, niedziela 23 czerwca 2024
warning: Invalid argument supplied for foreach() in /home/users/betagc/public_html/sites/default/modules/cck/content.module on line 1284.
Śląska Wielkanoc: Kąpiel w rzece i wino w studni
Symbolika palenia "szkrobaczek" może być kojarzona zarówno z popularnym topieniem Marzanny, jak i pochodem oraz spaleniem słomianej kukły skoczowskiego "Judosza". fot: Bartek Kukucz



Dodaj do Facebook

Śląska Wielkanoc: Kąpiel w rzece i wino w studni

PAP/Interia.pl

Komentarze: ()    Zobacz opinię czytelników (10)    Dodaj opinie
W Wielki Piątek - najczęściej o północy, choć nie tylko - woda w studni na chwilę zamienia się w wino; podobnie w rzekach i strumykach, gdzie warto się przed wschodem słońca zanurzyć - wierzono niegdyś na Śląsku.

Tradycyjne śląskie zwyczaje wielkanocne co roku przypomina Górnośląski Park Etnograficzny w Chorzowie. Od kilku lat opowiada tam o nich pisarz, publicysta i znawca Śląska Marek Szołtysek.

Jednym z takich zwyczajów jest przypominane m.in. w Skoczowie na Śląsku Cieszyńskim wielkanocne obrzędowe obmywanie się w Wiśle i Błędnicy. To kolejny, po dorocznym "pochodzie z Judoszem", miejscowy zwyczaj kultywowany przez znawców regionalnych obrzędów.U źródeł tego zwyczaju leży dawny przesąd, że w nocy z Wielkiego Czwartku na Wielki Piątek dzieją się w przyrodzie cuda - na pamiątkę krwawej ofiary Zbawiciela woda zamienia się w wino. Wierzono także, że woda przemienia się w krew, mającą cudowne właściwości - stąd obrzędowe obmywanie.

Szereg nakazów i zakazów

Aby takie mycie przyniosło pożądany skutek, należało przestrzegać szeregu nakazów i zakazów: myć się przed wschodem słońca, w wodzie płynącej z zachodu na wschód i to w całkowitym milczeniu. Przyjmowano, że woda na ciele powinna była sama wyschnąć, inaczej traciła magiczną, leczniczą moc.

Według etnografów korzenie zwyczaju obmywania się tkwią w kulturze pogańskiej; obrzędowe obmywanie zostało jednak "ochrzczone", czyli wpisane w kulturę chrześcijańską.

Palenie "szkrobaczek"

Wśród innych regionalnych zwyczajów jest palenie "szkrobaczek", czyli wykonanych z gałązek mioteł. Robiło się to w Wielką Środę, czyli w dniu, kiedy - jak każe tradycja - przedświąteczne porządki powinny być już zakończone. "Szkrobaczki" moczono w smole i zapalano. Miało to symbolicznie przypominać moment, gdy żołnierze z pałkami i pochodniami przyszli aresztować Chrystusa w ogrodzie oliwnym.

Symbolika palenia "szkrobaczek" może być kojarzona zarówno z popularnym topieniem Marzanny, jak i pochodem oraz spaleniem słomianej kukły skoczowskiego "Judosza". Judosz to trzymetrowa słomiana kukła (do jej środka wchodzi miejscowy strażak), ozdobiona kolorowymi wstążkami i naszyjnikiem z 30 srebrnikami. W Skoczowie pochód z Judoszem, prowadzonym przez halabardników, odbywa się w Wielki Piątek i Wielką Sobotę.

Kukła Judosza jest palona

Kukła jest następnie palona, a wraz z nią symbolicznie ginie zło. Przyjmuje się, że palenie - zarówno mioteł, jak i słomianej kukły - było symbolem oczyszczenia, zarówno w sensie dosłownym, bo Wielka Środa kończyła przedświąteczne porządki, jak i przenośnym, bo pozbycie się kojarzonego z Judaszem zła miało pokazać duchowe odrodzenie.

W niektórych częściach Śląska Wielką Środę nazywano także "środą żurową", bo tego dnia należało pozbyć się wszystkich "żurów", czyli brudów. Miało to także inne znaczenie, bo Wielka Środa zapowiadała zbliżający się koniec okresu Wielkiego Postu, a w tym okresie bodaj najpopularniejszym na Śląsku daniem był właśnie postny żur - zupa, w innych częściach Polski nazywana zwykle zdrobniale żurkiem.

To odróżnia Wielkanoc na Śląsku

Według Szołtyska, ponieważ wielkanocne zwyczaje wypływają z tej samej chrześcijańskiej tradycji, trudno znaleźć coś, co całkowicie odróżnia Wielkanoc na Śląsku od świętowania w innych częściach Polski. Różnice jednak są - inna jest np. śląska palma wielkanocna, przygotowywana na rozpoczynającą Wielki Tydzień Niedzielę Palmową. To skromna, w większości zielona wiązanka z pięciu lub siedmiu rodzajów krzewów, związana hajką, czyli rzemykiem z końskiego bicza.

Co najmniej jeden krzew w śląskiej palmie musiał mieć kolce, w nawiązaniu do cierniowej korony Chrystusa. Nie mogło zabraknąć gałązki wierzby czerwonej, symbolizującej krew Jezusa. Był też krzew zwany kokoczką. Miał on symbolizować koguta, który swoim pianiem przypomniał św. Piotrowi, że zaparł się Chrystusa.

Swoista tradycja Lanego Poniedziałku

Swoiście rozumiana jest na Śląsku tradycja Lanego Poniedziałku - choć w wielu częściach Polski prawo oblewania innych wodą mają zarówno kobiety, jak i mężczyźni, na Śląsku obyczaj ten przypisany jest wyłącznie mężczyznom.

Inny śląski zwyczaj, praktykowany wciąż w wielkanocny poniedziałek w Pietrowicach Wielkich, Bierkowicach, Raciborzu-Sudole i dzielnicy Gliwic - Ostropie, to konne procesje błagalno-dziękczynne, podczas których jeźdźcy objeżdżają pola, dziękując za łaski oraz prosząc o urodzaj i dobre plony.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama