, poniedziałek 20 maja 2024
O wyższości siatkówki nad piłką nożna - kilka subiektywnych słów
Siatkarze Jastrzębskiego Węgla mają także wsparcie od kibiców ze Śląska Cieszyńskiego. fot: Maciej Kłek



Dodaj do Facebook

O wyższości siatkówki nad piłką nożna - kilka subiektywnych słów

KATARZYNA KOCZWARA
O wyższości siatkówki nad piłką nożna - kilka subiektywnych słów

Spotkania siatkarskie dostarczają kibicom samych pozytywnych wrażeń. fot. Maciej Kłek

Piłka nożna to nasz sport narodowy. Na każdym kroku jest to podkreślane, nawet dzieciom wpajane. Na fali Euro 2012 zainteresowanie tym sportem jeszcze bardziej wzrasta, choć mam wrażenie, że bardziej jednak fascynuje los stadionów, kondycja murawy, kwestie komunikacyjne, ale o piłce jest głośno. Nie rozumiem tego fenomenu. Dla mnie najbardziej pozytywnym sportem, patrząc tylko z punktu widzenia kibica, jest siatkówka.

Oba sporty wiele łączy. Jest spotkanie. W siatkówce może trwać od 3 do 5 setów. Są drużyny, kibice, piłka. Są emocje. I na nich chciałabym się skupić.

Wizja uczestniczenia w meczu piłkarskim bardziej napawa niepokojem niż charakterystycznym dla zwykłego kibica zniecierpliwieniem. Dominuje poczucie zagrożenia a nie radości ze wspólnie przeżywanych sportowych emocji. Do tego w przypadku reprezentacji Polski bardziej na wstępie należy spodziewać się porażki, niż oczekiwać sukcesu. Choć oczywiście można dyskutować, przy każdy przegrany mecz, jest porażką. Jeśli podjęło się walkę, wykazało przygotowanie kondycyjne, strategiczne, moim zdaniem, przegranie z lepszym, wstydem nie jest. Gorzej, jeśli przegrywa się, bo jest się słabym, rozbitym, bez wizji i świadomości siebie na boisku.

Dziś polska liga siatkarska coraz bardziej liczy się w świecie. Kultura kibicowania także nie ma sobie równych. Zawodnicy i działacze podkreślają fenomen zaangażowania kibiców. W środku tygodnia, na mecz towarzyski, przychodzi taka ilość fanów tego sportu, że trybuny są pełne. Nie ma agresji, jest za to dużo dobrej zabawy, pozytywny doping i wsparcie dla ulubionej drużyny. Miłośnicy siatkówki odliczają głośno ilość odbić, w decydującym momencie wstają, wspierają swoją drużynę. Kiedy podczas spotkania wygrywa gość gospodarzy, nie ma gwizdów, wyzwisk, jest szacunek i podziw dla zwycięzcy. Kibice spokojnie po meczu się rozchodzą. Policja potrzebna jest tylko do kierowania znacznie podwyższonym w okolicy hali sportowej natężeniem ruchu.

Kibice ze Śląska Cieszyńskiego także interesują się siatkówką. Można ich spotkać w Jastrzębiu-Zdroju na spotkaniach z udziałem Jastrzębskiego Węgla jak i w Bielsku-Białej, gdzie wspierają siatkarki z Aluprofu Bielsko-Biała. Nie znam osoby, która będąc choć raz ma jakimkolwiek meczu PlusLigi, Ligi Światowej, czy rozgrywek mistrzostw Europy, nie połknęłaby bakcyla piłki siatkowej. Podczas tych spotkań porażka ukochanej drużyny tak nie boli, a bilans pozytywnych emocji i tak jest dodatni. Jest uśmiech i radość, zabawa i poczucie przynależności do dużej rodziny, gdzie pewne podziały obowiązują tylko w trakcie meczu, gdzie wszyscy się szanują, lubią. Gdzie po spotkaniu trenerzy i zawodnicy spotykają się z kibicami. Gdzie słowa "na dobre i na złe" nie są sloganem. Po takie emocje i doświadczenia warto wybrać się na mecz siatkówki.

Fotogaleria pochodzi z 10 kwietnia, ze spotkania Jastrzębskiego Węgla z drużyną PGE Skra Bełchatów w Jastrzębiu Zdroju. Po tym spotkaniu, wygrana gości 3:2, zapewniła siatkarzom z Bełchatowa po raz 8 z rzędu awans do finały PlusLigi.

Komentarze: (10)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Słaby i tendencyjny tekst!

wyjatkowo slaby artykul. Merytorycznie do dup... mam wrazenie, ze KK poszla na mecz, sposobalo sie i z wrazenia popelnila takie cos.

Sporo tu hasel reklamowych, stereotypow (bijatyki i puste stadiony pilkarskie, pelne hale siatkarskie (coz tego, ze mieszcza po 2tys ludzi?), emocje itd.).

Jest pilka i pilka, jest siatkowka i siatkowka. Problem w tym, ze TVP w pewnym momencie, tracac wszelkie prawa do pilki kopanej zaczela robic szum wokol siatkowki. Stracili siatkowke, zrobili szum wokol recznej. Itd.

Aż, się łezka w oku kręci jak czytam o tych wspaniałych chłopcach kibicach i ich cudownych inicjatywach. Ze wzruszenia bym o mały włos zapomniał dodać, że te "dowody" zacności kiboli są oklepane jak repertuar radia Zet. Ostateczna linia obrony pyzatych "adwokatów", opowiadana z wypiekami na twarzy jakby to była legenda o Popielu.

Ha, ale równie subiektywne (albo i bardziej) relacje drugiej strony w ogóle ci nie przeszkadzają, tak? No to super. Jeśli twoim zdaniem pisanie, że pobyt na stadionie piłkarskim to jakaś straszna trauma i wszyscy zebrani czują się tam zagrożeni jest ok, to naprawdę nie mam pojęcia dlaczego czepiasz się tego, co wyszło spod mojej ręki.

W tym...hmm....felietonie autorka, którą ewidentnie opanowała stadionowa psychoza, robi czarny PR wszystkim fanom piłki nożnej, którzy na mecze chodzą dla emocji i atmosfery, z których autorka bezczelnie ich obdziera. Sorry, ale to jest słabe.

Oczywiście, zdarza się i tak, że reakcje i zachowania kibiców są skandaliczne, czasem nawet podchodzą pod różnego rodzaju paragrafy. Zgodzę się z tym, że fanom innych dyscyplin tego typu wyskoki zdarzają się dużo rzadziej. Problem w tym, że wydawanie opinii na temat 100 osób w oparciu o zachowanie 5 jest krzywdzące i stereotypowe. Pokaż mi stado, w którym nie znajdziesz czarnych owiec.

Aha, na przyszłość daruj sobie te wstawki o pyzatych i popielach, bo przynudzasz.

P.S. Rada dla autorki - to jest kwestia podejścia, da się z tego wyleczyć.

Już w samym tytule stoi jak byk pewien wyraz, który w pewien sposób definiuje styl wypowiedzi. Jeżeli autorka źle się czuję na meczach piłki nożnej a dobrze na siatkówce to czy informacja o darmowych wejściówkach dla dzieci w Krakowie powinna to zmienić? Ta pani ma swoją subiektywną opinię i chciała zareklamować swój ulubiony sport a Ty swój.

Bzdura. Taka sama, jak budowanie subiektywnych opinii na oszczerczych i wyimaginowanych frazesach.
Poza tym reklamowanie jakiegoś produktu kosztem drugiego pachnie lekką amatorką i brakiem pomysłu na przedstawienie tematu.Nie sądzisz, że tekst byłby lepszy, a przede wszystkim prawdziwszy, gdyby pozostawić wyłącznie fragmenty o meczach siatkarskich, usuwając te o futbolu? Niestety, autorka - zapewne dla osiągnięcia lepszego wyniku - porównuje obie dyscypliny, przyjmując proste jak budowa cepa kryterium- siatkówka jest dobra i piękna, nożna jest złym sportem dla bandytów, którzy na stadionach robią nie wiadomo co.. Inaczej nie da się bowiem wytłumaczyć słów niepokoju i zagrożeniu, nawet jeśli gdzieś stwierdzi się, że to subiektywne wnioski. Wg mnie w pierwszej kolejności są głupie, w drugiej niedorzeczne, w trzeciej wyssane z palca, i może dopiero w czwartej subiektywne
Nawet jak się czegoś nie lubi, to subiektywne opinie na temat tego czegoś powinny dotyczyć rzeczy prawdziwych. Gdyby autorka napisała np. że nie podoba się jej na stadionie, bo popisy polskich piłkarzy nie dorównują atmosferze na stadionie, przez co przeciętny kibic nie odczuwa tak silnych emocji, jak podczas meczu siatkarskiego, to z miłą chęcią bym przyklasnął. Mamy jednak do czynienia z zupełnie inną argumentacją. Dlatego też przykład dzieci z krakowskich szkół jest bardzo trafny. Jak widzisz, ich rodzicie nie czuli żadnego zagrożenia przed meczem, na który wysyłali swoje pociechy. To chyba mówi samo za siebie, nieprawdaż? Chociaż dla kogoś, kto przynudza aż tak bardzo jak ty, to raczej nie do pojęcia.

Jezu, co za bzdury.

Od kiedy piłka nożna jest naszym sportem narodowym, nie wiem. Od kiedy wpaja się to komukolwiek, czy podkreśla na każdym kroku, też nie wiem. Piłka nożna z pewnością jest w Polsce dyscypliną najpopularniejszą, ale napisać, że jest sportem narodowym, to mniej więcej takie same mrzonki, jak teoria o dwóch wybuchach na tupolewie. Jeśli musimy już na siłę wybrać naszą narodową dyscyplinę, to do takiej nominacji zdecydowanie bliżej ma żużel. Polacy odnoszą w nim liczne sukcesy, mamy też bardzo mocną ligę. Popularnością nie wiele ustępuję piłce nożnej, a i emocje budzi podobne. Minusem z pewnością jest bardzo mocno ograniczone grono startujących państw. No i stosunkowo dziwne reguły. Na dłuższą metę jeżdżenie w wyłącznie w jedną stronę jest odrobinę dziwne

Zrozumienie fenomenu futbolu jest dużo prostsze. Bardzo dawno temu człowiekowi, a raczej jego poprzednikowi, przyszło przyjąć sylwetkę wyprostowaną. W czasach, gdy - niech będzie - człowiek nie był jeszcze gatunkiem dominującym znacznie podniosło to poziom bezpieczeństwa. Niestety, wyodrębnione kończyny dolne rozwijały się zupełnie inaczej niż górne. Przez długie lata służyły generalnie do jednej rzeczy- przemieszczania się. Wszystkie inne czynności wykonywano rękami. Bo szybciej, bo łatwiej, etc. I wtedy właśnie pojawiła się piłka nożna. Nagle okazało się, że nogami można czarować równie efektownie, jak rękoma. Zauważ ( to do autorki ), że futbol jest jedyną dyscypliną, w której kluczową rolę odgrywa dół człowieka. Nogi nie służą wyłącznie do wspomnianego już wcześniej przemieszczania. Są najważniejszym elementem i w żadnym innym sporcie nie odgrywają tak wielkiej roli. To właśnie przez całe lata odróżniało piłkę od innych dyscyplin i kreowało jej popularność.

Niestety, nie zrozumie tego ktoś, kto zdanie na temat emocji towarzyszących meczom piłkarskim ewidentnie wyrobił sobie na podstawie kłamliwych medialnych relacji. Jakim to niepokojem napawa wizja uczestniczenia w meczu piłkarskim? Co takiego dzieje się na stadionach? Przecież bić się nie biją, niczym w siebie nie rzucają, wystrzałów z broni palnej też raczej nie ma. We mnie te rzeczy budzą niepokój, żadna z nich nie występuje na piłkarskich arenach, więc jak to jest? Co wytwarza poczucie ZAGROŻENIA? Może to, że . kibice Wisły Kraków na ostatni mecz zaprosili ponad 500 dzieci z okolicznych szkół, które obejrzały spotkanie całkowicie za darmo? Albo to, że ci sami kibice przed świętami wielkanocnymi zorganizowali zbiórkę żywności dla polskich kombatantów żyjących na Białorusi? Chyba, że chodzi o ten transparent fanów Śląska Wrocław, którzy uczcili pamięć żołnierzy wyklętych? Nie, to na pewno sprawka kibiców Legii Warszawa, którzy mniej więcej rok temu zorganizowali mecz z holenderską drużyną Ado Den Haag, z którego dochód został w całości przekazali choremu na sarkoidozę kibicowi.

Stwierdzenie, że wspólne przeżywanie radości i sportowych emocji to na boiskach piłkarskich ewenement i coś niespotykanego jest wierutnym kłamstwem i potwarzą dla ludzi, którzy właśnie dla tych emocji przychodzą na stadiony. Mecz piłkarski to święto, stadion dla wielu jest drugim domem, a ulubiona drużyna największą miłością, za którą wskoczyliby w ogień. Miłośnicy piłki nożnej może nie odliczają głośno liczby odbić, ale za to z całych sił wychwalają swoją drużynę, co z pewnością dodaje o wiele większej otuchy niż trywialne "Raz, dwa, trzy". Nie wstają też w kluczowych momentach. Ci najzagorzalsi stoją cały czas. Dodatkowo wznoszą wspaniałe sektorówki- zawsze z przekazem, machają klubowymi flagami, albo nawet organizują super oprawy z udziałem pirotechniki. Po meczu nie rozchodzą się do domów. Najpierw czekają na trybunie na piłkarzy, którzy DZIĘKUJĄ IM ZA WSPARCIE. Po zejściu ze stadionu jeszcze długo kontynuują swój doping. Atmosferą meczu żyją trzy dni przed i trzy dni po meczu. I tak w kółko....

Oczywiście, pojawiają się też wyzwiska. Cóż, kogoś może to mierzić, ale takie jest już kibicowanie po piłkarsku. Zresztą pisanie, że siatkówka jest uwolniona od - nazwijmy to umownie - "czarnego dopingu" jest kolejnym kłamstwem. Ile to razy polscy kibice gwizdali na rosyjskich siatkarzy, prowokujących naszych zawodników. Spytajcie Połtawskiego.

Aha, jeszcze słowo o policji. Akurat o funkcjonowaniu tej instytucji w świecie polskiej piłki należy wypowiadać się wyłącznie negatywnie. Rok temu zawalili na finale PP w Bydgoszczy, po czym od wszystkiego umyli ręce. W tym roku PRZEZ WŁASNE WIDZIMISIĘ doprowadzili do odwołania meczu o Superpuchar (na kilka dni przed spotkanie, dodajmy), na który oba kluby (Wisła i Legia- jakby czytał to jakiś minister) zdążyły rozprowadzić wśród swoich fanów wszystkie przyznane bilety. Po prostu uznali, że oni ochraniać nie będą i już. Oczywiście, znów odwrócono kota ogonem i na te wspomniane już kilka dni przed meczem wiedziano, że na pewno będą zamieszki, na pewno kibice będą się bić, rozwalą cały stadion (narodowy zresztą, ciekawe czy łączność już działa), pół stolicy, Marki, Zielonkę i może nawet dojdą do Płocka.

To tyle, jeśli chodzi o wyjaśnienia. Teraz trochę kwestii technicznych.

Już kilka razy pisałem, że dział sportu jest u was tragiczny. Serio. Nie trzeba być jakimś wielkim znawcą (ja się np za takiego nie uważam), aby dojrzeć, że wasze teksty na tematy sportowe są albo sztampowe, albo tak jak ten mega tendencyjne. Rozumiem, że sport nie jest dla was priorytetem, ale jeżeli już podejmujecie się pisania na ten temat, to chyba wypada aby miało to ręce i nogi? Tak, czy nie?

Lubie czytać ten portal, ale jako, że sport wypełnia moje życie (zwłaszcza futbol, potem cała reszta), trochę mi żal, że podchodzicie to tych zagadnień na "odwal się". Może w jakimś tam stopniu weźmiecie sobie moje słowa do serca i spróbujecie się zastanowić nad tym, co można zrobić lepiej. Myślę, że dobry początek całkiem ok byłby wywiad ze Sławomirem Cieńciałą.

Halo, pani Katarzyno! Pani wie o kim mowa?

tak żeby sprostować... Generalnie... to prawie w każdym sporcie nogi odgrywają kluczowa rolę... powiedz Usainowi Boltowi, że nogi nie są kluczową sprawą w jego dyscyplinie... a jeśli chodzi o siatkarzy to jak ktoś się zna to wie, że praca nóg jest równie ważna co technika rąk...

generalnie to masz rację! :)

generalnie kobiety sie nie znaja na sporcie

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama