, poniedziałek 15 lipca 2024
Rosną szanse na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego naszych kandydatów na ołtarze
Pozwolenie na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego na poziomie diecezjalnym wydaje watykańska Kongregacja ds. Świętych fot: user:Flicka/Wikimedia Commons



Dodaj do Facebook

Rosną szanse na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego naszych kandydatów na ołtarze

JM
Jeszcze przed wakacjami do Watykanu powinny trafić wszystkie dokumenty związanych ze Śląskiem Cieszyńskim dwudziestu dwóch męczenników, ofiar II wojny światowej, którzy znaleźli się na przygotowanej przez diecezję bielsko-żywiecką liście kandydatów na ołtarze. To szansa na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego - poinformowała na swoich stronach internetowych diecezja bielsko-żywiecka.

Na przygotowanej już w 2009 roku liście znalazło się dwudziestu kapłanów, kleryk i osoba świecka.

Koordynator procesu informacyjnego, ks. dr Karol Mozor, proboszcz parafii św. Jana Nepomucena w Pogwizdowie koło Cieszyna, kompletował listę przez rok, zbierając informacje i uzupełniając noty biograficzne o możliwych kandydatach na ołtarze. Większość z nich zginęła w niemieckich obozach koncentracyjnych lub bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej.

Dokumentacja związana z każdym z kandydatów zbierana jest w miejscu jego śmierci. - W związku z tym, że kandydaci z naszej diecezji zginęli w różnych obozach koncentracyjnych, nie tylko na terenie Polski, musieliśmy wysłać pismo do Episkopatów Niemiec i Austrii o wyrażenie zgody na to, aby proces beatyfikacyjny był prowadzony w naszej diecezji - mówi ks. dr Karol Mozor, która podkreśla, że procedury te wymagają czasu. Między innymi sprawdzenia tego, czy dana osoba rzeczywiście zginęła w miejscu, gdzie jest to przyjęte. Proboszcz pogwizdowskiej parafii spodziewa się, że odpowiedź na wysłane przed kilkoma miesiącami prośby pojawi się jeszcze przed wakacjami.

Później wszystkie dokumenty zostaną wysłane do watykańskiej Kongregacji ds. Świętych, która może dać pozwolenie na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego na poziomie diecezjalnym. Powołana zostanie jednocześnie specjalna komisja historyczna, która zajmie się szczegółowym badaniem m.in. dorobku teologicznego niektórych kandydatów beatyfikacji. Do Watykanu już dotarła część dokumentów, które zostały przyjęte bez żadnych zastrzeżeń.

Inicjatorem wszczęcia postępowania, prowadzącego ewentualnie do procesu beatyfikacji, była grupa świeckich. Znalazł się wśród nich bratanek ks. Ludwika Wrzoła, kapłana z podbielskiej Ligoty i cieszyńskiego katechety, zamordowanego w obozie w Gusen.

Na liście kandydatów na ołtarze, jako jedyny świecki, znalazł sie Rudolf Szostok, dyrektor szkoły w Wiślicy, który oddał życie za księdza, gdy duchownemu groziła egzekucja przez Niemców.

Inna postać z listy to ks. Rudolf Tomanek, który zginął śmiercią głodową w obozie w Dachau. Był katechetą w jednym z gimnazjów cieszyńskich, opracowywał modlitewnik do dziś powszechnie używany na Śląsku Cieszyńskim "Chwalcie Pana". Z kolei ks. Edward Rduch, nauczyciel religii w Skoczowie, zginął w obozie koncentracyjnym w Mauthausen. Kolejny kapłan-męczennik, ks. Jan Barabasz, został aresztowany przez Niemców za odmowę bicia w dzwony kościelne po upadku Warszawy we wrześniu 1939 roku. Zginął w Dachau.

Najwybitniejszą postacią w całej grupie jest ks. Ludwik Wrzoł (1881-1940), męczennik z Gusen, administrator parafii Ligota w powiecie bielskim, katecheta w Cieszynie, rektor seminarium w Widnawie w Czechosłowacji. Był znawcą Ojców Kościoła, przetłumaczył na polski "Collationes Patrum" Jana Kasjana. Przed tragiczną śmiercią w obozie prosił współwięźniów: - "Wy wrócicie. Powiedzcie w domu, że oddałem życie w służbie Bogu i Ojczyźnie."

Pełna lista kandydatów do rozpoczęcia procesu beatyfikacyjnego zawiera następujące osoby: ks. dr Ludwik Wrzoł rektor seminarium w Widnawie; ks. Józef Balcerek, administrator parafii w Górkach Wielkich; ks. Jan Barabasz, proboszcz parafii w Czechowicach; ks. Zdzisław Belon, kapelan rezerwy Wojska Polskiego; ks. Franciszek Bojdoł, wojskowy kapelan; ks. Erwin Duda, wikary parafii w Ustroniu; ks. Leon Haroński, administrator parafii w Lesznej Górnej; ks. Karol Kałuża, proboszcz parafii w Skoczowie; ks. Zygmunt Krzyżanowski, wikary parafii w Puńcowie; ks. Stanisław Kukla, proboszcz parafii w Kończycach Wielkich; ks. Józef Kula, proboszcz parafii w Dębowcu; ks. Józef Kwiczala, proboszcz parafii Cieszynie; ks. Alfons Latocha, administrator parafii Ogrodzonej; ks. Edward Rduch, prefekt Skoczowie; ks. Jan Sznurowacki, emerytowany prefekt w Cieszynie; ks. Józef Tomanek, emerytowany profesor gimnazjum cieszyńskiego; ks. Józef Kopijasz z parafii w Straconce; ks. Józef Kotulicki, proboszcz parafii w Starej Wsi; ks. Władysław Suchoń proboszcz parafii w Kozach; ks. Ferdynand Sznajdrowicz, proboszcz parafii w Lipowej; kleryk Wojciech Kufel z Łodygowic oraz mieszkaniec Pogórza, Rudolf Szostok, dyrektor szkoły w Wiślicy koło Skoczowa.

Komentarze: (6)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

No to tak pomału każdy ksiądz będzie beatyfikowany. Ten artykuł koś napisał dla kin czy naprawdę. Jeżeliby tak było to każdy z nas przechodzi jakąś tam własną drogę krzyżowa i na ołtarze z nim. W obozach zginęło miliony ludzi to każdy z nich do beatyfikacji. Czy tylko księdzowie muszą być beatyfikowani. Jeszcze trochę takich jaj a ludzie odwrócą się od kościoła bo to nie średniowiecze.

Księża, nie księdzowie. Jak się nie uważało na religii (zakładając, żeś katolik), to przynajmniej miałem nadzieję, że na języku polskim.

Jeszcze nie tak dawno temu wstydliwą rzeczą było pokazanie publicznie swojej ignorancji. Powyżej forumowicz komentuje temat, który jest mu całkowicie nieznany.

Wszelka czesc i chwala tym osobom , ktorzy oddali zycie , lub zgineli w takich czy innych okolicznosciach w obozach zaglady.
Nie powinno sie o tym nigdy zapominac , ale zeby robic takie bzdury, jakies wynoszenie na oltarze - co to jest ? ludzie to jest
powrot do sredniowiecza , to jest hanba i obraza tych osob , to jest wstyd dla naszego regionu SLASKA CIESZYNSKIEGO .
Kiedy wreszcie kosciol katolicki , a raczej sekta - bo tak to na dzien dzisiejszy wyglada , zaprzestanie tego typu praktyk.
Gangrena , ktora coraz bardziej rozszerza sie w umyslach przodownikow tego wyznania powinna byc za wszelka cene powstrzymana, dziadowstwo , zlodziejstwo ,korupcja i odwieczny wyzysk ludzi od wiekow juz idzie z kierunku watykanu , tylko ten ciemny,katolicki narod polski jeszcze tego nie zrozumial.

Tylko zaraz po wojnie wszyscy ludzie byli pewni, że Polaków mordowali Niemcy. Oczywiście, takie ahistoryczne i uproszczone podejście nie mogło ostać się współczesnym rzetelnym badaniom zaangażowanych historyków. Okazało się, że właściwe sami Niemcy nie są winni ludobójstwom, owszem, może i walczyli w Wehrmachcie, ale głównie w formacjach pomocniczych, artylerii przeciwlotniczej, obronie cywilnej, przeładowywali jakieś worki na jakiejś bocznicy kolejowej, grali w pułkowych orkiestrach, no, takie tam bzdety, nie ma o czym mówić. Największe zło wyrządzili naziści o niezidentyfikowanej narodowości oraz polscy faszyści z AK. Naziści wymarli, jako narodowość, po 45 roku, niczym swego czasu Hetyci, trudno znaleźć ich ślady wśród współczesnych Niemców.

Czy język tych nazistów też wymarł? Nazism to skrót niemieckiego słowa Nationalsozialismus, w takim razie słowo to należy do słów archaicznych.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama