, czwartek 20 czerwca 2024
Po 20 latach nad Olzę wraca Juliusz Wątroba
Juliusz Wątroba jest jednym z najzdolniejszych i najbardziej utytułowanych poetów regionu. fot: Alicja Świeży Sobel



Dodaj do Facebook

Po 20 latach nad Olzę wraca Juliusz Wątroba

WOJCIECH GRAJEWSKI/SM
Po 20 latach nad Olzę wraca Juliusz Wątroba

W roku 2001 ukazał się jego dziewiętnasty z kolei tomik, a jednocześnie debiutancki - gwarowy, zatytułowany: "To było wczora". fot. mat. pras.

Za niespełna tydzień do Cieszyna zawita jeden z najzdolniejszych i najbardziej utytułowanych poetów regionu. W niedzielę, 20 września, w ramach II Cieszyńskiego Maratonu Czytania Tekstów Gwarowych w Książnicy Cieszyńskiej odbędzie się spotkanie z pochodzącym z Rudzicy - Juliuszem Wątrobą.

Już sto lat temu Jan Kubisz zauważał, że wnuk starą mowę dziadów ledwie że rozumie, a śliczne nasze pieśni ledwie że kto śpiewa. Nieubłagany jest upływ czasu i idące wraz z nim zmiany. Mijają lata, świat biegnie na przód, ku nowoczesności, zaś co stare nieuchronnie przemija i zanika. Przychodzi jednak moment, gdy skłonni jesteśmy przewartościować własne życie, jego dokonania i jak chciał Kubisz "zadumać się nad przeszłością" - losem własnym i bliskich.

Dla Juliusza Wątroby jednym z takich momentów był rok 1979. Miał wówczas 25 lat. Śmierć bliskiej osoby - babci Jadwigi Śmieji, skłoniła go, by chwycić za pióro i po raz pierwszy ułożyć wiersz w tak bliskim sercu, a jednocześnie dalekim języku - gwarze cieszyńskiej. Język domu rodzinnego, rodzinnej Rudzicy z czasem stał się wyobcowany w środowisku nowoczesnego Bielska, gdzie trafił jako nastoletni chłopiec.

Z Bielskiem-Białą Juliusz Wątroba związał się na kolejne długie lata. Choć z wykształcenia technik, absolwent Politechniki Łódzkiej, w niedługim czasie zasłynął on jako poeta i satyryk, publikujący (od 1977) w "Szpilkach" i "Radarze". Dzięki dużej wrażliwości i nietuzinkowemu poczuciu humoru zasłynął w miejscowym środowisku twórczym, zyskując sobie wkrótce powszechne uznanie.

W ciągu kolejnych lat kariery literackiej opublikował kilka setek utworów na łamach prasy i łącznie trzydziestu dziewięciu tomików wierszy. Wiele z nich przyniosło mu prestiżowe nagrody i laury - był wyróżniony w około stu (!) konkursach poetyckich i satyrycznych. W tym czasie Juliusz Wątroba angażował się w liczne przedsięwzięcia kulturalne, społeczne i artystyczne, tak w Bielsku (np.: współtworząc Bielską Scenę Kabaretową, sprawując funkcje sekretarza oddziału Stowarzyszenia Autorów Polskich oraz Górnośląskiego Towarzystwa Literackiego w Bielsku-Białej, a ostatnio - pełniąc funkcję prezesa katowickiego Oddziału Związku Literatów Polskich). Od lat działa też na rzecz swej rodzinnej wioski, biorąc m.in. udział w powołaniu Towarzystwa Miłośników Rudzicy. Za całokształt twórczości i działalność publiczną miał otrzymać takie wyróżnienia jak: Nagroda Starosty Bielskiego im. ks. Józefa Londzina, nagroda Prezydenta Bielska-Białej IKAR, nagroda Marszałka Województwa Śląskiego oraz nagroda im. Władysława Orkana.

Musiało jednak upłynąć wiele lat nim Juliusz Wątroba zdecydował się powrócić do gwary, jako narzędzia tworzonej przez siebie poezji. W roku 2001 ukazał się jego dziewiętnasty z kolei tomik, a jednocześnie debiutancki - gwarowy, zatytułowany: "To było wczora". Dzieło to, zyskując bardzo pochlebne recenzje sprawiło, iż nazwisko Wątroby dołączone do grona największych sław regionu tworzących w gwarze. Przez prof. Jadwigę Wronicz wymieniane jest ono na równi z takimi wybitnymi artystami jak: Henryk Jasiczek, Józef Ondrusz, Aniela Kupcowa, Jerzy Rucki, Karol Piegza, Jerzy Probosz, Adam Wawrosz.

Utwory Juliusza Wątroby zawarte w tomiku "To było wczora" są bardzo niejednorodne, lecz szczere w przekazie - obok wierszy dotyczących miłości, metafizyki i wiary, znajdują się również utwory satyryczne, niepozbawione słów jędrnych i dosadnych. Jaka była motywacja autora piszącego to dzieło? Wątroba tłumaczył to w ten sposób: "Wiedziałem też od dawna, że ten tomik musi się ukazać, bo należy to do mojego potrójnego obowiązku: wobec tych, co byli, wobec tych, co są i - nade wszystko - wobec tych, którzy będą. Bo musimy ratować, czy chociażby uchronić od zapomnienia, tę odchodzącą i rozsypującą się (jak stare chaty) kulturę. Ten wspaniały język - gwarę, jakże urokliwą i malowniczą, która świadczyła o odrębnościach regionów naszej Ojczyzny. A są to ostatnie chwile nieszczęścia i szczęścia zarazem. Nieszczęścia, bo czasu nie da się zatrzymać, bo globalna wioska zalewa wszystko ... I szczęścia, bo dane mi było żyć na granicy dwóch epok, poznać tę kulturę, ten język i dzisiaj jeszcze mogę (choć w tak ułomny sposób) o tym zaświadczyć...".

Tym samym więc, Wątroba niejako realizując testament Kubisza, daje świadectwo życia "czynem i miłością" małej ojczyzny, ocalając jej obraz dla potomnych. Udany debiut zachęcił autora do kontynuowania twórczości gwarowej, co zaowocowało kolejnymi wierszami, które złożyły się na tomik, pt.: "Herbowizna” (Towarzystwo Miłośników Rudzicy, Rudzica 2008) poświęcony rodzinnej miejscowości artysty. Również najnowsze wydawnictwo autora - "Wczora była niedzieliczka", które zostanie przedstawione na spotkaniu w Cieszynie pisane jest gwarą, a co do jego zawartości, to poznać będzie można ją podczas zbliżającego się spotkania z autorem.

Jednym z głównych motywów tomiku "To było wczora" jest ludzkie "żywobycie", na różnych jego etapach, stąd też wiele wierszy Juliusza Wątroby bezpośrednio koresponduje z hasłem przewodnim II Cieszyńskiego Maratonu Gwarowego, dlatego też kilka z nich reprodukujemy poniżej, zapraszając jednocześnie do udziału w maratonie.

"II Cieszyński Maraton Czytania Tekstów Gwarowych. Czytómy po naszymu"

"II Cieszyński Maraton zytania Tekstów Gwarowych. Czytómy po naszymu", przygotowywany jest przez Książnicę Cieszyńską w ramach kolejnej edycji "Skarbów z Cieszyńskiej Trówły". 15. święto święto regionu odbywać się będzie w dniach 15-20 września. Imprezy w Książnicy Cieszyńskiej, które odbędą się w niedzielę, 20 września obejmować będą m.in. występy recytatorskie dzieci i młodzieży, laureatów X edycji Konkursu Gwar Śląska Cieszyńskiego "Po naszymu po obu stronach Olzy", otwarty maraton czytania tekstów gwarowych pod hasłem "Żywobyci. Od kolybki aż po trówłe", spotkanie z twórczością gwarową Eweliny Szuścik oraz Juliusza Wątroby. Więcej informacji na temat na maratonu można znaleźć tutaj. Całościowy program 15. Skarbów z Cieszyńskiej Trówły znajduje się na stronie Zamku Cieszyn.

Komentarze: (5)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Tak mało

Jednego życio tak mało...
Łoch - wiyncyj by sie zdało
Chocioż bych biyde zawdy klepoł,
i w jednych gaciach był rokami,
choćbych mjoł marznyć w zimnej izbie
i głód mlaskanim fórt cyganić,
dej mi tu dłógi żywot Boże,
choć bych sie aji śmierci nie boł,
bo nieba nie chcym widzieć może,
a może tu je moji niebo?

Śpiychejmy sie …

Bydzie pierzina - prowde ci godom,
chocioż ty gynsi jeszcze za wodóm...
Bydzie ta chałpa, my razym dóma,
chocioż sóm jeszcze gniozdka we strómach...
Bydziesz młoduchóm, jo młodym pónym
Dej nom Pónbóczku wiesieli hónym,
bo jo się starom, i ty się starosz,
chocioż ło niczym nie wiy nasz farosz...
Biermy się dziołcho do rzeczy gibko,
bo mi już tęskno za tóm kolybkóm,
kiero je próżno i jyny czako,
coby w ni dzidziuś, nasz dzidziuś, płakoł...
Tóż śpiychejmy sie, moja kurziczko,
bo już moj idzie ku nóm z nowiyckóm!

Kolybani

Weznym cie na klin
i ci łopowiym
ło piyknej jakli
kieróm tatowie
mie zostawili,
co bych jóm miała,
i do wiliji
fórt łoblykała.
I cie pochusióm,
i ci zaśpiywóm,
co byś nie musioł
skokać jak dziwok,
jyno się zdrzymniesz
jako jurziczek,
i bydziesz przy mnie
muldoł se cycek.
Móm cie na klinie
i cie kolybóm,
aże się Pón Bóg
na nas zadziwoł,
jakbymy byli
rodzinóm świyntóm
i isto bez to
ło nas pamiynto...

/Juliusz Wątroba, „To było wczora” 2001/

Na papjórze

Ni ma tego świata ...
I już go nie bydzie,
czy my sóm bogaci,
czy dychómy w bjydzie.
Ni ma tego świata
z kierego my wyszli,
kiery my przeżyli,
kiery sie nóm wyśnił ...
A kie już idymy
pumału ku górze,
niech tyn świat zostanie
chocioż na papjórze …

„To było wczora
i nie przidzie spadki...
Ni ma tych ludzi...
Ni ma tej mowy...
Jyny my jeszcze
łostatków łostatki
chcymy po darmo,
jak kiesi się głowić...

Tóż chocioż dzisio
spómnijcie ty czasy,
ty młode roki,
kie już teraz zima,
coby roz jeszcze
nazoć iś w ty lasy,
w ty chałpy, w ludzi,
kierych downo ni ma...
To było wczora...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama