, wtorek 20 sierpnia 2019
W pogoni za brunatnym jeleniem: Płuca pełne smogu (felieton)
Niezbędna jest natychmiastowa i właściwa informacja, bo istnieje zagrożenie zdrowia ludzkiego. A jak jest na stronie Urzędu Miejskiego? Zero informacji. Informować ludzi o smogu? W Cieszynie to nie do pomyślenia.  fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

W pogoni za brunatnym jeleniem: Płuca pełne smogu (felieton)

FLORIANUS
W piątek przed tygodniem, kiedy na skoczni narciarskiej w Wiśle Malince czołowi skoczkowie naszego globu rywalizowali w beskidzkiej mgle o Puchar Świata, utraciwszy nadzieję na dalekie skoki reprezentantów Polski, wyskoczyłem sobie na piwo do Czeskiego Cieszyna. Jeden z moich czeskich kolegów miał mi coś pilnego do przekazania, więc umówiliśmy się w gospodzie U Huberta znanej po czeskiej stronie pod tradycyjną nazwą U Partyki.

Ze swoim małym domowym browarem gospoda U Partyki jest obecnie najbardziej reprezentatywnym piwnym przybytkiem Czeskiego Cieszyna, pienistą krynicą nadolziańskiej kultury piwnej, niezbywalnym specjałem lokalnego dziedzictwa, a w dodatku zwornikiem transgranicznego, polsko-czeskiego dialogu. Tutaj wieczorami zawsze jest rojno i gwarno. W kłębach papierosowego dymu i wśród hokejowych odgłosów rozchodzących się z plazmy powieszonej na ścianie oddzielającej część dla niepalących, spotykają się znużeni szarą cieszyńską codziennością czescy czerwonolicy sztamgaści, romscy gracze na archaicznych automatach, polscy artyści plastycy z UŚ oraz wietnamscy handlarze z ulicy Głównej. W mętnym świetle oszczędnościowych żarówek na barze koło pipy zawsze stoi szereg szklanek, w których powoli opada obfita piana gorzkiego, beczkowego Radegasta. Niezmordowana pani kelnerka, krótkowłosa blondynka w sile wieku, rozprowadza go potem na sali wśród gości spragnionych złocistej, chłodnej, płynnej goryczy. Czas tu płynie inaczej niż woda w Olzie. Mierzy się go szklankami lub kuflami wypitego piwa, a później ilością wyjść do toalety. Piwna miara czasu także poświadcza jego iluzoryczność i relatywizm. Podczas kiedy mój czeski kamrat wypija cztery piwa, ja wypijam tylko dwa. Bo - prawdę mówiąc - nie przepadam ostatnio za piwem, a od Radegasta wolę tradycyjne Brackie. Tak czy inaczej w dobrej komitywie i w lekko podniosłym nastroju obaj solidarnie wychodziliśmy z Partyki dość wcześnie, bo przed w pół do dziewiątą.

Po wyjściu z zadymionej papierosami gospody stanęliśmy na chwilę w gęstym, gorzkim powietrzu i w mętnym, żółtawym świetle ulicy Głównej. - O cholera, znowu smog - rzucił po czesku mój czeski kolega. - Znowu te wasze kominy... - dodał. - Nasze kominy? - zdziwiłem się z niemal patriotyczną nutą w wyostrzonym Radegastem głosie. - Tak, wasze, bo nasze kominy już nie dymią... - oznajmił mój czeski kolega, jakby to była zupełnie oczywista oczywistość. - Już nie ma pieców węglowych w czeskocieszńskich domach? - zapytałem z pewną dozą niedowierzania. - Nie ma, załatwiliśmy to już jakiś czas temu - odpowiedział mój kolega. Przyznam się, że w tej chwili poczułem coś w rodzaju winy i wstydu zarazem. Niewiele brakowało, a poczułbym lekki opad własnej, dopiero co przepłukanej czeskim piwem szczęki. Targnięty niezbyt przyjemną mieszanką uczuć natychmiast pożegnałem się z moim kolegą i ruszyłem w stronę Mostu Przyjaźni.

Im bliżej granicy na Olzie tym smog stawał się gęstszy. Po drodze zastanawiałem się, ile dymiących ciemnym dymem kominów można naliczyć w Cieszynie, a ile w Czeskim Cieszynie, bo wydaje mi się nieprawdopodobne, że ich tam wcale nie ma. Może ktoś by to wreszcie policzył i w ten sposób uchwycił skalę zadymiania czeskiej części miasta przez polską. Może zamiast ustawiać uzbrojone warty w Stonawie lepiej policzyć dymiące kominy w Cieszynie. Za Mostem Przyjaźni, idąc ulicą Przykopa i Nowym Miastem w kierunku Stalmacha, wdychałem szary, ostry, gorzki, coraz bardziej dławiący dym. Podwędzony papierosami u Partyki dusiłem się teraz dymem z cieszyńskich kominów. Smog w Cieszynie jak w Pekinie. Jak żyć w takim mieście? Jak w nim normalnie mieszkać, kiedy wyjście na ulicę jest trujące?

Po powrocie do domu włączyłem komputer, żeby sprawdzić, czy może ktoś ogłosił alarm smogowy dla Cieszyna. Przechodząc koło telewizora, zauważyłem, że w mgle przypominającej smog polscy skoczkowie na skoczni w Wiśle Malince znowu skakali słabo, chociaż byli na własnym terenie i przed złaknioną ich sukcesów własną publicznością. Wiślańska mgła gęstniała tak, jakby ktoś chciał zasłonić nią marne wyniki polskich zawodników. Tymczasem TVN24 podawało informację o dziwnym wypadku prezydenckiej limuzyny na A4. Pancerne, czarne BMW wiozące prezydenta śpieszącego z jednej imprezy narciarskiej na drugą wpadło w poślizg po rozerwaniu opony, która teoretycznie miała być odporna na takie wypadki. Rzecznik prezydenta zapewniał, że jego pryncypał czuje się dobrze, jest cały i zdrów i innym pojazdem dotarł bezpiecznie do Wisły.

W odróżnieniu od prezydenta w Wiśle, po przejściu z Czeskiego Cieszyna do Cieszyna nie czułem się dobrze i zdrowo. Miałem płuca pełne trującego smogu, który opanował moje rodzinne miasto. Sytuacja była niebezpieczna i ewidentnie kryzysowa. Zajrzałem więc na stronę internetową Urzędu Miejskiego, jak reagują na ten kryzys miejscy urzędnicy, ale nie zauważyłem tam żadnej reakcji. Nic się nie stało, nic się nie dzieje. Urzędnicy nie reagują. Może oglądają skoki, jest piątkowy wieczór, zaczyna się weekend. W mieście są tylko utrudnienia w ruchu kołowym w związku z remontem nawierzchni mostu na Bobrówce. Zajrzałem, czym zajmuje się Miejskie Centrum Zarządzania Kryzysowego. Jakie są aktualne zagrożenia? Aktualnie nie ma zagrożeń. Jest instrukcja, jak postępować na wypadek terroryzmu, była awaria sieci cieplnej 24 lutego i jest sezonowa instrukcja jak postępować w czasie mrozu. Takie są aktualności. A smog? Nie ma smogu?

Zaglądam więc na stronę Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska z aktualnymi w dniu 4 marca danymi monitoringu powietrza. O, jest Cieszyn, stacja przy ul. Mickiewicza. Wykres pokazuje, że o godz. 20:00 stężenie pyłu zawieszonego PM10 zbliża się do 200 mikrogramów na m3! Jest to tzw. poziom informowania. Czyli stężenie - jak można przeczytać na stronie Miejskiego Centrum Zarządzania Kryzysowego - w przypadku którego niezbędna jest natychmiastowa i właściwa informacja, bo istnieje zagrożenie zdrowia ludzkiego. A jak jest na stronie Urzędu Miejskiego? Zero informacji. Informować ludzi o smogu? W Cieszynie to nie do pomyślenia.
Ani do pomyślenia. Ani tym bardziej - co za brakiem pomyślenia idzie - do wykonania.

Komentarze: (15)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

później, obszernie - napiszę...

później, obszernie - napiszę...

później, obszernie - napiszę...

później, obszernie - napiszę...

Jeśli to huta dymi, to czemu tylko zimą? Na lato wygaszają piece? Proponuję się przejść pieszo między domami i powąchać oraz rozejrzeć się, skąd dymi.

Trzyniec? To rozumiem, że pracuje tylko od października do kwietnia a potem przerwa, tak? Ludzie, największymi trucicielami jesteśmy my, mieszkańcy Cieszyna. Wystarczy się przejść po śródmieściu po godzinie 15 z uniesioną głową i mamy odpowiedź.
PS. U Huberta nie ma rzadnego mini browaru domowego. Leje się m.in. Radegast i to z "tanku"!

Tak przy okazji: Jakiś czas temu w trakcie "remontu" głównego komina w Energetyce Cieszyńskiej obniżono go ok 25% /tłumacząc to jego wcześniejszym przewymiarowaniem/ tak więc obszar rozrzutu zanieczyszczeń wydatnie się zmniejszył.......

Smród jest nie do zniesienia od wielu lat. Osiedle na przeciw Kauflandu .Proszę wyjść wyżej po schodach metalowych do bloków na Os. Liburnia. Dopiero wtedy z wysokości widać ciągnący się smog na wys. 2 lub 3 piętra. Smród jest intensywny, piecze w gardle a w mieszkaniu odnosi się wrażenie iż palą się przewody elektryczne. Tak jest od wielu lat. Należy przyjrzeć się naszej elektrociepłowni w Cieszynie, to z tamtego kierunku idzie największy smród. No, ale zamiast na walkę z piecami węglowymi miasto zakupi za miliony budynek po drukarni. Ja proponuję wybudować schron na czas zimy, przynajmniej Radni będą mieć czyste sumienie.

Panie Grzesiczak, o hucie Pan zapomniał .

Prawie co wieczór mam te same odczucia co autor. Żyjemy w straszliwym syfie. Ludzie masowo nie umierają nagle na ulicy, to i władze kryzysu żadnego nie widzą.

Jego dzielnica

Coś mi się wydaje, że ten smog to z Trzyńca:)

Czesi już dawno ten temat załatwili.
Na amen.
W Trzyńcu.

Zapowiadało się jak zwykle bosko. Skończyło się bełkotem. Co zrobić kiedy wielbi się kogoś za styl, a nie przepada za poglądami? Ten dysonans rodzi się u mnie co sobotę.

cyt: "Ze swoim małym domowym browarem gospoda U Partyki jest obecnie najbardziej reprezentatywnym piwnym przybytkiem Czeskiego Cieszyna"- o czym pan pisze? Jaki domowy browar, przecież tam leją radegasta i kozla, chyba ze o czymś nie wiem, i mają jakieś rzemieślnicze specjały....

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama