, czwartek 4 marca 2021
W pogoni za brunatnym jeleniem: Cieszyński Pomnik Niepodległości
Przechodziłem nieopodal tego pomnika już chyba z tysiąc razy, ale dopiero w tym roku, w popołudniowych godzinach Święta Niepodległości, przeczytałem napis wyryty na tablicy przytwierdzonej do jego postumentu. fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

W pogoni za brunatnym jeleniem: Cieszyński Pomnik Niepodległości

FLORIANUS
W tym roku dzień 11 listopada był w Cieszynie bardzo ciepły, ale pochmurny i chwilami deszczowy. W związku z uroczystościami Święta Niepodległości już w poprzedzający wieczór Straż Miejska usunęła samochody z parkingu koło ronda na Placu Wolności i zabezpieczyła teren biało-czerwonymi taśmami tak, żeby nic nie zakłóciło planowanej na następne przedpołudnie manifestacji i składania wieńców przy cieszyńskim Pomniku Niepodległości.

Cieszyński Pomnik Niepodległości składa się z wysokiego na jakieś dwa i pół metra postumentu oraz wyciosanego prawdopodobnie w granicie lądującego orła o nienaturalnie małej rozpiętości skrzydeł. Ten orzeł - jako ptak symboliczny - nie jest, niestety, biały, lecz ciemnoszary, a przy pochmurnej pogodzie niemal czarny, co nie budzi przyjemnych skojarzeń. Może właśnie dlatego znajdujący się po drugiej stronie ulicy, na skwerze przed LO im. Osuchowskiego, pomnik Pawła Stalmacha nie jest skierowany twarzą w jego stronę, lecz w stronę Olzy i granicy z Czechami. Paweł Stalmach nie obserwuje lądowania ciemnopiórego orła na postument wciśnięty w kąt za żywopłotem przed budynkiem LO im. Kopernika.

Ta lokalizacja Pomnika Niepodległości wydawała mi się niefortunna od jego tam postawienia w 1988 roku. A zatem pomnik powstał - zdaje się, staraniem Macierzy Ziemi Cieszyńskiej - w przedostatnim roku istnienia PRL-u, kiedy już można było oficjalnie wspominać 11 listopada 1918 roku jako święto odzyskania przez Polskę niepodległej państwowości. Historia powstania tego pomnika nie jest więc zapewne heroiczna, bo za komuny działacze Macierzy nie należeli do opozycji, w 1980 roku nie zapisali się gremialnie do Solidarności, a po stanie wojennym przyklaskiwali PZPR-owi, żeby zachować stan posiadania. W 1988 roku postawienie tego pomnika raczej nie obeszło się bez zgody towarzyszy z miejscowego komitetu PZPR, który miał siedzibę w budynku obecnego Powiatowego Urzędu Pracy. I może właśnie dlatego, że wtedy oficjalne świętowanie niepodległości jeszcze reglamentowali komuniści, stanął on w tak niedogodnym miejscu, gdzie nie ma właściwej przestrzeni i warunków do odpowiedniej patriotycznej celebry. Na tyle bowiem pozwoliły ówczesne, komunistyczne jeszcze władze.

Przechodziłem nieopodal tego pomnika już chyba z tysiąc razy, ale dopiero w tym roku, w popołudniowych godzinach Święta Niepodległości, przeczytałem napis wyryty na tablicy przytwierdzonej do jego postumentu: Tym, którzy w 1918 roku, po sześciu wiekach oderwania od Macierzy, przywrócili Ziemię Cieszyńską Polsce. Zdumiało mnie to zdanie. Zawiera ono bowiem dwa fałszywe twierdzenia historyczne oraz jeden błąd logiczny. Według budowniczych tego pomnika w 1918 roku Śląsk Cieszyński wrócił do Polski nie po stu dwudziestu trzech latach zaborów, lecz po sześciu wiekach. Czy to rzeczywiście było przywrócenie? A jeżeli już to właściwie po sześciu wiekach czego? Niewoli? Raczej nie. Nie niewoli, lecz własnego odrębnego bytu jako Księstwa Cieszyńskiego, które nie należało do Królestwa Polskiego, lecz najpierw było lennem czeskim, a potem wchodziło w skład monarchii habsburskiej. A Franza Josepha, swojego cysorza, cieszyniocy przecież witali u siebie entuzjastycznie i do dzisiaj wspominają go z rozrzewnieniem.

Sześćset lat temu, czyli w średniowieczu, Cieszyn też nie przynależał do Polski, więc nie mógł się od niej oderwać. Jeżeli już do czegoś przynależał, to do Śląska, a Księstwo Cieszyńskie pod rządami księcia Przemysława Noszaka, wybitnego dyplomaty cesarza Karola IV, odgrywało ważną rolę w Europie. Trzeba też pamiętać, że w 1918 roku powstała Rada Narodowa dla Księstwa Cieszyńskiego, a nie dla Ziemi Cieszyńskiej. Wykuty na pomniku termin Ziemia Cieszyńska nie ma charakteru historycznego czy geograficznego, lecz jest wytrychem ideologicznym, który powstał po to, aby wyprzeć z potocznej świadomości historyczny termin Księstwo Cieszyńskie, zamglić tożsamość śląską, która w Polsce kojarzona była jako coś obcego, a także zatuszować to, że więcej niż połowa Śląska Cieszyńskiego została przyznana przez zwycięskie mocarstwa sprzymierzone Czechosłowacji. Właściwie nie wiadomo, co to jest Ziemia Cieszyńska, ale nazwa utrwaliła się dzięki takim tworom nazewniczym jak "Głos Ziemi Cieszyńskiej” czy "Zespół Pieśni i Tańca Ziemi Cieszyńskiej”. Czemuż to lokalnego tygodnika nie nazwano "Głos Śląska Cieszyńskiego”? Obie nazwy utworzono jakby według tego samego strychulca nazewniczego w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku, czyli właściwie w okresie stalinowskim.

I właśnie ta niehistoryczna i niegeograficzna nazwa pojawia się na cieszyńskim Pomniku Niepodległości wystawionym w przedostatnim roku PRL-u. Jest to termin wygodny, bezpieczny, ale nieprawdziwy, bo jednak Śląsk Cieszyński - cały Śląsk Cieszyński! - nie został Polsce przywrócony. W sensie administracyjnym, państwowym i politycznym (cały czy niecały) nie mógł być bowiem przywrócony do czegoś, do czego nigdy nie należał. Co więcej, słowo "przywrócony” jest tu nie na miejscu i służy tylko propagandystycznemu fałszowaniu historii. W dodatku to zdanie, które od 1988 roku nikogo w Cieszynie nie razi i nie kole w oczy, zawiera jeszcze błąd logiczny. Mówi ono bowiem o tym, że od Macierzy przez sześć wieków oderwani byli ci, którzy Śląsk Cieszyński w 1918 roku do Polski "przywrócili”! A przecież nikt nie był tak bardzo związany z Macierzą - cokolwiek polskiego by to miało znaczyć - jak właśnie oni.

No i właśnie pod takim tekstem cieszyńscy notable, posłowie i nie wiedzieć jakie jeszcze inne VIP-y składają wieńce i kwiaty w wolnej Polsce już od dwudziestu pięciu lat. Przygrywa im orkiestra dęta, werblista gra tremolo, poczty sztandarowe wznoszą sztandary, a przedtem nieletnie mażoretki w kusych kolorowych kostiumach dziarsko tupią nóżkami.

Taki Pomnik Niepodległości należałoby rozebrać i szybko o nim zapomnieć. Tym bardziej, że od 2008 roku znowu stoi w Cieszynie Pomnik Ku Czci Legionistów Śląskich Poległych za Polskę.

Komentarze: (18)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

myślałem, że skończę na ...luźnym ciągu skojarzeń...kilka zdań, jeszcze - nie będę ustosunkowywał się /mało znam się oraz interesuje mnie historia a polityka historyczna, to właściwie wcale - frustruje mnie, gdy inni egzaltują się nią - zapamiętale../ tak...orzeł jest mizerny /skrzydła zaraz...samodzielnie -odlecą /dokąd? do - lamusa.../, Paweł Stalmach - wypada ...chorowicie, dychawicznie...to mój prywatny ogląd estetyczny, ...z dużą głową, nie jest - śliczny - oczywiście...licentia poetica - rozumiem /już się stało.../ - zaklepano dawno, zlecenie wykonano, pieczęć przyłożono, z patriotycznym hukiem...w ogóle takie uroczystości /bez urazy!/ - przyprawiają mnie o mdłości!

jednak ten skomplikowany wywód, winna odzwierciedlać obiektywna, ponadpartyjna , ponad-ustrojowa miara - tyluż w Cieszynie młodych, zdolnych, utytułowanych historyków - który rzeczowo, bezstronnie, podobnież równolegle /bądź z poprawkami/ do Florianusa - rzecz całą obiektywnie, niedługim wywodem, wyjaśnić się - postara? ps gdyby tekst ten florianusowy przeczytał, zwiedzający Cieszyn, goszczący u tubylcowej, stela'owej rodzinie Amerykanin, który w USA studiował slavic studies, czy ja się to nazywa, ze szczególnym uwzględnieniem filologii polskiej...potem zapoznał się z komentarzami i zapytał gospodarzy, to jak to właściwie - jest, z tą historią? i gdyby zdarzyło się, że "panem domu" jest młody entuzjasta i profesjonalny historyk tego skrawka Polski - co by swojemu, amerykańskiemu przybyszowi, odpowiedział...?... och, to ja tak dużo już tego napisałem...?/może Anonim, wyjechał na urlop...?/ - zatem kończę - Pyrsk!

Panie Jerzy, słówko w sprawie ...luźnego ciągu skojarzeń... Pewne kwestie można przewidzieć. Że maluczcy chwycą się pomników, gdy braknie argumentów. Że Burmistrz z „klucza” opuści Miasto, przy najbliższej okazji siedliska w Stolicy. Pal licho Miasto, tu do rządzenia zawsze Kandydatów wiela. Wspólnoty samorządowej osierocenie trudniejsze do zaakceptowania, Że Burmistrz nieziemską siła będzie „przewodniej siły” myśli wyprzedzał lotem błyskawicy, żadna pierwszyzna. Trudniej było przewidzieć, że trzeba tysiąc razy historię wertować, aby odkryć, że Pani Historia to bardzo kapryśna Damulka. Histeryczka nawet. Jedno ze światem czyni, co innego wkłada Władcom w usta, a Bożemu Ludowi to w ogóle mówić zakazuje. Słusznie, Lud jest od wierzenia, a nie od zabierania głosu. Ewentualnie: „na barykady, ludu…Ty mój”. Armaty „mięsa” potrzebują. Dziwić może, że tylko dwa „fałszywe twierdzenia historyczne” się ujawniły przechodzącemu. Ale, to zrozumiałe, skoro codziennie „przechodzimy” obok mnóstwa takich „twierdzeń”. O tzw. „błąd logiczny” nie pytajmy bo wokół nielogiczności nadmiar. Cieszynianie z rozrzewnieniem wspominają nie tylko FJ cysorza. Udowodniły to niedawne 3 „głosowania”. Kupiono Pana Kandydata słówka w ciemno, potem oczy przysłoniła „dobra zmiana”, a na koniec 5 stówek. Słusznie, na co Ludowi roztrząsanie „twierdzeń”. Ma być krótko, słusznie i rodzinnie. Baba ma prać i gotować, dziecka słuchać, chłop robić dzieci, a Oni mają „dać”. Rozebrać pomnik: urraaa. Pomników ma być mało, aby jaźń, vel ego, nie doznało rozdwojenia. A jak tysiąc razy Ktoś obok „nowego” przejdzie, może coś przeczyta, może co nieco się pomyśli. To już nie będzie nasza sprawa, autobusy do Faterlandu i samoloty na wyspy czekają… Pozdrawiam przed podróżą...

taka piosnka...
===========
zależności/
niepodleganie/
autonomia/
uległość/
relatywne/
absolutne/
życie względne/
wedle trucizn
umysłu/
pomieszane/
chciane/
niechciane/
radosne/
i romantyczne/
dramatyczne/
i ulotne/
życie brzydkie/
życie śliczne/
rodzące się/
i umierające/
bez przerwy/
wytchnienia/
niepojęte.../
wyzwolone/
z krzyża
zdjęte.../
klarowne/
i bałamutne/
oświecone/
...czasem
smutne/

Cieszyn,17 listopada
- idzie zima: radość,
biada...

Należało by sobie zadać pytanie co dało Księstwu Cieszyńskiemu przyłączenie go do polski. kiedy już sobie odpowiemy pomnik zaczyna wzbudzać mieszane uczucia. Nacjonalizacja majątku komory Cieszyńskiej, marginalizacja miasta, przywłaszczenie zbiorów muzealnych, janosikowe.

W 1918 r. Polska nie przyłączyła całego księstwa cieszyńskiego.

daleki jestem od dotrzymania kroku "łagodnej,dyskretnej perfidii" Anonima - nie jestem psychologiem, terapeutą ani tym bardziej psychiatrą ale w zjadliwości adwersarza widzę niechybnie kompleks niższości, imć anonimowy osobnik "Anonim", chce wywyższyć swoje
ukryte, niedoceniane /rzadko doceniane/ walory wewnętrzne, poprzez obniżanie czyjejś samooceny /poniżanie osoby/ - takie użądlenie, w celu dostarcze/a/nia sobie - cichej, żarzącej się, infantylnej satysfakcji...działa na krótką metę /trzeba ów głód..dopieczenia komuś - ponawiać.../, prowadząc do frustracji - bo czyż zdrowia przydają nam ... upolowane - żałosne substytuty? tak... piszę, czasami - dużo bo to lubię a staram się pisać, w intencji wzbogacania poruszanych tematów - tematu fenomenu Anonima poszerzać dalej i zgłębiać, nie mam najmniejszego zamiaru...to co jest wystarczy - Amen...

Czy pisanie tekstów komentarzy na GC nie jest przypadkiem formą terapii zaleconą przez psychiatrę? Tak sobie myślę czytając wyjątkowo obfite komentarze jednego z internautów...

Zastanawia co dla Ciebie Anonimie jest bolesną prawdą? Wielokulturowość " prawdziwych Cieszyniaków" nie mających problemów narodowościowych na tym terenie, czy twoja narodowa duma nie podparta uwarunkowaniami historycznymi? Fakt, Ciebie głupota nie boli!

Florianusie- pojęcie Ziemia Cieszyńska funkcjonuje w świadomości cieszynioków i jest utożsamiana ze Śląskiem Cieszyńskim, czy Księstwem Cieszyńskim. Dla większości świadomych cieszynioków to to samo- Tak jak Rzeczpospolita Polska, Polska czy Królestwo Polskie niezależnie od zawiłości historycznych jakie natrafiły obszary objęte ta nazwą- to nie żaden wytrych tylko szukanie za wszelka cenę zaczepki mające uwiarygadniać na "siłę" napisany felieton. Strychulec- to nazwa "podbeskidzie" lecz w żadnym wypadku nie Ziemia Cieszyńska.
Florianusie- burzenie, rozbieranie pomników to bardzo zły pomysł. Osobiście uważam ,że jest ich w Polsce za dużo w Cieszynie również. Gdyby przywrócono wszystkie pomniki z cieszyńskich placów nasza wiedza historyczna o przeszłości tej ziemi była by znacznie bogatsza i pewnie Florianusie nie naplótł byś tylu głupot. Pozdrawiam.

dzisiaj już /siły by się znalazły/ - nie mam ochoty, na czytanie felietonu, tak ...wyczerpała mnie - praca na ...f-b...ale - przeczytałem, tymczasem - ostatni komentarz Macha (przemawia przezeń współczesny duch ...Pawła Stalmacha?) o marudzeniu "Florianusa" - jeszcze nie zapalam myśli i emocji > jutro, pojutrze... / ten kącik gc - porusza mnie i wzrusza.../

Kontynuując, to Cieszyniocy, po części witali z rozrzewnieniem wszystkich, którzy rościli sobie prawo do tej ziemi. Cieszyniocy proaustriaccy witali cesorza, cieszyniocy (slązakowcy)witali wojska Sznajderka i Sztefanika , cieszyniocy polscy witali Bortnowskiego, niemieccy cieszyniocy witali wermacht, a komuniści armię czerwoną i władze ludową. Teraz z rozrzewnieniem oczekujemy dotacji unijnych i dobrobytu europejskiego i tłumnie godzimy się na exodus młodego pokolenia cieszynioków śpieszących się do korzystania z przywilejów społecznych bogatych społeczeństw zachodu. c.d.n.

Oczywiście Florianus "odważnie" nie zostawia też suchej nitki na komunistach, reglamentujących jego zdaniem obchody niepodległości, których obwinia za taką lokalizację pomnika. Gratuluję odwagi, Florianusie za krytykę systemu, z którym rozstaliśmy się ponad 25 lat temu .
Co do rozważań na temat tekstu pod pomnikiem to już szczyt spekulacji. Jakich to dwóch błędów historycznych i jednego logicznego dopatrujesz się w zdaniu "Tym, którzy w 1918 r., po sześciu wiekach oderwania od Macierzy, przywrócili Ziemię Cieszyńską Polsce." z punktu widzenia polskiej racji stanu. Księstwo Cieszyńskie przed 6 wiekami było częścią państwa polskiego- mimo autonomii jakie miało każde księstwo po rozbiciu dzielnicowym. Należało by sobie zadać pytanie czy ówcześni władcy Księstwa Cieszynskiego- z polskiej dynastii królewskiej -Piastowie, mieli prawo decydowania o losie swoich obywateli, polskojęzycznych by z hołdować księstwo koronie czeskiej? Ówczesna świadomość obywatelska sprowadzała się do posłuszeństwa wobec władcy, który praktycznie decydował o losach poddanych w tym także o wyznaniu, religii, którą mógł narzucić co także miało miejsce, że przypomnę losy reformacji i kontrreformacji. Ocena jednak nie jest jednoznaczna. Nie ulega wątpliwości, ze z punktu widzenia polskiej racji stanu w części ziściły się marzenia Stalmacha. c.d.n.

Można się zgodzić z teza niefortunnej lokalizacji Pomnika Niepodległości i znaleźć w najbliższym sąsiedztwie lepsze jego usytuowanie, ale nie rozumiem dlaczego fakt jego powstania za sprawa Macierzy Ziemi Cieszyńskiej stał się kolejna okazją na opluwanie działaczy tego stowarzyszenia- największej organizacji społecznej na Śląsku Cieszyńskim, istniejącej od 135 lat. Florianus zarzuca sporej części jej działaczy kunktatorstwo i posłuszeństwo wobec PZPR, brak odwagi itp. Już widzę w Florianusie odważnego np. członka podziemnej Solidarności czy KOR, internowanego bohatera stanu wojennego by to upoważniało go do oceny postaw i rozliczania działaczy macierzowych z ich przeszłości. Gdzie byłeś wówczas Florianusie? Po czyjej stronie? c.d.n.

Florianus to spadochroniarz, więc się nie dziw, że posługuje się wiedzą o Cieszynie z Księstwa Warszawskiego. Do Macierzy Ziemi Cieszyńskiej nigdy nie należał, tym bardziej jest mu obca historia tego środowiska.
Próbuje sugerować fałszowanie historii nie zadając sobie trudu jej poznania. Wystarczy, że przedstawia poglądy przywiezione w plecaku, obarczone ciężarem ignorancji miejsca w którym zamieszkał, sam będąc twórcą oraz importerem poglądów dotyczących polskości Śląska ( Ziemi Cieszyńskiej)

To ,że Florianus nie podziela wizji artystycznej rzeźbiarza, który tak wyobraża sobie wzlatującego orła (bo nie jak sugeruje Florianus lądującego orła), to oczywiście jego prywatna ocena samej rzeźby. Można mieć zastrzeżenia do orła jako takiego. Nikt jednak nie oczekuje by orzeł wyrzeźbiony w wizji artystycznej był taki jak sobie go każdy z nas wyobraża (biały, brunatny, czarny itp.) Rzecz w tym ,że w umyśle autora felietonu budzi on nieprzyjemne skojarzenia- co dalej jest kontynuacją marudnej wizji otaczającej nas rzeczywistości kreowanej w jego felietonach.
Przypomnę też autorowi felietonu, że oba pomniki Stalmacha i Pomnik Niepodległości powstały za staraniem Macierzy Ziemi Cieszyńskiej . Dla Florianusa fakt ulokowania na Placu Słowackiego obu pomników stał się przedmiotem spekulacji i powodem do narzekań dlaczego to Stalmach nie patrzy na lądującego wg. mnie wzbijającego się orła, a patrzy w stronę granicy z Czechami.
Dla Florianusa, jego wizji tekstu pasuje plucie na rzeźbę orła, a nie np. że próbujący wzlecieć młody orzeł odrodzonej państwowości polskiej na Śląsku Cieszynskim ma podcięte skrzydła faktem ,że nie cały ŚLĄSK CIESZYNSKI zamieszkały w 92 % przez ludność polską wg. spisu austriackiego z 1910 r. znalazł się w granicach państwa polskiego mimo ,że miejscowa ludność w przeważającej liczbie ówcześnie tego bardzo pragnęła. To właśnie dlatego Stalmach patrzy w stronę rodaków, których p[oddzieliła granica ustanowiona na Olzie. c.d.n.

Zgadzam się z Mach-em - Florianus to wyjątkowo marudny pseudo felietonista. Jego materiały są tak bardzo nacechowane negatywnie że odechciewa się tego czytać...
Ciekawe co autor ma do osiągnięcia takimi akurat tekstami. Dziwne.
Więcej uśmiechu i pozytywnego myślenia człowieku...

To, że Florianus jest marudą nikogo z czytelników już chyba nie dziwi. Felieton to ciężki gatunek literacki ale uprawiany przez człowieka marudzącego zawsze będzie miał charakter destruktywny. Poza poprzednim tekstem, który mnie wciągnął, "krzywe zwierciadełko", dotykającej strony etycznej przyznawania nagród w dziedzinie kultury osobom z grona urzędniczego, które niejako z polecenia służbowego tą kultura powinni się zajmować i jest to konsekwencja ich wcześniejszych wyborów, co dość trafnie zauważył, że niewątpliwie trąci myszką , to jednak nie wyklucza, że powtórzę, Florianus na ogół w tekstach marudzi i pisze je na "siłę". c.d.n.

Marudzi to na pewno Mach... Florianus dotyka niewygodnej niekiedy dla tzw. "prawdziwych Cieszyniaków" rzeczywistości. Nic nie boli tak jak prawda Mach-u!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama