, środa 15 sierpnia 2018
W pogoni za brunatnym jeleniem: Smak wuzetki (felieton)
Gospodarując z szacunkiem dla lokalnych wartości, "Społem” w Cieszynie przekonuje, że można z sukcesem kontynuować tradycje polskiej spółdzielczości.  fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

W pogoni za brunatnym jeleniem: Smak wuzetki (felieton)

FLORIANUS
Od dawna nie ma już w Cieszynie cukierni "Wenecja”. Na Górnym Rynku, koło sklepu "Wszystko dla Wsi”, przez wiele lata działała cukiernia "Halina”, ale coś się zepsuło i też upadła. Nieopodal, za rogiem przy ulicy Kochanowskiego, przycupnęła cukierenka "U Agnieszki”, ale jakoś tak dyskretnie, że niedawno też została zamknięta. Tymczasem swoimi wypiekami i miłymi ekspedientkami zaczęła kusić cukierenka "Bethlehem” na ulicy Szersznika. Pobliska cukiernia "Bajka” na ulicy Limanowskiego stale cieszy się wielką popularnością. W połowie zaś drogi pomiędzy "Bajką” a "Bethlehem”, na rogu Regera i Limanowskiego, niedawno otworzyła swoje słodkie podwoje społemowska cukierenka "Wuzetka”.

To są normalne dzieje lokalnego cukiernictwa, które w czasach globalnego kryzysu musi przeżywać wzloty i upadki. Jedne cukiernie upadają i są zamykane, inne powstają, bo zapotrzebowanie na słodkie wypieki wcale nie maleje, a może nawet rośnie. Szlachetna sztuka cukiernicza w naszym mieście jednak trwa i trudno oprzeć się pokusie jej wypieków - ciast, kołaczy, placków, drożdżówek, tortów, torcików i ciasteczek - oraz deserów będących zawsze duserami dla naszych podniebień. Jest to jedna z tych rzadkich rozkoszy, które można kultywować w każdym wieku. Łasuchem najchętniej jest się w dzieciństwie i na starość. Najtrudniej zaś być łasuchem w wieku średnim, kiedy najbardziej trzeba dbać o dietę i kondycję. Koncentracja cukierenek w centrum Cieszyna nie sprzyja trzymaniu diety.

"Wuzetka” pojawiła się po tegorocznym, letnim remoncie społemowskiego sklepu spożywczego "Trojak”, gdzie zreorganizowano wnętrze i unowocześniono wystrój. "Wuzetkę” zaś, usytuowaną na prawym skrzydle "Trojaka”, wystylizowano trochę nostalgicznie, jakby na wczesne lata 60. zeszłego stulecia, czyli poodwilżowy okres PRL-u, co dobrze pasuje do tego bloku na ulicy Regera, gdzie w rogu od strony Górnego Rynku nowa cukierenka przycupnęła. Jest to blok jakby żywcem wyjęty z serialu "Wojna domowa”, który był telewizyjnym hitem tamtych lat. Brakuje mi tu tylko stylowego neonu. "Wuzetka” nawiązuje więc do słynnego warszawskiego torciku z ciasta biszkoptowego, bitej śmietany i z płytką chrupiącej czekolady na wierzchu. Jego nazwa podobno wzięła się od warszawskiej Trasy W-Z, która była symbolem odbudowującej się po wojnie stolicy. Są różne wariacje wuzetki, ale dla mnie kanoniczna jest wuzetka, której smak poznałem w dzieciństwie. Moja mama pracowała wtedy w cieszyńskim PSS "Społem” i od czasu do czasu przynosiła do domu - a mieszkaliśmy wtedy na wsi pod Cieszynem - wuzetki, które cieszyły się wówczas zasłużoną opinią najwspanialszej cukierniczej delicji.

Dzisiejsza wuzetka z "Wuzetki” jest w smaku bardzo podobna do tamtej, ale to już nie to samo, a płytka z czekolady (a nie polewa) już nie jest tak fantastycznie cienka, twarda i chrupka. W związku z właściwościami tej cieniutkiej czekoladowej tabliczki należało jeść wuzetkę widelczykiem, a nie łyżeczką, bo tylko widelczykiem można było rozedrzeć twardy, czekoladowy płatek bez zgniecenia bitej śmietany. Teraz mamy inną śmietanę i chyba inną czekoladę. I mamy nowe pokolenie cukierników. Wuzetka nie jest specjałem regionalnym, a jeżeli już, to nie cieszyńskim, lecz warszawskim. Oryginalna receptura wuzetki pochodzi z przełomu lat 40. i 50. ubiegłego wieku, z okresu odbudowy Warszawy, czyli - jakby nie było - z czasów stalinowskich. Podobno jej nazwę wymyślił jednak prywatny cukiernik z Grochowa zaledwie na kilka miesięcy przed bitwą o handel i masowym przejmowaniem cukierni przez komunistyczne państwo. Początkowo wuzetkę produkowały wyłącznie Warszawskie Zakłady Ciastkarskie i stamtąd rozwożono ją po warszawskich kawiarniach. Bo wuzetką należy delektować się razem z kawą. Jest to atrybut kawiarnianego życia, które w chłopo-robotniczych latach 50. utożsamiano z miejskim inteligenctwem, a także bikiniarstwem. W tamtych czasach był to także symbol kojarzący się z przedwojenną kulturą, wysmakowaną rozrywką i innymi formami miejskiego życia towarzyskiego, które na nowo rozpowszechniały się po odwilży 1956 roku w całej Polsce. A były to w dodatku czasy, kiedy raczkowała polska telewizja i nawet w podcieszyńskich wsiach, które już były zelektryfikowane, oglądano Kabaret Starszych Panów.

Właśnie po 1956 roku w całej Polsce odrodziła się także Powszechna Spółdzielnia Spożywców "Społem”, która wypiekała wuzetki i inne delicje, rozpowszechniając je również na Śląsku. Cieszyńska PSS "Społem” jeszcze za komuny zasłynęła swoimi delikatesami, wypiekami i garmażerią. Po 1989 roku, bazując na swoich tradycyjnych branżach, utrzymała swój stan posiadania i przetrwała z powodzeniem nawałnicę dzikiego kapitalizmu. Jej największym hitem okazała się, oczywiście, cieszyńska kanapka śledziowa. A teraz cieszyńska PSS "Społem” twórczo nawiązała do swoich bogatych tradycji sprzed sześćdziesięciu lat.

Jeżeli chodzi o tradycje, to cieszyńska PSS "Społem” pokazuje jak można w czasach międzynarodowych korporacji i sieciowych supermarketów świetnie działać lokalnie w branży spożywczej i handlowej, nie tracąc poczucia regionalnej tożsamości i czerpiąc z historycznej świadomości. Na przykład "Społem” w Bielsku-Białej jest siecią handlową ze sklepem internetowym, gazetkowymi promocjami i programem lojalnościowym. Cieszyńscy społemowcy nie naśladują ślepo takich wzorców, choć konkurencja supermarketów z dużych sieci handlowych jest w Cieszynie ogromna. Dysponując niedużymi, ale za to zlokalizowanymi w centrum starego miasta pomieszczeniami sklepowymi, rozumieją, że ich atutem musi być właśnie to, czego nie ma gdzie indziej, czego nie znajdzie się w sieciówkach. Gospodarując z szacunkiem dla lokalnych wartości "Społem” w Cieszynie, przekonuje, że można z sukcesem kontynuować tradycje polskiej spółdzielczości.

Na zakończenie informuję, że ten felieton nie jest sponsorowany przez PSS "Społem”, a jego szczere przeświadczenia wynikają z moich wieloletnich doświadczeń konsumenckich stałego klienta tej spółdzielni.

Komentarze: (10)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Przykro to mówić, ale z klimatycznej, tradycyjnej cukierni Rycerskiej zrobiono plastikową budkę z ciastkami - Wuzetkę. I gdyby jeszcze wuzetki były tak dobre jak kiedyś... Ostatnio dostałam owo ciastko z płynną polewą! :( i musiałam ją jeść plastikową łyżeczką (widelczyków nie ma), z plastikowego talerzyka! Przykre!

Potwierdzam Panie Jurku tak było! Wspaniałe w-z. bita śmietana w pucharkach w Filipince itp. to wszystko dawne wspaniałe czasy. Ale może ktoś przypomni również wspaniałe cieszyńskie paróweczki!! takie cieniutkie w naturalnym strzewku -pykające przy jedzeniu. A dziś??- nie potrafią zrobić nawet dawnej kiełbasy zwyczajnej .Dziś była by luksusem, że o innych pysznościach wędliniarskich nie wspomnę.Może PSS odnajdzie dawne receptury i znowu Cieszyn zasłynie z wyjątkowych wyrobów masarniczych czego sobie i wszystkim cieszyniakom życzę.

no cóż, otwierają ,zamykają bo klienci chcą tanio. Myślę, że PSS może cukierenkę utrzymać, jest kwestia tego co kto lubi, bo "tanie" mnie drażni smakiem i dodatkowo te papierowe talerzyki i kubki. Odwiedziłem i gratuluję pomysłu. Ja rzadko chodzę do jakiejkolwiek cukierni, bo te wszystkie ciastka mają ten sam albo b. podobny smak w głębi, ale to tak jest jak się robi z gotowych półproduktów. "Tanio" zmusza do korzystania z gotowych półproduktów i do tego tanich. Taki klient, dla którego najważniejsza jest cena, a nie jakość. Osobiście radzę wszystkim spróbować samemu upiec ciasto, może to być też WZ-ka (łatwe ciasto) i wtedy wiesz co jesz i jak smakuje ciasto zrobione z wysokiej jakości produktów.
A odnośnie kanapek ze śledziem, PSS była smaczna ale z podkreśleniem słowa "była". Oczywiście smak to osobiste odczucie.

najlepsze wuzetki były w kawiarni "pod jeleniem" - w latach 70-tych. Miały prostokątny kształt i właśnie taką cieniutką, twardą, ciemną czekoladę na grubej warstwie cudownie ubitej śmietany. A pod nią cieniutką warstewkę kwaskowatej marmolady na cienkiej warstwie z jasnego ciasta biszkoptowego. A na tej czekoladzie były dla dekoracji, ale i dla smaku napisane lekkim kremem literki WZ. To były prawdziwe wuzetki !!! ... cudowne :) Rodzice zawsze zamawiali mi dwie, bo dzieciom należała się podwójna porcja :)) - zamiast kawy.

Przykre , ale prawdziwe, byłem w w-z około 2 tygodnie temu, zjadłem ciastko z kremem i po sensacjach jakich doznałem
obiecałem sobie ,że moja noga a raczej smaki nigdy już tej w-z nie odwiedzą.

Próbowałam trzech różnych ciastek, nie wrócę tam na pewno.

Proszę o małą poprawkę - nazwa piekarni to "Bethlehem".

Najlepsze wuzetki były 20 lat temu pod laubami a najlepsza gorąca czekolada w Camel koło kościoła św Marii Magdaleny

popularnej "wuzetki" - popr.

Dobry, nostalgiczny tekst, z jasnym promieniem obecności matki - miareczkujący precyzyjnie fakty oraz atmosferę minionych lat, towarzyszącą genezie popularnej "Wuzetki"... tak, pamiętam - twardość tej cienkiej płytki smakołyku...żeby dotrzeć do gęstego puchu słodkiego wnętrza, trzeba było...zdjąć przy zgodnej pomocy palców i widelczyka, kwadratowy,czekoladowy daszek i odłożyć na brzeg talerzyka...na zakończenie, wieńczące ostatnią fazę ceremoniału, ujmowało się pozostawioną płytkę w dwa palce i pogryzało ze smakiem. Istniała też wspomniana przez "Florianusa" technika...uderzenia w czekoladową powierzchnię, krótko, zdecydowanym i szybkim ruchem, przy pomocy wspomnianego widelczyka i...czekoladowy element, rozpadał się wówczas nagle na dwa lub trzy kawałki.
Ze szkoły, czmychaliśmy czasem do "Filipinki" albo na wzgórze zamkowe, do kawiarenki "Basztowa". Nie ma już tych miejsc.To były dosyć beztroskie czasy. Poniżej "Filipinki", przy ulicy Sejmowej, w klubie Celmy "Metalowiec", rezydował Marian Sabath, wspaniały , Cieszyniak, filmoznawca /sekretarz generalny Federacji Dyskusyjnych Klubów Filmowych/, twórca i szef "Fafika", brat - łata wszystkich boroków, "szmyrusów i ...całego świata...
"Wuzetka", to następczyni cukierni "Rycerska", przy rynku /parter siedziby PSS "Społem"/. Panował tam dobry, owładnięty smętkiem
"socjalistycznej,spółdzielczej przeszłości", klimat. Stoliki obsadzane były...grupowo-towarzysko przez panie wzajemnej adoracji oraz cyzelowania zbiorowych opinii na różne, lokalne zazwyczaj,tematy...był też 4, 5 osobowy stolik męski - wśród panów, szczególną estymą cieszył się, dochodzący żmudnie do setki, były prezes PSS, przewodnik PTTK, pan Jurys... Zasiadaliśmy także tam zwyczajowo, z mamą...gdzie dnia pewnego, robiła ze mną, dla "Gazety Wyborczej", okraszony zdjęciem wywiad, red.Ewa Furtak, na temat - inwazyjnej pomocy MOPS i KPP - pragnących wprowadzić ład i porządek, do naszego, objętego anatemą Niebieskiej Karty, domowego ogniska... Pani Ewa, zdołała też uzyskać dwu-zdaniową, słowną deklarację mamy, że między synem i nią, wszystko jest
w należytym, porządku, co uwiecznił mikro-film. To jeden z najkrótszych dokumentów, jakie znam - a więc cukiernia, epizodycznie, była także miejscem rozmowy z dziennikarzem i na krótko, naturalnym atelier... Ale to już wszystko, rozpuszczona w przestrzeni, historia...
"Wuzetka", odrodziła tamto miejsce, z jego domkniętym, unikalnym kalendarium zdarzeń oraz widokiem na rynek, rozpoczynając notowanie nowej kroniki naszej codzienności. Z czasem ukształtuje się, dali Bóg, nowa "cukierniana społeczność"...czego pierwszą przyczyną i pretekstem jest
dowolny wybór - wybornych słodyczy...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama