, piątek 23 luty 2024
Bo diabeł tkwi w szczegółach
Cieszyn, ulica Głęboka. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Bo diabeł tkwi w szczegółach

ARLECHINO
Jestem 45-letnim Holendrem. Na wakacje do Polski przyjechałem z żoną i 13-letnią córką. Jak mnie zachęcicie do odwiedzenia Cieszyna?
Spacerując dusznymi uliczkami myślałem ostatnio nad turystyką. I wyobraziłem sobie siebie w roli przyjezdnego. Odarłem się z sentymentów i lokalnego patriotyzmu, aby ruszyć ze świeżą głową w urocze zakątki Śląska Cieszyńskiego. Dziwne to było przeżycie… Powiedzmy, że jestem po czterdziestce. Mam świetną robotę i fajną rodzinę. Jakimś cudem wybrałem się na wakacje do Polski, choć na finanse nie narzekam. Tydzień przyjdzie mi spędzić na południu kraju. I pierwszym, co mnie zaskakuje jest fakt, że aby przeżyć ten czas sympatycznie, muszę sam sporo wiedzieć. Cieszyna nie widziałem bowiem w zagranicznych katalogach, nikt mnie nie kusił wyprawą nad Olzę, gdy zwiedzałem Kraków, a z każdej strony nadskakiwano, abym czuł się szczęśliwy, najedzony i pełen wrażeń. Mówiąc krótko – musiałem ten Cieszyn sam sobie wymyślić, bo miastu brakuje zewnętrznej reklamy tam, gdzie ludzie masowo przyjeżdżają Polskę odwiedzać. Żadne hasło mnie nie uwiodło. Żadna maskotka.

Uf, znalazłem. Dojechałem. Ba, nawet zaparkowałem, choć niby skąd mam wiedzieć, jak za ten parking zapłacić? Parkomat w stanie spoczynku nie wyświetla żadnego komunikatu. Dopiero za którymś razem zorientowałem się, że w ogóle działa. Przy pierwszym spacerze po ulicach Cieszyna pojawia się pytanie, czy w informacji turystycznej udzielą mi rady po angielsku? Czy ktoś wskaże, gdzie zjeść, a gdzie spać? Czy podpowiedzą, na jakie atrakcje kulturalne mogę w najbliższych dniach liczyć? Kręcimy się po mieście w kółko, bo tabliczki – owszem, są – wskazują zaledwie parę ważnych kierunków. Nie wskazują granicy. A ja mam ochotę na czeski obiad. I najchętniej podjechalibyśmy do Czech rikszą, skoro taksówką będzie ciężko… Rikszy nie ma. Wdrapywanie się na Wzgórze Zamkowe ma jednak swój urok. Tylko dlaczego schodzić musimy i prosić o otwarcie zabytków? Przecież trwa sezon…

Od słynnej studni odbijamy się, niczym piłeczki, porażeni blaskiem seledynu. Brak nam na mapie przejrzystej trasy spacerowej. Szukamy kultowych dla Cieszyna śledziowych kanapek – na próżno. Jedyny sklep, który ktoś wskazał nam palcem, w weekend jest zamknięty. Praga słynie z knedliczków, Wiedeń z kawy – szybko je włączono do rejestru „zabytków” i każdy wie, gdzie szukać. Tu nie wiedzą, jak zarabiać?

Mój wymyślony spacer przerywam ze smutnym wnioskiem, że miasto z dużymi możliwościami i potencjałem trochę marnuje swoje szanse na turystycznej arenie. Diabeł tkwi w szczegółach, a w Cieszynie dba się wyłącznie o standardy. I zamyka większość drzwi po 18.00. W ten sposób nigdy nie będziemy Wiedniem. Nawet małym.
Komentarze: (58)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

dokładnie, zgadzam się w 100 % w tym tekstem. Ostatnio przyjechali do mnie znajomi z warszawy, jakie było ich zdziweienie gdy oprowadziłem ich po mieście i doszli do wniosku, że cieszyn jest piękny, ze nie jest tam jakimś miastem z przejściem granicznym. Zadali mi tylko jedno pytanie: Czy wy tutaj wiecie czym jest marketing i promocja?!

bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla bla dobre zioła palisz kdzie kupójesz na zaolziu?

Felieton jest w porządku, jednak w kilku miejscach dobitnie widać, że autor czepia się na siłę, choć diagnoza postawiona w tekście jest słuszna. Brak Cieszynowi takiej zwartej promocji z prawdziwego zdarzenia, ale to niestety dużo kosztuje...

Marketing i promocja czego?
Zwiedzanie Cieszyn zajmuje godzine. Pomijając wzgórze zamkowe, To samo miasto jest jak 1200 innych. Ale można by było coś z tym zrobić głównie inwestując we wzgórze. Np. jakaś zbrojownia, jakiś halabardnik na straży przy wejściu na wzgórze z którym sobie można piprznąć fotkę. itd itp.

Szanowny Panie,
Nie zgadzam się z Pańskimi złośliwymi uwagami dotyczącymi słabej reklamy miasta.
Nie podzielam Pana poglądu w sprawie złej organizacji ruchu turystycznego w mieście Cieszynie.
Poza tym, nie jestem władny w tych sprawach i kieruję Pana uwago do odpowiednich, władnych w tej gestii organów.
Z poważaniem
Przyszły BYŁY burmistrz
Bogdanus Ficjus

A jesli ktos z was ma znajomych w Golebiu w Wisle, to zrobcie im przysluge i zaproponujcie, by na basenie przy kapielach zdrowotnych dodali tabliczki informujace wczasowiczow rowniez przynajmniej po czesku i angielsku, w czym biora kapiel. Bo po zapachu, to ciezko...

właśnie jest co promować i co zwiedzać.
Ludzie związani z turystyką o tym wiedzą. Jednak władze miasta (czyt. Burmistrz Ficek) widzą to inaczej.
Jeśli "halabardnik na straży przy wejściu" to wszystko co Pan proponuje to niech się Pan zajmie czym innym... nie radami dot. turystyki w Cieszynie.

pani Karpińska, do raportu...

felieton nie pogłębiony, ale to sezon ogórkowy...

po co /bo/? diabeł tkwi w szczegółach...?

ile sie zwiedza krakow?
1. Wawel,
2. Rynek
3. Florianska
4. wypromowany ostatnio Kazimierz.
5. i tyle, 4-6 godzin i do domku.
Dlatego do pakietu dodaje się jakby nas siłe
a.) Auschwitz,
b) Wieliczkę
c) Waaadowicee,
czyli szanowny turysto jakkolwiek byś kombinował bez noclegu ani rusz i tu jest sedno sprawy - nocleg+wieczór w knajpie na rynku.

Oczywiscie jest również wariant rozszerzony - a.muzeum połączony z 2godzinnym kontemplowaniem nad dama leonarda lub 2 godziny modlitwy pod nową atrakcja na Wawelu i nawet tygodnia może braknąć...

Dlatego Cieszyn musi być jakoby 'W PAKIECIE'

Nowa atrakcja LOL

z Adamem Walterem. W Cieszynie jest niewiele do zwiedzania. Jeżeli ktoś sądzi inaczej, niech wymieni te liczne atrakcje, które można tu zwiedzić.

brakuje tylko karuzeli na rynku

Zgadzam się w 100% z tekstem... .Nie wspominam nawet o ludziach którzy błąkają się w zasadzie codziennie wieczorem Głęboką w poszukiwaniu drogi do dworca PKP i(lub) PKS i ich minach gdy dowiadują się,że się do rana z Cieszyna nie wydostaną....

Też się zgadzam z Adamem Walterem.
Nie ma sensu wydawać pieniędzy na promocje miasta
za granicą. Na zachodzie takich miasteczek jest mnóstwo a zabytki są tam lepiej utrzymane niż u nas.
Lepiej przeznaczyć te pieniądze np. na remonty dróg.

Kolejna akcja GC mająca na celu "dokopać" burmistrzowi Fickowi. Zwróćcie uwagę,że GC i OX.pl całkowitym milczeniem pominęli bardzo udane tegoroczne Święto Trzech Braci...Ciekawe jaki interes ma Wojtek Trzcionka ,żeby tak systematycznie niszczyć Ficka?Ciekawe...

burmistrz cybulski stwierdził, że cieszyn to miasto typowo turystyczne i na turystyce się dorobi a tu proszę taaaaki artykuł

pomyliłeś kolejność - to nie jest tak, że jak wystawisz budkę z kanapkami, to zjadą się do miasta turyści: jest dokładnie na odwrót.

Do Ficka nie mam specjalnej sympatii, ale widzę jak dziennikarze próbują go uwalić! Życie jest niełatwe panie burmistrzu i z tym trzeba się pogodzić!

O burmistrzu piszecie, jakby był królem i władcą wszechmogącym. A winicie za wszystko, co kiepsko działa. Ejże, burmistrz ma świtę! I to ona jest do poprawki.

Jest aroganckim bufonem, niekompetentnym pyszałkiem. I to jest problem Cieszyna.

Cały czas wiele osób w różnych mediach pisze o wielkim potencjalne turystycznym Cieszyna. Nie wiem skąd takie przekonanie. Atrakcje turystyczne w mieście pozwalają na zagospodarowanie mniej więcej 0,5 dnia. Po tym czasie niestety większą część osób oceni, że ma dość, po czym nie ma za bardzo gdzie zabrać je na obiad. Rozwój Cieszyna w oparciu o turystykę to kompletny mit i szkoda na to wydawać pieniądze.

niech się nie wymądrzają. jak się ma główne lotnisko w kraju, i jak wszyscy: czy chcą (bo to bądz co bądź atrakcja) czy nie chcą (służbowo) jadą do warszawy. To byle jaka budka z piwem ma komplet gości!!! Ponadto warszawka nie potrzebuje 'pełną gębą marketingu' wystarczy że całemu społeczeństwu od podstawówki wbija się w łeb - warszawa co to nie jest. Zacytuję Miećkę z Alternatyw - a bo to w końcu Warszawa, i inna kultura, i kogoś ciekawego z telewizji można spotkać....

bylem we wloszech niemczech,fajnie na rynku placu wygladalo pare straganow z warzywami i owocami(tylko z tym)fajny klimat i zdrowa zywnosc.

że Wenecja we Włoszech bardziej śmierdzi niż nasza? Fekalie robią swoje.

Prawda jest taka, że mało jest takich miejsc, które są oblepione atrakcjami - także myślę o całej Europie. Po prostu ci, którzy mają choćby jedną atrakcję, robią wszystko, żeby ją wypromować, jako jedyną i niepowtarzalną, jakiej nigdzie na świecie się nie zobaczy, choćby to nawet nie do końca było prawdą. Cieszyn ma kilka miejsc związanych ze swoją historią, wartych obejrzenia, dlatego ofertę trzeba wzbogacić o parę innych atrakcji, jak np. gród warowny po drodze do Karwiny, ktory przez większą część roku przecież też nie tętni życiem. Warto zadbać o cmentarz żydowski, ten stary, i też go pokazać. Codziennie przechodzicie obok starych kamienic, które mają niesamowite elementy zdobnicze. Ale nikt ich nie zauważa. O wielu z nich można by opowiadać niekoniecznie prawdziwe historie, lecz na tym polega merketing. Są już przecież foldery, które pokazują wiele z tych atrakcji, zabytków. Konieczna jest jednak reklama wizualna, telewizyjna, internetowa. Takie są współczesne wymogi.

Dopowiem coś jeszcze. Wspaniałym pomysłem było założenie kamerek z dostępem na stronie ogladajcieszyn.pl To jest jedna z tych inicjatyw, które idą w bardzo dobrym kierunku. Atrakcją są też zespoły regionalne, po obu stronach Olzy. Jeśli zastanowimy się spokojnie, pomyślimy, to naprawdę zbierze się tego dużo więcej. Bylebysmy się nie rzucali sobie do oczu, czy do gardeł. Niech kazdy wrzuci po jednej atrakcji, a coś razem możemy zrobić. Zacznijmy robić coś dla miasta a nie tylko wymagajmy od innych.

Piotrze, słusznie piszesz.

A co jest jeszcze w najbliższej okolicy Cieszyna? Pod Cierlickiem jest pomnik poświęcony dwóm wielkim lotnikom polskim: Żwirce i Wigurze, którzy zginęli 78 lat temu. We wrześniu będzie rocznica ich wypadku. W Dębowcu miał miejsce pierwszy zrzut Cichociemnych. Obok solankowego grzybka stoi obelisk poświęcony temu wydarzeniu. To są moje propozycje. Czekam na kolejne.

przywiązywać do niego codziennie po kolei całą ekipę ratusza cieszyńskiego, smarować smoła i posypywać pierzem - i do tego kamerki... Będzie atrakcja, będzie prawo i sprawiedliwość, będzie Cieszyn wolny od tych pożal sie Boże "radnych" i "burmistrzów".

I ktoś pojedzie z daleka popatrzeć do jakiejś wioski co nigdy o niej nie słyszał na jeden pomnik, potem następna wioska i znowu pomnik? Raczej słaby pomysł.

A gdzie kropko jest Twoja propozycja?

Narzekania mamy dookoła zbyt wiele. Właśnie o to chodzi, żeby nie marudzić, tylko dokładac nowe propozycje, a potem coś z tego ułożymy. Nie czekajmy, aż ktoś nam podsunie gotowy pomysł. Nie czekajmy na władze! Sami się zorganizujmy!

Zresztą, nie uważam wcale, że moje pomysły są najlepsze. Raczej chodzi mi o wywołanie burzy mózgów, nasze przebudzenie się, ożywienie. Jeśli będzie nas wielu, to będziemy stanowić siłę, która coś będzie mogła zmienić w mieście. Może jestem marzycielem, ale to akurat jest do zrobienia. Niezależnie od zapatrywań politycznych, zebrać ludzi, którym na czymś zależy.

A ja się cieszę, że mogę z czystym sumieniem zaprosić znajomych z Polski do Cieszyna. I tych, którzy chcą pozwiedzać zabytki, i tych którzy chcą zjeść bajeczne ciasteczko, pojeździć na łyżwach, wykąpać się w basenie, zaliczyć zagranicę, wypić lokalne piwo (lub czeskie), połazić po górach, pogonić gołębie na rynku, zrobić zakupy, posiedzieć w knajpie, pójść do kina lub teatru, jak i tych, których to wszystko nie obchodzi, bo są u mnie np. przejazdem. Cieszyn może nie jest centrum turystycznym, ale z drugiej strony w Polsce jest mnóstwo bezbarwnych, uśpionych miasteczek, które odwiedza się najwyżej palcem na mapie.

Panie Redaktorze, fajne zdjęcie - poproszę o więcej.

tego, co Ficek & Co & radni zaprzepaścili i zmarnowali przez lata, nie odbudujemy stawiając na mieście budki z kanapkami!... Ostatni przypadek ucieczki z miasta firmy MDM pokazuje, gdzie leży prawdziwy problem. Ratusz zajęty "wewnętrzną" konsumpcja naszych podatków, rozbudową sieci koteryjnych instytucji i układów nie zwraca uwagi na fundamenty przyszłości miasta - budowa infrastruktury, przyciąganie inwestorów, troska o miejsca pracy. A na ch.. mi taki ratusz...

Jeżeli jesteś taki mądry , a nie tylko się wymądrzasz , to w najbliższych wyborach zgłoś swoją osobę na burmistrza. Tak mądrego człowieka, wszystkowiedzącego , wszystkoumiejącego , na pewno z radością wybierzemy! Wtedy okaże się co naprawdę sobą reprezentujesz!!!!

burmistrz nic nie może czy nic nie chce, podsumujcie jego 16 letnią kadencję a jego kolegi 20 letnią............ i co....i nic, żadnych pozytywnych spraw dla mieszkańców cieszyna

kolego, piłkarze są od grania, a trener od uczenia... Burmistrz ma dobrze rządzić, a wyborca ma prawo go skrytykować. A co do kandydatów - nie martw się, będzie w czym wybierać. Wyluzuj rajtuza, taka ładna pogoda...

Trzeba być ślepym albo zaślepionym z nienawiści , aby nie widzieć jak bardzo na korzyść zmieniło się i zmienia nasze kochane miasto! Wystarczy się rozejrzeć!
Wystarczy też pomyśleć co by nas spotkało przed 16 laty gdyby wygrał wybory na burmistrza Jan Żurek - to samo co spotkało Klub Sportowy Piast , tj, upadek i degrengolada!!!!!!

rzadko zdarza się, pozytywne i bez głupich docinek czy też głupich ataków wypowiedź. Więcej takich jak Ty, a byłoby sympatyczniej w Cieszynie. Masz oczywiście rację mówiąc, zróbmy sami coś. Rzecz w tym, że Burmistrz może promować miasto i powinien ale cała promocja miasta polega na tym, że robią to Ci, którzy z turystyki żyją (przynajmniej na zachodzie). mam hotel czy pensjonat to go reklamuję ale też otoczenie tego hotelu i to przynajmniej w promieniu 50km, takie są prawa marketingu. POzdrawiam

a nie przyszło ci do głowy, że mógłby być burmistrzem ktoś mądry, kompetentny, odważny, z wizją - zamiast dra Frysztoka, urzędniczej miernoty i nieudacznika, grabarza naszego miasta?...

p. Trzcionka pisze że ludzie tu nie wiedzą jak zarabiać. I nie otwierają sklepu z kanapkami w czasie weekendu. To jest tylko jeden przykład - można mnożyć inne. No to nie ma biznesu i nie będzie. Na to ani burmistrz ani żaden inny urzędnik nie poradzi. Bo urzędnicy nie są od biznesu ani innej przedsiębiorczości. Ale wygodnie obarczyć jedną osobę za ten stan rzeczy - najlepiej burmistrza i pogrozić .....

kioski otwiera się, jak już są turyści, a nie na odwrót... No chyba że znajdziesz sponsora do uruchomienia takich biznesów bez klientów; coś mi się wydaje, że prezentujesz typowo budżetową mentalność, gdzie kategoria kosztów czy zysku nie istnieje

No to moja propozycja jest taka, żeby się skrzyknąć, wyznaczyć czas i jakieś miejsce na spotkanie, a tam będzie można się dogadać, co byśmy chcieli, wyznaczyć plan działania, może założyć stowarzyszenie dla rozwoju miasta. Każdy ma jakieś doświadczenie w różnych dziedzianach, więc może się podzielić tym, co wie. Tylko, czy znajdą się chętni...? No i czy nie wyjdzie z tego żadna, przepraszam za wyraznie, "rozpierdziucha", bo jak wiemy, gdzie dwóch Polaków, tam trzy racje. Jednak wierzę w Cieszyniaków!

najlepiej wydać budżetową kasę na przekonanie całej Polski albo lepiej też i zagranicę (a co!!!!), że jak przyjadą to może mu ktoś kiosk otworzy (oczywiście jeśli mu się będzie opłacało)

typowo ratuszowe myślenie - lepiej Cieszyn zaorać, byle tylko ktoś nie zarobił na nim...

...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama