, wtorek 23 kwietnia 2024
Olga Tokarczuk i Sławomir Sierakowski w Krytyce Politycznej
Olga Tokarczuk i Sławomir Sierakowski w Krytyce Politycznej fot: FJD



Dodaj do Facebook

Olga Tokarczuk i Sławomir Sierakowski w Krytyce Politycznej

FJD
Olga Tokarczuk i Sławomir Sierakowski w Krytyce Politycznej


Olga Tokarczuk i Sławomir Sierakowski w Krytyce Politycznej


Olga Tokarczuk i Sławomir Sierakowski w Krytyce Politycznej

Joanna Wowrzeczka, szefowa Cieszyńskiej Krytyki Politycznej otwierając spotkanie z miłośnikami twórczości Olgi Tokarczuk poinformowała zebranych, że właśnie dzień 22.04.br. to inauguracja nowego lokalu na terenie Cieszyna. Jednocześnie zaprosiła do dyskusji pisarkę, eseistkę i dwukrotną laureatkę Nagrody Literackiej “Nike” Olgę Tokarczuk oraz założyciela Krytyki Politycznej socjologa Sławomira Sierakowskiego nad obecnie bardzo aktualnym słowem, które brzmi “LĘK”.

Na wstępie zostało postawione pytanie czym jest lęk w obecnej chwili i w jaki sposób możemy opisać świat przez kategorię lęku, bo być może jest to coś wartościowego, o czym nie wiemy. Temat stał się bardzo nośny i oboje zaproszeni goście wyrazili swoje bardzo ekspresyjne opinie na ten temat. Szczególnie O.Tokarczuk bardzo przekonywująco i obrazowo starała się przybliżyć zebranym w jej rozumieniu definicję lęku. Powiedziała między innymi, że jej zdaniem żyjemy w społeczeństwie post religijnym, a pomimo to jeszcze u nas w Polsce traktuje się religię jako antidotum na lęk . Obecne społeczeństwo usiłuje wrócić za wszelką cenę do starych form, które dawniej porządkowały nam rzeczywistość i budowały pewne mapy zarówno w zwykłym codziennym życiu jak i w rozumieniu całego świata. Dodała także, że jej zdaniem katolicyzm w Polsce jest bardzo powierzchowny i bardzo folkowy, a szczególnie w kontekście wszystkich religijnych obrzędów. Obecny stan powrotu do religijności określiła jako przejściowy i chwilowy, bo społeczeństwo jest w stanie lęku i zagrożenia, ale obecny bardzo szeroki dostęp do wiedzy / internet / ma szanse rozwiązać te wszystkie problemy. S.Sierakowski starał się uzupełnić wiedzę o polskim katolicyźmie mówiąc między innymi o tym, że obecnie w Polsce nie ma wybitnych myślicieli ani intelektualistów katolickich takich jak mieliśmy jeszcze w latach 90-tych ubiegłego wieku jak np. ks.Tischner. Jego zdaniem ten powrót do takiej ortodoksyjnej wiary szczególnie na zachodzie Europy ma też swoje źródło w strachu przed zemstą Boga . W tak krótkim felietonie nie sposób zacytować wszystkie wypowiedzi zaproszonych gości, ale dodać należy, że niewątpliwym sukcesem naszej Cieszyńskiej Krytyki Politycznej było bardzo duże zainteresowanie tym spotkaniem, a także końcowa bardzo żywa dyskusja.

Komentarze: (12)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Autor relacji ze spotkania / bylem na nim obecny = jestem lewakiem ? / miłośników twórczości O. Tokarczuk
wykazał się podobnym zrozumieniem tematu:

- Słyszałeś, że Olga Tokarczuk napisała powieść o frankistach ?
- Znowu ci frankiści. Sami nabrali tych kredytów we frankach, a teraz wszędzie jęczą.
- No ile można...

Kontynuując, wątek wypowiedzi zaproszonych gości we fragmencie(tu zapytam czyjej autora felietonu czy pani Tokarczuk)? natrafiam na sprzeczność- albo mamy społeczeństwo post religijne jak stwierdzono wcześnie albo mamy jak stwierdzono później powrót do religijności i mniejsza o to z jakiego powodu- pewnie lęk nie jest jedynym powodem tego powrotu. Wiedza nie idzie w parze z religijnością więc internet wykorzystywać mogą wszyscy zarówno w szerzeniu wiary, wiedzy jak i w deprawacji itp.
Nie rozumiem, pomysłu autora felietonu przypisującemu S.Sierakowskiemu próbę uzupełnienia wiedzy o polskim katolicyźmie w powoływaniu się na wypowiedź, że obecnie nie ma w Polsce wybitnych myślicieli ani intelektualistów takich jakich mieliśmy w latach 90...Może to Pan Sierakowski ma ograniczony zasób wiedzy o wybitnych polskich teologach a jego edukacja w tym zakresie skończyła się na "Etyce solidarności" ks.Tischnera- w tym zakresie Pan Sierakowski ekspertem nie jest. Skoro już wypowiada się w temacie wybitnych intelektualistów i myślicieli polskich niech sięgnie do kręgów polskich myślicieli laickich, którzy są zapewne mu bliżsi i niech ich promuje- są tacy?
Odnosząc się do komentarzy spotkanie w krytyce politycznej nie powinno wywoływać złych emocji w postaci zarzucaniu lewactwa jego gościom, którzy jak każdy wolny człowiek mogą poszukiwać prawdy uniwersalnej podobnie jak ludzie z przeciwległego bieguna palety poglądów. W tym kontekście ja-nek twój atak na Kościół nie jest uzasadniony jako, że jego charakter jest powszechny a jego hierarchowie stanowią jego znikomą część i pewnie ich poglądy w wielu sprawach nie są monolitem podobnie jak w wielu innych strukturach wyznaniowych, wojskowych politycznych podporządkowują się swoim przełożonym gdyż jest to konsekwencja ich wcześniejszych wyborów (posłuszeństwo)lecz nie zwalnia ich to od własnej oceny sytuacji. Być może przyszły świat będzie bez Boga ale czy my ludzie będziemy jeszcze w tym świecie obecni. Od początku dziejów Kościoła istnieje wiele przykładów ,że najwięksi jego przeciwnicy stawali się później jego orędownikami i bywało także odwrotnie. Zatem ja-nku wszystko przed Tobą nie bacząc na okoliczności Twojego chrztu. Więcej empatii.

Tam bynajmniej nie chodziło o "poszukiwanie prawdy uniwersalnej". To taka lewacka ściema.
Szef KK kiedyś przyznał w wywiadzie dla "GW", że pierwszym wrogiem lewicy jest Kościół.
" - Nie będzie elektoratu lewicowego bez osłabienia w Polsce roli Kościoła katolickiego.(...) Kościół jest pierwszym politycznym wrogiem lewicy w Polsce."

No cóż w zróżnicowanym świecie posiadanie protagonistów i antagonistów czytaj popleczników i przeciwników w sprawach ideowych jest czymś normalnym a nawet pożądanym. Przeciwnicy(bo myślę ,że nie wrogowie) zawsze pomagają weryfikować i oczyszczać ideę i w tym zakresie spełniają pożyteczną rolę w myśl zasady "prawda obroni się sama".
Poszukiwaniem prawdy uniwersalnej zajmowała się ludzkość od zarania i nie jest przypisana jako "lewacka ściema" określonej grupie, --ochłoń. W człowieku o innych poglądach nie szukaj od razu wroga.

"Kościół jest pierwszym politycznym wrogiem lewicy w Polsce."
.
Szkoda tylko, ze lewica tego wroga tak lekko traktuje.
Instytucja kościoła katolickiego jest pierwszym wrogiem i zagrożeniem dla Polski.

Ja-nek, mam nadzieję, że nie nawołujesz do przemocy?

Od jakiegoś czasu ograniczam moje wpisy na tym forum. Głównie dlatego, że uczestniczenie w zdarzeniu jakim było spotkanie to jedno, zaś zupełnie czym innym jest felieton redaktora z tego spotkania, który jest zazwyczaj subiektywnym opisem zdarzenia gdyż w felietonie napisać wszystkiego się nie da. Jeśli tak zafałszowany obraz ze zdarzenia staje się przedmiotem komentarzy to jest to zabawa w "ciuciubabkę" czy "głuchy telefon".
Z treści felietonu dowiadujemy się, że zaraz na wstępie spotkania zostało postawione pytanie..." Czym jest lęk w obecnej chwili i w jaki sposób możemy opisać świat przez kategorię lęku?" Potem autor felietonu powołuje się na bardzo ekspresyjne opinie zaproszonych gości. Autor felietonu powołuje się na wypowiedź Pani Tokarczuk, że żyjemy w społeczeństwie post religijnym a pomimo to jeszcze u nas w Polsce traktuje się religię jako antidotum na lęk.Oczywiście autor felietonu nie wskazuje na podstawie jakich to rozważań Pani Tokarczuk wywiodła taki uogólniony wniosek. Dodajmy ,że stwierdzenie następne , że obecne społeczeństwo usiłuje za wszelką cenę wrócić do starych form , które dawniej porządkowały nam rzeczywistość i budowały pewne mapy zarówno w zwykłym codziennym życiu jak i w rozumieniu całego świata jest też wg mnie daleko idącym nieuprawnionym uogólnionym wnioskiem, przypisującym zbiorowości świadomość (komunałem) rugującym indywidualność człowieka pozbawiającym go indywidualnej oceny zdarzeń i pragnień i lęku w odniesieniu do osoby nie zbiorowości.
Wyrażenie poglądu przez Panią Tokarczuk, że katolicyzm w Polsce jest bardzo powierzchowny i bardzo folkowy a w szczególności w kontekście religijnych obrzędów na który powołuje się autor felietonu tak na prawdę jest banałem w rodzaju ,że komunizm w Polsce był tylko pozorowany a obrzędowość świecka naciąganą lipą i w tym kontekście kazdy może się z tym zgodzić lub nie tyle tylko jak się to ma do wywołanego tematu lęku. c.d.n.

Nie bez powodu lewica stale zajmuje się Kościołem w naszym kraju. Kościół bowiem blokuje wszystkie główne zamiary lewicowej rewolucji. O ile łatwiej byłoby lewakom, gdyby Kościół zaakceptował ich pomysły społeczne (LGBT, aborcję, gender itp).
Nasza lewica już nie chce iść na kolejne beznadziejne frontalne starcie z kościołem, więc próbuje jej zmiany od środka choć ostatnio poległ ich propagowany wzorzec tzw. „katolicyzmu otwartego”, który miał stopniowo wyrugować katolicyzm tradycyjny. Katolicki lud się bardzo skutecznie przed tym obronił, ponieważ jest od wielu lat przyzwyczajony, że ktoś go stale usiłuje przerobić i wychowywać na inną modłę.
To prawda, że nasz ludowy katolicyzm opiera się na dużym przywiązaniu do ceremonii i jak polski katolik nagrzeszy, nagrzeszy to potem próbuje dogadać z Panem Bogiem na swoich warunkach. I to nie jest przypadek, że nawet najbardziej zajadli lewaccy antyklerykałowie mają u nas katolickie pogrzeby.

Kościół katolicki w Polsce to nasz narodowy wrzód.
Nie pierwszy raz w historii biskupi układają się z dyktatorami - jedni mają ambony i przez wieki sprawdzone metody indoktrynacji, drudzy kasę i przywileje, którymi odpłacają kościołowi za poparcie.
Historia uczy jednak, że takie mariaże kończą się nieraz bardzo dla kościoła i dyktatorów brutalnie. Przykłady to Francja końca XVII w. Włochy XIX w., czy Hiszpania - wiek XX.
Polskie kościoły póki co pustoszeją, ale może się skończyć ta biskupia hucpa nawet tragedią - Warszawa widziała już szubienice obwieszone zdrajcami Targowicy w sutannach.
.
Twoje bajdurzenie o "blokowaniu lewicowej rewolucji" brzmi jak marny slogan marnego propagandysty reżimowego albo wiejskiego klechy.
A już kompletnym idiotyzmem jest argument o jakoby "katolickich pogrzebach zajadłych lewackich antyklerykałów".
btw, póki co nikt sobie sam pogrzebu nie organizuje.

A to ciekawe, bo np. gen.Jaruzelski około 13 dni przed ostatnim stadium choroby, w sposób świadomy, nie ulegając jakimkolwiek sugestiom czy naciskom, poprosił o spowiedź i ją odbył.

Kolejny idiotyzm jest taki, że kwalifikujesz Jaruzelskiego do 'najbardziej zajadłych lewackich antyklerykałów'.
Albo faktycznie jesteś dzieciakiem i mało wiesz, albo stetryczałym radiomaryjnym sklerotykiem.

.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama