, piątek 10 lipca 2020
Podobóz Arbeitslager Golleschau –trudna lekcja historii
W środę i czwartek, 22 i 23 stycznia ponad 70 osób skorzystało z zaproszenia do odwiedzenia Izby Oświęcimskiej znajdującej się w Gminnym Ośrodku Kultury w Goleszowie. fot: UG Goleszów



Dodaj do Facebook

Podobóz Arbeitslager Golleschau –trudna lekcja historii

ND
Podobóz Arbeitslager Golleschau –trudna lekcja historii

W środę i czwartek, 22 i 23 stycznia ponad 70 osób skorzystało z zaproszenia do odwiedzenia Izby Oświęcimskiej znajdującej się w Gminnym Ośrodku Kultury w Goleszowie. Okazją do odwiedzin było upamiętnienie 75. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau i Marszu Śmierci, w ramach którego kustosz Izby Oświęcimskiej – Paweł Stanieczek wraz z Anną Sikorą opowiadali uczestnikom o działalności podobozu Arbeitslager Golleschau.


Podobóz Arbeitslager Golleschau –trudna lekcja historii

Dwudniowe wydarzenia upamiętniające wydarzenia sprzed 75 lat, były także okazją do przypomnienia wielu historii mieszkańców gminy Goleszów, którzy z narażeniem własnego życia pomagali więźniom podobozu.

Druga wojna światowa… trzy słowa napawające ludzi strachem, trwogą, goryczą lub ciekawością i niezdrową fascynacją. Dlaczego jednak powoduje tak skrajne reakcje? Pierwsze odczucia występują u ludzi doświadczonych działaniami wojennymi, tragedią i terrorem. Drugie z kolei odczuwane są przez tych, którzy o wojnie uczą się tylko z pożółkłych stron książek i z odwzorowanych na nich filmach. Czytając o konflikcie globalnym, historii całego kraju z wyszczególnieniem kilku miejsc, snuje się w naszych naiwnych umysłach wizja neutralności naszych terenów wobec wydarzeń choćby pomiędzy 1939, a 1945 r.

Nie umiemy sobie co prawda wyobrazić, jak po ulicach po których codziennie maszerujemy do pracy, szkoły kiedyś maszerowali niemieccy żołnierze. Albo nawet w budynkach, w których teraz są nasze ulubione pizzerie czy kawiarnie, kiedyś były miejscem spotkań lokalnego ruchu oporu. Brzmi to dla nas jednocześnie bardzo realnie, bo przecież mamy świadomość, że wojna toczyła się prawie na wszystkich terenach Rzeczypospolitej, ale jednocześnie mamy wrażenie, że to było tak dawno temu, że klasyfikujemy ten czas na zbyt odległy, aby się nim przejmować czy przeżywać go wciąż na nowo. Obraz ten zmienia się, kiedy zaczniemy poznawać przebieg wydarzeń w miejscach, które tak doskonale znamy nieraz od dziecięcych lat, a na tych terenach, na Śląsku Cieszyńskim, Beskidzie Śląskim, w samym Cieszynie działo się więcej niż można by było przypuszczać…

Rzeź w Goleszowie…

Najbardziej znany niemiecki obóz w Oświęcimiu wzbudza emocje i przyciąga ludzi z czterech stron świata. Jednak cały obóz to nie był tylko ten główny w samym Oświęcimiu, ale to również 40 podobozów. Większość z nich tworzono tam, gdzie potrzebowano siły roboczej, przy fabrykach, zakładach przemysłowych, gdzie pracowali wówczas więźniowie. I tutaj, również na ziemiach Cieszyńskich powstało takie miejsce śmierci. Tym miejscem była cementownia w Goleszowie, jedno z licznych przedsiębiorstw SS. Podobóz powstał w połowie lipca 1942r. Liczba więźniów gwałtownie się zmieniała. Szczyt osiągnęła w październiku 1944r. wynosiła 1059 więźniów. Jednak ludzie przebywający w obozie nie pracowali tylko w cementowni, ale byli też wysyłani do kamieniołomów czy lżejszych prac na terenie samego obozu. Podobóz nie posiadał typowych baraków. Więźniów umieszczono na terenie cementowni, w osobnym budynku. Ludzie spali na 3 piętrowych pryczach i byli traktowani tak jak w obozie macierzystym. Katowani przez zwierzchników, szczególnie dręczeni przez członka SS Hansa Picklappa, który m.in. szczuł więźniów swoim specjalnie tresowanym psem „Astą”. Hans brał udział w egzekucjach, sam też zabijał ludzi „od tak” np. osobiście wyrzucił dziecko żydowskie przez okno z 2 piętra, które zginęło na miejscu. Chorym nie udzielano pomocy, najczęściej ciężkie przypadki odsyłano do Oświęcimia, gdzie od razu kierowano ich do komór gazowych.
Miejscowa ludność zaczęła organizować pomoc dla więźniów. Nie nastąpiło to jednak od razu ponieważ naziści ogłaszali ludności Goleszowa, że w obozie przebywają tylko przestępcy. Mieszkańcy nielegalnie dostarczali więźniom pożywienie, umożliwiali korespondencję z rodzinami. Obóz zlikwidowano w styczniu 1945r. Więźniów pędzono pieszo do Wodzisławia, skąd mieli być wywożeni do obozów na terenie Rzeszy. W tzw. Marszu Śmierci zginęła prawie połowa osadzonych. Ostatnia 100 osobowa grupa doczekała się najgorszego losu. Z zimna i głodu zginęło przeszło 50% więźniów. Nic dziwnego skoro na 7 dniową podróż, dostawali po jedną czwartą kilograma chleba.

W Goleszowie upamiętniono 75. rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau i Marszu Śmierci

W środę i czwartek, 22 i 23 stycznia ponad 70 osób skorzystało z zaproszenia do odwiedzenia Izby Oświęcimskiej znajdującej się w Gminnym Ośrodku Kultury w Goleszowie. Okazją do odwiedzin było upamiętnienie 75. rocznicy wyzwolenia KL Auschwitz-Birkenau i Marszu Śmierci, w ramach którego kustosz Izby Oświęcimskiej – Paweł Stanieczek wraz z Anną Sikorą opowiadali uczestnikom o działalności podobozu Arbeitslager Golleschau.

Jednym z punktów programu była także projekcja dokumentalnego filmu „Dopisani do Listy Schindlera", opowiadającego historię goleszowskiego podobozu oraz Marszu Śmierci. Skąd taki tytuł filmu? - Film o tym tytule powstał, gdyż wagon z ewakuowanymi goleszowskimi więźniami znalazł się w miejscowości Svitava (daw. Zwittau), w okolicach Brna, gdzie swoją fabrykę miał Schindler. Kiedy wagon tam dojechał, Schindler przygarnął goleszowskich więźniów, wpisując ich jako stan osobowy fabryki. Tak też powstała lista Schindlera, czyli ratunek do przybyłych, jako jego pracowników – zaznaczył kustosz Paweł Stanieczek.

Dwudniowe wydarzenia upamiętniające wydarzenia sprzed 75 lat, były także okazją do przypomnienia wielu historii mieszkańców gminy Goleszów, którzy z narażeniem własnego życia pomagali więźniom podobozu. Przed samym seansem organizatorzy spotkania opowiadali o warunkach w jakich funkcjonowali więźniowie, zwracając szczególną uwagę na postacie pojawiające się w materiale. Byli to Jean Bartischan - więzień malujący na ścianach bloku mieszkalnego sceny ukazujące pracę w goleszowskim podobozie oraz Dow Lovy - obozowy pisarz, którego zapiski wykorzystywała nawet kancelaria obozowa. To dzięki ich działalności zachowało się wiele informacji, które pozwoliły odzwierciedlić makabryczny obraz działania goleszowskiego podobozu Auschwitz-Birkenau.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dlaczego nie mozna znalezc prawie zadnych szczegolowych informacji o egzekucji obywateli Polski (i Czech) na cmentarzu zydowskim w Cieszynie. Wiosną 1945 r. Niemcy dokonali egzekucji 81 zakładników..........W Wikipedii jest mala wzmianka i to wszystko.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama