, niedziela 29 marca 2020
Krótka historia Puńcowa
W XVI wieku większość kazań w Puńcowie wygłaszano w języku niemieckim. fot: D T G/Wikimedia Commons



Dodaj do Facebook

Krótka historia Puńcowa

MMT
O najstarszych rodach puńcowskich, śmierci wójta w potyczce w 1736 roku i o nauczycielu, który profanował austriacki hymn.

Puńców jest jedną z najstarszych miejscowości na Śląsku Cieszyńskim. Pierwsza wzmianka o tej wiosce pochodzi z 1223 roku. Mieszkała tam duża grupa niemieckich osadników - w połowie XVI wieku większość kazań w Puńcowie była wygłaszana w języku niemieckim. Miejscowość stała się zupełnie polską w przeciągu XVII wieku. Prawdopodobnie część niemieckich mieszkańców zmarła w wyniku epidemii lub wyemigrowała, pozostali ulegli polonizacji.

***

Do najstarszych rodów puńcowskich należą m.in. Glajcarowie, Kajzarowie, Miechowie, Welszarowie i Wojnarowie. Najważniejszą rodziną we wsi byli Glajcarowie. Od 1746 do 1910 roku aż sześciu wójtów pochodziło z tego rodu. W 1802 roku Jakub Glajcar, właściciel dużego gruntu pod numerem 34, uzyskał zwolenienie od pańszczyzny - większość puńcowian musiała pracować "na pańskim" aż do 1848 roku. W 1906 roku wójt Jerzy Glajcar miał zaszczyt witać i gościć w swojej posiadłości cesarza Franciszka Józefa.

***

W połowie XVI wieku większość mieszkańców Puńcowa przeszła na protestantyzm. Sytuacja zmieniła się po 1654 roku. Habsburgowie, którzy objęli bezpośrednie rządy w Księstwie Cieszyńskim, przystąpili do zdecydowanej akcji kontrreformacyjnej. Niechlubną postacią był baron von Pfützner (Pfutscher), od 1735 roku zarządca Komory Cieszyńskiej (kompleksu dóbr należących do Habsburgów), za którego urzędowania organizowania po wsiach obławy na "zaprzańców". "Przekonywano" do konwersji takimi metodami jak przymusowe roboty, więzienie, wygnanie czy pobór do wojska austriackiego. Protestanci nie pozostawali bierni. Kiedy w 1736 roku wójt Puńcowa z czterema pomocnikami eskortował do Cieszyna "odstępcę", został napadnięty. Wójt zginął w potyczce, a nieszczęśnika uwolniono.

***

W późniejszych latach stosunki między katolikami a protestantami w Puńcowie układały się poprawnie. Przykładem zgody wyznaniowej może być gest Marii Sikorowej z Szygutów (1860-1922), ewangeliczki, która przekazała część swojego gruntu na poszerzenie cmentarza katolickiego.

***

Karol Szotkowski, kierownik szkoły w Puńcowie w latach 1873-1906 i pierwszy komendant miejscowej straży pożarnej, był człowiekiem niepozbawionym poczucia humoru. Historyjkę z jego udziałem przytoczył Jan Kubisz w Pamiętniku starego nauczyciela. Związana była z konferencją dla nauczycieli. Prowadzący, inspektor szkolny Armand Karell, Na zakończenie wzywał do uroczystego odśpiewania hymnu cesarskiego, który śpiewano w różnym nastroju, stosownie do przekonań politycznych. Niemcy śpiewali poważnie i po niemiecku, Polacy, pomni na udrękę narodową i na upośledzenie, śpiewali oficjalnie i po polsku. I gdy Niemcy w największej ekstazie fortissimo śpiewali słowa hymnu: "Oesterreich wird ewig stehen”, to Szotkowski, nauczyciel z Puńcowa, najwyższym tenorem niby wtórem wpadał: "A tam z gronia stromy hurczą, hej, góralu, zmykaj precz!" Parskali śmiechem bliżej stojący, co mocno nie uchodziło. Zbereźnik, profanator! przywodził na pokuszenie!

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama