, sobota 19 września 2020
Istebna nadal walczy o strefę wolną od LGBT
Przed kościołami w Trójwsi zbierano podpisy postulujące za zmianą decyzji RG. Z ambon płynęły namowy wiernych do składania podpisów z jednoczesnym potępieniem osób nieheteronormatywnych. Polityka jak widać od dawna zagościła w istebniańskich świątyniach.  fot: UM



Dodaj do Facebook

Istebna nadal walczy o strefę wolną od LGBT

UM
Istebna nadal walczy o strefę wolną od LGBT


Istebna nadal walczy o strefę wolną od LGBT


Istebna nadal walczy o strefę wolną od LGBT

Ordo Iuris wkroczyła do Istebnej. Dzisiaj 6 września przed kościołami w Trójwsi zbierano podpisy postulujące za zmianą decyzji Rady Gminy, która po wyroku Sądu Administracyjnego, nie zgodziła się na apelację. Instytut Ordo Iuris o pomoc poprosiła sama wójt Istebnej Łucja Michałek.

We wrześniu 2019r. rada gminy Istebna przyjęła uchwałę w sprawie powstrzymania „ideologii LGBT”. Do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach zaskarżył ją Rzecznik Praw Obywatelskich. Sąd w połowie lipca br. stwierdził nieważność uchwały. Uznał, że samorząd przekroczył uprawnienia i podjął ją z naruszeniem prawa. Uznał też, że uchwała dyskryminuje osoby o innej niż heteroseksualna orientacji i tożsamości seksualnej.

Wyrok jest nieprawomocny. Samorząd może złożyć skargę kasacyjną do NSA. Rada na ostatniej sesji zdecydowała większością głosów, by jej nie składać. Innego zdania jest wójt Istebnej Łucja Michałek.

- Wiem, że mieszkańcy chcą wyrazić sprzeciw wobec tego stanowiska i będą zbierane podopisy. Jak to się rozwinie, trudno mi powiedzieć. Z pewnością poprosimy Ordo Iuris o pomoc. Zresztą współpracujemy już w ostatnim czasie – podkreśliła wójt w wypowiedzi dla PAP.

Przed kościołami w Trójwsi zbierano podpisy postulujące za zmianą decyzji RG. Z ambon płynęły namowy wiernych do składania podpisów z jednoczesnym potępieniem osób nieheteronormatywnych. Polityka jak widać od dawna zagościła w istebniańskich świątyniach. Należy jednak zaznaczyć, że tylko jeden proboszcz i nie wydał zgody na zbiórkę podpisów przed kościołem i sam nie angażuje się w sprawę, pozostając neutralnym.

Wójt Istebnej Łucja Michałek nie po raz pierwszy wypowiada się za ogół, narzucając swoje zdanie. W wyborach prezydenckich wypowiedziała się również za mieszkańców Cieszyna. Wśród mieszkańców Istebnej nie brak również osób, które nie zgadzają się na takie działania władz lokalnych i nie chcą uchodzić za ludzi nietolerancyjnych.

- Dzisiejsza sytuacja w parafiach na Trójwsi była absolutnie niedopuszczalna. Dotarły do mnie doniesienia o tym, że tylko jeden proboszcz i wikariusz jasno postawili sprawę i nie pozwolili na prowadzenie zbiórki podpisów. Pozostali księża angażując się politycznie nie po raz pierwszy stanęli po stronie elektoratu jednej z partii. Niechęć do osób nieheteronormatywnych na Trójwsi nie jest zjawiskiem nowym, ani rzadkim, ale podkręcana przez autorytety duchowe społeczności lokalnej mogą doprowadzić do radykalizacji zachowań obu stron konfliktu. Ponadto, coraz częściej spotykam się z sytuacją, gdy pierwszym skojarzeniem moich znajomych związanym z Istebną nie jest kultura i sztuka ludowa, ale właśnie źle pojęty konserwatyzm i bezprawna uchwała rady gminy – mówi Kacper Kohut mieszkaniec Istebnej.

Ordo Iuris- rozpędzona maszyna polityczna

Ordo Iuris oznacza "ład prawny". Ordo Iuris jest dziś jednym z najbardziej widocznych skrajnie konserwatywnych think tanków w Polsce. Angażuje się tam, gdzie trzeba się przeciwstawić „ideologii LGBT” i „wulgarnej edukacji seksualnej” (zwłaszcza w szkołach i samorządach), „walczyć o prawa rodziny”, chronić tradycyjne małżeństwa i walczyć z ich „dyskryminacją”, walczyć z aborcją oraz chronić dzieci przed pornografią. Ruch dość często porównuje się do sekty.
Instytut Ordo Iuris w 2019 roku wnikał coraz głębiej w struktury władzy w Polsce. Widać, że jego celem jest stworzenie szerokiego środowiska, które będzie miało wpływ na polityczne decyzje i kształt polskiego prawa – oczywiście zgodnego z linią ideologiczną religijnych fundamentalistów.

Istebna ma odrobienia poważną lekcję z tolerancji. I chyba bardziej powinna się skupić nad niezałatwionymi dotąd problemami pedofilii na jednaj z parafii. Sprawa która wypłynęła na światło dzienne dzięki Krystianowi Legierskiemu nadal pozostaje zamieciona pod dywan. A z ambon kościelnych zamiast słów potępienia dla osób LGBT powinny płynąć nieustane przeprosiny dla ofiar pedofilii. Jak to już jest niestety w zwyczaju łatwiej załatwić problemy cudze, niż swoje.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama