, wtorek 25 czerwca 2019
W pogoni za brunatnym jeleniem: Miasto białych kruków (felieton)
Wszyscy tutejsi patriarchowie z księciem Przemysławem Noszakiem, pastorem Jerzym Trzanowskim i księdzem Leopoldem Szersznikiem na czele, także polscy działacze narodowi i niepodległościowi od Pawła Stalmacha po twórców Rady Narodowej dla Księstwa Cieszyńskiego, w wielkiej swojej roztropności gromadzili, a także tworzyli księgi. fot: Książnica Cieszyńska



Dodaj do Facebook

W pogoni za brunatnym jeleniem: Miasto białych kruków (felieton)

FLORIANUS
W naszym mieście znacznie więcej jest książek niż mieszkańców. Nie znam statystyk, ale mam wrażenie, że w Cieszynie książek stale przybywa, mieszkańców zaś stale ubywa. Ludzie są, oczywiście, znacznie bardziej ruchliwi niż książki. Książkę postawi się w jakimś miejscu, na przykład na regale w przedpokoju, i tak pozostawiona sama sobie potrafi tam tkwić nieruchomo przez dziesięciolecia. Człowiek tak nie potrafi. A właściwie: nie tyle nie potrafi, ile nie chce i z natury nie może. Człowiek z natury musi się ruszać. Człowiek postawiony w jednym miejscu bez możliwości ruchu to człowiek uwięziony, zniewolony, obezwładniony, chory. Tak na dobrą sprawę - może raczej należałoby powiedzieć tak na złą sprawę - człowiek unieruchomiony w jednym miejscu szybko zamienia się w zwłoki.

Ludzka istota nieruchomo w jednym miejscu długo nie wytrzymuje. Co innego książka. Ta potrafi tkwić w jednym miejscu przez całe stulecia. Aż wreszcie sięgnie po nią jakaś ruchliwa, dociekliwa, przedsiębiorcza ręka. Taka ręka wcale nie musi sięgać po książkę po to, żeby ją zbliżyć do oczu i czytać. Człowiek coraz częściej bierze książkę do ręki, żeby ją wyrzucić na śmieci. Dobrze jeśli są to śmieci segregowane i recyklowane. Nieźle jeśli książka oddawana jest na makulaturę. Gorzej jeśli niemal cały nakład idzie na przemiał. Podobno najgorzej jest wtedy, kiedy płoną całe biblioteki. Ale nie tylko z historii wiemy, że razem z bibliotekami płoną też często całe miasta. I wtedy rzeczywiście jest najgorzej. A kiedy płoną miasta, nie czas żałować książek.

Jednak najczęściej jest tak, że ludzie przechodzą obok książek po prostu obojętnie. Na przykład Polacy sięgają po książkę coraz rzadziej, nawet zawstydzająco rzadko. Niedawno Biblioteka Narodowa opublikowała doroczny raport na temat czytelnictwa w naszym kraju. W minionym roku przynajmniej jedną, jakąkolwiek książkę przeczytało jedynie 37 procentów Polaków powyżej piętnastego roku życia, najmniej od 1989 roku i o pięć punktów procentowych mniej niż w 2014 roku. Aż 57 procentów Polaków przyznaje się bezwstydnie do tego, że książki czytało jedynie w szkole i na studiach. Spadkowa tendencja w czytelnictwie książek ujawnia się ostatnio w całej Europie, ale Polska znajduje się na jednej z ostatnich pozycji w statystykach europejskiego czytelnictwa. Co innego na przykład Czechy. Czesi są gorliwymi czytelnikami i w tych statystykach plasują się w europejskiej czołówce. Większość krajów naszego kontynentu przekracza nadal 50-procentowy próg w statystyce czytelnictwa książek.

Ciekawe, czy podobne proporcje dotyczą również Cieszyna? Ciekawe, jaki procent jego mieszkańców i rezydentów - poza uczniami i studentami - przeczytał w zeszłym roku przynajmniej jedną książkę? Możliwe, że po czeskiej stronie miasta mieszka więcej czytelników, ale po stronie polskiej jest więcej księgarń i bibliotek, zwłaszcza zaś bibliotek zabytkowych z bezcennymi księgozbiorami, które w dobrym stanie przetrwały pożary, najazdy, okupacje i inne klęski w poprzednich wiekach. Cieszyn został zbudowany nie tylko z kamieni, cegieł, drewna i szkła. W równym stopniu postawiono to miasto na książkach. Świadczą o tym tutejsze stare, bogate i różnorodne, katolickie i innowiercze, fantastyczne i tajemnicze księgozbiory. Ale nie tylko one. Cały kręgosłup miasta wypełniony jest książkami - od Biblioteki Miejskiej w Czeskim Cieszynie, która mieści się pod wspólnym dachem z cieszyńskim teatrem, poprzez byłe drukarnie Prochazki, kawiarnię Avion, księgarnię Krytyki Politycznej, oranżerię na Wzgórzu Zamkowym, Muzeum Drukarstwa, Książnicę Cieszyńską w byłej Mennicy (cóż za genialny pomysł: zamienić mennice na książnice, tak żeby książka była najlepszą, jedynie i prawdziwie wypłacalną monetą), przez Archiwum Państwowe i Bibliotekę Muzeum Śląska Cieszyńskiego, przez biblioteki i księgarnie przy ulicy Głębokiej, przez zbiory klasztorne, zwłaszcza u bonifratrów na placu Londzina, przez bibliotekę na Stalmacha i księgarenkę Warto na Wyższej Bramie aż do ewangelickiej biblioteki Tschamera i uniwersyteckiej biblioteki na sielankowym kampusie Uniwersytetu Śląskiego. A poza tym jeszcze wiele - ile? - ciekawych i wartościowych prywatnych bibliotek w śródmieściu. Poza tym książki zapomniane na strychach, porzucone w piwnicach, zawieruszone w szafach, leżące na szafkach nocnych w sypialniach, przyłapane w wychodkach. Wszędzie książki, setki, tysiące książek, po które trzeba sięgnąć, z szacunkiem obejrzeć, z zainteresowaniem się wczytać. Za murami, za oknami, za drzwiami, pod dachami, pod kopcącymi kominami, gdyby je odsunąć, odsłoniłoby się alternatywne, magiczne, tajemnicze, fascynujące miasto książek. Miasto śniących, a może już tylko śniętych książek. Magiczny biblioteczny archipelag. Wielkie Książkowe Księstwo Cieszyńskie, które, niestety, również ginie. Zamienia się w fantastycznie monumentalną, choć coraz bardziej rozproszoną, widmową bibliotekę. Co z tego, że częściowo zdigitalizowaną?

Dawnym cieszyniakom książki nie były obojętne. W dawnych czasach, im więcej w Cieszynie książek przybywało, tym Księstwo Cieszyńskie piękniej i mądrzej rozkwitało. Cieszyn był ważnym bibliotecznym węzłem komunikacyjnym na skrzyżowaniu ważnych europejskich dróg. To dzięki książkom przyniesiono do tego miasta wyższą kulturę i cywilizację. To książki otwierały to miasto na świat, poszerzały jego horyzont, wytwarzały jego najcenniejsze, nieprzemijające wartości, czyniły z niego promieniującą na całą Europę Środkową metropolię. Dla miejscowych, otwartych na świat książąt, duchownych różnych wyznań, nauczycieli różnych szkół, mieszczan różnych narodowości oraz okolicznych chłopów-samouków, częstokroć niebywale gramotnych i piśmiennych, książki były najcenniejszym skarbem. Wszyscy tutejsi patriarchowie z księciem Przemysławem Noszakiem, pastorem Jerzym Trzanowskim i księdzem Leopoldem Szersznikiem na czele, także polscy działacze narodowi i niepodległościowi od Pawła Stalmacha po twórców Rady Narodowej dla Księstwa Cieszyńskiego, w wielkiej swojej roztropności gromadzili, a także tworzyli księgi dla oświecenia zarówno duchową mądrością, jak i praktyczną wiedzą mrocznej drogi życiowej i mozolnej codzienności nie tylko własnej, indywidualnej, lecz całej tutejszej społeczności. A tutejsza społeczność - wielonarodowa, wielowyznaniowa, wielojęzykowa - była ruchliwym, często bardzo wewnętrznie zróżnicowanym, kulturowym tyglem. W niełatwym nieraz żywobyciu i współżyciu ludzi różnych narodów, rozmaitych języków i różnych kultur w Cieszynie książki od średniowiecza odgrywały zasadniczą, kulturotwórczą i cywilizacyjną rolę.

Wiele już napisano o tym, jak cenne i unikatowe na światową skalę są stare cieszyńskie księgozbiory, jak wspaniale odzwierciedlają bogactwo i otwartość dawnej kultury tego regionu Europy, jak odsłaniają się przez przez nie jej palimpsestowe fundamenty, zmienne koleje losu tutejszej społeczności i jej burzliwe, fascynujące dzieje, kryjące jeszcze z pewnością wiele fascynujących tajemnic i możliwości nieoczekiwanych, zdumiewających odkryć.

Zasoby starych, zabytkowych bibliotek wydają się niewyczerpane, przy czym nie zostały jeszcze do końca zbadane, bo wciąż brakuje na to środków i fachowych sił. Jednak od czasu do czasu wylatują z nich prawdziwe białe kruki, tak jak niedawno Biblia Wrześniowa Marcina Lutra w Książnicy Cieszyńskiej. Właściwie niemal każda wystawa w Książnicy Cieszyńskiej prezentuje białe kruki. Dzięki swoim starym, fascynującym tajemniczym księgozbiorom Cieszyn jest miastem białych kruków. Niestety, pod tym względem jest miastem mało znanym nawet dla swoich własnych mieszkańców.

Cieszyn mógłby być oazą zieleni i rajem białych kruków, magiczną metropolią z magnetycznym ogrodem dwóch brzegów, gdzie szemrze muzyka wielu rozmaitych źródeł, ludzie się do siebie uśmiechają, bo oddychają czystym, pachnącym kwiatami powietrzem, piją częściej ziołowe czaje niż piwo, od czasu do czasu raczą się kawą i bajaderkami, rozmawiają ze sobą o książkach , a jeden dzień w tygodniu, na przykład środa, jest dla nich świętem białego kruka. I czego potrzeba, żeby Cieszyn stał się takim Cieszynem? Tylko wrażliwych na białe kruki ludzi.

Komentarze: (7)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Więcej czytać, mniej pisać.

Na przykład o tym, że debiut Sceny Kameralnej w Domu Narodowym, pomimo pełnej widowni, był klapą, bo artyści nie udźwignęli (nie wiem jak w czeskocieszyńskim teatrze, w DN - fatalnie) a Pani i Pan Dyrektor oraz Burmistrz nie potrafią logicznie i składnie sklecić dwóch - trzech zdań na temat?!

...jak było - proszę rozwinąć temat...

Wygląda na komentarz specjalisty od retoryki z grzywką do czubka nosa, który swym wolontariatem zrobi wszystko lepiej, zwłaszcza skrytykuje.

Coraz bardziej oderwane od rzeczywistości wynurzenia... Może już czas powrócić do realu, rozejrzeć się wokoło i spróbować coś naprawić/zaproponować, skoro ma się już tę silę sprawczą?

Przodujący w pracy operacyjnej oraz wyszkoleniu bojowym i politycznym wierni Gazety Wyborczej skupieni w terenowych kołach Rodziny Koncernu Agora, na których czele stoi Ojciec Demokracji Adam Michnik stwierdzają jednomyślnie po wielce merytorycznej naradzie, że aby Cieszyn stał się takim Cieszynem jak opisanej w artykule potrzeba zbudować w mieście dworzec autobusowy i dworzec kolejowy godny takiej magicznej metropolii.
Tylko tyle i aż tyle.

Ciekawe, cenne spojrzenie na niedoceniony aspekt tkanki Cieszyna.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama