, środa 22 stycznia 2020
Ewa Tomaszewska zasłużona dla kultury polskiej
Od 1990 roku pracuje w Katedrze Edukacji Kulturalnej Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie. fot: Joanna Gańczarczyk



Dodaj do Facebook

Ewa Tomaszewska zasłużona dla kultury polskiej

Agnieszka Kaczmarczyk
Dr Ewa Tomaszewska, pracownik naukowy Zakładu Edukacji Kulturalnej Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji UŚ w Cieszynie i prezes Fundacji Animacji Społeczno-Kulturalnej, została odznaczona honorową odznaką "Zasłużony dla Kultury Polskiej" przyznaną przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Rzeczpospolitej Polskiej, Bogdana Zdrojewskiego.

Ukończyła studia na Wydziale Architektury w Krakowie, a następnie, w 1989 roku Wydział Reżyserii Teatru Lalek w Państwowej Wyższej Szkole Teatralnej w Warszawie Wydziały Lalkarskie w Białymstoku. Od 1990 roku pracuje w Katedrze Edukacji Kulturalnej Wydziału Etnologii i Nauk o Edukacji Uniwersytetu Śląskiego w Cieszynie.

Reżyserowała sztuki w Białostockim Teatrze Lalek (nagroda publiczności za sztukę "Żołnierz i bieda"), w teatrze "Baj Pomorski" w Toruniu, w łódzkim "Arlekinie", Olsztyńskim Teatrze Lalek, bielskiej "Banialuce". Prowadzi warsztaty teatralne z dziećmi i młodzieżą. Należy do POLUNIMA (Polski Związek Lalkarski Międzynarodowej Unii Lalkarskiej i jest także członkiem międzynarodowej organizacji twórców dla dzieci ASSITEJ.

Podczas seminarium naukowego "Teatr wyobraźni-między sztuką a edukacją" zorganizowanym w ramach Międzynarodowego Festiwalu Sztuki Lalkarskiej w Bielsku-Białej, odznakę wręczył jej Mark B. Chodaczyński, Prezydent Polskiego Ośrodka Światowej Unii Lalkarskiej POLUNIMA.

"Zasłużona dla kultury polskiej". Jak się pani czuje z tym tytułem?
- Jestem przede wszystkim bardzo zaskoczona. Do tej pory nie mogę uwierzyć, że coś takiego się wydarzyło. Wydawało mi się, że nasze działania na kresach południowych, nie są zauważone gdzieś w Warszawie, czy w innych częściach Polski. Mimo, że ze studentami jeździmy do innych miast, gramy i prowadzimy warsztaty, niemniej jednak są to sporadyczne zdarzenia. Nagroda jest dla nas wszystkich. Wszyscy sobie na nią zasłużyli. Jest dla moich studentów, którzy czasem chętnie, czasem mniej chętnie, ale jednak, biorą w tym udział, bardzo często kosztem własnych spraw wyjeżdżają, pracują po godzinach, w wolnych dniach. Udaje się to już od 12 lat. Od 2000 roku przygotowujemy przedstawienia. Mamy na naszym koncie ponad 25 premier.

Które przedstawienie wspomina pani najmilej?
- Każde z przedstawień noszę w sercu i jest ono mi bardzo bliskie. Zawsze jednak bolało mnie to, że nad spektaklem pracowaliśmy bardzo ciężko, a potem dochodziło najczęściej do jednego, dwóch przedstawień. Trudno uzyskać środki finansowe na tego typu działania z funduszu Uniwersytetu, dlatego założyliśmy Fundację Animacji Społeczno-Kulturalnej, która jest organizacją pozarządową. Celem jej jest organizacja działań edukacji kulturalnej i upowszechnienie sztuki oraz wspieranie badań naukowych w tym zakresie, a także właśnie pozyskiwanie środków finansowych na powyższe cele. Między innymi na takie działania jak ostatnie Biennale sztuki, konferencje, spektakle. Mamy w planach publikację książkową. Uważam, że Uniwersytet w Cieszynie powinien być takim ośrodkiem, który promieniuje różnymi nowymi pomysłami, działalnością. Powinno być to miejsce, w którym zawsze coś się dzieje. Mamy ludzi pełnych pomysłów, tylko często brakuje na ich realizację środków.

Jak ocenia pani pracę ze studentami?
- Lubię tą pracę, choć jest teraz coraz trudniej. Nie jest to kwestia studentów, ale naszych czasów. Pewne rzeczy, zachowania, które były dla mnie oczywistością, przestały nią być. Brak dyscypliny był zawsze, ale teraz bardzo się pogłębia. Ludzie coraz mniej chcą brać udział w takich inicjatywach. Jest coraz więcej ofert, zapychaczy czasu. Obecnie w stopniu znacznie większym niż kiedykolwiek edukacja kulturalna odpowiedzialna jest za przyszłość, która wcale nie rysuje się w jasnych barwach.

Oddała pani serce Cieszynowi.
- Uważam, że Cieszyn jest miejscem cudownym. Mam tu swoje korzenie i jestem z nim związana. Nie chciałabym mieszkać nigdzie indziej. Jak patrze na te góry, za każdym razem czuję, jakbym widziała je pierwszy raz. Kocham to miejsce ze względu na ludzi, widoki. Cieszyn ma swoje wady, ale jestem "tu stela" i tu pozostanę. Wielkie ośrodki, duże teatry przytłaczają mnie. Wielcy aktorzy często wydają mi się wypaleni i puści. Studenci są ludźmi, którzy nie mieli najczęściej w ogóle kontaktu ze sceną, ale jest w nich tak pozytywna energia, chęć zrobienia czegoś. Owocuje to ciekawymi spektaklami. Każdy z nich jest inny. Zależy m na tym, żeby studenci nie musieli się porównywać. Nie chcę, żeby ze sobą rywalizowali, tylko, żeby robili coś razem i żeby nasza oferta była jak najszersza.

Jakie są pani plany na przyszłość, marzenia?
- 20 lipca zagramy "Włóczykija" w Bielsku-Białej. Nawiązaliśmy współpracę z Regionalnym Ośrodkiem Kultury. Będziemy również zapraszać na UŚ, na nasze spektakle.

- Największym moim marzeniem jest stworzyć taki ośrodek, w którym będzie szeroka oferta dla młodzieży, dzieci. Tak aby każdy wiedział, że może tu przyjść i zobaczyć coś fajnego. W dzisiejszych czasach pełnych agresywnych form oddziaływania na ludzi w formie filmów, reklam, gier, wszystkich kampanii politycznych, stępiała nasza wrażliwość i ograniczyła się nasza wyobraźnia. Teatr powinien spełniać funkcję odbudowania pewnych utraconych już, w pewnym sensie, wrażliwości. Dlatego próbuję robić coś, co nazywam teatrem interaktywnym, w którym widz jest w znacznym stopniu zaangażowany w akcję sceniczną i jest współtwórcą takiego przedstawienia. Często nawet nie mamy pojęcia, co nurtuje dzieci, młodzież. Jakie są ich problemy. Każde nawet słowo krytyczne z ich strony jest budujące. Oznacza to, że nasz odbiorca uruchomił myślenie. Jeżeli potrafi powiedzieć, że z czymś się nie zgadza, to znaczy, że ma obraz, jak powinno to wyglądać.

______________________________________________________________________________________________

Co roku studenci uczestniczą w warsztatach teatralnych w ramach zajęć na kierunku o specjalności Animacja Społeczno-Kulturalna. Wcielają się w różne role, uczą dykcji, ruchu scenicznego. Studia wcale nie muszą być nudne, a zaangażowanie takich osób jak Ewa Tomaszewska, daje możliwość rozwoju, wskazuje pole do popisu jednostkom, przy jednoczesnej nauce współpracy z innymi. Nie tylko doceniają ją studenci. Odznaczenie tak wysokiej rangi daje nam świadectwo tego, że tacy ludzie są potrzebni naszej kulturze.

Więcej o działalności Fundacji Animacji Społeczno-Kulturalnej na stronie.

Komentarze: (2)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

w ostatniom roku 15 osob to dostało w regionie cieszyńskim... ale niektórzy....

serdeczne gratulacje pani Ewo!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama