, sobota 21 października 2017
Edyta Geppert - nic nie robię wbrew swoim przekonaniom
Bardzo wiele piosenek z repertuaru Edyty Geppert wytrzymało próbę czasu i stało się evergreenami.  fot: fot. Andrzej Świetlik



Dodaj do Facebook

Edyta Geppert - nic nie robię wbrew swoim przekonaniom

Urszula Markowska
Edyta Geppert znana jest z tego, że z wielką starannością buduje swój repertuar. Jej precyzyjnie wyreżyserowane recitale są rzadką okazją usłyszenia prawdziwych perełek polskiej piosenki literackiej. Wśród autorów tekstów odnajdujemy: Magdę Czapińską, Agnieszkę Osiecką, Jacka Cygana, Marka Dagnana, Jerzego Ficowskiego, Jonasza Koftę, Wojciecha Młynarskiego, Andrzeja Poniedzielskiego, Jana Kazimierza Siwka , a wśród kompozytorów: Henryka Albera, Włodzimierza Korcza, Seweryna Krajewskiego, Andrzeja Rybińskiego. Bardzo wiele piosenek z repertuaru Edyty Geppert wytrzymało próbę czasu i stało się evergreenami. Z tych prostych, melodyjnych, małych form słowno-muzycznych artystka wydobywa wielkie emocje, które udzielają się publiczności. Recital Edyty Geppert to znakomita okazją do spotkania z Jej niezwykłym kunsztem interpretatorskim i z tak rzadką już dziś umiejętnością budowania ostro skontrastowanych nastrojów.

Słuchając Pani piosenek myślę o tym jak wiele jest w nich emocji i przekazu. Dzisiaj rynek muzyczny i teksty piosenek zostały spłycone. Nie ma w tym przekazu a na pewno jest go niewiele. Czy to wina czasów czy to wina tego, że skomercjalizowało się nasze życie?
Edyta Geppert: To wina dominujących na naszym rynku kilku wielkich koncernów muzycznych. To one decydują, kto i co dostaje szansę na dotarcie do szerokiego grona słuchaczy. Dopóki ich wytwory artystyczno podobne nie spotkają się z masowym odrzuceniem, dopóty będzie tak jak jest.

Jak Pani odnajduje się w tym plastikowym świecie.
Edyta Geppert: Staram się go omijać i nie zauważać. Nie bywam, nie śledzę, nie przyjmuję do wiadomości.

Pani koncerty wywołują w ludziach bardzo wiele emocji. Obserwowałam kiedyś reakcje na recitalu w Bielsku Białej. Pojawiały się łzy i uśmiech. Uderza Pani swoimi piosenkami w bardzo delikatne ludzkie struny. Na co dzień staramy się wszyscy je skrzętnie ukrywać ale w takich momentach jesteśmy bezbronni chyba. Czy widzi Pani te reakcje ze sceny i czy to jest najlepsza nagroda dla artysty?
Edyta Geppert: W trakcie koncertu jestem skoncentrowana na tym, co robię na scenie. Nie obserwuję widowni. Dopiero po koncercie, kiedy spotykam się z moimi słuchaczami, dociera do mnie, jak silne emocje udało mi się wywołać. Wtedy czuję, że moja obecność na estradzie ma sens nie tylko dla mnie.

Kiedy w 1984 roku na festiwalu w Opolu brawurowo zaśpiewała Pani „Jaka róża taki cierń”, czuła Pani, że zaczyna się wielka kariera? Czy taki sukces i popularność miały wpływ na Pani życie?
Edyta Geppert: Nagroda w Opolu pozwoliła mi uwierzyć w to, że śpiewanie piosenek może stać się czymś więcej niż tylko moim hobby. Od dziecka lubiłam śpiewać i śpiewałam przy każdej okazji, ale nawet po skończeniu wydziału piosenki w Państwowej Średniej Szkole Muzycznej II stopnia im. Fryderyka Chopina w Warszawie nie widziałam się na zawodowej estradzie.

Pracowała i pracuje Pani z najlepszymi artystami a teksty piszą dla Pani najlepsi. Jednak w każdym tekście mam wrażenie, że są po prostu Pani. Jest w nich bardzo dużo prawdy i ludzie wierzą w to co Pani śpiewa. Niezwykłe jest to jak wiele życia można zamknąć w piosence. Ile jest w nich Pani doświadczeń i przeżyć?
Edyta Geppert: Mimo, że nie jestem autorką tych tekstów – bardzo dużo. Myślę, że można by przy ich pomocy ułożyć moją śpiewaną poetycką biografię. Na szczęście są one napisane w sposób metaforyczny, więc nie stały się dosłownymi, ekshibicjonistycznymi, opowieściami o mnie, ale w każdym z nich można znaleźć cząstkę mnie – coś, co leży gdzieś na dnie mojego serca i w mojej pamięci.

Jedną z moich ulubionych jest „Idź swoją drogą” napisaną przez Jonasza Koftę. Piosenka o rozstaniu a jednak dodaje odwagi w szukaniu siebie. O tym, że nie wolno siebie porzucić nawet za cenę rozstania. Sporo w tej piosence energii i optymizmu jednak. Ile w tej piosence jest Pani samej?
Edyta Geppert:Ta piosenka została napisana nie dla mnie, a dla cygańskiego zespołu Roma. Kiedy ją pierwszy raz usłyszałam, autor jej tekstu – Jonasz Kofta – już nie żył. Piosenkę ofiarował mi jej kompozytor – pan Edward Dębicki. Zachwyciła mnie od pierwszego usłyszenia.

Często pojawia się w Pani wypowiedziach stwierdzenie, „Od dziecka wiem czego chcę. Natomiast nic nie muszę”. Śpiewa Pani nawet o tym piosenkę. Czy to jest recepta na sukces, na życie?
Edyta Geppert: „Nic nie muszę”, czyli nic nie robię wbrew swoim przekonaniom. To daje mi wewnętrzny spokój, zarówno w życiu jak i w zawodzie, który jest bardzo często uzależniony od mód, koterii towarzyskich i kółek wzajemnej adoracji.

Gdyby mogła Pani cofnąć życie jak zegar o kilkanaście lat, co by Pani zmieniła i czy w ogóle zmieniłaby Pani cokolwiek w swojej zawodowej drodze?
Edyta Geppert: Tylko drobiazgi. Jeśli chodzi o moje poważne decyzje artystyczne, to z perspektywy czasu uważam je za słuszne.

Obecnie żyjemy w ciekawych lecz dość trudnych czasach. Czasem człowiek ma ochotę wykrzyczeć swój sprzeciw wobec wszechobecnej agresji, swój sprzeciw wobec zła . Myślała Pani o tym by w repertuarze znalazło się miejsce na takie teksty?
Edyta Geppert: Wydaje mi się, że mam ich w swoim repertuarze sporo. Może nie zawsze są one wypowiedzią wprost, ale nie chciałabym, żeby stały się publicystyką. Od tego są środki masowego przekazu.

Miejsce, które kocha Pani najbardziej i wraca Pani do niego często. Jest takie?
Edyta Geppert: Nie przywiązuję się do miejsc. Bardziej do ludzi. To oni powodują, że jedne miejsca lubię mniej, a inne bardziej.

Bywała Pani w Cieszynie?
Edyta Geppert: Oczywiście, byłam w Cieszynie, kilkakrotnie, przed laty, przy okazji koncertów. Mam w pamięci piękny teatr i urocze miasto. Bardzo się cieszę na spotkanie z cieszyńską publicznością.

Recital Edyty Geppert z udziałem Piotra Matuszczyka ( fortepian) i Jerzego Szareckiego (trąbka), wg scenariusza i w reżyserii Piotra Loretza można będzie zobaczyć 10 października o godz.18.00 w Tatrze im. A. Mickiewicza w Cieszynie.
Ten koncert to niezwykła okazja przeżycia emocji, jakich mogą dostarczyć publiczności tylko nieliczni, obdarzeni prawdziwą charyzmą artyści.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Pani Edyta to nie tylko emocje przekazu, ale i piękne brzmienie.Gdyby zorganizowano konkurs na największą gwiazdę polskiej piosenki wszech czasów to ja bez wahania oddałbym swój głos na nią.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama