, sobota 19 września 2020
Susza zaczyna się zimą
W lutym i marcu przynajmniej połowa naszego kraju powinna być pokryta śniegiem. Zimowe opady są istotnym zródłem wody w przyrodzie. Zarówno w ubiegłym roku, jak i w bieżącym obserwujemy niewielkie opady śniegu, co oznacza, że już wiosną możemy mieć suszę, w dalszej konsekwencji nieurodzaj i podwyżkę cen na produkty rolne, oraz liczne pożary lasów i łąk.  fot: pixabay.pl



Dodaj do Facebook

Susza zaczyna się zimą

MP
Susza zaczyna się zimą

http://stopsuszy.imgw.pl


Susza zaczyna się zimą

Przyczyną suszy przede wszystkim jest brak opadów – bezśnieżna i sucha, a przy tym ciepła zima – uniemożliwia odbudowę wilgoci w glebie, gromadzenie wód podziemnych i prawidłowy rozwój flory. Grozi nam susza i pożary lasów.

W lutym i marcu przynajmniej połowa naszego kraju powinna być pokryta śniegiem. Zimowe opady są istotnym źródłem wody w przyrodzie. Zarówno w ubiegłym roku, jak i w bieżącym obserwujemy niewielkie opady śniegu, co oznacza, że już wiosną możemy mieć suszę, w dalszej konsekwencji nieurodzaj i podwyżkę cen na produkty rolne, oraz liczne pożary lasów i łąk.

Od wielu lat meteorolodzy obserwują również zmianę charakteru opadów. W naszym kraju coraz częściej pojawiają się gwałtowne deszcze, na ogół występujące wiosną i latem.
Z takich opadów wody szybko odpływają do rzek, nie wsiąkając w odpowiednim stopniu w glebę. Oba te zjawiska, brak śniegu zimą i krótkie burze w okresie wiosenno-letnim, w połączeniu z wysokimi temperaturami sprzyjają suszy.

Sytuacja ta nie dziwi specjalistów w dziedzinie hydrologii.

- Susza to nie jest epizod, który ma początek, chwilę występuje, a potem gwałtownie znika. To, co teraz obserwujemy, to pokłosie występowania sporych niedoborów opadów w okresie poprzednich kilku, a nawet kilkunastu lat. Susza jest zjawiskiem ekstremalnym, bardzo podstępnym, który mimo, że nie jest tak spektakularny i gwałtowny jak powodzie, nastręcza wielu problemów i generuje olbrzymie straty w gospodarce - wyjaśnia dr Radosław Stodolak z Instytutu Inżynierii Środowiska UPWr (GazetaWrocławska).

W 2019 roku sytuacja wyglądała podobnie jak dzisiaj. W zimie opady były niewielkie. W ciągu roku okresowo pojawiły się nawalne deszcze, jednak roczna suma opadów w 2019 roku nie odbiegała znacząco od średniej z poprzednich lat (która wynosi 650 mm).

Co indywidualnie możemy zrobić dla gospodarki?
- Oszczędzajmy wodę na co dzień podczas kąpieli, mycia zębów i naczyń, golenia itp. Zamieńmy gładko przystrzyżony trawnik, który pozwala na swobodne parowanie wody, na kwietną łąkę. Łapmy deszczówkę, podstawmy beczkę pod rynnę i podlewajmy tą wodą nasze grządki i trawniki. Utwórzmy lub odtwarzajmy oczka wodne i stawy. Zrezygnujmy lub ograniczmy zakup towarów i usług, które wymagają wykorzystania sporych zasobów wody - radzi dr Stodolak.

Co możemy zrobić dla przyrody?

Dbajmy o przyrodę, na łonie, której tak bardzo pragniemy przebywać, czego wyraz daliśmy walcząc z obostrzeniami z powodu pandemii koronawirusa. Kochajmy mądrze zieleń lasów i łąk, nie szkodźmy, nie palmy ognisk, nie rozrzucajmy butelek i innych szklanych przedmiotów. Przykładem na niefrasobliwość ludzi były niedawne pożary w Australii. Kamery na terenach piknikowych, parkingach pozwoliły wyłapać i postawić w stan oskarżenia osoby odpowiedzialne za powstanie ognia w wielu miejscach. Fakt ten nie zwróci ofiarom pożarów życia, niemniej może działać zapobiegawczo w przyszłości. W Polsce nie możemy liczyć na tak rozbudowany system kontroli i ochrony przyrody, wiele zależy od nas, dlatego BĄDŹMY OSTROŻNI.

Dotyczy to również celowego wypalania łąk, które w świadomości ludzi wsi jest metodą na użyźnianie gleby i ułatwieniem w kiełkowaniu roślin. Nic bardziej mylnego. Niszczymy w ten sposób cały cykl służący rozkładowi gnilnemu roślin, będącym najlepszym naturalnym sposobem nawożenia gleby. Zabijamy dużą ilość mniejszych i większych stworzeń odgrywających ważną rolę w łąkowym ekosystemie.

"Wypalanie traw, poza tym, że to niechlubna praktyka, jest również prawnie zakazane. W ustawie z 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody wprowadzono zakaz wypalania łąk, pastwisk, nieużytków, rowów, pasów przydrożnych, szlaków kolejowych oraz trzcinowisk i szuwarów. Za łamanie tego zakazu grożą sankcje karne w postaci grzywny albo aresztu. Zakaz wypalania traw jest również jednym z wymogów dobrej kultury rolnej. Ich przestrzeganie jest konieczne między innymi w ramach systemu dopłat bezpośrednich i stanowi jedną z tzw. zasad wzajemnej zgodności – katalogu wymogów i ograniczeń, jakim podlegają rolnicy korzystający z tych dopłat. Za wypalanie traw Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa może nałożyć na rolników karę finansową w postaci zmniejszenia (od 5 do 25%), a w skrajnych przypadkach nawet odebrania wszystkich rodzajów dopłat bezpośrednich za dany rok."

Bądźmy czujni i odpowiedzialni nie tylko tego lata, ponieważ sporo niepowodzeń jest i będzie wypadkową naszej aktywności. Patrzmy dalej i działajmy mądrze.

W razie pożaru dzwoń pod nr 998 i 112.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama