, sobota 19 września 2020
I po robocie…, czyli walka o pracę i przetrwanie pracowników transgranicznych
W sobotę, 25 kwietnia przy przejściach granicznych w Cieszynie odbędzie się protest nie tylko pracowników transgranicznych, ale również mieszkańców, którzy w ten sposób chcą wyrazić swój sprzeciw wobec szczelnie zamkniętych granic.  fot: UM



Dodaj do Facebook

I po robocie…, czyli walka o pracę i przetrwanie pracowników transgranicznych

UM
I po robocie…, czyli walka o pracę i przetrwanie pracowników transgranicznych

W sobotę, 25 kwietnia przy przejściach granicznych w Cieszynie odbędzie się protest nie tylko pracowników transgranicznych, ale również mieszkańców, którzy w ten sposób chcą wyrazić swój sprzeciw wobec szczelnie zamkniętych granic. Problem, przez który Cieszyn, ale i cały region został narażony na spory problem bezrobocia. Czy sobie z tym poradzi? To co obecnie się dzieje to dramat wielu rodzin. Z dnia na dzień pozbawieni dochodu i perspektyw stają się klientami urzędów pracy i opieki społecznej.

Stowarzyszenie Samorządowe Ziemi Cieszyńskiej nawiązując do wcześniejszego wystąpienia Samorządów Lokalnych Powiatu Cieszyńskiego z 26 marca br. zwróciło się z prośbą o ponowną analizę wprowadzonego obowiązku 14-dniowej kwarantanny dla osób, które przekraczają granice Rzeczypospolitej Polskiej w ramach wykonywania czynności zawodowych czyli pracowników transgranicznych. W liście podpisanym przez Mieczysława Szczurka - starostę cieszyńskiego i prezesa SSZC oraz Gabrielę Staszkiewicz - burmistrz Cieszyna i wiceprezesa SSZC podkreślono, że temat ten jest niezmiernie ważny dla całego polsko-czeskiego Euroregionu Śląsk Cieszyński, który przez ponad 20 lat efektywnie wspiera rozwój naszego pogranicza.

Samorządowcy wyrazili nadzieję, że materiał, stanowiący próbę pokazania możliwych skutków negatywnego scenariusza rozwoju sytuacji pracowników transgranicznych, pozwoli na utwierdzenie się w przekonaniu, że sytuacja w której się znaleźli, ale znalazło się i całe południowe pogranicze naszego kraju jest naprawdę poważna i wymagająca pilnej, ponownej analizy.

Problem dotyczy całego regionu

Pracujący w czeskich zakładach pracy Polacy pochodzą z gmin powiatu cieszyńskiego (w tym między innymi z graniczących bezpośrednio z Republiką Czeską: Istebnej, Wisły, Ustronia, Goleszowa, Cieszyna, Hażlacha, Zebrzydowic oraz Brennej, Chybia, Dębowca, Skoczowa i Strumienia), gmin powiatu bielskiego (Jasienicy i Jaworza), miasta Jastrzębia-Zdroju oraz ze znajdującej się w powiecie wodzisławskim gminy Godów. Większość z nich korzysta z transportu własnego, zatem nie ma wielkiego zagrożenia zakażeniem.

Jedynym efektem, oprócz ignorowania przez władze tego głosu, jest zainteresowanie wojewody. Dopiero od kilku dni trwają rozmowy w sprawie pracowników transgranicznych. Wczoraj w Cieszynie pojawili się również posłowie z różnych ugrupowań, ale na ile to okazja do własnej promocji, a faktyczne zainteresowanie problemem? Trzeba mimo wszystko mieć nadzieję, że każdy głos w obronie tych ludzi jest ważny i może dzięki temu na chwilę rząd skupi swoją uwagę na granicach państwa.

Co wynika z przeprowadzonej analizy?

Według danych Czeskiego Urzędu Statystycznego (stan na 31.12.2018, cyt. za Foreigner in the Czech Republic, Czech Statistical Office, Labour Market and Equal Opportunities Statistics Department, Prague, December 2019) liczba obcokrajowców zatrudnionych w Republice Czeskiej i wpisujących się w definicję pracowników transgranicznych określoną przez ramy powyższego Rozporządzenia, wynosiła końcem 2018 roku 658,5 tys. osób, z czego ok. 47,4 tys. stanowili Polacy. Było to w sumie 7% wszystkich zatrudnionych obcokrajowców w tym państwie.

Prawie 45 tys. zarejestrowanych w czeskich urzędach pracy naszych rodaków działało w 21 różnego rodzaju sektorach gospodarki. Najliczniejszą grupę stanowili ci, którzy pracowali w przemyśle wytwórczym oraz prowadzili działalność administracyjną i wspierającą (odpowiednio 20340 i 11353 osób). Zdecydowanie mniej osób było zatrudnionych w branży budowlanej (2669), związanej ze sprzedażą hurtową i detaliczną oraz naprawą i utrzymaniem pojazdów (2071), specjalistycznej, naukowej i technicznej (1898), górniczej i wydobywczej (1597), transportowej i magazynowej (1196) oraz informacyjno-komunikacyjnej (1097).

Jeżeli weźmiemy pod uwagę wyłącznie województwo morawsko-śląskie (czes. Moravskoslezský kraj), które swoim zasięgiem obejmuje obszar przygraniczny czeskiej części Euroregionu Śląsk Cieszyński, to w 2018 roku zatrudnienie znalazło w nim aż 11 971 Polaków, czyli 26,7% wszystkich polskich pracowników w Republice Czeskiej. Udział Polaków w odniesieniu do ogółu cudzoziemców zatrudnionych w województwie morawsko-śląskim wyniósł w tym czasie 42,6%, co w przekroju całego kraju jest wartością ponadprzeciętną. Należy zaznaczyć, że liczba Polaków pracujących w województwie morawsko-śląskim bardzo dynamicznie wzrastała w ujęciu rok do roku (tempo wzrostu w latach 2014-2018 wynosiło ok. 30%)

Każda cyfra to człowiek i rodzinne dramaty

Pan Tomasz był pracownikiem zatrudnionym przez biuro pośrednictwa pracy. - O zwolnieniu zostałem poinformowany SMS-em. Przebywałem w tym czasie na zwolnieniu chorobowym. W taki sam sposób potraktowano moich współpracowników. Do tego pensję otrzymaliśmy o 40% niższą. Nasze pensje przechodzą przez biuro pośrednictwa Comac Jobs i jak się okazuje tam również zostaliśmy oszukani, a dla pośrednictwa to była ostatnia okazja by jeszcze zarobić. Nasz pracodawca czyli firma Varroc nie daje nam szans na powrót do pracy po otwarciu granic. Przez sytuację nie możemy również domagać się wyjaśnienia obniżonych pensji i zdobyć potrzebnych dokumentów. Obawiamy się, że zanim uda nam się legalnie do Czech wejść biura pośrednictwa pracy znikną. Dochodzenie roszczeń będzie więc bardzo trudne. Sytuacja mimo wszystko zmusza mnie do podjęcia kroków prawnych. Nikt nie zdał sobie sprawy podejmując tak duże obostrzenia o konsekwencjach. Jednak dlaczego właśnie te konsekwencje uderzają w pracowników?

Również pani Monika walczy o pracę, a tym samym utrzymanie dla siebie i swojej córki. - Jestem samotną matką. Przyjechałam do Cieszyna kilka lat temu i właśnie po czeskiej stronie znalazłam pracę. Z dnia na dzień zostałam pozbawiona pracy. Moja córka jest w wieku szkolnym, a mieszkanie wynajmuję. Dla nas to dramat. Nie mam rodziny do której mogłabym się wyprowadzić a obecnie nie pobieram nawet 500+, bo ze względu na pracę za granicą MOPS ma sporo więcej czasu na jego wypłatę. Prosiłam o pomoc w UM, ale zostałam odesłana do MOPS, a miasto nie widzi przesłanek na udostępnienie mi lokalu socjalnego – mówi rozżalona Pani Monika.
Takich osób jest zdecydowanie więcej. Polski rząd na argumenty, za przywróceniem ruchu granicznego dla pracowników, wydaje się być głuchy. Rośnie więc napięcie społeczne i coraz większy strach o przyszłość. Czescy pracodawcy mimo wszystko mają różne podejście do sytuacji Polaków i część z nich stara się utrzymać miejsca pracy dla Polaków. W wielu przypadkach stanowią oni bowiem połowę kadry pracowniczej. Przez zdejmowanie w Czechach obostrzeń i wznawianie funkcjonowania zakładów, wielu pracodawców również pozostaje w trudnej sytuacji. Mimo to zdecydowali się na wysyłanie ludzi po prostu na urlopy, w niektórych przypadkach nawet bezpłatne. Dopóki nie będą musieli zwalniać jest szansa dla wielu Polaków na powrót do pracy. Wielu pracowników zdecydowało się również na pozostanie po drugiej stronie Olzy. Jest to również trudne utrzymać się tam i rodzinę po polskiej stronie. Jednak obawa przed utratą pracy zmobilizowała ludzi do podjęcia takich decyzji. Nie każdy jednak mógł sobie na to pozwolić.

Transport i środki ochronne

Spośród 1474 polskich pracowników transgranicznych, którzy wzięli udział w elektronicznym badaniu ankietowym, zdecydowana większość dojeżdża do pracy samochodem prywatnym, z czego 43,8% z osobą/osobami towarzyszącymi a 28,6% indywidualnie (łącznie jest to 72,4%). Na transport zbiorowy decyduje się 23,7% osób. Pozostali pracownicy transgraniczni, tj. 3,9% docierają do miejsca zatrudnienia rowerem, pieszo, autobusem.

W zakładach pracy, w których zatrudnieni są Polacy, stosuje się różnego rodzaju środki ochrony zapobiegające rozprzestrzenianiu się COVD-19. W zdecydowanej większości firm istnieje obowiązek noszenia maseczek ochronnych. Takiej odpowiedzi udzieliło aż 1285 osób spośród 1474 badanych, co stanowiło 87,2% próby. Niemniej ważna jest bieżąca dezynfekcja przeprowadzana w miejscu zatrudniania. Ten rodzaj środka zapobiegawczego względem COVID-19 wskazało 1198 (80,6%) ankietowanych. W czeskich firmach z terenu Euroregionu Śląsk Cieszyński, gdzie zatrudnia się polskich pracowników, wykorzystywane się ponadto inne formy ochrony przed koronawirusem. Należą do nich różnego rodzaju środki higieny osobistej oraz zachowywanie odległości 1,5 m pomiędzy stanowiskami pracy. Odpowiedzi te wskazało odpowiednio 888 (60,2%) oraz 860 (56,3%) osób. Jedynie 30 osób (2%) spośród wszystkich badanych pracowników stwierdziło, że w firmie, w której pracują, nie stosuje się żadnych środków ochronnych zapobiegających rozprzestrzenianiu się COVID-19.

Z badań wynika więc, że stosowanie w zakładach środków ochronnych oraz korzystanie z własnego transportu jest wystarczające by uniknąć rozprzestrzeniania się koronawirusa. Załamanie gospodarcze dopiero przed nami, a ten miesiąc już wstępnie pokazał jakie mogą być tego konsekwencje w najbliższym czasie.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama