, poniedziałek 20 maja 2024
Andrzej Drobik: Nie jestem Ślązakiem
Andrzej Drobik jest felietonistą portalu gazetacodzienna.pl. Fot. Paweł Herman  



Dodaj do Facebook

Andrzej Drobik: Nie jestem Ślązakiem

ANDRZEJ DROBIK
Od razu wyjaśnię, że nie chodzi tutaj o żadne \"ukryte opcje niemieckie\", ani inne tego rodzaju głupie wystąpienia polityków. Chodzi mi bardziej o subiektywne odczucie naszej przynależności, które z okazji spisu powszechnego może wywołać na nowo dyskusję na ten temat.
Trwa już Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań. Raczej nie przyniesie on sensacji. Oczywiście zobaczymy, ile osób deklaruje narodowość śląską, ale dla mnie dużo ciekawsze byłoby badanie, które spróbowałoby odpowiedzieć na pytanie o związanie z tzw. małymi ojczyznami. Swoją drogą mam wrażenie, że słynna już wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego o ukrytej opcji niemieckiej, może zawyżyć liczbę Ślązaków w spisie.

Ostatnio znajomy zapytał mnie, co wpiszę w rubryce narodowość i czy zasadnym byłoby wpisanie Ślązak, ewentualnie Ślązak Cieszyński, czy Cieszyniok. Pod wpływem impulsu, odpowiedziałem mu szybko: nie jestem Ślązakiem. Właściwie to nigdy się nim nie czułem. W momencie reformy administracyjnej i zmiany przynależności wojewódzkiej byłem jeszcze dzieckiem i nie rozumiałem, dlaczego od teraz, mimo że urodziłem się w województwie bielskim, nagle mam mieszkać w nowym (przynajmniej dla mnie) województwie śląskim.

PISALIŚMY: Andrzej Drobik: Marka Mlynkovej

Bardzo długo miałem opory przed nazywaniem naszych stron Śląskiem Cieszyńskim i z uporem maniaka używałem nazwy Ziemia Cieszyńska, żeby tylko nie być kojarzonym ze Śląskiem. Dzisiaj wiem, że to efekt ahistorycznego patrzenia na Śląsk w perspektywie ostatnich kilkudziesięciu lat, śląskich szlagierów czy choćby gwary. Śląsk Cieszyński reszty historycznego Śląska (nieograniczanej do Górnego Śląska, co ma dzisiaj niezwykle często miejsce) wyprzeć się nie może. Oczywiście poszliśmy inną drogą, jesteśmy zupełnie inni niż górnoślązacy, ale co może przynieść zupełne odcięcie się od dziedzictwa śląskiego? Jak będziemy nazywać nasze ziemie, jeśli pozbędziemy się z nazwy słowa Śląsk? Ziemia cieszyńska? A może po prostu powiat cieszyński? Bo powiedzmy sobie szczerze - do Księstwa Cieszyńskiego już nie wrócimy. Czy pójdziemy drogą Śląska Opolskiego, a dzisiaj powinniśmy już raczej powiedzieć Opolszczyzny?

Ten problem ma też oczywiście drugą stronę medalu. To, że dzisiaj nie odcinam się już tak panicznie od nazwy Śląsk Cieszyński, nie zmienia faktu, że nie jestem skłonny nazwać się Ślązakiem. Ostatnio, po całym tym zamieszaniu ze Śląskiem w mediach, sprawdziłem w Wikipedii hasło Śląsk. Cytuję jedno z pierwszych zdań: "Śląsk dzieli się na Dolny i Górny Śląsk." To gdzie my jesteśmy? Bo ja z Górnym Śląskiem szczególnych więzi nie czuję. Jeśli będziemy chcieli zaszufladkować Śląsk Cieszyński do Śląska Górnego, nie jestem w stanie przetrawić takiego uproszczenia. Tak samo jak nie jestem w stanie nazwać się Ślązakiem, chyba właśnie z powodu tego prostego skojarzenia z "Czarnym Śląskiem", a być może też z powodu aspiracji części Ślązaków do uznania ich za naród. Jestem za to w stanie powiedzieć o sobie Ślązak Cieszyński, a najchętniej po prostu Cieszyniok.

PISALIŚMY: Andrzej Drobik: Co nas cieszy?

Może wydawać się, że zastanawianie się nad nazwami jest błahe. Ale moim zdaniem jest ważniejsze niż może się wydawać. Zagmatwana dyskusja o tym, jak chcemy nazywać nasz region i nas samych może pomóc nam w odpowiedzi na diabelnie trudne pytanie - kim jesteśmy. Pytanie jest trudne tym bardziej, że żyjemy na bardzo skomplikowanym terenie.

A Wy? Kim się czujecie? Dostrzegacie nasz związek ze Śląskiem? Może się mylę i nie powinienem czuć oporów przed wkładaniem nas do jednego worka z Górnym Śląskiem?
Komentarze: (117)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

na naród Polski i Europę za rzesze radiomaryjnych dzieci Szatana.

rzeczywiście nie są to zbyt głębokie rozważania...

Wprawdzie nie ma już w mediach zapalonych marksistów, ale „godnie” zastępują ich pusto-głowi politycznie poprawni idioci.

Felieton na żenującym poziomie z równie żenującymi tezami.

to kim jesteśmy, jako istoty ludzkie...narodowości- to druga linia, każdy człowiek ma z natury te same prawa,odbierają mu je na przykład te państwa, u których przedstawicieli państwa zagrały zwyrodniałe cechy narodowe właśnie, mnie się np podoba młody naród amerykański, hiszpański - temu pierwszemu zazdroszczę niektórych cech, które nie posiadają moi rodacy - wolę np wspólnoty wiejskie,szczególnie górskie od miejskich, chociaż lubię wielkie zarówno historyczne, jak i nowoczesne miasta...

Wiemy od św. Tomasza z Akwinu, że rozum został nam dany nie po to, żebyśmy się nim pysznili, ale żebyśmy go używali, bowiem głupota jest jedną z twarzy pychy. Szanujący się dziennikarz, zamiast uczestniczyć w zbiorowym gęgu oburzenia na "tego rodzaju głupie wystąpienia polityków", zająłby się doświadczeniami, na przykład, Hiszpanii albo Belgii, gdzie podobne separatyzmy podsycano kilkanaście lat temu w ramach absurdalnej "politycznej poprawności" - i pokazałyby, rzetelnie i krótko, jakie owa "różnorodność" dała w praktyce skutki.

a gdzie urodził się pan Andrzej Drobik, o ile można wiedzieć?

Polską debatę publiczną w mediach szczelnie wypełniła gromada małp przedrzeźniających każde słowo Kaczyńskiego. Obraził Gabon! Obraził Kaszubów! Obraził Ślązaków!.
Na tej fali liczni zeligowie rzucili się deklarować, że w spisie powszechnym podadzą „narodowość śląską”, choć są skądinąd, ale „dla solidarności”. To już jest nie tylko do bólu groteskowe. To jest po prostu groźne. Są sprawy wymagające nieco więcej rozumu, niż tylko robić wszystko na przekór Kaczyńskiemu. Jeśli tego rozumu brak, to może lepiej się przymknąć.
Agresywna retoryka separatystów może tylko stworzyć nowe problemy i zaognić stare – ale na pewno niczego nie rozwiąże. Tych, którzy rzucają się ich wspierać, aby tylko na złość Kaczyńskiemu, proszę – puknijcie się w głowy, póki czas.

Wskrzesić podziały udało się w Rwandzie, Jugosławii, Iraku, Libii. Dlaczego ma się nie udać w Polsce? Albo to u nas są patriotycznie nastawione polskie media i klasa polityczna?

"Polacy naród wielki, społeczeństwo marne"

jak Śląsk uzyska autonomię, to będę walczył o przywrócenie Księstwa Cieszyńskiego - lepsze małe, silne księstwo, niż duże słabe państwo...

i sram na wasze durne pedalsko - impotenckie etykiety patriotyczne

Stare numery -
wygenerować nieistniejące podziały i stanąć w obronie uciskanych.
Stara zasada Stalina, podziel, narób bigosu a później wszystkich batem.
Stefan

co chcecie od ślązaków? mało wam kasy przywożą w góry?

Jestem Slazakiem, Slazakiem Cieszynskim.

widząc stan państwa, kondycję polityków,również coraz mniejszą wagę przywiązuję do moich historycznych korzeni narodowych, bardziej interesuje mnie perspektywa światowa (kosmopolityzm) i wartości uniwersalne, niźli takie kompromitowane pojęcia, jak patriotyzm, religijność czy bardzo mgławicowe pojęcie naród - większe znaczenie mają dla mnie takie określenia, jak kultura, wiedza, sztuka, duchowość...

ja jestem i Cieszyniakiem i kosmopolitą,do polskości,przywiązuję mniejszą wagę...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama