, poniedziałek 15 lipca 2024
Poczet książąt cieszyńskich (7): Wacław Adam
Nasz książę w ogóle jawi się jako sympatyczna postać. Fot. ARC 



Dodaj do Facebook

Poczet książąt cieszyńskich (7): Wacław Adam

MICHAEL MORYS-TWAROWSKI
XVI wiek w dziejach Europy Zachodniej zapisał się jako czas krwawych walk religijnych. Wacław Adam, pierwszy protestant rządzący Księstwem Cieszyńskim, nie powielał francuskich, niemieckich czy angielskich wzorców. Na szczęście.
Wacław Adam urodził się w grudniu 1524 roku, kilka tygodni po śmierci ojca. Kiedy miał cztery latka, zmarł jego dziadek Kazimierz II i chłopiec formalnie został księciem cieszyńskim. W rzeczywistości rządy sprawowała matka małego księcia Anna Hohenzollern. Nasza księżna była siostrzenicą polskiego króla Zygmunta Starego i rodzoną siostrą ostatniego wielkiego mistrza krzyżackiego Albrechta Hohenzollerna. Wspólnie z księżną rządził morawski magnat Jan z Pernsteinu.

Można powiedzieć, że w tym czasie dynastia cieszyńskich Piastów trzymała się na włosku albo - jak wtedy mawiano - "na dwoje oczu". Całe rodzeństwo Wacława Adama zmarło w dzieciństwie. Przy ówczesnym stanie medycyny wystarczyłoby jedno przeziębienie, by zakończyć historię naszych władców. Na szczęście Wacław III Adam przeżył dzieciństwo. Mając 15 lat i dwa miesiące ożenił się z córką swojego opiekuna, Marią z Pernsteinu. Z tego, swoją drogą nieudanego, małżeństwa pochodziło troje dzieci, z drugiego z saską księżniczką Sydonią Katarzyną dalszych pięcioro lub sześcioro. Mimo to przyszłość Piastów była zagrożona, bo z czterech synów Wacława Adama ojca przeżył zaledwie jeden.

PISALIŚMY: Poczet książąt cieszyńskich (6): Kazimierz II

Wacław Adam jest ważną postacią w naszej historii nie jako kontynuator rodzimej dynastii. Był pierwszym protestantem na tronie cieszyńskim. Czytając niektóre prace na temat protestantyzmu na Śląsku Cieszyńskim, można pomyśleć, że kiedy w 1517 roku Marcin Luter przybijał swoje tezy do drzwi kościoła w Wittenberdze, to echo uderzenia młotka było słychać na zamku w Cieszynie. Do nowej religii z pobłażaniem, a nawet lekką sympatią miał podchodzić książę Kazimierz II, miał jej sprzyjać regent Jan z Pernsteinu, a Wacław Adam zaraz po objęciu rządów postawił tylko kropkę nad i, ogłaszając protestantyzm religią panującą.

Sytuacja była bardziej złożona. Kazimierz II do końca życia pozostał katolikiem, Jan z Pernsteinu sprzyjał, ale niewiele z tego wynikało, a katolicyzm pozostawał religią oficjalną nawet po objęciu rządów przez Wacława Adama.

W każdym razie prędzej czy później Wacław Adam przyjął protestantyzm. Podobnie postąpiła znaczna część jego poddanych, ale pewna grupa pozostała przy katolicyzmie. Kiedy w XVI wieku Rzeszą Niemiecką czy Francją targały wojny religijne, Księstwo Cieszyńskie przeżywało czas pokoju i gospodarczej prosperity. Nasz protestancki książę zapraszał katolickich biskupów z Ołomuńca na chrzty swoich dzieci (biskupi grzecznie odmawiali i wysyłali kogoś w zastępstwie), a nawet potrafił się dopominać u nich o obiecane kiedyś wino. Wśród dostojników Księstwa Cieszyńskiego pojawiają się katolicy. Nie chcę tu kreować jakiegoś idyllicznego obrazu tolerancji absolutnej. Protestantyzm był wyznaniem cieszącym się poparciem państwa, ale nikt w Księstwie Cieszyńskim - w przeciwieństwie do krajów niemieckich, Francji czy Anglii - nie uważał, że należy się mordować w imię teologicznych różnic. I to pozostało trwałą zdobyczą. Wprawdzie w latach 1653-1781 protestanci byli dyskryminowani czy momentami wręcz prześladowani przez władze, ale na poziomie lokalnym relacje między dwoma wyznaniami były naprawdę dobre.

PISALIŚMY: Poczet książąt cieszyńskich (5): Czterej bracia

W pierwszej połowie XVIII wieku mniej więcej co trzeci związek w Ustroniu był małżeństwem mieszanym wyznaniowym (dla innych terenów brak tego typu badań), pod koniec tego stulecia ewangelicy bywali oburzeni, jeżeli ksiądz katolicki w czasie kolędy ominął ich domostwo, a w XIX wieku często katolicy głosowali na ewangelika, a ewangelicy na katolika. W okresie międzywojennym w Cieszynie jeżeli burmistrz był katolikiem, to jego pierwszy zastępca musiał być ewangelikiem (albo na odwrót). Czasami można się spotkać wręcz z przesłodzoną wizją współegzystencji katolików i ewangelików na Śląsku Cieszyńskim w dawnych wiekach, ale naprawdę byliśmy "zieloną wyspą" na tle Europy.

Jest w tym pewna zasługa Wacława Adama. Nasz książę w ogóle jawi się jako sympatyczna postać. W czasie zarazy, która w 1570 roku nawiedziła Cieszyn, osobiście leczył mieszkańców. Kiedy jego pan lenny, król Czech, wydawał antyżydowskie edykty, na zamku nad Olzą - jak gdyby nigdy nic - przygrywała żydowska kapela. Nasz książę miał pewne wady. Był rozrzutny, niegospodarny, żył ponad stan, tonął w długach. Te wady odziedziczył po nim najstarszy syn Fryderyk Kazimierz. Po jego śmierci zostały tak wielkie długi, że aby je spłacić Wacław Adam musiał sprzedać Bielsko z okolicami. Od tego czasu losy miasta nad Białą zaczynają się rozbiegać z resztą Księstwa Cieszyńskiego.

Z ciekawostek z czasów panowania Wacława Adama można wspomnieć o wizycie polskiego króla. Henryk Walezy, kiedy w 1574 roku uciekał z Polski do Francji, przejeżdżał, a w zasadzie pędził przez Księstwo Cieszyńskie. Zdążył jedynie na szybko zjeść obiad we Frysztacie (dzisiaj w granicach Karwiny), a właściciel oberży jeszcze czterdzieści lat później chwalił się, że stołował się u niego koronowany gość.
Komentarze: (4)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

A to w rodzinnej wsi Londzina są jeszcze "śląskocieszyńskie" klimaty? Bo z tego co słyszałem to nie bardzo, z powiatu bielskiego to jedynie część wsi gminy Jasienica.

"Od tego czasu losy miasta nad Białą zaczynają się rozbiegać z resztą Księstwa Cieszyńskiego."

Nie wiem kto to pisał, ale chyba dawno do książek nie zaglądał. Państwo stanowe Bielskie było państwem niższego rzędu. Administracyjnie i Politycznie nadal podlegało pod Księstwo Cieszyńskie- i tak samo jak ono podzielało jego późniejsze losy. Również i Kultura (ludowa) nie powstała odrębna od reszty Śląska Cieszyńskiego. Ktoś tutaj che znowu uszczuplać Śląsk Cieszyński! A warto przypomnieć chociażby fakt skąd pochodził Józef Londzin. I nie zapominajcie i o nas :)

Mając w pamięci niedawne, pisane z estymą artykuły w GC o warszawskim radnym rodem z Koniakowa, można wspomnieć o tym, że we Francji Henryk III Walezy zyskał przydomek "księcia Sodomy" z powodu swych preferencji. Właściciel oberży we Frysztacie miałby kolejny tytuł do dumy (wg "naszych" nowych kreteriów jakże cudownie postępowych) gdyby oczywiście żył w naszych czasach.

Zgrabnie napisane, choć faktycznie współpraca obu religii przedstawiona została w sposób idylliczny. Fakt nie paliliśmy sobie zagród, ale zawsze po obu stronach stały jakieś barany co miały ALE do drugiej religii.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama