, poniedziałek 26 luty 2024
Festiwalowy sen mieszkańca
Marcin Mońka jest dziennikarzem i komentatorem Gazetycodziennej.pl. fot. ARC 



Dodaj do Facebook

Festiwalowy sen mieszkańca

MARCIN MOŃKA
„W autobusach ciasno. Nawet po ulicy ciężko przejść. Do sklepu nie wejdziesz. Chcesz odsapnąć na rynku?. Wszystkie ławki pozajmowane. Nawet w parku i na skwerkach mnóstwo ludzi. I tak od rana od wieczora. Łażą, siedzą i co gorsze hałasują. A w nocy? Spać się nie da. Tylko krzyki, ryki i wybryki…..” - tak w skrócie można opisać czarny sen mieszkańca. Ten sen nosi kryptonim: „letni festiwal filmowy”.
Pamiętam jak przed laty zacząłem przyjeżdżać do Cieszyna na Festiwal Filmowy Era Nowe Horyzonty. Początkowo impreza nie przyciągała „dzikich” tłumów – przynajmniej z punktu widzenia uczestnika, nie odczuwałem zbyt dużego zagęszczenia kinomaniaków na kilometr kwadratowy. Ale już wtedy tu i ówdzie zdarzało mi się usłyszeć narzekania mieszkańców - głównie starszych osób - niezwykle niezadowolonych z najazdu obcych na ich miasto. Czarny sen mieszkańca się ziścił.

Nie tak dramatycznie, ale niezbyt entuzjastycznie na hasło „letni festiwal filmowy” reagowali właściciele sklepów i knajpek. Po godzinie 22.00, gdy festiwalowicze wybiegali z ostatnich seansów, trudno było zrobić zakupy lub usiąść w którejś z knajpek na Rynku. Z czasem dużo się zmieniło. Letni festiwal stał się okazją do zarobku. I słusznie, bo dlaczego miejscowi nie mają korzystać - także w sensie finansowym - z najazdu turystów. Nie wiem, czy do idei organizowania letniego festiwalu filmowego przekonali się wszyscy mieszkańcy - zapewne nie, ale duże grono niezadowolonych może po prostu się przyzwyczaiło. Choć z pewnością tabuny festiwalowiczów pewnie nie ułatwiały im życia… Gdy już wydawało się, że Cieszyn wytrzyma letni najazd kinomaniaków, festiwal Era Nowe Horyzonty wyprowadził się do Wrocławia. Problem z głowy? Mamy w końcu święty spokój?

Niestety. Miłośnicy kina zaczęli tłumniej nawiedzać miasto już w maju. Wszystko za sprawą festiwalu „Kino na granicy”. Odkąd zmienił się termin organizowania imprezy z kwietnia na długi majowy weekend, okazało się, że nie brakuje chętnych do spędzenia kilku wolnych dni w Cieszynie. A że festiwalowicze lubią nie tylko oglądać filmy, ale i spotykać się wieczorami w klubie festiwalowym na koncertach nie dając spać spokojnie niektórym mieszkańcom. A być może i wkurzające jest to, że w centrum miasta robi się trochę ciaśniej….
Oczywiście jak zawsze kij ma dwa końce. I to co cieszy festiwalowego turystę, nie musi radować mieszkańca. Co więcej przed nami kolejne filmowe wydarzenie. Już w poniedziałek 5 lipca startują „Wakacyjne Kadry”. Oczywiście nie jest to wydarzenie rangi Era Nowe Horyzonty, ale szkoda go zupełnie zignorować. Może to dobra okazja dla mieszkańców - szczególnie przeciwników festiwali, by zmienić o nich zdanie. Tym bardziej, że na „Wakacyjnych Kadrach” seanse filmowe są darmowe. Skoro w wakacje w telewizji serwują nam po raz setny powtórki tych samych seriali, może warto w któryś z festiwalowych wieczorów wybrać się do kina?

Przypuszczam, że i tak nie zabraknie komentarzy typu: — Zawracanie głowy. Po co to wszystko? W mieście muszą być: praca, dobre drogi, przedszkola itp, itd.

Bez wątpienia tak jest. I każdy z nas chciałby mieszkać w takim miejscu. Tyle tylko, że mało kto zechce odwiedzić inne miasteczko tylko dlatego, że wybudowano w nim kanalizację i nie ma dziurawych dróg. Przyciągają zabytkowe obiekty albo ciekawe wydarzenia. Opole zasłynęło z festiwalu piosenki, Krynica z festiwalu im. Jana Kiepury, a Paradyż dzięki muzyce dawnej.

Można zapytać i co z tego? Niby nic. Ale dzięki tego typu wydarzeniom miasto jest pozytywnie oceniane. Im więcej tego typu korzystnych sygnałów, tym większe szanse na przyciągnięcie inwestorów czy udział w prestiżowych projektach i konkursach. Oczywiście wiem, że mechanizm nie jest tak prosty - organizujesz festiwal, zdobywasz inwestorów. Jednak bez wątpienia dzięki pozytywnemu wizerunkowi miasto nic nie traci, a staje się rozpoznawalną marką.

Może więc nie warto się denerwować na widok przyjezdnych? Nawet jeżeli bywają nieco kłopotliwi. Z drugiej strony, skoro w mieście i tak się coś dzieje, to spróbujmy z tego korzystać…
Komentarze: (18)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

mam wrażenie że trochę napisane na siłę, słyszałem, mówili - same oczywiste oczywistości, z próbą napisania czegoś sensacyjnego. Tekst pisany jakby na zamówienie... Temat trochę nietrafiony i nie wyczerpujący tematu - ilu w centrum miasta jest tych narzekających? - 20?

przez 5 lat WK poszły do przodu jakościowo trzeba przyznać... tylko zastanawiam się dlaczego dalej wszystko jest za darmo? nie moze być po prostu tanio? skoro juz lepszego pomysłu na przyciągniecie ludzi nie ma? czy organizatorzy i ludzie pracujący przy tym festiwalu też pracują za darmo?

temat mało interesujący bo sztucznie wywołany ale nie ma się co specjalnie dziwić, panuje tzw "sezon ogórkowy"...

radość z filmowych wydarzeń, to teraz już mamy chyba, po "Kręgach sztuki" (tylko po co wchodzi on w kolizję terminów, z pierwszym?) - komplet cieszyńskich festiwali...

z tym przyciąganiem inwestorów to chyba przesada, ale sam pomysł festiwalu mi się podoba, a i repertuar w tym roku całkiem ciekawy :), jedynie jakieś zamieszanie zrobiło się przy przenoszeniu projekcji z kina do hali, bo na plakatach i ulotkach nadal po staremu, a w internecie krótka notatka, że miejsca projekcji zamieniono. Powinno się to napisać dużymi literami, żeby ludzie nie gonili z rynku nad Olzę.

Kulturalne, nocne życie w Cieszynie?-jak najbardziej.Trzeba jednak przyznać niektórym rację, że nocne ryki pijaków bywają czasami uciążliwe.

Wszystko jest w porządku. Filmy z afiszy i plakatów pokrywają się z tym co jest w internecie - prosze nie siać popłochu pośród kinomanów :D

A kto temu winien- wiadomo że Ficek . Za niedługo festiwal " Wakacyjne Kadry " to będziemy wspominali z nostalgią . I znowu nic się nie będzie działo w Cieszynie .

w programach festiwalowych, tylko tytuły filmów i lokalizacja oraz godziny projekcji, nic, jakiej film jest produkcji i kto reżyserem - żenada...

kto chodzi na darmowe koncerty?ten kto chodzi na darmowe kino, nie jestem przypadkowy,mam swoje gusta a nie takie jakie w danym momencie sa, wiec mnie tam nie spotkacie,dobre towarzystowo sie ceni.

Słyszy się czasami o snobach, którzy nie chcą chodzić w tańszych portkach.Jednak snob, który nie chce oglądać darmowych filmów tylko dlatego, że są darmowe, to coś nowego.

Cierpliwie czekam na telefon.

czemu nie chodzisz na zupe do mopsu?jest darmowa!po co masz placic w restauracji?jestes snobem....

to tyle w temacie,kto widział ten zrozumie.

Bo zupa w mopsie nie dostarcza tylu wrażeń, co dobry film.

dla niektorych zupa w mopsie daje wiecej niz myslisz,czlowiek nie zyje samym filmem

jeżeli dobrze ciebie kojarzę, to pozdrów córkę (dla internautów - nie naszą...)

tak ludzie pisza o koncercie Rubika na Slowacji przy pelnej sali:
jesli koncert był darmowy,na dniach miasta to sie nie liczy bo to chałtura 06.07.2010 13:11

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama