, poniedziałek 4 marca 2024
Droga kulturo…
Teatr im. A. Mickiewicza w Cieszynie. Karnety na ostatnie Dni Teatru Ateneum kosztowały 230 zł. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Droga kulturo…

ARLECHINO
Chcesz bywać? Płać. I to coraz więcej. Media donoszą o niesamowitym wzroście cen za bilety na wydarzenia kulturalne. A ile kosztuje kultura na Śląsku Cieszyńskim? Sprawdziłem na własnym portfelu.
280 zł za bilet do teatru? Ależ to rzeczywistość miłośnika kultury w XXI wieku. Tyle kosztują wejściówki na jeden z najpopularniejszych ostatnio spektakli – „Tramwaj” z Isabelle Huppert i Andrzejem Chyrą. O drogiej kulturze napisała ostatnio „Rzeczpospolita”, podając także, że za dobre miejsce na dobrym koncercie w Filharmonii Narodowej zapłacimy kilkaset złotych. O koncertach takich gwiazd, jak Madonna czy U2 wspominać nie muszę, bo wiadomo, że ceny na takie widowiska są astronomiczne. Czy im dalej od Warszawy, tym taniej? Niekoniecznie, ale zdarzają się całkiem sympatyczne cenniki.

Zacznijmy od Teatru im. Adama Mickiewicza w Cieszynie. Karnety na ostatnie Dni Teatru Ateneum kosztowały 230 zł. Każdy. Za bilet na pojedynczy spektakl trzeba było zapłacić około 80 zł. Dla porównania – teatr po drugiej stronie Olzy. „Divadlo” oferuje korzystne abonamenty, gwarantujące wejście na sześć spektakli za 390 koron. Czyli niecałe 60 zł. Mają zniżki dla emerytów i studentów oraz pisemnie zapraszają na przedstawienia. A jakby tego było mało, zapewniają transport z pobliskich miejscowości… Droższe są koncerty w teatrze po czeskiej stronie. Wydamy od 270 koron. Zachęcają ceny przedstawień niezależnej sceny teatralnej Cieszyna – Cieszyńskiego Studia Teatralnego. Za bilet zapłacimy około 20 zł.

Czas na kino. Zwłaszcza, że to budzi ostatnio duże emocje. Wygląda na to, że wyprawa do kina w Bielsku-Białej (tego z popcornem) to już dość kosztowna przyjemność. A przecież nie chodzimy w pojedynkę… Bilet w tygodniu to wydatek rzędu 20 zł. Film w 3D zobaczymy za 25. W święta i weekendy – 2 złote drożej na każdym bilecie. Liczę i liczę… Czteroosobowa rodzina wyda ponad 100 zł! A gdyby nie wyjeżdżać za dobrym kinem z Cieszyna? W „Piaście” zapłacimy za bilet na doskonały thriller Polańskiego 12 zł. Tyle samo za świetną bajkę Disneya „Księżniczka i żaba”. Kino zaprasza nas wkrótce na XIII Cieszyńskie Prezentacje Filmowe. Filmy w programie są niezłe, choć to nie premiery. I nie warto rozdrabniać się na pojedyncze bilety, skoro karnet kosztuje 40 zł. Na 12 złotych zatrzymują się ceny za bilet na filmy w Skoczowie.

I wreszcie – festiwale. Tu także obowiązują karnety, które widzom opłacają się bardziej. Za jeden na festiwal „Kino na granicy” zapłacimy w tym roku 75 zł. Trzy dni oglądania filmów będzie nas kosztować 40 zł. Jeden seans – 10 zł. Przyznam, że to propozycje kuszące. Tylko szybki rzut oka na Wrocław – tegoroczna Era Nowe Horyzonty bierze za karnet 300 zł. I wracamy nad Olzę. 120 zł – za tyle można było słuchać muzyki na ubiegłorocznych koncertach festiwalu „Viva il canto”. Pojedyncza wejściówka kosztowała około 20 zł. Na taki koszt naprawdę miło sobie pozwolić.

Uff… Rozpisałem się. A trzeba jeszcze wspomnieć o wydarzeniach, przy których widnieje jak byk „wstęp wolny”. „Rzeczpospolita” pisze, że cena dla miłośnika kultury jest ważna, bo świadczy o wysokim poziomie wydarzenia. Trudno się z tym zgodzić, skoro na darmowe i tanie imprezy wciąż jest wielu chętnych. A może się mylę? Wystarczy przypomnieć sobie początek roku w skoczowskim Miejskim Domu Kultury. Nie życzę żadnemu artyście kilkunastu osób na widowni. I żadnemu bohaterowi spotkania – jednej zaledwie pary oczu…
Komentarze: (34)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Co wy mi tu piszecie za głupoty? Pytałam kiedy są tańsze bilety do kina w koronie na bajkę dla dzieci.

niestety za kulturę to trzeba nieźle zapłacić!

Rzeczywiście,wyprawa do kina w Bielsku nie jest najtańsza zle też komfort oglądania dużo lepszy niż w Cieszynie.W kinie "Piast" oprócz nowych foteli nic się nie zmieniło.Jest tak samo duszno jak przedtem.Czyżby nie można było zadbać o klimatyzację skoro remont pochłonął niemałe pieniądze.Ja i tak z grupą przyjaciół będę jeździła do Bielska,bo ważne jest też to w jakim warunkach film jest oglądany!

bo od lat ma zapewnione co roku 600 000 zł dotacji z naszych podatków. Zatem nie zależy panu Łyżbickiemu na organizowaniu spektakli, bo to dla niego kłopot, a nie źródło utrzymania. Utrzymanie ma z ratusza - i tam z kolei trafiają "po znajomości" najlepsze bilety na najlepsze imprezy, jeśli już jakąś w końcu teatr zorganizuje. Dla cieszyńskiego plebsu zostaje szkolna ławka i jasełka. Chamstwo i drobnomieszczaństwo, jak mawiał klasyk.

...co do kina Piast to zmiana w moim odczuciu jest duża na plus. Komfort oglądania jest o niebo lepszy niż wcześniej. W bielsku to tylko popcorn, cola i piskliwe niewyżyte gimnazjalistki, które interesuje wszystko oprócz filmu...

W małym mieście gdzie teatr należy do miasta, kino do miasta, zamek sztuki też, to taka kultura jakie władze miasta.

w cieszynie brak menadżerów. Tak biznesu jak i kultury. brak specjalistów na odpowiedzialnych stanowiskach. ci co są nie brali udziału w konkursach. nie rywalizowali. zostali pobłogosławieni. to nie wystracza. to obraża.

Za kulturę jak za wszystko płaci się tyle ile skłonni są dać ludzie. Jak ktoś chce to zapłaci 280 za jakieś przedstawienie. Jak nie to nikt nie przyjdzie. Najdziwniejsze jednak jest to, że Cieszyn ma teatr a np. CST wystawia się poza nim. Zamiast "przejąć" ich i zorganizować cieszyńska scenę teatralną z prawdziwego zdarzenia. Takie tu wszystko poje.... hokeiści nie mogą grać na lodowisku, aktorzy w teatrze, piłkarze na boisku itd. Cieszyn miasto spełnionych marzeń.

tak piszesz, ale wiesz dobrze, że cieszyński teatr nie jest dla aktorów ani widzów, ale dla Dyrektora Łyżbickiego; cieszyńskie lodowisko i boisko - nie dla hokeistów czy piłkarzy, a dla Dyrektora Niżnikiewicza; a zamek jest dla Dyrektor Gołębiewskiej, książnica dla małżeństwa Dyrektora Szelonga itd itd. Ratusz - wiadomo dla kogo jest. My, cieszyńscy podatnicy - jesteśmy dla pozoru.

a co do naszych pseudo instytucji kultury to nie ma obowiązku robić konkursu na stanowiska kierownicze, ale zdecydowanie POWINNY być ponieważ wszyscy wiemy jak tym dyrektorom kanapowym zależy na kulturze!!!

“Dopóki nie skorzystałem z internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów”…

Cieszyńska kultura jest dla snobów i nowobogackich,którzy idą np. do teatru,aby się pokazać i aby widzieli ich inni

a może nie...? (EDA

wstyd mi za taki CIESZYN !
1200 lecie i co i nic...?

Przestałam chodzić do teatru3 lata temu,jak dla pospólstwa zostawały bilety na II bakonie.I to też z a niemałe pieniądze.Niech chodzą Ci, którzy nie chcą ogądać przedstawień a siebie!Kierownictwo Teatru ztracło przyzwoitość w pobieraniu opłat.iec wiec sami oglądają przedstawienia!

z ratusza i ich utrzymanków - lizodupców - wielkich "Panów Dyrektorów" mosirów, teatrów, zamków, książnic i domów narodowych, wielkie "Panie Prezes" zbm-ów itd... Pora ukrócić tę cieszyńską hucpę!!!

poszedłbym na operetkę w Cieszynie. jest jakaś w najbliższym czasie? Była niedawno w Skoczowie i było świetnie. Krzesła były niewygodne ale warto było się męczyć, żeby posłuchać świetnych głosów. Sala Domu Kultury była pełna.

inscenizacje lektur szkolnych? Bo nie dawno, uczniowie z Cieszyńskiej szkoły jechali do Krakowa do Starego Teatru bo aktorzy Starego Teatru nie chcą w Cieszynie występować (czy to prawda?) i jest w Krakowie taniej niż w cieszyńskim teatrze, ok 25zł bilet. (czy to też prawda?)

Odpowiadam. W Teatrze Starym ceny biletów normalnych wynoszą od 20 do 43 złotych.

na stronie internetowej teatru cieszyńskiego pisze: "nie znaleziono w bazie"? nic nie działa

masz apetyt na operetkę w Cieszynie? pojawia się raz w roku za 75 zł od osoby, może więc warto czekać na "Operę za 3 grosze'? Na rozpostartych w swych fotelach dyrektorów, wolno tutaj demokratycznie narzekać a nawet "niegrzecznie szczekać" - cóż z tego, kiedy alternatywy brak (a jak jest, to mało dostrzegana i doceniana...) a zaczątki społeczności obywatelskiej raczkują i bezradne są wobec harców dorosłych, jak naiwne młodzieniaszki...

rachuba płac, regularnie i rytmicznie wypłaca Dyrekcji godziwe pensje i załodze budżetowe etaciki

na znakomite przedstawienia CST (3 jednoaktówki wg. A. Czechowa - 3 oddzielne spektakle,dwa poza nami...) karnet kosztuje a raczej kosztował... 30 zł /losuje także w ...do wygrania...niespodzianek, wszak to okazja jubileuszowa.../ ale to jest, jak to mawial mój śp somsiod - "inksza inkszość/ - siła przyzwyczajenia i gusta powszednie Cieszyniaków,są takie, jakie są -jeżeli na Głos Ziemi Cieszyńskiej mówiło się "plotkora" by nie przytaczać innych określeń, to znaczy, że sie fluchciło na jedyną gazetę... teraz pojawia się, jakoby...upragniony drugi, oczekiwany tytuł i owszem, w pierwszym podmuchu nowości, zyskał "zaciekawione zainteresowanie" a teraz powoli i cierpliwie, przedziera się do pozyskanych już oraz potencjalnych czytelników - miesięcznik (od jakiegoś czasu) stara się dzielnie być coraz ciekawszym i bardziej atrakcyjnym pismem... są
dobrze wypełniane treścią "publicystyczne wkładki" OKOLICE, c.d.później bo boję się, że to mi uciecze...

jestem pewien, że pismo zakorzeni się na dobre na cieszyńskim gruncie - ale jego sympatykami nie będę raczej panie i panowie odwiedzający regularnie, co tydzień ""Imperia", "Superekspresy, "Fakty" oraz inne tabloidalne krainy mlekiem i miodem oraz złowieszczą dla obsmarowywanych bohaterów, sensacją, płynące... Takie wiadomości z dziesiątej, "brudnej świadomie,dziennikarskiej ręki", zaspokajają w zupełności gusty czytelnicze i aspiracje kulturowe, odbiorców. Słowem, bieżąca chociaż, spreparowana strawa, jest w sam raz. Osoby o nieco wyższych oczekiwaniach, sięgają po wspomniany Głos... a szukający tekstów,jeszcze bardziej nasyconych refleksją, zaprawioną czasem filozoficznym czy nawet duchowym temperamentem, spotykają je w rozwijającym się i szukającym wciąż optymalnego profilu oraz szaty edytorskiej - "Pulsie Cieszyna". Cdn

niestety trzecią, najdłuższą i ...najlepszą część /to tradycja.../ na czerwono mi wcięło... za czas jakiś napiszę /oszczędniej/, jeszcze raz...

sam "Puls Cieszyna" pisał serdeczny list do Drogiej kultury.., no dobra... chodzi mi o to, że zastanawiałem się, jak GZC zareaguje na pojawienie się nowego "dziennikarskiego przybysza" - czy, jako zasłużony, stary regionalny, dziennikarski wiarus,gospodarz ,przywita nowicjusza i... zdrożonego wędrowca /wydawca "Pulsu" ma za sobą wieloletnie trudy i starania z inkulturacją pozostałych pism: w Chybiu +Nowa Formacja+, Czechowicach-Dziedzicach +Gazeta czechowicka+ i Skoczowie +Czas Skoczowa+/ i (oprowadzi wręcz kurtuazyjnie po cieszyńskiej ziemi).... Gdzie tam, nasze ukochane pismo, poczciwa, nazywana tak przez niektórych "plotkora", nie zająknęła się nawet pół-zdaniem... Myślałem, naiwnie,że to chyba normalne,że informuje się czytelników o pojawieniu się "młodego brata w dziennikarskiej wierze". Normalne, głównie przez wzgląd na szacunek i sympatię dla czytelników oraz oczywisty wzgląd na etyczno-profesjonalne standardy dziennikarskiego rzemiosła...

jak to się ma do tematu "Drogiej kultury..." a no taki, że prasa lokalna jest a może być zawsze bardziej, niezwykle istotnym partnerem, doradcą, edukatorem a nawet przewodnikiem w sprawach codziennego życia, regionu, kraju i świata, tak właśnie świata, który dlatego jest globalny, gdyż współtworzą go małe lokalne komórki, tkanki i układy organizmu naszej planety - poszczególne osoby, społeczności rodzinne, osiedlowe, wiejskie, miejskie, regionalne, etc,etc na kartach ambitnego, rozwijającego się, kształcącego wciąż profil i szatę edytorską "Pulsu Cieszyna", pośród zdań i fotograficznych obrazów, można rozgościć się raz w miesiącu za niewielką sumę 2 złotych 50 groszy...

że Łyżbicki zamiast do kasy bilety nosi do ratusza?...

tuż synku, jo go jeszcze z tymi biletami iść nie widzioł ale jak sie zaczajym, to gdo wiy...

jak głomba rżnoł i w gume lecioł.

za kumoterstwo i niekompetencję

jak to zapłaci w wyborach...pojawia się bardziej szlachetni i sprawni kandydaci?

mistrzu Oshi od Ziela...

taki to już paradoks, że do polityki, która decyduje w dużym stopniu o naszym życiu codziennym, idą ludzie mało osób zdolnych, nie mówiąc już o wybitnych... ci ostatni raczej trzymają się od niej z daleka - ale to wszystko ma związek z usamodzielnianiem się społeczeństwa i depolityzacji wspólnoty narodowej...

trzeba się jednać i wspierać wzajemnie, chociaż ty dasz sobie radę beze mnie... trzeba się kochać tak ...bez powodu i świat podziwiać pięknie za młodu ale też gdy gaśnie kaganek losu - być niczym zboże dojrzałych kłosów...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama