, sobota 13 kwietnia 2024
Dzięki komu Małysz nie podzielił losu Janka Muzykanta?
Jarosław Jot-Drużycki. fot. ARC 



Dodaj do Facebook

Dzięki komu Małysz nie podzielił losu Janka Muzykanta?

JAROSŁAW JOT-DRUŻYCKI
Chociaż Małyszomania należy już do historii, to jednak sukcesy 32-letniego seniora skoczni nadal budzą zachwyt i dumę. Ha, Polak potrafi! Dostrzeżony przez obydwu ostatnich prezydentów RP otrzymał z rąk każdego z nich kolejne stopnie Krzyża „Polonia Restituta” i nie wykluczone, że za dwa srebrne medale w Vancouver nasz „Orzeł z Wisły” zostanie wprowadzony w poczet kawalerów Orderu Orła Białego. A jaki był początek?
Oto 13 stycznia 1995 r. „Głos Ziemi Cieszyńskiej” już na pierwszej stronie poinformował czytelników, że „skocznia w Innsbrucku okazała się szczęśliwa dla Adama Małysza, który w doborowej stawce rywali wywalczył XVII miejsce, pokonując wielu czołowych skoczków”. 17-letni wówczas zawodnik za swe skoki na odległość 98 i 96 m otrzymał od sędziów 182,2 pkt, a w klasyfikacji generalnej był 55. (na ponad 70 skoczków) i - co z dumą podkreślał dziennikarz „GZC” - „zdobył swoje pierwsze 14 punktów w Pucharze Świata”.

No i na tym owa dziennikarska notka mogłaby się skończyć, zawierając co najwyżej słowa gratulacji, dumy i radości, że oto tak młody człowiek rozsławił „naszą Wisłę” i „nasz Śląsk Cieszyński” w świecie. Tymczasem w kolejnym akapicie znalazły się zupełnie, ale to zupełnie inne słowa… „Jak niesie wieść gminna, zawodnik KS Wisła  wyjechał na turniej dzięki zrzutce wiślańskich biznesmenów, którzy zebrali 800 marek [niemieckich - przyp. jot]. W kasie PZN zabrakło ponoć złotówek na sfinansowanie startu reprezentanta kraju. Trudno sobie wyobrazić, by zawodnik mógł się przebić do światowej czołówki, startując jedynie na krajowym podwórku. Nawet największy talent nie sprosta temu zadaniu”.

I po tych piętnastu latach nasuwa się pytanie, co by to było, gdyby kilku przedsiębiorców nie zafundowało wówczas wyjazdu nastoletniemu skoczkowi? Cóż, znowu mielibyśmy syndrom Janka Muzykanta, czyli naszą Polskę ukochaną.


WIĘCEJ FELIETONÓW AUTORA NA: kurjer.salon24.pl
Komentarze: (5)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

fotka jak zwykle adekwatna do tekstu....

tekst na poziomie wypracowania gimnazjalisty...

Jak to co!!! Nasz kwiat regionalnego dziennikarstwa by zafundował. Potrafią w lot wszystko przewidzieć i klarownie opisać. Chytrzy przedsiębiorcy tylko ch niecnie wyślizgali od sponsorowania.

Na przyszlosc wlasnie dziennikarze powinni poswiecic przykladem i zasponsorowac nastepcow
Janka Muzykanta.
W konkretnym przypadku czesc i chwala sponsorom z lat 90tych.

Dobry temat. Liczba talentów sportowych które zaprzepaściliśmy jest bardzo duża. Wielu nie dżwinęło się z euforii pierwszego sukcesu. Wielu tkwi nadal w oparach nie tylko alkoholu. Młodzi przedstawiciele sportów siłowych zasilili nie tylko słuszne organizacje. Dobry temat, bardzo dobry. Prosimy o kontynuację.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama