, sobota 13 kwietnia 2024
Kultura po skoczowsku, czyli dwie osoby na wernisażu
Robert Orawski i maskotka Skoczowa - Utopiec. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Kultura po skoczowsku, czyli dwie osoby na wernisażu

Na ostatni koncert charytatywny w Miejskim Domu Kultury w Skoczowie przyszło kilkanaście osób. Nie jest to pierwsza impreza z tak słabą frekwencją. Bywały już wernisaże, na które, oprócz artysty, przychodziły dwie osoby...
O kondycji skoczowskiej kultury rozmawiamy z Robertem Orawskim, dyrektorem MDK.

Co się stało przed tygodniem, że przyszło tak mało osób?
— Też jesteśmy zdziwieni. Koncerty charytatywne w Skoczowie zawsze były na poziomie. Zapraszaliśmy na nie zespoły nie dziesiątej kategorii, ale naprawdę coś porządnego. Tak było podczas tego nieszczęsnego ostatniego koncertu – wystąpili Chłopacy, którzy przed rokiem zawojowali Sopot oraz dwóch panów z kabaretu Łowcy.B. Kłopot polega na tym, że nam się wydawało, że dopełniliśmy wszystkiego, co musieliśmy dopełnić. Reklama o koncercie ukazała się na wszystkich możliwych stronach, w portalach, gazetach, mówiono o nim w kościołach. Najsmutniejsze jest w tym wszystkim to, jak musieli czuć się Piotruś i jego rodzice. Mam nadzieję, że rodzice ochronili go przed tym wszystkim, że nie dotarło do niego, co tutaj tak naprawdę się stało. Podczas koncertu naprawdę chciało mi się płakać. Pomyślałem, że robimy koncert dla dziecka i tak go potraktowaliśmy.

A wy, organizatorzy, macie sobie coś do zarzucenia?
— Zastanawiamy się, co zepsuliśmy. Skoro jednak w kwestii reklamy zrobiliśmy absolutnie wszystko, sprowadziliśmy dobrych wykonawców, to co mogliśmy jeszcze zrobić. Informacja dotycząca koncertu charytatywnego, która pojawiła się na nasze stronie, miała 650 odsłon. Żeby z tych 650 osób nawet 50 nie przyszło?!...

To nie pierwsza impreza z tak niską frekwencją. Tymczasem w sobotę widowisko w pobliskich Ochabach „Jak się starka wydowali” przyszło zobaczyć ponad 200 osób. Kultura w Skoczowie upada?
— Społeczność wiejska jest bardziej zmobilizowana, ludzie znają się ze sobą, a jak jest impreza, to chcą być razem, bo podobnych okazji nie ma zbyt wiele. Poza tym odnoszę wrażenie, że na wsiach ludziom się więcej chce. W Skoczowie natomiast oferty jest dużo, może ludzie uważają, że po co mają z niej korzystać, jak mogą posiedzieć w domu przed telewizorem. Co jakiś czas zdarzają się takie wpadki.

Kilka miesięcy temu musieliście odwołać występ Rafała Kmity…
— To prawda. Jak o tym mówię osobom, które również organizują imprezy, to nikt nie potrafi w to uwierzyć.

Kalendarz imprez na luty jest pełny. A co będzie, jak ludzie znowu wypną się na kulturę?
— To jest właśnie coś, co mnie i nas wszystkich dotyka. Staramy się wypełnić ofertę kulturalną jak najlepiej umiemy, jak najciekawszymi imprezami, oczywiście na miarę pieniędzy, którymi dysponujemy. Największy stres przeżywamy, kiedy do imprezy została godzina. Jesteśmy już na miejscu i zastanawiamy się, ile osób na nią przyjedzie. Tak to wygląda z naszej perspektywy. Z daleka to można sobie komentować, różne rzeczy o nas mówić. Zbliżają się Walentynki. Zachęcano nad do zrobienia fajnej imprezy z tej okazji. Więc ją przygotowujemy, pytanie tylko, ile osób skorzysta z naszej oferty.

Wychodzi na to, że powinniście zaprosić U2, żeby przyciągnąć tłumy…
— (Śmiech). Mieliśmy w Skoczowie występ Ireneusza Krosnego. Wydawało mi się, że będzie pełna sala, a przyszło 60 osób. Tymczasem to jest już najwyższa półka. Najgorsze jest to, że przecież artyści znają się ze sobą i wymieniają się uwagami. Im więcej takich wpadek, jak ta z koncertem dla Piotrusia, tym w przyszłości będzie nam trudniej ściągnąć do nas kogoś znanego.

Niektórzy tłumaczą się, że o naszych imprezach nie słyszeli. W porządku, jednak jak ja chcę kupić kwiatki to nie idę do masarni, ale kwiaciarni, jak potrzebuję kupić gwoździe, to nie polecę do piekarni, tylko wybiorę się do „metalowca”. Albo w Skoczowie nie ma rozbudzonej potrzeby uczestnictwa w kulturze albo ludzie atakowani są takim natłokiem informacji, że nie wyłapują tego, co ich naprawdę interesuje.

Rozmawiał: STELA
Komentarze: (23)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Zawsze najmniej boli uderzanie się w cudze piersi.

śp. Jan Broda nauczyciel plastyki z SP1 w Skoczowie mówił kiedyś mniej wiecej tak: "Jakieś spotkanie z malarzem, pisarzem czy innym artystą - pusta sala. Przychodzą dwie trzy osoby. Jak by tak przeciągnąć linę przez Rynek po której by jechał motor, to pół Skoczowa by przyszło zobaczyć..., a jak by tak kogoś wieszali na Rynku to cały Skoczów by przyszedł zobaczyć, bo to jest ciekawe prawda"

Spełniło się marzenie burżujów. Mamy zatomizowane bezwolne społeczeństwo, niezdolne do współdziałania. Każdy pilnuje tylko swego, na innych patrzy obojętnie lub z niechęcią.

"Staramy się wypełnić ofertę kulturalną jak najlepiej umiemy" - może w tym tkwi problem? że nie bardoz umiecie?

Taak kapitalizm w czystej postaci, każdy patrzy swojej biedy o to walczyli solidarnościowcy z fabryk.

są dwie możliwości
1) można wymienić potencjalną publiczność;
2) można wymienić organizatora.
Wybór należy do władz miasta

szlag mnie chyba trafi! znowu ten komunikat w czerwonej ramce!!! szkoda, że nie usluchałem internauty, żeby przezornie skopiować tekst przed wysłanie - nie spodziewam się od właściciela i operatora jednoznacznego wyjaśnienia okoliczności zdarzania się takiej sytuacji - myślę jednak /naiwnie?/, że po konserwacji technicznej, będzie łatwiej... nie wydaje też mi się, żeby podobne incydenty dyktowała czyjaś zła wola...

Mieszkam w Skoczowie od urodzenia i zawsze miałam problem z uczestnictwem wydarzeniach nie dla tego, że ich nie było ale dla tego że o nich mało się mówi i słyszy. Może organizatorzy powinni właśnie pisać imienne zaproszenia jest to kosztowne ale efekty są. Przygotowujcie sobie listy obecności na imprezach, na ich podstawie twórzcie bazę danych i wysyłajcie meilem lub poczta zaproszenia na kolejne imprezy może w taki sposób uda się zciągnąć ludzi. Pozdrawiam i powodzenia.

Na "weselu" w Ochabach było ponad 300 osób i nie byli to tylko mieszkańcy naszej wsi. Byli ludzie ze wszystkich ościennych wiosek, a nawet z Pszczyny, więc nie tylko wieś się integruje. Wiadomości o koncercie na pewno nie było na oficjalnej stronie Skoczowskiej, ani na gazecicodziennej, ani na ox-sie.Więc gdzie ta wielka promocja? Gdybym coś znalazł pewno bym się wybrał.

A Głos po fakcie napisze artykuł typu 'ale się działo' i dXXXpa.
Na dniach Skoczowa zawsze frekwencja bo wszyscy wiedza ze beda :)

Jak to jest, czytam: Czas Skoczowa, Głos, Wieści, czasem słupy ogłoszeniowe + OX + GC na dokładkę, ale mam wrażenie że nic nie wiem co się dzieje w Skoczowie? Na naszej stronie - to brzmi jak dupokrytka. To mam czytać z osobna każdego stronę internetową żeby coś wiedzieć? Nie mam sąsiadki plotkary co dokładnie wie kto z czym i co na Skoczowie się dzieje :) ale zdje się że jest to najlepszy kanał informacyjny.

Wymienić organizatora !

RADA MIASTA - wybrać nowego dyrektora Domu Kultury!

W takim przypadku to chyba jasne że organizator nie daje sobie rady z takimi zadaniami. Przecież wszyscy wiedzą że niewiele da wywieszenie kilku plakatów i jakieś liche ogłoszenia w internecie, bez osobistego zaangażowania i wychodzenia bezpośrednio do potencjalnych uczestników.

normalnie załoga w MDK jak w Alternatywach 4:

anioł: to na ile występów mam napisać rachunek? 2 czy 3?
artysta: to jest zamach na kulturę, ale w ostateczności niech będzie 4.

Dziwna ta dyskusja. Trochę interesuje się kulturą w regionie. Mam porównanie, co i gdzie się dzieje. Uważam, że w Skoczowie dzieje się najwięcej. Wystarczy spojrzeć na strony netowe w Cieszynie czy Ustroniu. Nie ma porównania. W skoczowskim MDK jest wszystko. Widzą to niestety tylko przyjezdni. Miejscowi tylko narzekają. Wiec jak to jest. Tyle pomysłów i inicjatyw, tyle nowych imprez ile wymyślił Orawski to nigdzie. Nikt z nim w regionie nie ma się co równać. Wszyscy wiedzą, że jest otwarty na wszystko. Pomyślcie o tym, a potem piszcie głupoty. Dodam tylko, że to ani mój swat, ani brat...nawet go nie znam.

do "organizatora kalosza" ciekawe na czym ma polegać, jak piszesz "bez osobistego zaangażowania i wychodzenia bezpośrednio do potencjalnych uczestników". Chodzi o łapanki na ulicach? Porywanie ludzi z ulicy i domów? Może dobry byłby samochód z megafonem tzw. "szczekaczka". Troche sie tym interesuję i wiem, że mdk w Skoczowie wysyła co miesiac ponad 100 imiennych zaproszeń. Ciekawe czemu radni wogóle nie chodza na imprezy. Nigdy nie widziałem tam ani jednego, a kazdy dostaje zaproszenie do ręki. Co smieszniejsze przewodniczący tamtejszej komisji oświaty i kultury przez ostatnie np. 4 lata nigdy się tam nie pokazał. Chyba, ze się kiedyś minęliśmy. Ja podałęm swój adres internetowy i co miesiąc przysyłają mi wszystkie imprez oraz kino i DKF. O ile wiem sporo ludzi z tego korzysta. Zreszta dla chcacego nic trudnego. Informacji jest pełno> 3 Gazety, strony internetowe (tyle tu wpisów zawsze, że ci co piszą, że nie wiedzieli widocznie własnie teraz są pierwszy raz na necie!!!), słupy, tablice mdk, często w radio bielsko, ox. Jest tego nawet chyba za dużo. Może w tym problem

dajcie piwo (Tatra jest dość tania) i kiełbaski... sala będzie pełna. Kulturkampf.... to się kiedyś tak nazywało hehehehe

że się ta pseudokultura w Skoczowie nikomu nie podoba?... Nasze miasteczko żyje od wieków tradycyjnym rytmem, z dala od wiedeńskich walców i hucznych imprez. Życie biegnie w rytm pór roku, sadzenia ziemniaków, pochodu z Judoszem, festynów, nabożeństw różańcowych. Komuś to przeszkadza? Proszę bardzo, jest Bielsko, TV i internet.

"Ciekawski" i "góralik" moglibyście przynajmniej minimum zachować dystansu. Wygląda na to że reprezentujecie Organizatora. Ta wasza paplanina na to wskazuje. Może i wysyłali zaproszenia, ale trzeba jeszcze wiedzieć do kogo i nagłośnić, że się ich zaprosiło to przyjdą chociażby, żeby się później ludowi nie musieć tłumaczyć i nie najeść się wstydu. Teraz właśnie powinno się ogłosić listę tych imiennych zaproszeń! Kto jest za?

Popieram. Zmienić dyrektora,a także pracowników. Nie za dużo ich ? Po co organizować imprezy w mieście, jak ludzie i tak nie przyjdą. Lepiej środki przekazać do sołectw.

Hm... kultura po skoczowsku, mam wrażenie, że tak naprawdę dyrektor MDK obraża mieszkańców Skoczowa. Nie ważne czy mieszkamy w wiosce czy w mieście. Ważne jakim ktoś jest człowiekiem! Rzeczywiście w Skoczowie organizowanych jest wiele imprez, nie przeczę, wiele ciekawych, ale i wiele niszowych, dla wąskiej grupy zainteresowanych. A co do koncertów charytatywnych, to idea jest znakomita. Proszę tylko organizatorów o to, aby wzięli pod uwagę warunki i możliwości naszych mieszkańców. Też mamy ograniczone dochody. Poza tym czy organizowanie koncertów charytatywnych co dwa tygodnie jest poważne? Czy poważnie traktujemy osoby, którym się pomaga? W pewnien sposób pomniejszona jest ranga takiego własnie koncertu. Proszę organizatorów, żeby to przemyśleli, a potem wyrażali ogólnikowe opinie na temat mieszkańców Skoczowa...

widać coś nie tak robicie - formuła waszej działalności to skostniała ramota i tyle

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama