, środa 19 czerwca 2024
Mały Wiedeń, czy wielki Cieszyn?
Magdalena Miśka, cieszynianka, dziennikarka RMF Classic, jest felietonistką kulturalną Gazetycodziennej.pl. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Mały Wiedeń, czy wielki Cieszyn?

MAGDALENA MIŚKA, dziennikarka RMF Classic
Dzieli je zaledwie 30 km i odwieczny spór – które z miast ma prawo nazywać się „małym Wiedniem”?
Ilu historyków, tyle racji. Ilu mieszkańców, tyle głosów. Poruszona ostatnimi doniesieniami prasowymi, sama zaczęłam się zastanawiać. Czy Cieszyn i Bielsko ktoś jednocześnie nazwał „małym Wiedniem”? Czy może jedni mieszkańcy u drugich podsłuchali i zazdrość wzięła górę? Nie wiem. I chyba nie wie tego nikt.

Odkąd zamieszkałam w Cieszynie, powtarzano mi nieustannie, jak wiele podobieństw łączy miasto nad Olzą i stolicę Austrii. Tym większe było moje zdziwienie, gdy okazało się, że rdzenni bielszczanie od pokoleń powtarzają to samo u siebie. Pewne jest to, że architektura obu miast, zabytki i tradycje kulturalne potwierdzają klimat Wiednia. Dla obu miast projektowali wiedeńscy architekci, prześcigając się w pomysłach. Cieszyński i bielski teatr szczycą się oprawą na miarę scen stolicy Austrii. Kamienice, wspaniali goście, historia za każdym rogiem. Kłócić można się bez końca, bijąc na argumenty, że Cieszyn jest starszy, ale o Bielsku mówi się częściej, no i co z bielskim „małym Berlinem”?

Przywiązywanie dużej wagi do tego typu określeń wydaje mi się dziś zupełnie niepotrzebne. Owszem, gdyby zrobić z „małego Wiednia” turystyczne przedsięwzięcie, zyskać mogą na tym i cieszyniacy i bielszczanie, bo przecież razem można więcej. Boję się jednak, że na tym tle miasta nigdy nie dojdą do porozumienia, świadome własnych kompleksów. Taka podróż po „małych Wiedniach” mogłaby być fascynująca, ale czy nie jesteśmy wystarczająco ciekawi, aby obronić się jako Cieszyn po prostu? Nazwa to przecież bardzo sympatyczna i z charakterem, a za murami miasta wspaniała historia i niezłe atrakcje kulturalne, że nie wspomnę już o naszej „cieszyńskiej Wenecji"...

Frapujące jest to, co się stanie, gdy komuś przyjdzie do głowy opatentować „mały Wiedeń” i bezzwrotnie przykleić go do tylko jednego z miast. Bitwa może być krwawa. Mam nadzieję, że przy okazji jubileuszu 1200-lecia legendarnego założenia Cieszyna szczęśliwie jej unikniemy. Po co być „małym Wiedniem”, jeśli można być „wielkim Cieszynem”?

***

Powyższy artykuł wyraża osobiste poglądy jego autora. W dziale Opinie Gazetycodziennej.pl chcemy prezentować różne stanowiska na tematy społeczne, gospodarcze, polityczne, historyczne, kulturalne, religijne i sportowe Śląska Cieszyńskiego ludzi różnych opcji, wyznań, zainteresowań... Chcielibyśmy, aby dział Opinie naszego dziennika stał się szeroko pojętą platformą wymiany opinii o regionie. Zapraszamy chętnych do przesyłania nam felietonów, dzielenia się z nami swoimi spostrzeżeniami oraz bieżącego komentowania artykułów.
Komentarze: (74)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Wiedeń? Habsburgowie byli zaborcami, wrogami polskości, wzorujmy się na polskich miastach

Wiedeń? Habsburgowie byli zaborcami, wrogami polskości, wzorujmy się na polskich miastach

W Cieszynie Habsburgowie zaborcami nie byli.

zostańmy "małym Wiedniem" i "wielkim Cieszynem", a Bielsko niech już zostanie "małym Berlinem" leżącym w księstwie cieszyńskim

Nie byli? Zabrali piastowskie księstwo, byli de facto okupantami

Nie byli? Zabrali piastowskie księstwo, byli de facto okupantami

Habsburgowie uzyskali Księstwo Cieszyńskie jako obumarłe lenno Korony Czeskiej zgodnie z prawem lennym.

Bielsko nigdy nie było nazywane "małym Wiedniem", ale "małym Berlinem" - coś koleżanka Magdalena M. nie dosłyszała/doczytała...

jaki odwieczny spór o to czy Cieszyn "małym Wiedniem" czy Bielsko;Bielsko to zawsze był "mały Berlin"-oj trzeba uzupełnić Magdo swe wiadomości, a nie układać nową historię

Fajny artykuł, o Bielsko bym się nie martwił, ale w przypadku miasta Cieszyna to tak jakby walić grochem o ścianę.
Cieszyn żyje przeszłością, bo NIE UMIE zadbać o przyszłość, zero nowych inwestycji przemysłowych w ostatnich latach, gdyby nie przygraniczne położenie byłoby krucho z handlem.
Mnie tam Habsburgowie nie przeszkadzają, wręcz przeciwnie. Ale obok, a nie zamiast nowych inwestycji

Bielsko było nazywane "Małym Wiedniem" jak ze 100 innych miast do 1914, po 1918 było "Małym Berlinem"
jako jedyne takie miasto w Polsce - z powodu tego, że było stolicą mniejszości niemieckiej ( po 1933 w zasadzie hitlerowskiej ) w RP. Cóż, nie ma co ukrywać, że Niemcy w Bielsku przed wybuchem wojny w miażdżącej większości byli bardziej gorliwymi hitlerowcami niż Niemcy w III Rzeszy.
Takie były skutki przyswojenia sobie przez nich szowinizmu

Co do Habsburgów to doradzałbym mniej emocji, Austro-Węgry były demokratyczne, a Franc Jozef powszechnie szanowany, m.in. za autonomię dla Polaków. Trudno więc o czarno-białe oceny, to nie ruski car

Jak narazie, to miasto Biedronki i supermark-ów.
Gdzie nam tam do Wiednia? Po co wozić drzewo do lasu...? Sami musimy odkrywac białe karty naszej przemilczanej historii. Proszę pytac o to naszego nadwornego historyka, dr Janusza Spyrę, kto jest chluba o chwałą Cieszyniaków?

Ta dyskusja pomiędzy Bielskiem a Cieszynem o miano małego Wiednia jest niepotrzebna. Myślę ,że należy ją raczej skierować na to co stanie się z Cieszynem po formalnym zniknięciu granic. Miasto samo się obroni. Jak zadne inne w Polsce może uzyskać miano w pełni europrjskiego. Jako ,że w jego obszarze spotykać się bedą wpływy polskie ,slowackie, czeskie, romskie a i wspólna przeszłość historyczna przyneleżności do monarchi ausrowęgierskiej stać się może wielką sznsą jego rozwoju w najbliższej przyszlości . Osobną stroną jest czy obecni gospodarze polskiej strony miasta potrafią włączyć je do tego procesu. Ich obecność już niczego pozytywnego nie wniesie do rozwoju miasta. Są zbyt długo i okopali się na zajmowanych pozycjach ,a to nie wróży dobrze przyszłości naszego miasta.

Tu nie chodziło o mniejszość niemiecką, ale architekturę... dlatego właśnie Bielsko było nazywane (także przed 1918 rokiem) "małym Berlinem"...

Bielsko bez Synagogi nie jest już tym samym Bielskiem!

CIESZYN ma ciekawe podziemia, od ul Łyska, Głęboka i Przykopa...? Jeżeli takie lochy można zaadoptować w formie ciekawego podziemia, restauracja, GROTA Mieszka i Braci Cieszyńskich - to murowana atrakcja.
Oczywiście prywatny inwestor, najlepiej z za wielkiej wody!

Edgar i ty Wiślok skierujcie myśli ku przyszłości .Wszak z czasu przeszłego nie uczynicie przyszłego.

Edgar chyba cię pokręciło. Kto by budował restaurację pod ziemią i to w lochach cieszyńskich, dla kilku frajerków takich jak wy ,których stać co najwyżej na herbatę i to bez cytryny. Czy ty myślisz ,że Ci z za wielkiej wody to nie wiedzą co robić z pieniędzmi?

Bielsko było nazywane "małym Wiedniem" za Franciszka Józefa, a "małym Berlinem" w czasie międzywojennym. Paradoksem jednak jest, że hitlerowcy wcale nie mieli zbyt dużego poparcia w samym Berlinie, w większości lewicowym.
W Bielsku Austriacy także nie byli zaborcami, co nam próbuje wmówić program nauczania historii w szkołach, o "wymuszonym odrąbaniu Śląska Cieszyńskiego od Macierzy".

Dopuki nie zostaliściew Czerwonym Skansenem, u was też chyba była mniejszość-większość niemiecka.

Bielsko "Małym Berlinem"? Może tak, ale powiedzcie to Bielszczanom! Oni sami sobie kreują rzeczywistość. Stworzyli sobie "Podbeskidzie", obwołali się jego "stolicą", to czemu nie mogliby nazywać swojego miasta "Małym Wiedniem"?

w sprawie "małego Wiednia", którym ponoć Bielsko nie jest nazywane - odsyłam do jednego z ostatnich dodatków Gazety Wyborczej, która ogłosiła BB "małym Wiedniem" ma okładce... A i słyszy się o tym. Stąd spór, nie z braku informacji. Gdybym nie usłyszała, nie napisałabym...

A gdzie wiedza. Teksty źródlowe. Powołanie się na dokumenty. Czy GW za taki może uchodzić? Osobiście mam wątpliwości.

Zwykłe babskie plotki u fryzjera. To proszę o tym napisać w dziale plotki.

Drodzy Państwo, nie miałam na celu udowadniać, więc tekstów "źródłowych" nie potrzebowałam. Chciałam zwrócić uwagę, że takie głosy są w różnych miejscach. Także tu, jak widać. Pozdrowienia.

pete/ wypraszam sobie takie teksty. Jestem bielszczaninem i znam historię swojego miasta. Nie przeszkadza mi powiedzonko "mały Berlin", bo przed wojną nie było to miasto z dominującym żywiołem polskim. Co do innych nazw, użytych przez Ciebie - nie powinieneś popadać w agresywny ton. Cieszyniacy nie powinni leczyć kompleksów atakując większe miasto za miedzą, które niegdyś było ledwie ubogim krewnym. Nie warto. Cieszyn jest piękny i nie potrzeba mu prywatnych wojenek z Bielskiem-Białą. Po co się obrażać i licytować?

Pani Magdo , czy nie lepiej pogadać , czy napisać o Wielkim nipodzielonym granicą Cieszynie? Co tam Bielsko. To historyczne wydarzenie bedzie z20/21 grudnia. To jest temat.

pies/ bez urazy, ale wymiana zdań na temat zaproponowany przez autorkę pokazuje, że warto było napisać taki felieton. Ilość wpisów świadczy, że nie pozostał bez echa i zaciekawił internautów. Dlaczego uciekać od takich rzeczy?

Zgoda:) Napiszę, napiszę.

Mala z tego pociecha, gdyż większość to sprostowania ,lub wtrącenia.Ato nie ma nić wspólnego z zainteresowaniem. Pozdrawiam

żeby pisać sprostowania trzeba wpierw przeczytać i zechcieć poświęcić swój czas na wpis. To właśnie świadczy o emocjach i zainteresowaniu.

Bez urazy. To co płaskie w treści i pobieżne, zawsze ściągnie do wymiany zdań osoby o tym samym poziomie wiedzy. Ilość wpisów, i ich treść świadczą o tym dobitnie. Rób coś ambitniejszego. Stać cię na to.

Pleciemy te głupoty za Tobą z całym szacunkiem .Bo to łatwe. Trudniej coś napisać, aby czytelnik się zastanowił i zgłębił wiedzę ,a nie koniecznie decydował się na komentarz.

Jaki Wiedeń ,jaki Berlin! Pojechać trzeba do Wiednia i Berlina i zobaczyć na własne oczy i
odechce się pisać takie bzdury.Cieszyn i B.-B to
najwyżej jakieś odległe peryferie tych pięknych
stolic!!!

Dociekać równie trudno jak prowokować do dyskusji. I równie trudno, jak dogodzić czytelnikom, czego nauczyła mnie Codzienna;)

Panie pobożny. Myśleć ,jeszcze raz mysleć i rozumieć metaforę. Tu Panią Miśkę biorę w obronę. Przecież napisała MAŁY Wiedeń.

To właśnie ta różnica między metropolią a prowincją !! Mówiłem ,że ten poziom tekstu służy do wymiany poglądów o takim samym poziomie. Bez podpisu.

Nawet gdyby sympatyczna Pani Miśka napisała
napisała malutki lub malusieńki to i tak ta metafora
nic nie zmieni.Trzeba jechać i zobaczyć.!!

Adasiu!Adasiu" Jak my jeździli do Wiednia czy Berlina to ty na gówno papu mówił.

ejże... trochę kultury

Szkoda, że nie wyszła z tego dyskusja nad małymi Wiedniami czy Berlinami. Bo tych określeń MM nie wymyśliła przecież sobie sama. Używa się ich nie od dziś i nie od GW.

Wybaczcie. Ale Panu Adamowi Pobożnemu kazać myśleć to tak jakby mu kazać pocalować się w pępek. A on i tak z uporem robił by to z drugiej strony.

A gdzieś toWaćpan nocował podczas wyjazów
do Wiednia czy Berlina,pod którym mostem?!!

koń ma dużą głowę więc niech myśli

i takie subtelne ma riposty

a "gówno i papu" to baaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo
kulturalna wypowiedź i bardzo subtelna riposta
czy jak??

Brzmiało by to tak..." Nie myślę ,a też jestem"

jesteśmy WIELKIM Cieszynem, widać to po dyskusji...

dzień bez uśmiechu to dzień stracony,chyba
Seneka.Ty też jesteś a twarz nie zmącona myśleniem!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama