Małe miasto wielkich podziałówSpokojny początek roku zaburzyła informacja o likwidacji Szkoły Podstawowej nr 4 w Cieszynie. Być może pomysł nie do końca przemyślany, choć pewnie jak to ma się w zwyczaju, podyktowany dobrymi intencjami. Przysłów jak widać nikt od dawna nie słucha, choć ostrzeżenie płynie z nich jasne, że „dobrymi intencjami piekiełko jest brukowane”. Decyzja o zamknięciu szkoły z medialnym rozmachem obiegła nie tylko Cieszyn ale i cały powiat. Pewnie sprawę można było rozwiązać za zamkniętymi drzwiami, ale wieść dotarła do rodziców, a tu na reakcję nie trzeba było długo czekać. Bunt i sprzeciw płynął z każdej strony, a emocje górowały nad konstruktywnymi rozwiązaniami. Zagrożone poczuły się przede wszystkim dzieci. Trochę wymknęło się to spod kontroli, a nawet bardziej niż trochę. Okazało się, że nie potrafimy ze sobą ani rozmawiać, ani siebie wzajemnie słuchać, a z pewnością żadna ze stron nie dała uczniom dobrej lekcji. Przez Cieszyn przetoczyła się fala hejtu i nienawiści. Nawet światełko do nieba puszczone po wydarzeniach w Gdańsku nie było w stanie tego zatrzymać. Ratusz swoją decyzję oparł przede wszystkim na trudnej kondycji finansowej miasta oraz zainteresowaniem na przejęcie budynku przez Starostwo Powiatowe. Z managerską precyzją szukano oszczędności, a przecież spora ilość placówek oświatowych w mieście generuje koszty. Szkoła to nie tylko utrzymanie budynków, etatów nauczycielskich, ale również są to etaty około szkolne czy remonty. Do tego niż demograficzny który raczej rysuje się jak równia pochyła. Być może w przyszłości konieczna będzie likwidacja jednaj ze szkół ale czy na pewno SP 4? Trzy lata temu decyzją burmistrza oraz rady miasta w miejscu likwidowanego w wyniku reformy gimnazjum powstała Szkoła Podstawowa nr 5. Zmieniono wówczas rejonizację tworząc listę dzieci obwodowych. Powstała więc w Cieszynie kolejna duża placówka wymagająca ogromnych nakładów finansowych w celu dostosowania budynku do małych dzieci. Już wtedy z łatwością można było wykonać kalkulacje, nie tylko kosztów remontu, ale przede wszystkim środków potrzebnych do utrzymania kolejnej szkoły w następnych latach. A to nie wszystko. Według zestawienia przygotowanego przez CUW przewidywane koszty remontu na najbliższe 3 lata w SP 5 wynoszą 453 000 zł, za to na remonty w SP 4 przeznaczono na trzy najbliższe lata 63 000 zł, a remont w SP 1 to aż, 493 000 zł. Porównując te kwoty pytanie nasuwa się jedno, dlaczego do likwidacji przeznaczono szkołę, która jest w pełni wyremontowana i nie wymaga tak dużych nakładów finansowych? Z materiałów będących podstawą podjęcia przez Burmistrz Miasta Cieszyna decyzji o przystąpieniu do procesu likwidacji SP 4 w Cieszynie poddano analizie funkcjonowanie szkół podstawowych. Wynika z niej, że w 2019 r. na funkcjonowanie publicznych szkół podstawowych wydamy 32 245 867,43 zł. Otrzymana subwencja oświatowa pokrywa koszty prowadzenia publicznych placówek szkolnych tylko w około 50%. Tu należy zadać pytanie, co znaczy około 50%? Dlaczego nie podano dokładnej kwoty? Przecież to może być 52% albo 54% a w tym przypadku 4% to różnica wynosiłaby 1 289 834,70 zł. Z dokumentu wynika również, że szacunkowy koszt w przeliczeniu na jednego ucznia różni się w zależności od placówki: w SP 1 to 11 232,25 zł, SP 4 to 12 544,58 zł ale, SP 5 to już kwota 14 920,40 zł. Jak się okazało wyliczenia dokonane przez księgowość SP 4 znacznie różnią się od tych podanych przez CUW a średni koszt w przeliczeniu na jednego ucznia wynosi 10 459,01 zł. Biorąc pod uwagę, że zestawienie zrobiono 7 marca br. przed rozpoczętym naborem do tych klas, szacunek ten był nieprawdziwy. Od stycznia całe miasto śledziło każdy ruch, który wokół zagrożonej szkoły się odbywał. Pokątnie z ratusza płynęły informacje, że większość radnych jest przeciwna likwidacji szkoły, a Pani burmistrz z tej decyzji powoli się wycofuje. Jednak oficjalnie nie zostało to nigdzie ogłoszone. Za to ogłoszono nabór do klas pierwszych, do SP 4 również. Pomimo, że rodziców chętnych, by właśnie do tej szkoły zapisać swoje pociechy było sporo, urzędnicy podjęli decyzję o utworzeniu tylko jednego oddziału. Niż demograficzny jasno pokazuje ilość dzieci i raczej nie zanosi się by w kolejnych latach miało się to zmienić. Szkoły walczą więc o każdego ucznia kurczowo trzymając się rejonizacji, licząc na większe dopłaty z subwencji. Tu również urzędnicy decydują o ilości oddziałów w danej szkole. Nasuwa się więc kolejne pytanie o to, dlaczego rodzic sam nie może zdecydować do jakiej szkoły pośle swoją latorośl? Dlaczego ilość oddziałów nie jest decyzją podejmowaną dopiero w momencie otrzymania wszystkich zgłoszeń do szkół? Żyjąc w demokratycznym kraju chcielibyśmy mieć wybór ale i wpływ na tak ważne decyzje jak wybór szkoły dla dziecka. A jeśli decyduje o tym rejonizacja, to po co organizuje się w szkołach dni otwarte dając rodzicom złudną możliwość wyboru? 23 maja na konferencji prasowej dziennikarze cieszyńscy zostali poinformowani przez Panią burmistrz o tym, że Szkoła Podstawowa nr 4 nie podlega już likwidacji. Co w takim razie wydarzyło się w ciągu tych kilku miesięcy, że zrezygnowano z tej decyzji? Gdzie w takim razie miasto znalazło oszczędności by poradzić sobie z utrzymaniem tylu placówek szkolnych? Pani burmistrz na konferencji przedstawiła również plany wobec publicznych szkół podstawowych roku 2019 i w następnych latach. Dowiedzieliśmy się również o nowym pomyśle wynajęcia 2 sal lekcyjnych sąsiadującemu Liceum Ogólnokształcącemu im. M. Kopernika. Nadchodzący rok szkolny będzie trudny szczególnie dla szkół ponadpodstawowych ze względu na przyjecie podwójnego rocznika, czyli 3 klas gimnazjum i absolwentów klas ósmych. Jednak przez długi czas dyrekcja liceum i przedstawiciele Starostwa Powiatowego zapewniali, że nie potrzebują dodatkowych klas. Co zmieniło się od tej pory, że te sale nagle stały się palącą potrzebą? Według podanych informacji wynajem będzie obowiązywał na okres trzech lat. Tylko czy po tym czasie jest realna możliwość ich odzyskania? Jak to mówią jeśli raz coś oddasz, to oddajesz to na zawsze. Ponad to w związku z zamianą liceum 3 letniego na 4 letnie, ilość uczniów w budynku za kilka lat nie ulegnie radykalnie zmniejszeniu, mimo "wyjścia " z liceum podwójnego rocznika. Szkołę opuści tylko połowa uczniów, druga pozostanie i stworzy klasy czwarte. I tak już będzie do następnej reformy szkolnictwa w Polsce. Nieufność rodziców budzi kolejne obawy o powolne wygaszanie SP 4. Boją się czy takie ruchy nie są kierowane po to by i tak szkołę zamknąć ale proces ten rozłożyć w czasie. Czy to są słuszne obawy? Nie wiem. Przez brak transparentności przedstawionych analiz oraz brak konkretnych działań czy konstruktywnych rozmów obawy rodziców są uzasadnione, a raz stracone zaufanie trzeba odbudowywać latami. Podczas rozmów o likwidacji szkoły jedna z mam przypomniała mi przedwyborcze obietnice złożone 14 września przez kandydującą wtedy Panią burmistrz: „ Jako burmistrz miasta Cieszyna będę słuchała mieszkańców. To mieszkańcy mają głos. Będę zachęcać ich do dialogu i szukania wspólnie rozwiązań dobrych dla wszystkich.” Nadal mieszkańcy na taki dialog liczą a przede wszystkim liczą na wspólne działanie. Na temat tej niezrozumiałej decyzji o likwidacji szkoły rozmowy będą toczyły się jeszcze długo i jeszcze dłużej rodzice będą żyć w obawie czy do takich rozwiązań samorządowcy nie powrócą za jakiś czas. Być może ta sytuacja, choć trudna dla wszystkich, będzie lekcją na przyszłość by nie podejmować pochopnych decyzji.
|
reklama
|
Na wszystkich tych podziałach najbardziej ucierpią dzieci.
Dopóki p. Burmistrz będzie tolerować nieuczciwość i cwaniactwo niektórych "przedsiębiorców", dopóty nie będzie mieć pieniędzy w budżecie. A fakt, że nie dba o dobro miasta, a jedynie o swoje (i swoich znajomych?) świadczy o tym, że nie uczy się na błędach poprzedników.
Nikt nie powiedział, że bycie burmistrzem jest łatwe. Jednak jeśli chce się swoją kadencję rozpoczynać tak poważnymi i trudnymi decyzjami należy się do nich przygotować. Uważam, że podejście mieszkańców do tego pomysłu byłoby inne gdyby ktoś rozmawiał na argumenty i gdyby również szersze grono mogło uczestniczyć w tych rozmowach. Jeśli jest potrzeba, a na pewno jest, by szukać oszczędności warto się zastanowić gdzie a nie podejmować od razu decyzję o likwidacji. Z tego artykułu wypływa wielka mądrość, że pora zacząć siebie słuchać. Nie może być tak, że samorządowcy grają ludźmi w "szachy" a miasto traktują jak swoją własność. Przecież to znamy już z dużej areny politycznej. W Cieszynie chcemy w końcu normalnego traktowania siebie na wzajem. To nasze miasto i chcemy w nim żyć spokojnie. Jedno jest pewne, pora by włodarze w końcu powiedzieli otwarcie dlaczego odstapili od decyzji o likwidacji szkoły.
"Pomimo, że rodziców chętnych, by właśnie do tej szkoły zapisać swoje pociechy było sporo, urzędnicy podjęli decyzję o utworzeniu tylko jednego oddziału" - ale ci chętni byli spoza rejonu, w związku z czym nie ma obowiązku tworzenia dla nich kolejnego oddziału. Ta zasada dotyczy wszystkich szkół.
Chociażby dlatego, że mają już w SP4 rodzeństwo. To jest powód. A tak naprawdę krzywdząca bardzo dla czwórki jest nowa rejonizacja i to widać gołym okiem pod kogo była ustawiana...
Jak już poprzednio wskazywano, tak ten art to potwierdza, ze Pani Burmistrz po prostu ma plan "uratowania" SP5, kosztem SP4. Stad zmiana rejonizacji, ograniczona rekrutacja, manipulowanie danym odnośnie kosztów utrzymania, itd. Słabe postępowanie. Bardzo słabe.
Pięknie napisane! Czyli kolejny raz udowodniono Pani Burmistrz całkowity brak rzetelności i wiedzy na dany temat. W dodatku można wysnuć tezę, że traktuje nas mieszkaniowców jak ciemnotę, co łyknie byle jakie wytłumaczenie. Bo tak się czuje potraktowany przez Panią Burmistrz. z przytoczonych danych i faktów nasuwa się więc jeden wniosek, aby ratować SP5 trzeba zamknąć SP4. Tylko dlaczego akurat tak?
Jak to ktoś przede mną napisał, a propo afery z Targami Staroci, Pani Burmistrz jest przedstawicielką władzy totalnej, a nie dialogu jak to niestety sprzedała podczas kampanii wyborczej. Albo będzie wg jej decyzji albo wcale. Widać to już od jakiegoś czasu, nie ma dialogu, są zarządzenia Pani Burmistrz i koniec! W dodatku wydawane na szybko, pomiędzy jednym a drugim rautem na jakich bywa Pani Burmistrz. Mam wrażenie, że wszędzie jej pełno tylko nie w Ratuszu...ale od czego ma się dwóch zastępców, chwała Bogu konkretnych i merytorycznych.
... z tym ostatnim zdaniem należy bardzo polemizować, ponieważ to jeden z tych podobno konkretnych i merytorycznych jest odpowiedzialny za szkolnictwo gminne i też jak gospodyni lubuje się we własnym lansie, chyba już na przyszłą kadencję a nie odczuwa
potrzeby załatwiania spraw bieżących i pilnych w sposób rzetelny.
Ok, możesz mieć rację. Ale może po prostu na tle, moim zdaniem niekompetentnej Pani Burmistrz, wydają się właściwszymi ludźmi do kierowania miastem.
Niestety nie, zostali wybrani przez Panią burmistrz bo spraw na których podobno się znają i za to biorą pieniądze. Jak się znają to widać. Przyznaję rację, niekompetencja w doborze współpracowników OK.
No jak to tak dalej pójdzie, z taką polityka Ratusza, to ja Cieszyna nie widzę w kolorowych barwach za te 5 lat kadencji.
Dodaj komentarz