, niedziela 23 czerwca 2024
Anna Bednarska-Czerwińska:  Przy tym kontraktowaniu nie jesteśmy w stanie utrzymać wszystkich oddziałów
Anna Czerwińska-Bednarska obecnie nie ma powodów do zadowolenia, NFZ nie potraktował poważnie służby zdrowia w powiecie cieszyńskim. fot: ARC



Dodaj do Facebook

Anna Bednarska-Czerwińska: Przy tym kontraktowaniu nie jesteśmy w stanie utrzymać wszystkich oddziałów

KATARZYNA KOCZWARA, AK, BŚ
O aktualnej sytuacji w Szpitalu Śląskim w Cieszynie, polityce śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia, a także o wsparciu od samorządowców i polityków, poniedziałkowej pikiecie i trosce o pacjenta rozmawiamy z Anna Bednarską-Czerwińską, dyrektorką szpitala.

Przygotowuje pani akcję protestacyjną, pracownicy pojadą z panią do NFZ?
Nie wiem czy pracownicy zdecydują się pojechać, na razie rozmawiamy, nasi ludzie są pracowici, skromni, nie są przyzwyczajeni do robienia afery wokół siebie. To nie jest ich natura. Nie wiem, czy mam prawo namawiać ich do tego. Jeśli im proponuję, by zrezygnowali z socjalnego to oni się na to zgadzają, nie mam tutaj żadnych strajków, wariowania, nie ma tu ludzi agresywnych.

Tak szczerze mówiąc to mnie jest ich żal, nie chcę ich narażać na ten niepotrzebny stres. Mam wątpliwości, czy taka powinna być nasza rola, ale wyczerpałam przez ostatni rok wszelkie formy negocjacji racjonalnego finansowania szpitala.

Jeżeli nie da się nic wywalczyć, co dalej?
Sytuacja jest dziwna. Z uwagi na to, że prezes NFZ wydał zarządzenie, w jaki sposób ma być przeprowadzony konkurs na świadczenia medyczne hospitalizacji. W tym zarządzeniu jest punkt po punkcie oceniany ranking danej jednostki, która startuje do konkursu. To nie ma znaczenia, czy to jest szpital publiczny, powiatowy, miejski, wojewódzki, czy prywatny. Nie było w rankingu tak, aby oceniać według lokalizacji lub w stosunku do zapotrzebowania na pacjenta. Oceniano tylko według wyposażenia, specjalistów jakich zatrudnia szpital, zarówno lekarzy, jak i pielęgniarek, jasno było powiedziane, co dany oddział musi spełniać, aby mógł być zakontraktowany. Jeżeli ogłasza się ocenę czy konkurs z rankingową ilością punktów, to chyba w jakimś celu. My należycie i poważnie przygotowaliśmy się do tego konkursu, mimo iż sama procedura ogłoszenia konkursu wzbudzała w nas emocje. Przygotowaliśmy bardzo porządne oferty i gdy zostałam zaproszona do negocjacji do NFZ, ku mojemu zaskoczeniu okazało się, że pomimo tego, iż w większości przypadków jestem na pierwszym miejscu, ewentualnie na drugim, za tym nie idą żadne środki finansowe.

Ogólnie rankingiem nie należy się przejmować?
To jest zarządzenie prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia. Dyrektor śląskiego oddziału wojewódzkiego otrzymał narzędzia do przeprowadzenia konkursu w postaci wyżej wymienionego zarządzenia, ogłosił konkurs, ale rozdziela środki według własnych kryteriów.

Większe środki trafiają do szpitali wojewódzkich, szpitale powiatowe są marginalizowane?
Nie wiem. gdzie trafiają. Ogólne przeświadczenie jest takie, że szpitale powiatowe zabezpieczać mają tylko podstawową opiekę. Może bym się z tym zgodziła, ale nie można generalizować. W różnych regionach w kraju, różnie to bywa. Bielsko posiada szpital wojewódzki, powiatowy i miejski. Rozumiem, że w tym przypadku można mówić o łączeniu szpitali, albo zostawić tylko szpital wojewódzki. Szpital w Cieszynie jest jedyną jednostką zaopatrującą potężny teren. Tu pacjent ma wszędzie daleko, żeby mógł dojechać i otrzymać jakiekolwiek świadczenia medyczne. Mało tego, tu jest mało prywatnych jednostek. Szpitali prywatnych prawie nie ma. Pacjent nie ma gdzie pójść. Proszę zobaczyć Bielsko. Okulistyka w szpitalu wojewódzkim, ale jest przecież kilka szpitali prywatnych. One wszystkie mają potężne kontrakty. Sam szpital wojewódzki dostaje około 3,5 mln. zł. A na teren całego powiatu cieszyńskiego na okulistykę jest przeznaczona kwota około 1 mln zł. To jest całkowita dysproporcja.

Uważam, że śląski oddział wojewódzki był totalnie nie przygotowany do konkursu. Nie rozdysponowali środków w taki sposób by zabezpieczyć opiekę zdrowotną równomiernie w całym województwie.

Działania pani wspiera samorząd powiatowy.
Od całej społeczności tego terenu dostałam wsparcie: od pracowników, księży, wójtów, burmistrzów, fundacji. Na naszej stronie internetowej jest link, gdzie swoje protesty mogą zgłaszać mieszkańcy.

Na czym dokładnie polega problem kontraktu z NFZ?
Fundusz zaproponował niektórym oddziałom taką kwotę, która uniemożliwia ich dalsze utrzymanie. Powinniśmy zamknąć oddziały i powiedzieć pacjentom, że na oddział okulistyczny, urologiczny, nefrologiczny, chirurgii dziecięcej nie ma środków. Skandalem jest anestezjologiczny i intensywnej terapii, gdzie zaproponowano mi kwotę 624 zł. Śląski NFZ jest zdziwiony, że mamy drugi stopień referencyjności. Jak mogą być zdziwieni, jeśli złożyłam dwie oferty na pierwszy i na drugi stopień. Przewodniczący komisji konkursowej zadzwonił, żebyśmy wycofali się z pierwszego stopnia i zostawili drugi. Czy to jest odpowiedzialna postawa przewodniczącego komisji?

Każdy dzień utrzymania OIOM-u dwunastołóżkowego to wydatek rzędu 15 tys. złotych. Nie stać mnie na kredytowanie funduszu. W tym roku fundusz doprowadził do tego, że większość szpitali zadłuża się. Za zadłużenie obwinia się dyrektorów szpitali, mówiąc, że szpitale są źle zarządzane. Jakby 50% szpitali się rekompensowało, a 50% nie, to mówilibyśmy o złym zarządzaniu. Ale jak w takiej sytuacji są prawie wszystkie szpitale, to nie mówimy o złym zarządzaniu, tylko o złym systemie.

Trudno przyjąć, że wszędzie jest źle.
Oczywiście, że tak. A my jesteśmy jednostką nowoczesną, po akredytacji, dosprzętowioną, nasi pracownicy nie strajkowali, żeby mieć podwyższone zarobki. Personel zrezygnował z socjalnego, żeby ten rok przetrwać, licząc, że kontraktowanie w przyszłym roku będzie racjonalne.

Niestety, przy tym kontraktowaniu nie jesteśmy w stanie utrzymać wszystkich oddziałów.

Jakie realne zagrożenia nas teraz czekają? Podpisze pani umowę z NFZ?
Nie mam wyjścia. Muszę to podpisać, inaczej pozbawiam szpitala w ogóle możliwości odwoławczych. Podpiszę, mając świadomość, że to jest totalna bzdura i całkowity brak wyobraźni ze strony urzędników śląskiego oddziału NFZ. W styczniu w momencie podpisania, złożymy sprawę do sądu. Nie można tworzyć rankingów, a potem sobie wybierać według własnego „widzi mi się”. Mogli utrzymać obowiązujące kontrakty i przygotować się solidnie do konkursu.

Nie przygotowali się do niego?
Konkurs został ogłoszony późno, publicznie podano go do wiadomości ok. godziny 20.00. W ten sposób straciliśmy jeden z 14 dni na przygotowanie oferty. Po drodze był długi weekend. Tu każdy dzień miał znaczenie. Pracownicy wykonali bardzo trudną pracę. Mamy 21 oddziałów. Każdy oddział musiał mieć spisany sprzęt. Każdy monitor, aparat USG, każdy stół operacyjny. Wszystko musiało być przypisane do odpowiedniego oddziału. Każda pielęgniarka, każdy lekarz.

W szczególności mówimy też o ilości pacjentów, którzy tu rocznie przebywają.
Pacjentów mamy bardzo dużo, ale praktycznie co roku tyle samo. Nie naciągamy statystyk, nie robimy sztucznego tłoku. Mamy pacjentów, których przywozi nam pogotowie. Nie może być tak, w Oddziale Chirurgii Urazowo-Ortopedycznej, gdzie wszczepiamy endoprotezy, jako ratujące życie i dostajemy na ten cel 400 tys. zł. na rok, a Ustroń, który przyjmuje planowo, nie przyjmuje osób ze złamaniami, tak jak my, dostaje 4 miliony. Nasz oddział jest kosztochłonny i nie przynosi zysku, a szpital reumatologiczny przynosi zysk dzięki temu, że zarabia na endoprotezach. Mogłabym zarabiać na zaćmach okulistycznych, to dostaję jedną zaćmę na miesiąc, a mam zabezpieczać hospitalizację całodobową okulistyczną. Super, ale skąd wezmę na opłacenie lekarzy i pielęgniarek, skoro nie mam procedur, na których mogłabym zarobić?

A działania w stronę komercjalizacji?
Jest oczywiście sala operacyjna, podzielone mamy dwa bloki operacyjne. Wynajęliśmy już część powierzchni dla firmy, która wstawiła nam bardzo nowoczesny rezonans. Zainwestowali w nasz szpital prawie 6 mln zł., płacą ogromny czynsz i nie mają kontraktu, bo fundusz nie widzi potrzeby ogłoszenia konkursu dla powiatu cieszyńskiego.

Czy to są działania dążące do likwidacji szpitala?
Nie powiedziałabym, że Fundusz uparł się akurat na szpital cieszyński. Myślę, że przerósł ich ten konkurs, kompletnie się do niego nie przygotowali, zabezpieczyli za małą ilość środków finansowych, bo na całą chirurgię onkologiczną na terenie województwa śląskiego zabezpieczyli 10 mln złotych. Jak mają rozdzielić te środki, jak można coś takiego zrobić?

Szpital wysoko stoi w rankingach, ma akredytacje, to nie ma znaczenia?
Skupiłam się na tym, by jak najlepiej pokazać szpital, chciałam, żeby fundusz to docenił finansowo i tak miało być, po to robiliśmy akredytacje. Szpitale nieakredytowane dostają większe środki niż my, a akredytacja kosztuje, bo to są odpowiednie procedury, których wdrożenie pociąga za sobą znaczne koszty. Ale po ich wprowadzeniu wszystkie zachodzące w leczeniu procesy są powtarzalne i zyskuje na tym bezpieczeństwo pacjenta. Właśnie dlatego Fundusz powinien lepiej finansować akredytowane szpitale.

Gdzie w tym wszystkim jest pacjent?
W ogóle zapomina się o pacjencie, to wypaczyło cel opieki zdrowotnej na terenie Śląska. To, że mamy za dużo szpitali na terenie Śląska to wiemy nie od dzisiaj, ale obecna dyrekcja funduszu miała cztery lata czasu na to, aby przygotować strategię Śląska i aby jasno przedstawić ją władzom funduszu w Warszawie. Trzeba myśleć o tym, jakie są potrzeby, które zabezpieczą pacjenta, a nie jakie są wyobrażenia danych jednostek, na temat zabezpieczeń.

W radzie społecznej szpitala jest Czesław Gluza, czy poseł udzielający się w sejmowej komisji zdrowia może pomóc?
Poseł podjął ogromne działania. Z tego co wiem, problem tkwi w zrozumieniu problemu wśród posłów, którzy w ogóle nie rozumieją tego terenu. Nasz poseł jest samorządowcem, który doskonale rozumie problemy i który dostrzega potrzeby tego regionu. Sam był pacjentem naszego szpitala przez długi okres i wie na czym to polega.

Czy komercjalizacja szpitala może pomóc wyjść z tej sytuacji?
Przymierzaliśmy się do komercjalizacji Szpitala Śląskiego. Ukazała się co prawda „ustawa o komercjalizacji szpitali”, ale wydana została bez rozporządzeń wykonawczych, określających w jaki sposób należy się przekształcić. Prywatyzacja w naszym przypadku odpada, bo zakupiono dla szpitala zbyt dużo sprzętu ze środków unijnych. W przypadku prywatyzacji trzeba by zwrócić unijną dotację. Nie mamy potrzeby się prywatyzować. Mamy jednak potrzebę uzyskania kontraktu na przyzwoitym poziomie. Nie zadłużalibyśmy się, gdybyśmy mieli całkowite, racjonalne finansowanie.

Komentarze: (4)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Coz z zaciekawieniem obserwuje rozwoj akcji tematu szpitala. Niezadawalajace wyniki pertraktacji umow z NFZ, jak i kolejny wielki rok wpadania w ogolne zadluzenie, doprowadzily do desperackiej akcji wysylania , lub animowania wszystkich Nzozow, jak i spoleczenstwa ziemi cieszynskiej do wysylania droga mailowa protesow do NFz w celu jak zacytuje ratowania egzystencji szpitala.Ustalenia z prywatnym inwestorem i ewidentnie nieudane proby od wielu tygodni uruchomienia pracowni MRT sa kolejnym przykladem rozwoju tak i tak niefortunnej polityki destrukcji. Pozwole sobie zauwazyc , ze pracownia na dzien dzisiejszy bez kontraktu ( wedle ofizjalnych komunikatow NFZ) zaczenie wykonywac badania dla pacjentow szpitalnych, pobierajac za nie oplate od juz i tak zadluzonego szpitala. A co za tym idzie , bez dokonania konkursu na owe badania. Szpital moglyby w ramach wlasnej decyzji wykonywac ow badania MRT w cenie nizszej. Czy szpital jako jednostka pod wladza miasta , nie powinna takowego konkursu rozpisac ?

Zlikwidować NFZ bo to on pożera wikszość składek wpłacanych przez ludzi.Tam płaca średnia jest ok 7tys. zł mają odprawy sześciomiesięczne i wiele innych świadczeń o których w innych branżach się nie śniło,a na leczenie ludzi nie ma pieniędzy.Gdzie my żyjemy.Należy natychmiast wstrzymać wpłaty składki zdrowotnej to może ta ciemnota z NFZ zrozumie ,że to oni z nas żyją i mają w stosunku do nas pełnić rolę służebną.

Czyli idziemy w kierunku prywatyzacji z przyklaskiem ludzi. Skoro szpital nie może utrzymać oddziałów, to kolejnym posunięciem będzie znalezienie inwestora, który będzie w stanie utrzymać te oddziały, bo dostanie pieniądze z NFZ. Ustawka jakich mało.

12000 zł. w 2009r. Ciekawe ile teraz zarabia pani dyrektor?

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama