, poniedziałek 4 marca 2024
Pasy bezpieczeństwa na drogach Cieszyna – a raczej ich brak!
Piesi w Cieszynie nie mają łatwego życia. fot: UM



Dodaj do Facebook

Pasy bezpieczeństwa na drogach Cieszyna – a raczej ich brak!

Urszula Markowska
Pasy bezpieczeństwa na drogach Cieszyna – a raczej ich brak!


Pasy bezpieczeństwa na drogach Cieszyna – a raczej ich brak!

By poczuć emocje nie potrzeba survivalu, wystarczy wyjść na ulice. A przecież od dziecka wpaja się nam, że bezpiecznie przejść można jedynie na pasach. Tylko co w przypadku gdy pasów nie ma tam, gdzie być powinny? Piesi w Cieszynie nie mają łatwego życia.

Cieszyn jest miastem pięknym otwartym dla turystów. Ze względu na swoje położenie jest często odwiedzany przez naszych czeskich sąsiadów. Ulice miasta, szczególnie centrum tętni życiem. Nie brakuje tu dojeżdżających do szkół uczniów czy studentów. Pomimo zatłoczonych ulic przez samochody a być może właśnie z tego powodu należy szczególnie mocno mieć na uwadze bezpieczeństwo pieszych. Ulica Zamkowa jest ostatnio najbardziej zatłoczoną ulicą Cieszyna. Piesi przechodzący na drugą stronę ulicy czasem z duszą na ramieniu przeciskają się pomiędzy stojące nawet na pasach samochody. Każdy kto choć raz tamtędy przechodził pewnie zwrócił uwagę na problem w postaci brakujących pasów. Ślady i ich pozostałości świadczą, że kiedyś były. Znikły starte przez opony samochodów i warunki atmosferyczne. Jednak to przejście akurat samo w sobie jest zagadką. Przy pasach powinien znajdować się znak informujący o przejściu dla pieszych. Znaku takiego nie ma, co może świadczyć, że przejście w tym miejscu zostało zlikwidowane. Nie jest to takie oczywiste dla pieszych. Pozostałości po pasach wprowadzają w błąd i kierowców i pieszych uczestników ruchu. Może by dla wszystkich było to jasne należy postawić tam znak o zakazie przechodzenia przez jezdnię. Codziennie pokonuję pieszo drogę z Zamku Cieszyńskiego na Liburnię. Od roku patrzę na problem związany z pasami na moście za przejazdem kolejowym. Już nawet zdarzyło mi się pomyśleć, że tam tych pasów nie było i nie ma ale stojący dumnie znak informujący o przejściu dla pieszych uspokaja moje zdziwienie dając tym samym przekonanie, że nie mam zwidów. Od roku doszukuję się zatem pasów lecz na próżno. Już nawet zastanawiałam się nad tym by zwołać ekipę znajomych, kupić puszkę farby i w ramach prac społecznych pomalować „zebrę”. Jednak ostudzono mój zapał informując, że mogę odpowiedzieć za dewastację a farba musi spełniać jakieś specjalne normy. Kolejne takie przejście zwróciło moją uwagę na ul. Moniuszki, w pobliżu przedszkola. Podobne przejścia z niewidzialnymi pasami zapewne zna każdy mieszkaniec tego pięknego miasta. I możemy bagatelizować problem, zarzucać dziennikarzom, że zabrakło im ciekawszego pomysłu na artykuł… ale spróbujmy się nad tym zastanowić.
Brak białych linii na jezdni to nie bzdura.
Polska od lat jest jednym z najbardziej niebezpiecznych dla pieszych krajów Europy. Na naszych drogach ginie ich co roku ponad tysiąc i to mimo kilometrów nowych, bardziej bezpiecznych tras i chodników, mimo ograniczeń prędkości, wszechobecnych fotoradarów i coraz surowszych kar. Sprawcami są najczęściej kierowcy samochodów osobowych, którzy – jak opisuje język policyjnych raportów – „najeżdżają na pieszego”. Studiując statystyki, można dojść do wniosku, że generalnie kierowcy mają poważny problem z zaakceptowaniem obecności pieszych na drogach, traktując ich jak intruzów, którzy na widok nadjeżdżającego samochodu powinni uciekać do rowu. Przyczyną największej liczby tragicznych wypadków z udziałem przechodniów jest nieustąpienie im pierwszeństwa, głównie – co najbardziej zatrważające – na pasach. Jak wynika z policyjnych statystyk, to w ogóle jedne z najbardziej niebezpiecznych miejsc na polskich drogach. Na YouTube można obejrzeć mnóstwo mrożących krew w żyłach nagrań, które pokazują ludzi wyrzucanych w górę w dziwnych pozach po uderzeniu rozpędzonego samochodu. Większość z nich właśnie na „zebrach”. Co najgorsze, liczba wypadków w tych miejscach rośnie. Trudno jednak dziwić się statystykom polskiej policji, patrząc na nawyki kierowców i pieszych z większości krajów europejskich. W Niemczech, Holandii czy nawet w Czechach wystarczy zbliżyć się do „zebry”, by zdecydowana większość z nich nacisnęła hamulec. I wszystko by się zgadzało gdyby owa „zebra” była widoczna. Nie każdy kierowca jest mieszkańcem Cieszyna i nie każdy pamięta, że w tym miejscu właśnie jest przejście. W gąszczu znaków , reklam i drzew można znak przeoczyć a brak białych linii nie zasugeruje kierowcy wzmożonej ostrożności. Pieszy powinien być widoczny w dzień i w nocy. Mając świadomość tych wszystkich zagrożeń a przede wszystkim ceniąc wartość ludzkiego życia proszę w imieniu swoim, wszystkich pieszych i kierowców o przywrócenie nam pasów bezpieczeństwa w Cieszynie.

Komentarze: (2)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

bardzo dobrze że się ktoś tym tematem zajął
mzd - weźcie się do roboty

Złożyłem interpelacje w tej sprawie do burmistrza, odpowiedz w linku poniżej. Tylko niestety 2 miesiąc czekam na jej realizacje przez pana burmistrza.
http://bip.um.cieszyn.pl/attachments/download/42197

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama