, poniedziałek 22 kwietnia 2024
Teatr Elektryczny w Skoczowie: Nigdy nie wiesz, co czai się za rogiem
Napisana w latach 70. "Moskwa - Pietuszki” była niejednokrotnie wystawiana na rosyjskich, ale też polskich scenach. fot: mat. pras.



Dodaj do Facebook

Teatr Elektryczny w Skoczowie: Nigdy nie wiesz, co czai się za rogiem

MAŁGORZATA BRYL
Teatr Elektryczny w Skoczowie: Nigdy nie wiesz, co czai się za rogiem

Artur Pierściński gra ekspresyjnie, używa przejaskrawionej mimiki i obszernych gestów.


Teatr Elektryczny w Skoczowie: Nigdy nie wiesz, co czai się za rogiem

Przestrzeń sceny jest właściwie pusta, wypełniają ją jedynie podstawowe rekwizyty: stół, krzesła i walizka.

11 maja w Teatrze Elektrycznym w Skoczowie został wystawiony gościnny monodram "Moskwa - Pietuszki” w wykonaniu Artura Pierścińskiego.

Artur Pierściński jest absolwentem Państwowej Wyższej Szkoły Teatralnej w Krakowie. Po studiach występował w teatrach w Opolu, Kaliszu i Poznaniu. Od lat jest aktorem Teatru Polskiego w Bielsku-Białej. Śląska publiczność pamięta jego występy w takich spektaklach, jak "Szwejk” (reż. Robert Talarczyk), "Taka fajna dziewczyna jak ty” (reż. Ingmar Vilqist) czy "Mistrz i Małgorzata Story” (reż. Robert Talarczyk).

"Moskwa - Pietuszki” to proza Wieniedikta Jerofiejewa, zmarłego w 1990 roku rosyjskiego pisarza i dramaturga. Jest to zarazem najbardziej znany tekst Jerofiejewa, który nazwał go "pseudoautobiograficznym poematem”. Autor najczęściej ukazywał satyryczno-groteskowy wizerunek sowieckich realiów społeczno-obyczajowych i politycznych. Groteskowy jest także utwór "Moskwa - Pietuszki”, w którym komedia miesza się z tragedią niczym myśli w głowie pijanego człowieka.

Historia ukazuje alkoholika-intelektualistę, Wieniczkę jadącego pociągiem na 125-kilometrowej trasie z Dworca Kurskiego w Moskwie do Pietuszek, wioski, w której mieszkają jego ukochana z dzieckiem. Czy to za sprawą wypitego alkoholu, którego Wieniczka sobie nie żałuje, czy też w wyniku nieposkromionej wyobraźni Pietuszki są przez niego utopijnie prezentowane jako miejsce idealne. Rozochoceni pasażerowie pociągu (prawdopodobnie także w wyniku polewanej na boku wódki) prowadzą z Wieniczką dyskusje o filozofii (głównie tej egzystencjalnej), polityce, władzy, kulturze, społeczeństwie i historii. Kiedy podróż dobiega końca, a bohater wreszcie wysiada na upragnionej stacji, historia urywa się tyleż nieoczekiwanie, co tragicznie.

Napisana w latach 70. "Moskwa - Pietuszki” była niejednokrotnie wystawiana na rosyjskich, ale też polskich scenach. W Polsce najbardziej znana wizja teatralna tego poematu została zaprezentowana w 1989 roku przez niezależny Teatr Kana ze Szczecina w reżyserii dyrektora i założyciela tego teatru, Zygmunta Duczyńskiego i w obsadzie aktora, Jacka Zawadzkiego. "Moskwę - Pietuszki” w 1992 roku wystawił też Teatr Telewizji w reżyserii zmarłego trzy lata temu Tomasza Zygadło, znanego jako twórca filmów głównie o ludziach niepogodzonych ze swoim życiem.

Na początku przedstawienia dowiadujemy się od głównego bohatera, Wieniczki, że przed tygodniem został zwolniony z pracy brygadzisty z powodu alkoholizmu. Jednak i ostatnie pieniądze, zanim wsiądzie do pociągu w stronę Pietuszek, wydaje na alkohol i zagrychę. Artur Pierściński gra ekspresyjnie, używa przejaskrawionej mimiki i obszernych gestów. Aktor tworzy postać na pół komiczną i na pół tragiczną, chorą, a jednocześnie wrażliwą. Na uwagę zasługuje szczególnie jego gra w scenach, gdy jednocześnie musi wczuwać się w kilku bohaterów. Poprzez umiejętną modulację głosu i gry ciałem zdecydowanie tworzy przekonującą kreację.

Grając o krok od pierwszych rzędów widowni, aktor tworzy intymną atmosferę zwierzeń, niejednokrotnie zwraca się bezpośrednio do widzów. To wszystko tworzy klimat jakby z alkoholowego mitingu, podczas którego jesteśmy zobowiązani wysłuchać historii do końca, nie okazując zniecierpliwienia. Trochę więc szkoda, że tę prywatną atmosferę czasem niweluje patetyczna warstwa muzyczna przedstawienia ("Requiem” Mozarta), która jednak nadaje całości grozy, równie koniecznej dla stworzenia napięcia. Ponadto poważna muzyka zderzając się fajtłapowatością ruchów pijanego bohatera, tworzy celowy satyryczny dysonans.

Przestrzeń sceny jest właściwie pusta, wypełniają ją jedynie podstawowe rekwizyty: stół, krzesła i walizka. Butelkę, z której bohater bez przerwy pociąga, aktor wkłada do wewnętrznej kieszeni grubego, szarego, wełnianego płaszcza. Minimalistyczna scenografia powoduje, że ciężar utrzymania zainteresowania wśród widzów spada właściwie wyłącznie na barki aktora. Pierściński zdecydowanie zdołał utrzymać uwagę widowni, mimo że scenografia mogła lepiej odzwierciedlać wnętrze pociągu. Równie minimalistyczna ławka pociągu czy ogólny prospekt wnętrza wagonu byłyby lepsze niż stół i krzesło. Przez brak dookreślenia miejsca akcji w warstwie scenograficznej umiejscowienie czasem niepotrzebnie się rozmywa. A przecież fakt, że historia ma miejsce głównie w pociągu, jest istotny i poniekąd symboliczny.

Satyryczno-groteskowa opowieść drogi w wykonaniu Artura Pierścińskiego w nietypowy sposób przypomniała cały alfabet emocji, pragnień, piękna, słabostek i słabości człowieka. "Moskwa - Pietuszki” uzmysławia, że nigdy nie możemy być do końca pewni, dokąd zmierzamy.

Komentarze: (1)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Oczywiście, że nie. jak "wiadomo" ludzie są niepotrzebni.
Pozdrowienia dla życzliwych.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama