, środa 13 listopada 2019
Spełniło się jego marzenie. Łukasz dostał komputer!
Marzenie Łukasza w koncu się spełniło. Darczyńca kupił mu komputer. Teraz chłopcu będzie łatwiej komunikować się z rówieśnikami. fot. Jarosław Rakowski 



Dodaj do Facebook

Spełniło się jego marzenie. Łukasz dostał komputer!

BARBARA ŚLIŻ, zdjęcia: JAROSŁAW RAKOWSKI
Spotkanie z Maciejem Zieniem w jego pracowni, modelowanie podczas pokazu duetu Paprocki i Brzozowski, przelot helikopterem z antyterrorystami i spotkanie z Dodą - to tylko niektóre z niezwykłych marzeń podopiecznych Fundacji Mam Marzenie. Łukasz Bojda nie chciał dużo. Chciał mieć tylko komputer, by móc korespondować z rówieśnikami. Udało się spełnić to marzenie!
Na początku czerwca pisaliśmy, że chory na rdzeniowy zanik mięśni Łukasz z Górek Wielkich pragnie dostać komputer. Kosztowne leczenie i nieustanna rehabilitacja chłopca uniemożliwia normalne funkcjonowanie jego rodzinie.

Bojdowie, rodzice chłopca, ledwo wiążą koniec z końcem. Nie stać ich na spełnienie marzeń ich dziecka, robią co tylko w ich mocy, by syn był z nimi jak najdłużej. Na rzeczy materialne nie starcza już pieniędzy. Co gorsza, brakuje ich także na doposażenie domu i leczenie Łukasza.

Koledzy z klasy chłopaka biegają, kopią w piłkę, jeżdżą na rowerze, chodzą po drzewach. Korzystają z dzieciństwa na tyle, ile to tylko możliwe. Mają mnóstwo zabawek, wysokiej klasy sprzęt komputerowy. Słowem, wszystko, o czym tylko zamarzą. Nikt nie rości z tego powodu pretensji. Sytuacja Łukasza jest jednak dużo bardziej skomplikowana.

Ośmiolatek cierpi na postępujący zanik mięśni. Nie może tak, jak zdrowe dzieci bawić się razem z kolegami. Każdy wysiłek sprawia mu ból. Do wykonywania prostych czynności zużywa dwa razy więcej energii. Obserwując jego zdjęcia wydawać by się mogło, że wszystko jest w najlepszym porządku. To tylko pozory.

Łukasz poddawany jest rehabilitacji. 4-5 razy w tygodniu dzielnie znosi ćwiczenia, które chronią go przed wózkiem inwalidzkim. Chłopiec pomimo swojego młodego wieku doskonale zdaje sobie sprawę z tego, na co choruje. Kiedy tylko jest w stanie, wychodzi na dwór, rusza się, bo wie, że proste czynności dla zdrowego człowieka, dla niego są formą ćwiczeń, nabywaniem pewnej formy samodzielności.

Dzięki pomocy dobrych ludzi, w tym rehabilitanta Łukasza, jego rodzice trafili do Fundacji Mam Marzenie, która pomogła im zrealizować marzenie chłopca. - Spełniając marzenia chorych dzieci dajemy im nadzieję na lepsze jutro, pokazujemy, że świat nie jest taki zły, na jaki wygląda. Dla tych dzieci to nie tylko radość, ale także ogromne podbudowanie psychiczne - mówi Jolanta Mazur, wolontariuszka FMM.

By spełnić marzenie dzieci muszą być spełnione dwa warunki. Pierwszym z nich jest kwalifikacja choroby. Musi ona bezwzględnie zagrażać życiu dziecka. Następnie wolontariusze muszą sprawdzić, czy marzenie, które wymyślił sobie maluch, dodatkowo nie wpłynie niekorzystnie na jego zdrowie. - Kiedyś zgłosili się do nas rodzice chłopca, który przeszedł kilka operacji mózgu. Jego największym marzeniem było móc nauczyć się jeździć na snowboardzie. Niestety lekarz prowadzący chłopca nie wyraził zgody na jego realizację. Lekcje mogłyby mu poważnie zaszkodzić. Na szczęście udało się spełnić inne życzenie chłopca - wspomina Mazur.

W przypadku Łukasza spełnienie marzenia było zdecydowanie mniej skomplikowane. - W czerwcu rozpoczęliśmy poszukiwania sponsora. 31 lipca możemy już widzieć uśmiech i zaskoczenie na twarzy Łukasza z otrzymanego prezentu - komentuje wolontariuszka. - Komputer jest mało wymagającym sprzętem. Nie zagraża zdrowiu chłopca, wręcz przeciwnie. Praca na klawiaturze to forma rehabilitacji, dzięki której Łukasz ćwiczy sprawność paluszków - dodaje.

Otrzymanie komputera do samego końca było niespodzianką dla chłopca. Kiedy weszliśmy do jego domu, ze zdziwieniem, które nie opuściło go do końca naszej wizyty, zerkał na sprzęt. - On cały czas jest w szoku, nie może uwierzyć w to, co się wokół niego dzieje. Dla Łukasza jest to ogromne podbudowanie psychiczne, forma terapii. Wie, że nie jest sam, że są ludzie, którym nie jest obojętny jego los - mówi Dorota Bojda, mama chłopaka.

Sam Łukasz nie wiedział, co ze sobą zrobić. Spoglądał to na gry, to na filmy, a ukradkiem na mamę, czy aby na pewno to, co się dzieje, dzieje się naprawdę. Powtarzał tylko "jest super".

Otrzymanie sprzętu komputerowego od anonimowego sponsora nie załatwia wszystkich problemów rodziców Łukasza. Nie załatwia właściwie niczego poza ogromną radością chłopca. Rodzina w dalszym ciągu borykać się będzie z problemami życia codziennego.


Rehabilitacja, na którą uczęszcza teraz Łukasz finansowana jest jedynie do końca stycznia przyszłego roku dzięki diakonii kościoła ewangelicko-augsburskiego. Wydawać się może, że to dużo czasu. Nieprawda. Rodzice już teraz muszą szukać kolejnych źródeł, które pozwolą, by ich dziecko mogło dalej ćwiczyć. Przerwanie zabiegów jest równoznaczne ze skazaniem chłopca na wózek inwalidzki. - Robimy wszystko co w naszej mocy, by Łukasz był jak najdłużej samodzielny. Gdzie tylko możemy szukamy wsparcia - mówi Dorota Bojda.

Chłopak cały czas rośnie, choroba powoli postępuje. By móc ułatwić mu życie, trzeba dostosować warunki mieszkaniowe do jego potrzeb. Zlikwidować progi w domu, wyremontować łazienkę, by Łukasz mógł z niej w miarę sprawnie korzystać. Remont wiąże się z dużymi kosztami. Dofinansowanie, jakie Bojdowie otrzymali z Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie stanowi jedynie jedną czwartą całości kwoty. Poza tym, trzeba w dalszym ciągu starać się o pieniądze na rehabilitację. Na bieżąco inwestować w leki.

Osoby chętne wspomóc rodzinę Łukasza, proszone są o kontakt z redakcją.

Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto


Foto

Komentarze: (4)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Lang ofiarował złotówkę dziecku?

i tak trza robić :)

Baw sie dobrze Lukaszku!

No i dobrze zrobił darczyńca ofiarowując komputer.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama