, czwartek 21 luty 2019
MIĘDZY SŁOWAMI: O tolerancji
Były sobie dwa koszyczki. Jeden pełny, drugi pusty. Obydwa pewne siebie i swoich racji... fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

MIĘDZY SŁOWAMI: O tolerancji

PATRYCJA CICHY SZEPT
Zwolnij na chwilę, weź głęboki wdech i wydech, zanurz się w prozie naszej nowej rubryki „Między słowami”, którą prowadzi dla nas pisarka i terapeutka Patrycja Cichy Szept. Nie ukrywamy, to rubryka pisana przez kobietę z myślą o kobietach, ale panowie też powinni znaleźć tu coś dla siebie.

Były sobie dwa koszyczki. Jeden pełny, drugi pusty. Obydwa pewne siebie i swoich racji. Pełny przechwalał się swoja zawartością, a pusty swoją otwartością, gotowością, by przyjąć do siebie to, co najcenniejsze. 
– Ty już nic więcej do siebie nie włożysz – mówił pusty. 
 Jesteś przepełniony, kipi z ciebie zawartość, nie masz miejsca na nowe. Powinieneś być taki jak ja - wolny, pusty, otwarty, szczycić się przestrzenią i jakby nie było wolnością. 
– Nie masz racji – mówił pełny koszyczek. – Jestem bogaty w zasoby, jakie w sobie noszę, mam o wiele więcej doświadczeń, zobacz, nawet ucho jest nadszarpnięte, ale ty tego nie zrozumiesz – westchnął pełny. 
– Ależ rozumiem – odpowiedział pusty. – Jesteś zdezelowanym, zniszczonym starym koszykiem. Nigdy nie potrafiłeś powiedzieć „dosyć” – mądrzył się pusty i czekał na ripostę pełnego. – No, dlaczego nic nie mówisz? Dopytywał pusty? Taki jesteś mądry i doświadczony i co? Nie odpowiadasz, więc przyznajesz mi rację. 
– Nie odpowiadam, ponieważ nic po moich racjach - pełny pustego nie przekona i odwrotnie – powiedział pełny i zasnął szczęśliwy w swojej pełni. Tymczasem pusty, po cichutku wybrał trochę z pełnego. Chciał spróbować jak to jest. 
„Och pełny miał rację - czuję, że robię coś ważnego czuję się potrzebny” – pomyślał pusty. Tymczasem pełny się obudził, a gdy zobaczył, że jest w połowie pusty podziękował koledze, bowiem od dawna marzył, żeby pusty zechciał mu ulżyć. Mądry był ten pełny koszyk. Gdyby zaczął wyłuskiwać swoje racje, mądrości, gdyby pouczał i prawił morały, pusty nigdy, przenigdy nie zechciałby próbować. 
– Dziękuję przyjacielu – powiedział pełny, pomogłeś mi otworzyć się na nowe. 
– I ja dziękuję przyjacielu, pomogłeś mi pozbyć się pustki – odparł pusty.
Uff jak dobrze dzielić się doświadczeniami, zamiast walczyć o swoje racje…

***

Przeczytałam niedawno, że ludzie dzielą się na tych, którzy do ugotowania kompotu potrzebują encyklopedii i na tych, którym nie przyszło by to do głowy. Ci pierwsi - skrupulatni, dokładni, analityczni, porządni, ale też pełni obaw i lęków. Boją się tego, dokąd poniosłaby ich fantazja, moc twórcza czy po prostu brak kontroli nad każdym ziarenkiem cukru. Drudzy, lekko szaleni twórcy męczą się, czytając przepisy, nudzi ich odmierzanie i ważenie każdego składnika, denerwują się, jak ktoś może im dyktować, że śliwek w kompocie ma być o dwie więcej czy mniej. A do barszczu wrzucają trzy grzyby, bo dlaczego tylko dwa... Pierwsi nie pozwalają sobie na spontaniczność, drudzy boją się, że nutka szaleństwa zostanie im odebrana. Jedni i drudzy dziwią się sobie i kręcą głowami z mniejszą lub większą dezaprobatą.

Żyjemy w świecie różnorodności. Oglądamy telewizję, chodzimy do kina czasami nawet czytamy książki. (Nie chciałam być złośliwa z tym „czasami nawet”, ale biorąc pod uwagę statystki, jak tu inaczej napisać?) Karmimy się różnorodnością, podziwiamy, gdy ktoś jest kolorowy, gdzieś tam w głębi duszy mu nawet tego zazdrościmy, a jednak wszystko, co inne przykryte jest warstewką strachu i dezaprobaty. Podziwiamy i chwalimy, a nawet zazdrościmy dopóki to coś „inne”, niebanalne, kolorowe jest w bezpiecznej odległości, czyli np. w telewizji lub prasie. Lecz gdy przekroczy próg naszego świata, och zaczynamy czuć niejaki dyskomfort. A gdy to kolorowe zapuka do naszych drzwi, wpadamy w panikę. Gdzieś tam w głębi duszy dobrze wiemy, dlaczego tak jest. Bo się boimy że to MY zostaniemy uznani za dziwaków, bo oto ktoś z innego świata do nas zawitał, a my tacy zwykli i szarzy jesteśmy. Tacy nijacy względem kolorowego… Zamykamy się więc w bezpiecznym świecie tego, co znane i… gdy zapuka kolorowy, udajemy, że nie ma nas w domu.

Tymczasem kolorowy wcale nie myśli sobie o sobie jako o kimś nadzwyczajnym, bo jest taki od zawsze (no chyba, że to pozer, ale to całkiem inna opowieść o ludziach w maskach), i też boi się tego, jak zostanie przyjęty oprócz tego, że z jakiegoś powodu skoro puka do naszych drzwi, bardzo mu zależy, żeby go do środka wpuszczono.

Wyobraźmy sobie sytuację, że właśnie po praz kolejny zerkamy do encyklopedii przepisów, gotując kompot śliwkowy. Nie chcemy niczego przeoczyć. Wszystko musi być przyrządzone z apteczną skrupulatnością. Nagle do drzwi rozlega się pukanie, a potem, zanim zdążymy się zastanowić, czy otworzyć, zamaszystym ruchem wchodzi kolorowa postać: wita się teatralnie, acz uprzejmie i nie zważając na otwartą księgę z przepisami, ba! plamiąc ją palcami po bułce, którą właśnie zjadła, dosypuje do naszego kompotu tajemniczej mikstury…

– To niedopuszczalne – krzyczysz. – Proszę opuścić moją kuchnię!

Zdziwiona kolorowa postać potulnie wychodzi, ale zostaje doprawiony przez nią kompot. Inny niż wszystkie, lepszy od wszelkich najpyszniejszych kompotów, jakie kiedykolwiek piliśmy. Nabrudziła, poplamiła księgę z przepisami, a my nie zważając na to, siadamy ze szklaną parującej magii i… żałujemy, że tak obcesowo potraktowaliśmy kompotowego czarodzieja.

Między słowami - poradnik lifestylowy (psychologia, zdrowie i uroda, sztuka życia) publikowany co środę o godz. 18.00. Nowość na portalu gazetacodzienna.pl.

Patrycja Cichy Szept - pisarka, bywa poetką, terapeutka, mama, kobieta, która lubi piękno (słowa, stylu, smaków, kultury zwykłej codzienności), kobieta, która ceni (nie)codzienne dobro i życie w stylu "slow". Wywrotowa terapeutka z tatuażami, która świetnie dogaduje się z młodzieżą.

Komentarze: (10)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

tekst miał być o tolerancji, tymczasem mówi o obawach i lęku przed "innym" o tym, że boimy się jej często, jak ognia... ...zwykle tolerancję spłaszczamy do...pobłażania temu, co nowe - często boimy się tego, czego nie rozumiemy... nie, nie będę jednak snuł dalej rozważań...anonim pyta, co mi się podoba? sam pomysł, odwaga
w podjęciu trudnego tematu a co mi się nie podoba? że Autorka de facto tematu nie podjęła, gdyż po przeczytaniu tekstu, nie wiem co na ten temat myśli...gdyby temat brzmiał: Lęk prze tolerancją, to temat, został muśnięty...tymczasem nasz kraj, staje się miejscem, coraz mniej tolerancyjnym, więc zjawisko tolerancji, czyli otwartości i szacunku dla inności jest wyjątkowo na czasie...szkoda więc, że okazja do zaprezentowania tego fenomenu oraz jej źródeł...przeminęła obok... staram się jednocześnie zrozumieć intencje piszącej, która postanowiła podejmować istotne tematy, nadając im lekką formę...to niezwykle trudne zadanie...więc może dlatego debiut zakończył się falstartem? nic straconego, kibicuję z całego serca, dalszym pomyślnym próbom...!

oraz jego źródeł...popr.

Bardzo fajnie się czytało, mnie się podobało.

ojoj, co się dzieje - jest trochę jak w bajce z dzieciństwa (czyjego autorstwa, nie pamiętam...), która zaczyna się tak: abecadło z pieca spadło, bardzo się potłukło...Florianusie, ratuj - wróć!

Co pamiętam to Florianusa też nie oszczędziłeś krytykując jego felietony, więc nie rozumiem skąd to zawołanie "Florianusie, ratuj - wróć!" .

Mam propozycje dla pana.Proszę się zatrudnić w g.c.,a potem spróbować opluwać woje felietony. Robi to pan wprawdzie bardzo kulturalnie,ale jednak ! ! ! Ludzie się starają coś dla was zrobić a panu się ciągle coś nie podoba.

Taki charakter...nie potrafi nie krytykować. Chwalić nie wypada. Zrobić samemu cokolwiek...po co? Żeby być krytykowanym? Mógłby tego nie przeżyć.

wychodzę na malkontenta, który się czepia...jest jednak inaczej...po prostu mam określone oczekiwania i wymagania, co do poziomu tekstów...i stąd moje wątpliwości - czy czymś niestosownym jest wyrażanie swojego niezadowolenia czy rozczarowania? robię to z dobrej woli, w trosce o poziom g.c. a nie, żeby komuś dokuczyć czy zrobić mu przykrość...co, w drugim wypadku może jednak (mówi się trudno...) zostać tak odebrane...doceniam starania ludzi, wiem też - że coś, co mi się nie podoba, dla kogoś może być wystarczająco dobre i satysfakcjonujące...pozostaje jednak, w każdym wypadku sprawa zasadnicza - kompetencje...znowu się czepiam? nie...istnieje bowiem wielka skala, wiodąca od przysłowiowej szmiry do form twórczości dojrzałych, czego niedościgłym przykładem jest arcydzieło...
czyż nie każdy z nas, stara się być lepszym człowiekiem? podobnie jest z naszą aktywnością, także literacką, artystyczną...bardziej cenimy kiedy nasze pragnienia i wartości, są wyrażane w dojrzały, piękny sposób...zapyta się pani/pan - a jak to ma się do tekstu "Tolerancja" ? nie odpowiem na to bo nie chcę zniechęcać jej Autorki, która, nie wątpię w to, ma wiele dobrych chęci w dzieleniu się z czytelnikami swoją wiedzą, doświadczeniem oraz obserwacjami świata...doceniam to pragnienie i szanuję...ale forma i styl w jaki to czyni, nie trafiają w moja wrażliwość, estetykę oraz oczekiwania zmierzenia się z tak cennym i ważkim, szczególnie dzisiaj, tematem, jakim jest - tolerancja...ps jest tak możliwość, że pojawi się więcej, innych głosów i być może może będę musiał tłumaczyć szczegółowo, co mi się nie podobało...wolałbym jednak, tego uniknąć...

Rozumiem, że może Ci się coś nie podobać. Ale jeżeli Ci się coś podoba to powiedz to! Chyba, że nic Ci się nie podoba? Powiedz w takim razie co Ci się podoba?

Pięknie się czytało. Dziękuję

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama