, piątek 26 lipca 2019
Czekamy na Bohaterów Straganu
Piotr Szalsza - ur. 26.05.1944 w Bytomiu; Reżyser, muzyk, scenarzysta, tlumacz, pisarz, dziennikarz, publicysta, redaktor i producent widowisk telewizyjnych, organizator projektów muzycznych, teatralnych i naukowych. fot: www.chopin2010.pl



Dodaj do Facebook

Czekamy na Bohaterów Straganu

WOJCIECH ŚWIĘS
W drugim tygodniu grudnia w Cieszynie gościł słynny filmowiec Piotr Szalsza, który z nie mniej słynnym operatorem Mieczysławem Chudzikiem nagrywał wywiady do realizowanego właśnie dokumentu "Bohaterowie Straganu", opowiadającego o dramatycznych losach zaolziańskich agentów wywiadu Armii Krajowej działających w Wiedniu. Wszystko wskazuje na to, że powstanie wysokobudżetowa i profesjonalnie nakręcona produkcja. Szkoda tylko, że dla austriackiego widza.

Proszę mówić mniej naukowo - zwraca się Szalsza do dr. hab. Krzysztofa Nowaka, cieszyńskiego historyka, z którym właśnie nagrywa wywiad. - Proszę sobie wyobrazić, że mówi pan do... - Do debili? - żartuje Nowak. - Nie, do austriackich nastolatków, którzy nie mają pojęcia co to jest Armia Krajowa czy Zaolzie - kończy filmowiec. Nowak opowiada o hitlerowskiej agresji na Polskę, o formowaniu się ruchu oporu na ziemiach polskich pod okupacją, o fenomenie wiedeńskiej komórki "Straganu", czyli grupy agentów wywiadu, która przyczyniła się m.in. do zlokalizowania i zniszczenia przez aliantów ośrodka w Peenemünde, gdzie Niemcy testowali jedną ze swoich "superbroni" - rakiety V-1 i V-2. Wszystko udaje się świetnie i w jednym tylko nie można przyznać racji panu Piotrowi - nasi nastolatkowie wiedzą o Armii Krajowej dokładnie tyle, co ich austriaccy rówieśnicy, więc nie ma potrzeby tego rozgraniczać.

Następny w kolejce do nagrania jest dr Wacław Gojniczek, również historyk. Jego stryj Władysław był jednym z tytułowych Bohaterów. Został bestialsko zamordowany wraz pozostałymi agentami w Stein nad Dunejm 15 kwietnia 1945 roku, kiedy to Wiedeń był już od tygodnia w rękach Sowietów, a wojna przegrana. Według relacji narzeczonej Władysława Gojniczka, ten poznawszy skazujący go na śmierć wyrok tzw. Sądu Ludowego i zapytany o ostatnie życzenie, stwierdził: Chcę tylko sprostować, że nie jestem przestępcą jak mnie panowie nazwali - żyłem, pracowałem i umrę dla mej ojczyzny Polski. Jednym z wielu nowych faktów jakie ustalił Szalsza jest to, że agenci zostali skrępowani i zamordowani strzałem w tył głowy, a nie "po prostu" rozstrzelani, jak dotychczas sądzono. Mieszkający na co dzień w Wiedniu, mający środki na kwerendy i posługujący się biegle językiem niemieckim filmowiec rodem z Bytomia, dotarł do materiałów rzucających nowe światło na temat "Straganu". Dwadzieścia kilka lat temu, kiedy powstawały pierwsze opracowania na temat grupy, nie było możliwości prowadzenia tak szerokich kwerend - stwierdza Wacław Gojniczek, który sam "Straganowi" poświęcił swoją pracę magisterską (pisaną jeszcze na maszynie - jak zaznacza) - teraz za sprawą odnalezionych materiałów temat jest do przebadania praktycznie na nowo. Całe szczęście pan Piotr nie jest samolubny i już obiecał, że kopie wszystkich zdobytych materiałów przekaże Książnicy Cieszyńskiej, żeby mogły służyć wszystkim zainteresowanym.

Producentem filmu jest telewizja austriacka-polska stwierdziła, że nie ma na to pieniędzy. Pomocy odmówiły póki co również instytucje z polskiej i zaolziańskiej strony Śląska Cieszyńskiego. Rodzi się pytanie, czy nie odbije się to na przekazie? Choć w wiedeńskiej komórce "Straganu" działali także Austriacy, pierwszoplanowe role odgrywali agenci narodowości polskiej (w większości - jeszcze raz zaznaczmy - cieszyniacy). Może jednak nie ma co narzekać? Dzielenie się chwałą z finansującymi sprawę Austriakami i tak zdaje się wypadać na plus dla naszej polityki historycznej, jeśli spojrzeć przez pryzmat szeregu wcześniejszych oczernień, jakich dopuściły się inne państwa względem naszej historii. Z niecierpliwością czekamy na film - premiera już 12 kwietnia. Obraz ma trwać ok. 40-45 minut. Jeśli wystarczy środków, zostanie wzbogacony o fabularyzowane scenki. Piotr Szalsza zamierza powrócić na Śląsk Cieszyński ze swoim filmem i urządzić serię pokazów w kilku miejscowościach regionu.

Komentarze: (2)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Bardzo dziekujemy za cenny artykul. Znalazla sie w nim jednak pewna niescislosc. Otow producentem filmu jest, kierowane przez pania Zofie Beklen, znane wiedenskie stowarzyszenie polonijne "Wiener-Krakauer Kultur-Gesellschaft". Film rzeczywiscie wzbudzil zainteresowanie telewizji austriackiej ORF, ktora bedzie go emitowalc w dniu 9.maja 2015. Instytucja ta obok wielu innych instytucji austriackich sponsoruje fil, lecz nie produkuje go.
Piotr Szalsza - autor i rezyser filmu.

Idzie nowe, nowy burmistrz Cieszyna powinien nie tylko symbolicznie wesprzeć taką cenną inicjatywę.
To cieszyniacy choć tak różnią się dzięki braciom protestantom wybrali jak 100lat temu szfarza na burmistrza.
Mam nadzieję, że będzie równie wielki jak ks.Londzin.
Warto wracać do wielkich z lat minionych bo oni swoją wielkością przekraczali granice, a ich dzieła do dzisiaj są bezcenne.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama