, czwartek 26 stycznia 2023
Gott kontra Szczygieł
Mariusz Szczygieł. fot. Wikipedia 



Dodaj do Facebook

Gott kontra Szczygieł

WOJCIECH TRZCIONKA
Książka \"Gottland\" Mariusza Szczygła znalazła się w Czechach na cenzurowanym. Jej sprzedaży zakazało... muzeum Karela Gotta, które nosi taką samą nazwę jak zbiór reportaży polskiego publicysty. — Kiedyś do literatury dobierał się komunizm, dziś kapitalizm — ubolewa autor.
Czytelnicy, którzy przychodzą do ostrawskiego Domu Książki Librex po "Gottland" - wybór reportaży poświęconych bohaterom czeskiego życia codziennego autorstwa Mariusza Szczygła, odchodzą ze sklepu z kwitkiem. Właściciel największej księgarni w stolicy okręgu morawsko-śląskiego Jan Becher wycofał pozycję ze sprzedaży na wniosek kancelarii Bohemia Patent, która reprezentuje Muzeum Gottland Karela Gotta.

„Nasz klient ma zarejestrowaną nazwę Gottland. Wydawca i sprzedawca naruszają prawo autorskie" — twierdzi Jana Vandělíková z kancelarii. Właściciel księgarni wystraszył się pisma i kazał zdjąć książki z półek. — Nie chciałbym skończyć w sądzie — powiedział gazecie „Mlada Fronta Dnes", która wywołała temat.

Okazało się jednak, że tylko ta jedna księgarnia w Czechach wystraszyła się pisma z kancelarii prawnej. Inne dalej sprzedają książkę, choć nazwa „Gottland" jest prawnie chroniona od lata 2006 roku w całej Unii Europejskiej. Potwierdza to Zdeněk Kohák z Muzeum Karela Gotta.

Niewykluczone, że wkrótce „Gottland" zniknie z półek w całych Czechach. Co na to autor książki? — Nie może być tak, że ktoś uznaje się za właściciela jakiegoś słowa czy określenia. Za chwilę ktoś wykupi prawo do używania określenia „mein Gott". Czy to znaczy, że żadna książka nie będzie się już mogła tak nazywać? W Polsce i w Europie wyszła książka pisarza Pawła Huelle pt. „Mercedes Benz" i jakoś wydawnictwa poradziły sobie z tym problemem. Nikt nie zmieniał tytułu — tłumaczy Gazeciecodziennej.pl Mariusz Szczygieł. Jego zdaniem, kancelaria błędnie zinterpretowała czeskie prawo i spór wkrótce zostanie zażegnany.

— „Gottland" jako tytuł mojej książki ma dwa znaczenia i dwa źródła — dodaje Mariusz Szczygieł. — Gottland jako muzeum to dla mnie „postczechosłowacka" metafora. Według mnie to jest muzeum-symbol. Dla ludzi z pokolenia 60-, 70-latków, których w Gottlandzie widziałem (a byłem tam kilka razy) jest on chyba bardzo ważnym miejscem. Rodzajem osobistego czyśćca. I w takim duchu opisałem to muzeum w swojej książce. A Gottland jako kraj Boga to dla mnie metafora Czech i Czechosłowacji - idąc śladem Vladimira Holana: „Nevím, kdo bohům prádlo pere, však špínu z něho pijem my..." - mówi bohater „Terezky Planetove". I tak też książkę odczytują czescy recenzenci, niemal wszyscy podkreślają znaczenie Gottalndu jako „bozi zemi" — przekonuje zastępca szefa dodatku „Duży Format" i kierownik działu reportażu „Gazety Wyborczej".
Komentarze: (9)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Ksiazka SUPER. Ale z ta nazwa to sasiedzi przeginaja, naprawde. To teraz juz nikt do mojego faceta nie bedzie mogl mowic Pan Tadeusz?! ;-) GOTT SEJW DZY KŁIN

Kogo to interesuje??

Ciebie pewnie nie... Smutas.

przez chwilę zapomniałam o istnieniu Szczygły,jak zniknął z mediów.

Ble,ble,ble. Ale temacisko,w sam raz dla Cieszyna. Bokami robisz redaktorku !

Dobry wieczór,

Ciekaw jestem, czy jakaś "kancelaria" zażąda ode mnie usunięcia informacji o książce pana Mariusza Szczygła p.t. "Gottland" z jednej strony mojego małego serwisu internetowego:
http://japolan.googlepages.com/kulturaimedia
Jak Państwo myślą?

Bardziej jestem skłonny poprzeć wystąpienie z Unii Europejskiej niż tępienie wartościowych książek oraz ludzi na poziomie, którzy takie książki piszą.

Z poważaniem,
--
Japolan
- - - - -

wcale nie zniknął z mediów. Książka Gottland jest po porostu niesamowita. Wyszła chyba przed rokiem. Dostał za nią nagrodę księgarzy z tego co wiem, znalazł się w finale Nike, dostał Nike czytelników i jeszcze nagrodę dziennikarzy im. Beaty Pawlak. A teraz jest w finale europejskiej nagrody Angelus obok noblisty Imre Ketresza. Cieszę się, bo książka zostaje pod czaszką na długie miesiące. Gratulacje. A afery przeminą.

A w Czechach napisały o tym poważne tygodniki jak "Tyden" czy "Respekt", więc Panie Wojtku, był Pan przed nimi i nie robi Pan bokami :)
pzdr, el

ksiązka znów jest normalnie sprzedawana w Czechach

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama