, czwartek 20 czerwca 2024
I w proch się obrócisz...
Karina Żyłka, szefowa Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Cieszynie, w miejscu gdzie chowane są urny ze spopielonymi zwłokami. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

I w proch się obrócisz...

WOJCIECH TRZCIONKA
I w proch się obrócisz...

Proces spalania jest prawie bezdymny i bezzapachowy. Kremacja odbywa się temperaturze 800-1000 st. C, w silnie rozgrzanym powietrzu — wyjaśnia Pavel Lacina, szef ostrawskiego krematorium. fot. Wojciech Trzcionka

Z roku na rok rośnie liczba kremacji. Rodziny wybierają spopielanie zwłok bliskich głównie z przyczyn ekonomicznych i estetycznych. Ale też dlatego, bo część zmarłego może z nami pozostać... w domu.
Siedem lat temu na 290 pochówków na czterech cieszyńskich cmentarzach, tylko osiem odbywało się nie w trumnach, a w urnach. Trzy lata później pogrzebów spopielonych zwłok odbyło się już 22 (na 296). W tym roku, do końca listopada takich pogrzebów było 32. — Tendencja jest wzrostowa — przekonuje Karina Żyłka, szefowa Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Cieszynie. — Przyczyny są dwie. Po pierwsze, taki pochówek jest dużo tańszy i mniej kosztuje utrzymanie nagrobka. A po drugie, ludzie zmieniają pogląd na kremację. Coraz częściej mówią, że wolą, aby ich zwłoki były spalone, niż leżały w ziemi i zajmowały dużo więcej miejsca.

Działający przy Cmentarzu Komunalnym miejski zakład pogrzebowy Arkadia wozi zwłoki do spopielenia do Parku Pamięci w Rudzie Śląskiej. Taka kompleksowa usługa zamyka się najczęściej w kwocie 2000 zł (za tradycyjny pochówek trzeba przeważnie zapłacić minimum 3000 zł). Trumna do kremacji z miękkiego sosnowego drewna kosztuje 375 zł. Za kremację zapłacimy 600 zł, a za urnę 90-500 zł. Do tego dochodzą jeszcze koszty transportu, a czasami - jeżeli rodzina sobie tego życzy - relikwiarz (90 zł), do którego przesypuje się odrobinę popiołu zmarłego i zabiera do domu. — W Polsce istnieje obowiązek pochówku i nie można zabrać całej urny do domu. Po to są relikwiarze, które można postawić na kominku albo w ogrodzie. Chętni się trafiają — mówi Karina Żyłka.

Klientów z Polski ma też od lat krematorium w Ostrawie — jedno z 27 w Czechach (pierwsze założono już w 1918 roku w Libercu), utworzone w 1925 roku. Co roku spopiela się tutaj ok. 7000 zwłok. Z Polski przyjeżdża średnio 10 zwłok na miesiąc. — Tak jak większość Czechów jestem zwolennikiem kremacji, ale zdarzają się osoby, jak na przykład moja teściowa, którą pochowałem w trumnie zgodnie z jej ostatnią wolą. Klasyczne pogrzeby stanowią w Czechach jednak zaledwie 24 proc. wszystkich pochówków. Reszta, czyli 76 proc., to kremacje — wyjaśnia Pavel Lacina, szef ostrawskiego krematorium. Jedną z przyczyn jest to, że w Czechach dodatek pogrzebowy do kosztownego pochówku w trumnie wynosi zaledwie 5000 koron, a w Polsce sięga 5000 zł. Czesi wybierają więc tańszą alternatywę, czyli kremację.

***

Kremacja wywodzi się z religii hinduistycznej. Od wieków celebruje się ją w Indiach, Indonezji, Malezji czy Japonii. Według dogmatów tamtejszych religii, spalenie zwłok wyzwala uwięzioną w ciele duszę, oczyszcza ją i przygotowuje — zgodnie z zasadami reinkarnacji — do wcielenia się w nową formę organiczną. Od ponad stu lat kremacja jest także stosowana w Europie oraz USA. Pierwsze współczesne krematorium powstało u schyłku XIX wieku w Mediolanie. Wykorzystano w nim rozwiązania techniczne, opracowane przez Friedricha Siemensa. Obecnie wszyscy producenci urządzeń kremacyjnych korzystają z zastosowanego wówczas patentu generatora cieplnego. Piece sterowane są już jednak przez komputery, a proces spalania jest prawie bezdymny i bezzapachowy. Kremacja odbywa się temperaturze 800-1000 stopni Celsjusza, w silnie rozgrzanym powietrzu.

W Polsce spopielanie zwłok stosuje się od niedawna. Kościół katolicki oficjalnie zalegalizował kremację w 1963 roku. Akceptację tą potwierdza znowelizowany Kodeks Prawa Kanonicznego z 1983 roku, zatwierdzony przez papieża Jana Pawła II. W ub. roku ośmiu krematoriach w Polsce spopielono 19.472 zwłok, o 16 proc. więcej niż rok wcześniej.
Komentarze: (7)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

To moze i nowoczesny sposob ale ja nie jestem za tym aby palono ludzi

w proch się obrócisz... ale nie w popiół

Popiol to tez proch a nie roznoszenie zarazkow, wzglednie topienie nieboszczyka w wodzie jak to czesto wyglada.Jestem za urną!

nieboszczyk też człowiek

Dlaczego nie wolno rozsypać prochów, na przykład na łące, nad lasem? Komu to przeszkadza.

nie wiem czy to prawda że nadal stosowany jest generator ciepła do kremacji - producent urządzeń kremacyjnych podaje że jest to nowoczesny piec http://www.piecetabo.pl

właśnie jutro będzie kremowany bliski mi człowiek;(

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama