, czwartek 18 kwietnia 2024
Nie szczepią swoich dzieci. Narażają na niebezpieczeństwo innych
Nie chodzi nam o to, aby taka osoba zapłaciła karę, ale dziecko było zaszczepione - mówi Teresa Wałga, szefowa cieszyńskiego Sanepidu. fot: Barbara Śliż



Dodaj do Facebook

Nie szczepią swoich dzieci. Narażają na niebezpieczeństwo innych

JAKUB MARCJASZ
Coraz więcej dzieci w naszym kraju nie jest szczepionych. Powód? Ich rodzice boją się, że groźniejsze od samych chorób mogą być powikłania po szczepieniach. Problem występuje również w powiecie cieszyńskim.

Według informacji cieszyńskiego Sanepidu w naszym regionie przypadków, kiedy rodzice nie zgadzają się na zaszczepienie swoich dzieci, odnotowano w tym roku pięćdziesiąt dziewięć. Dlaczego? Rodzice boją się, ich zdaniem, groźnych powikłań poszczepiennych, uważają, że szczepienie spowoduje u maluchów reakcje alergiczne. Obawy budzi też podawanie wielu szczepionek w krótkich odstępach czasu, jeszcze inni tłumaczą to względami religijnymi. Specjaliści są jednak zgodni: szczepienia to dobrodziejstwo!

W Szpitalu Śląskim w Cieszynie na około 1400 urodzeń w ciągu roku dwie matki odmawiają zaszczepienia swoich dzieci. - Wówczas podpisują one specjalne oświadczenie, a o tym fakcie informowany jest Sanepid - mówi Dariusz Babiak, rzecznik prasowy Szpitala Śląskiego w Cieszynie. I mimo że w tym momencie jest to problem marginalny, to może on rodzić bardzo poważne konsekwencje w przyszłości. - To nie tylko zagrożenie dla zdrowia dziecka, ale również zagrożenie dla całej populacji - przestrzega Teresa Wałga, szefowa cieszyńskiego Sanepidu. I dodaje: - 90 procentowe "wyszczepienie" populacji powoduje tak zwaną "odporność zbiorowiskową", która chroni przed zachorowaniem również te osoby, które z różnych względów, nie są zaszczepione.

Wałga przywołuje badania dr. Pawła Grzesiowskiego, członka Zarządu Polskiego Towarzystwa Wakcynologii, który ocenia, że jeżeli niechęć do szczepień będzie narastać i dojdzie do tego, że 1-2 proc. populacji będzie się uchylać od szczepień obowiązkowych, może dojść do ograniczonych ognisk epidemicznych w środowiskach, w których dzieci nie są szczepione. Wtedy nikt z osób niezaszczepionych nie będzie bezpieczny, a nadrobienie zaniedbań w krótkim czasie nie będzie możliwe.

Według Światowej Organizacji Zdrowia lokalne epidemie zachorowań na odrę grożą w 2012 roku Anglii i Francji. Podobne przypadki w ostatnich latach odnotowano także w Polsce. Tylko w województwie śląskim dwa duże ogniska zachorowań na odrę wystąpiły w Bytomiu oraz Tarnowskich Górach. W tym pierwszym przypadku epidemia dotyczyła środowiska romskiego, która ze względu religijnych, odmawia szczepień. - W powiecie cieszyńskim, gdzie wskaźnik szczepień przeciw odrze wynosi 98,75 proc., od 2000 roku nie odnotowaliśmy żadnego przypadku zachorowania - zauważa Wałga.

Inspektorzy Sanepidu, lekarze rodzinni, pielęgniarki środowiskowe starają się dotrzeć do wszystkich rodziców, którzy rezygnują z zaszczepienia swoich dzieci i przekonać ich do zmiany decyzji. W ostateczności inspektorzy mogą nałożyć grzywnę w celu przymuszenia do poddania się obowiązkowemu szczepieniu. - To ostateczność, bo nie chodzi nam o to, aby taka osoba zapłaciła karę, ale dziecko było zaszczepione - kończy Wałga.

W ostatnich latach w Polsce aż czterokrotnie wzrosła liczba dzieci, których rodzice nie zgłosili się na obowiązkowe szczepienia.

Komentarze: (7)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

No to w koncu szczepic czy nie szczepic? Mozna zwariowac.

2 szczepionki od razu po urodzeniu ,od 6 tygodnia życia po 6 szczepionek jednorazowo dla tak kruchego organizmu dziecka ,25 szczepionek w pierwszym roku życia...każda zawiera konserwany adiuwanty ,obce białka zwierzece ...W USA od kiedy wprowadzono takie ilosci szczepionek jedno na 50 dzieci choruje na autyzm!!!! A ten oszust Grzesiowski za każdym razem łże w żywe oczy jak to nieszczepieni stanowią zagrożenie . A on to kto jest jak nie tzw pasożyt. Wszyscy dorośli szczepieni w dzieciństwie są narażeni na choroby zakaźne bo przeciwciała po szczepionce utrzymuja się tylko kilka lat. To przechorowanie daje zazwyczaj odporność na całe życie. Ale ten oszust musi okłamywac rodziców i straszyć epidemiamii bo takie jest jego zadanie . Gębę ma jak diabeł ,tylko czekać jak mu rogi na wizji TVN-u wyrosną.

"Co stało się z pieniędzmi przeznaczone na badanie dopalaczy? Reporterzy RMF FM ustalili, że lwia część środków, przeznaczonych na badanie próbek, zostały przejedzone. Sanepid kupił za nie m.in paliwo, komputery i krzesła.

Główny Inspektor Sanitarny dostał z budżetu 20 milionów złotych na zbadanie próbek dopalaczy. Połowa pieniędzy trafiła do biura inspektora, resztę dostały terenowe oddziały Sanepidu. Dziennikarze RMF FM znaleźli kwity, które pokazują na co wydano pieniądze. Zaledwie kilka procent środków trafiły na badania. Resztę wydano na komputery, drukarki, tonery i paliwo do samochodów służbowych.

Według dokumentów, od 2010 udało się zbadać zaledwie połowę próbek. Szef Narodowego Instytutu Leków wyjaśnia, że jego placówce zabrakło pieniędzy na badania. Zbigniew Fijałek tłumaczy, że jego ludzie musieli kupować odczynniki do badań. Tymczasem z dokumentów GIS wynika, że zakup tych substancji rozliczono. Dziwne rzeczy można też znaleźć w papierach dotyczących finansów badań. Dyrektor Fijałek zapewnia RMF FM, że wydano na nie 13 milionów złotych. Tymczasem instytuty, które badały substancje twierdzą, że wydano tylko sześć milionów złotych. Gdzie więc zniknęło siedem milionów, zastanawia się RMF FM?

Tymczasem brak próbek powoduje, że państwo zapłaci gigantyczne odszkodowania. Nie ma bowiem dowodów, że dopalacze są szkodliwe, sądy uchylają więc decyzje w sprawie zamknięcia sklepów z tymi produktami. Na rozpatrzenie czeka ponad sto podobnych spraw, a właściciele chcą rekompensat za decyzje Głównego Inspektora Sanitarnego. "

Szczepić ale nie szczepionkami zawierającą rtęć bo to zabójstwo dla niemowląt. Ten artykuł jest wyjątkowo benzoesowy.
Rtęć w szczepionkach

Szanowni Państwo,

Dziękuję za Wasze listy, niektóre bardzo dramatyczne. Nie mam czasowych możliwości odpowiadania w szczegółach na każdy list z osobna, wiec odpowiem na ważniejsze poruszane przez Was kwestie w jednym wspólnym liście.

Dominujące pytanie było: które szczepionki zawierają lub nie rtęć ( thimerosal)? Oto ich lista, oparta na danych z Polskiego Urzędu Rejestracji Lek ów:

* Euvax (Wzw B, Life Sciences, prod. koreańska) – 0,01 % THIM
* Engerix B (Wzw B, Glaxo) – 0,005% THIM
* Hepavax – 0,01%
* D.T.COQ (DTP, Sanofi) – 0,01 % THIM
* DTP (Biomed, Kraków) – 0,01 % THIM
* TETRAct-HIB (DTP+Hib) (Sanofi) – 0,01% THIM
* D – Szczepionka błonicza (Biomed) – 0.01% THIM
* DT – Szczepionka błoniczo-tężcowa (Biomed) – 0,01% THIM
* DTP – Szczepionka błoniczo-tężcowo-krztuścowa (Biomed) – 0,01% THIM
* Szczepionki przeciw grypie (opakowania wielodawkowe) – 0,01 % THIM

0,01% thimerosalu dostarcza jednorazowo 25 mikrogramów rtęci w dawce szczepionki.

Co do innych szczepionek obecnych w Polsce na rynku, nie mam pełnych informacji.
Nie powinny go mieć następujące szczepionki:
Infanrix
Imovax
Poliorix
Act-Hib
Hiberix
Pedvax Hib
Procpomvax
Pentaxim
HBVaxPro
Tripacel

Nie mogę państwu radzić czym i kiedy szczepić Wasze dzieci. Moje jedynie zasugerować wgląd na stronę internetową, gdzie można zobaczyć programy szczepień w innych krajach UE. http://www.euvac.net/graphics/euvac/vaccination/vaccination.html

Najbezpieczniejsze wydają się programy skandynawskie, gdzie dzieci są szczepione dopiero po 3 miesiącu życia. Świadczy o tym najmniejsza umieralność niemowląt w tych krajach. Bezpieczny wydaje się też czeski program szczepień. Wyróżniają się one tym, że nie szczepi się tam noworodków (z wyjątkiem tych, których matki są zakażone żółtaczką B lub pochodzą z regionów o dużej zachorowalności na gruźlicę). A jest ich niewiele.

Polecam także stronę organizacji Generation Rescue, założoną przez rodziców dzieci autystycznych i tych uszkodzonych szczepionkami, we współpracy z mądrymi pediatrami i naukowcami http://www.generationrescue.org/vaccines.html . Najcenniejszą wiedzę na temat bezpieczeństwa szczepień można zdobyć w oparciu o zbiorowe doświadczenia innych rodziców.

Trzeba pamiętać, że każde dziecko jest inne i może inaczej zareagować na szczepienia. Jedno jest pewne, że rtęci należy unikać. Ustawa o Chorobach Zakaźnych, która weszła w życie w styczniu b.r. daje rodzicom prawo decydowania o programie szczepień ich dzieci. Warto z niego korzystać świadomie i rozsądnie. I na pewno warto znaleźć sobie uczciwego pediatrę, który posłuży Wam mądrą radą.

Zanim zaszczepi się dziecko można i powinno się zażądać od lekarza ulotki, która pokazuje pełen skład danej szczepionki. I zanim podejmie się taką czy inną decyzję, warto też sprawdzić, na ile dana choroba na która się szczepi lub nie, jest groźna, jak często zdarza się wśród niemowląt i czy istnieją skuteczne metody jej leczenia. Jeśli nie ma, na pewno powinno się szczepić. Decyzje te będą też zależeć od tego, czy ktoś bardziej boi się możliwych poważnych powikłań poszczepiennych, czy ryzyka zachorowania dziecka na jakąś chorobę zakaźną.

Życzę Państwu powodzenia i rozwagi w podejmowaniu niewątpliwie trudnych decyzji dotyczących szczepień Waszych dzieci. Rodzice na Zachodzie przeszli przez te same dylematy co Wy i jakoś nauczyli się rozsądnie decydować. Jestem pewna, że i Wy dojdziecie do tego samego. Korzystajcie z ich doświadczeń.

Łącze serdeczne życzenia zdrowia dla Państwa i Waszych pociech.

Prof. Maria Dorota Majewska

Wolę chorobę przechorować niż się szczepić i narażać na odczyny poszczepienne ! W ludziach siła, wierzę, że ta wychwalana przez konwencjonalną medycynę procedura uszkadzania zdrowego organizmu, jaką są szczepienia, zostanie obalona w niedługich latach. A w telewizji wypowiadają się mądre głowy i zachęcają do szczepienia pod przykrywką "ochrony zdrowia". To jest potężny biznes, który teraz przez narastającą świadomość ludzi może się uszczuplić.

Warto pamiętać, że "przechorowanie" choroby może się wiązać z powikłaniami. Szczepienia pozwoliły uporać się wielu krajom z wieloma poważnymi chorobami takimi jak polio.

To jest kolejny propagandowy artykuł, mający na celu wbić ludziom do głów następne elementy czerwonej ideologii.

Na przykład Polska jako jedyny kraj w UE nie kupiła szczepionek na świńską grypę. Niech więc Sanepid w Cieszynie poda, ile z tego powodu ludzi w Polsce zmarło na świńską grypę?
Według danych europejskich: w krajach, które zakupiły szczepionkę, jedna osoba zmarła, ale UWAGA w wyniku powikłań od tej szczepionki zmarło ....300!!

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama