, piątek 23 luty 2024
Kulturalny tydzień w Cieszynie za nami
Jak mówią organizatorzy Wakacyjne Kadry i Kręgi Sztuki, nie są ukierunkowane na masowego odbiorcę, ale na tego szukającego czegoś ciekawego, pogłębiającego jego zainteresowania. fot. Paulina Ogłódek 



Dodaj do Facebook

Kulturalny tydzień w Cieszynie za nami

Agnieszka Kaczmarczyk, Barbara Śliż
Kolejna edycja festiwali Wakacyjne Kadry i Kręgi Sztuki przeszła do historii. Publiczność chętniej wybierała wieczorne koncerty niż warsztaty prowadzone przez specjalistów w tym spotkanie z picturem bookiem - książką która \"przemawia\" obrazem.
Tegoroczna edycja obu festiwali była edycją najpełniejszą, jeśli chodzi o zasób imprez, które się odbywały. Każdy mógł znaleźć dla siebie coś wyjątkowego. - Mam nadzieję, że odzew mieszkańców i turystów, którzy przyjechali na festiwal będzie pozytywny - komentuje Jan Matuszek, wiceburmistrz Cieszyna.

- Stawiamy sobie coraz wyżej poprzeczkę co do jakości prezentowanego poziomu, ograniczyliśmy ilość filmów, dzięki temu miejsce, które się zrobiło zostało ukierunkowane na prezentacje, czy to samych studentów, czy profesorów akademii muzycznej. Festiwal nie jest ukierunkowany na masowego odbiorcę, ale dla tych, którzy szukają czegoś ciekawego, pogłębiającego zainteresowania, bezpośredniego kontaktu z mistrzami. Dyrektor festiwalu, Wojciech Majewski zdecydował się, że pójdzie w kierunku dobrych artystycznie przedsięwzięć, dlatego zabrakło pieniędzy na szeroką promocję - dodaje.

Największym powodzeniem podczas festiwalu cieszyły się koncerty. Wykonawcy prezentowali wysoki poziom artystyczny. - Niezwykle wartościowy okazał się koncert Marii Pomianowskiej w teatrze w Czeskim Cieszynie. Spontaniczność i żywiołowość wykonania zauroczyła zgromadzoną widownię - opowiada Matuszek. - Byłem zachwycony atmosferą wieczornych koncertów. Przypomniały mi się te czasy, kiedy mieliśmy u siebie Erę. Przychodziliśmy wtedy rynek, piliśmy kawę, rozmawialiśmy. Tak było i tym razem – mówi Adam Swakoń, wiceburmistrz Cieszyna.

W ramach festiwalu Kręgi Sztuki w Miejskiej Bibliotece w Cieszynie odbyło się spotkanie autorskie z Iwoną Chmielewską. Autorka książek dla dzieci i dorosłych, w których obraz i tekst pełnią równorzędne funkcje okazała się być niezwykle skromną i ciekawą osobowością znaną na świecie, niestety wciąż pomijaną w Polsce.

- Tworzę książki dla ludzi w każdym wieku. W Polsce, w przeciwieństwie do innych krajów nie ma opracowań teoretycznych na temat picture book. Wciąż mało jest u nas znawców tego gatunku, jak również mało jest takich książek - mówi Iwona Chmielewska.

- Moja pasja rozpoczęła się od tworzenia ilustracji. Wygrałam konkurs i pojechałam do Bolonii na targi książki, gdzie pokazałam swoje makiety "O wędrowaniu przy zasypianiu" i "Myśl", których nikt nie chciał kupić w Polsce - opowiada autorka o swoich początkach związanych z twórczością. - Tam zobaczyła je Jiwone Lee, dzięki której wydałam pierwsze z moich książek w Korei - dodaje Chmielewska.

Autorka na stałe mieszka i pracuje w Toruniu. W Korei Południowej jej książki ukazały się w nakładzie 100 tysięcy egzemplarzy. Zdobyła wiele nagród min. "Złote Jabłko" przyznawane przez jury bratysławskiego Biennale Ilustracji, za książkę "Thinking ABC", nagrodę meksykańskiego Ministerstwa Kultury za książkę "Niebieska laseczka - Niebieska skrzyneczka", która została wprowadzona do szkół w Meksyku jako lektura. Na światowych targach książki dziecięcej w Bolonii ilustratorka zdobyła pierwszą nagrodę w konkursie Bologna Ragazzi Award 2011 w kategorii non fiction za "A house of the mind: maum".

- Wydawnictwo Changbi nigdy nie dopuszczało do współpracy twórców z zagranicy, książka była bardzo ryzykownym projektem, gdyż po raz pierwszy zaprosili Europejkę do zilustrowania koreańskiego tekstu. Okazało się, że książka stała się sukcesem i otrzymała najwyższą nagrodę, wymarzoną dla każdego wydawnictwa - stwierdza Chmielewska i dodaje, że nagrody przyznawane co roku w Bolonii mają dla ilustratorów takie znaczenie, jak Oskary dla twórców filmu.

Do tej pory w Korei wydano 14 książek autorki, a w Polsce jest dostępna obecnie tylko jedna "Nocne duchy" z ilustracjami autorki. - O jednej z moich książek usłyszałam w wydawnictwie polskim, że gdyby zaczęto ją wydawać, to by na niej zbankrutowali. Tym czasem we wrześniu jadę na promocję tej właśnie książki do Bolonii - komentuje autorka.

- Pani Iwona swoją skromnością, sposobem bycia i tym, co tworzy od początku wzbudza sympatię. Zajęcia z nią są wielką inspiracją do pracy. Jest świetnym nauczycielem, który nie wbija do głowy suchych zasad, pomaga w realizacji własnych pomysłów, nie narzuca własnego zdania i pomaga otworzyć oczy na sztukę - mówi Marysia Szczodrowska, studentka.

Spotkaniom z ilustratorką towarzyszyła również wystawa jej twórczości w Książnicy Cieszyńskiej. Dzięki książkom picture book można oddziaływać na wyobraźnię czytelnika obrazami i metaforami. Szkoda, że tak niewielu ludzi w Cieszynie chciało się o tym przekonać.
Komentarze: (18)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

wazelinowanie szczurka lepsze niż drażnienie gburka...?

matuszek on nic nie winien.szczurek uciekl na urlopik i umyl raczki a od promocji jest pani subocz ta nowa z bielska tylko kase bierze i wazelinuje szczurka.Ludzie opamietajcie sie przy kolejnych wyborach.

bez /?/... - wyboczcie, kapke mi sie popieprzyło

...w Morochowie, ogranizowanym...? -dop.

nima żech entuzjastom władzy i jej różnych styków, przepływów i koneksji - taka już wredna (niemała) część jej natury,jednak w przypadku usiłowania /s/tworzenia czegoś nowego, kibicuję i obdarzam niezmiennie kredytem zaufania, rzecz w tym, żeby nie być wyłącznie biorcą "onych" lecz włączać się czynnie do współudziału, chociażby poprzez warsztaty (u pani Pomianowskiej, podczas koncertu "jedwabno -szlakowego" udział wzięło także dwóch warsztatowiczów,którzy przyjechali specjalnie na tą okoliczność-pani z Warszawy i pan z Wiednia) i nie dzielmy statystycznie ludzi na tych od kultury i rozrywki dla "pospólstwa"oraz tej "wysokiej"...ludzie maja różne potrzeby i aspiracje ale każdy chce być uczestnikiem i współtwórcą kultury i sztuki - tak mi sie zdowo, że taki to mo wyglond...byjmy se życzliwi i jako kiery poradzi, wspierejmy sie dziołchy i chłapcy!
ps
musielibyście być na międzynarodowym festiwalu w Morochowie, organizowanych od kilku lat przez nasze CST , żeby lepiej to pojąć i zobaczyć na własne oczy, jak nasze ideały i tęsknoty powszednie, sięgają realnej rzeczywistości...ale już można mieć tego namiastkę, odwiedzając 23.07 (początek -15.00) na Stecówce Zbyszka Wałacha z kapelą oraz wielu innych muzykantów i gajdoszy - nawiasem"Wałasi" wystąpią ostatniego, szóstego dnia morochowskiego festiwalu... tuż miyjcie sie fajnie, z tóm władzóm "ónych" też...

pasożyty budżetowe trzymają się mocno - to są ludzie kulturalne, smarkają do chustek nie do rękawa, tak ważne, że do nosa im padze, oni mają o sobie bardzo wysokie mniemanie, a uliczna hołota to im może skoczyć. Jak czerwone pająki oplotły miasto siecią swoich koneksji i układów, i jeszcze bezczelnie łapy wyciągają po więcej. Pora na DDT.

drogowa nuta " to tylko przykład jakich można było by podać dziesiątki, i nie chodzi tu żeby nic nie robić, tylko nie może być tak że pasje i zainteresowania 3% - 5% mieszkańców Cieszyna są sponsorowane przez 95% mieszkańców Cieszyna , albo sobie za to płaćcie albo róbcie festiwal ala Gutek o którym słyszy cała polska a nie jak w powyższym przykładzie 20% mieszkańców powiatu sztuka dla sztuki.

jakby warsztaty byly pozniej niz ludzie koncza prace to byloby wiecej ludzi...a jak nastawiaja sie na licealistow i studentow to frekwencja jest jaka jest..

Jak byłem na koncercie vavamuffin to pół rynku się bawiło wyśmienicie - na oko ok . 1500 osób więc niezły tłumek, na voo voo było mniej ale ok 400-500 osób. Plenery - codziennie komplet widzów + pełne ogródki.
filmy w Kinie Piast popołudniami - komplety widzów.
W mojej opinii festiwal udany!

ależ Paulina i Agnieszka starały się, jak potrafiły - nie wyszło tak źle... lecz tak (wakacyjnie) sobie.../uwaga, to będzie transkrypcja: "dobra wola i chęć szczera, zrobi z ciebie...fotografera..."/

trzeba przestać robić imprezy kulturalne (darmowe na dodatek) Ludzie nie dość że nie maja pojęcia o co chodzi to jeszcze psioczą że komuś się chce i robic i uczestniczyć. Przecież wystarczy kiełbacha , piwo i budka suflera - kulturalny ideał cieszynioka - tłumy na rynku i obsikane bramy. super

poproście o zestaw do szydełkowania...

część wpisowiczów powiela schemat malkontencki i po prostu zrzędzi, głównie na ta samą "drogowa nutę" - tymczasem "Wakacyjne kadry" i 'Kręgi sztuki", szukają najlepszego, optymalnego sposobu współpracy i przenikania sfery odbiorczej i aktywnej prezentacji artystycznych i działań edukacyjno-kulturotwórczych - kiedyś myślałem w tych kategoriach o festiwalu Gutka... - ale skala jego wizjonersko-komercyjnych pomysłów, nie pasowała do moich propozycji - teraz będzie można pracować w przestrzeni lokalnej, wręcz kameralnej, mając pomysły w dużej, zażyłej bliskości... trudno mi pisać o całości, mało uczestniczyłem - tylko kilka koncertów (m.in. znakomita Maria Pomianowska z przyjaciółmi), nie byłem ostatniego dnia, obejrzałem tylko 3 filmy (z duńskiego o street arcie wyszedłem po godzinie, na USiu, podobnież było z dokumentem - nie czekałem na kopię przerwanego awaryjnie filmu, jedyny, jaki obejrzałem w całości, był o mnichach francuskich (siedziba w górach Atlas), z których 5 zgładzili w tajemniczych okolicznościach islamscy terroryści) - w sumie sądzę, że wykluwa się ciekawa formuła festiwalu filmowego i prezentacji szkół artystycznych - elitarna, studyjna ale otwarta dla wszystkich, prawdziwe wyzwanie dla kulturalnego i artystycznego Cieszyna! - sami widzimy, odczuwamy i uczestniczymy w tych dniach...ile i jaki on, ten Cieszyn jest!

kasa wylana w błoto kolejny raz wystarczy popatrzeć na frekwencje na koncertach w weekend na rynku może 50 ludzi było pod sceną więcej było obsługi ,wielka qultura raczej qure... a parę ulic dało by się wyremontować za tą kasę

Potworne dno. Kasa wydana. Promocji żadnej. Proszę zapytać restauratorów i hotelarzy, czy był jakiś festiwal. Panie Matuszek, prosze wiecej nie kandydować, bo lud głupi wybiera zupełnie bezrozumnie. A tak może kogoś wybiorą, komu chce się coś słusznego robić.

Kręgi Sztuki - totalna beznadzieja i w tym i zeszłym roku. Dużo szumu wokół niczego.

bardzo proszę aby w przyszlości jak najszybciej wyremontować 99% dróg w naszym kochanym Cieszynie, wybudować duzy parking w okolicy centrum.
Dopiero wtedy można wydawać kasę na tzw qlturę, która służy głównie do ściągnięcia kasy z podatników, bo z tej qltury mało ludzi coś korzysta

Kulturalny tydzień za nami, a teraz czas wytrzeźwieć i pomyśleć skąd ogarną jakieś pieniądze bo znowu za dużo popłynęło, a nowy rachunek z orange właśnie przyszedł.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama