, sobota 18 maja 2024
Wydali kalendarz, by pomóc koledze
Grzegorz Wiliński mówi, że chce stanąć na nogi dla żony i czteroletniej córeczki Julii, ale także by wrócić do pracy w Straży Granicznej. fot. Tomasz Fritz/Gazeta.pl 



Dodaj do Facebook

Wydali kalendarz, by pomóc koledze

TOMASZ GŁOGOWSKI/Gazeta.pl
Funkcjonariusze Straży Granicznej z Pyrzowic chcą zebrać pieniądze na operację dla sparaliżowanego kolegi. Właśnie wydali specjalny kalendarz, by o historii mieszkającego w Ustroniu sierżanta Grzegorza \"Kruszyny\" Wilińskiego usłyszało jak najwięcej ludzi.
To był jeden z listopadowych, brzydkich poranków, gdy na drogach utrzymuje się wilgoć i mgła. Kilkoro funkcjonariuszy Straży Granicznej jechało samochodem do pracy na lotnisko w Pyrzowicach. Wpadli w poślizg. Auto dachowało i wylądowało w przydrożnym rowie. Na pomoc rannym błyskawicznie ruszyli koledzy z drugiego samochodu, wśród nich sierżant Grzegorz "Kruszyna" Wiliński, funkcjonariusz z grupy specjalnej wyznaczonej do najtrudniejszych zadań.

- Chłopcy szybko udzielili rannym kolegom pierwszej pomocy i wtedy wydarzyło się prawdziwe nieszczęście. W grupę strażników uderzył kolejny rozpędzony samochód. "Kruszyna", potężny chłop o wzroście 195 cm, przyjął prawie cały impet na siebie - mówi Adam Kaleta z lotniskowej Straży Granicznej.

Wilińskiego w stanie krytycznym przewieziono do szpitala w Sosnowcu. Lekarze nie dawali mu większych szans: przerwany rdzeń kręgowy i ciężkie obrażenia wewnętrzne. "Nawet jeżeli mąż przeżyje, to nigdy nie będzie oddychał bez respiratora" - usłyszała od lekarzy pani Barbara, żona Grzegorza.

Ale "Kruszyna" się zawziął. Przy trzeciej próbie odłączenia go od respiratora pokonał ból i zaczął oddychać samodzielnie. - Pamiętam to dokładnie. Czułem, jakby ktoś kazał mi pod wodą oddychać przez miniaturową słomkę. Ale walczyłem jak lew. Udało się - wspomina dziś pan Grzegorz.

Niestety, nie udało się odzyskać władzy w nogach i sierżant Wiliński jest dziś sparaliżowany od pasa w dół. Ale nawet w tak trudnej sytuacji nie stracił nadziei i woli walki. Udało mu się dostać do moskiewskiej kliniki, która wszczepiając komórki macierzyste, pomaga sparaliżowanym częściowo odzyskać władzę w nogach. W tym samym czasie co "Kruszyna" w moskiewskiej klinice była też Monika Kuszyńska, wokalistka Varius Manx, również poszkodowana w wypadku samochodowym. - I jeszcze paru chłopaków z Bielska-Białej - przypomina sobie Grzegorz.

W lipcu w Moskwie pobrano mu komórki, teraz, by myśleć o dalszej rehabilitacji musi pojechać na operację. - Wstępny termin to czerwiec przyszłego roku- mówi "Kruszyna".

Ale potrzebne są pieniądze. Pierwszy zabieg kosztował 30 tys. euro, drugi wyceniono na mniej więcej tyle samo. I tu nieocenieni okazali się koledzy z pracy, którzy jak mówi sam Grzegorz, nigdy o nim nie zapomnieli. Funkcjonariusze SG z Pyrzowic wydali specjalny kalendarz, na którym znalazł się apel o pomoc dla sierżanta Wileńskiego, w tym numer specjalnego konta, na który można wpłacać 1 proc. podatku. - "Kruszyna" to wspaniały kolega, który zawsze pomagał innym. Teraz on potrzebuje naszej pomocy - mówi Adam Kaleta i dodaje, że gdyby udało się znaleźć sponsora, to kalendarz można by wydrukować nawet w tysiącu egzemplarzy. - Każdy taki dodatkowy kalendarz zwiększyłby szansę Grześka na zebranie potrzebnych pieniędzy - mówi Kaleta.

Wiliński mówi, że chce stanąć na nogi nie tylko dla żony i czteroletniej córeczki Julii. Zamierza wrócić do pracy w Straży Granicznej. Co prawda nie w oddziale specjalnym, ale za biurko. Etat podczas ostatnich odwiedzin obiecał mu sam komendant śląskiego oddziału SG.

Wszyscy, którzy chcieliby pomóc Grzegorzowi "Kruszynie" Wilińskiemu, w tym wpłacić 1 proc. podatku PIT, mogą to zrobić za pośrednictwem stowarzyszenia Dobra Droga w Nysie, nr KRS 0000218931, nr konta: 97 1020 3714 0000 4102 0097 0954, z dopiskiem "Dla Grzegorza Wilińskiego 1 proc. z PIT".
Komentarze: (2)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

wiara jest zawsze mocniejsza niż chęci. Mocna wiara, że będzie Pan zdrowy, że każdy następny dzień będzie lepszy od poprzedniego, postawi Pana na nogi. Może mi Pan wierzyć. Życzę zdrowia, radości, pogody ducha i przede wszystkim mocnej, niezachwianej wiary.

Panie Grzegorzu.
Zycze wytrwalosci w pokonywaniu trudow i bolu
/zonie rowniez/
Wierze,ze dobrzy ludzie pomoga panu wstac
na nogi i wrocic do pracy.
Juz pan osiagnal wiele.
Zycze powodzenia .

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama