, piątek 23 luty 2024
Rusza „Kino na granicy" bez granic
Jolanta Dygoś organizuje przegląd z polskimi, czeskimi, słowackimi i węgierskimi filmami od 10 lat. fot. Dorota Kochman 



Dodaj do Facebook

Rusza „Kino na granicy" bez granic

Gdyby mi ktoś 10 lat temu powiedział, że dziś będziemy grali w trzech salach przez 6 dni i pokażemy 80 filmów, nie uwierzyłabym — mówi w wywiadzie dla Gazetycodziennej.pl Jolanta Dygoś, dyrektorka jubileuszowego Przeglądu Filmowego „Kino na Granicy\".
W najbliższy wtorek rusza 10. Przegląd Filmowy „Kino na Granicy". Przez 6 dni będzie można zobaczyć 80 filmów, brać udział w konferencji, wystawach i koncertach. Imprezę otworzy najnowszy film Petra Zelenki. „Braci Karamazow" publiczność zobaczy w Cieszynie na długo przed polską premierą. Za sterami „Kina na granicy" od początku stoi Jolanta Dygoś.

Jakie były początki festiwalu?
— Przegląd narodził się podczas jednego z zebrań Solidarności Polsko-Czesko-Słowackiej. Entuzjastami pomysłu byłam ja i mój „solidarnościowy" kolega Arek Miodoński. Uważaliśmy, że stać nasze stowarzyszenie (w sensie energii ludzkiej) na zrobienie jeszcze jednej imprezy oprócz festiwalu teatralnego. Potem dołączył ośrodek kultury w Czeskim Cieszynie. Zaczynaliśmy w kinie Piast, tam też mieściło się biuro festiwalowe, a koncerty odbywały się w Piwnicy Pod Targową. Pokazaliśmy 11 filmów. Gdyby mi ktoś 10 lat temu powiedział, że dziś będziemy grali w trzech salach przez 6 dni i pokażemy 80 filmów, nie uwierzyłabym. Ogromny wpływ na rozwój imprezy miało dla mnie spotkanie z Maćkiem Gilem i Martinem Novosadem, obecnymi dyrektorami programowymi. Kontakt z Romanem Gutkiem i jego ekipą również wiele mnie nauczył. Spotkałam też wielu nadzwyczaj życzliwych ludzi, którzy pomagają zupełnie bezinteresownie.

Czy po wejściu Polski i Czech do Unii Europejskiej festiwal pokonał granice?
— W sensie mentalnym i emocjonalnym zawsze był „bez granic”. W życiu jest jednak wiele granic (i dobrze). Są też granice języka czy kultury i miło je przekraczać, poznawać się, łamać stereotypy. Zachowaliśmy też taką nazwę z sentymentu.

Co zobaczymy na jubileuszowym festiwalu?
— Program jest ciekawy i bardzo różnorodny. Mam sentyment do cyklu „11 filmów na dziesięciolecie” , który wziął się stąd, że rok temu rozdaliśmy naszym widzom ankiety i mieli oni wybrać dziesięć najlepszych filmów spośród tych, które zaprezentowaliśmy. Dwa znalazły się na tej samej pozycji, w związku z czym jest ich 11. Są to absolutne perełki: „Wszyscy dobrzy rodacy" Jasnego czy „Palacz zwłok" Herza. Jeżeli ktoś ma luki w znajomości klasyki, to ten cykl jest znakomitą okazją, żeby te luki wypełnić. Ciekawym cyklem jest też „Film i historia” – tu skupiamy się głównie na rocznicy Praskiej Wiosny. Z nim wiąże się retrospektywa Pavla Juráčka. Interesujący będzie też filmowy portret Franciszka Pieczki, który urodził się niedaleko stąd, w Godowie. Pokażemy jego najwybitniejsze kreacje aktorskie, także zupełnie nieznany polskiej widowni film „Díky za každé nové ráno". Widzowie na pewno czekają na nowe filmy czeskie, polskie i słowackie. Będą też akcenty węgierskie.

Dlaczego cykl „O piciu i pijących”?
— Co roku mamy jakieś niebanalne cykle tematyczne. Było „Życie erotyczne Czechów (na ekranie)”, „Sceny z życia kelnerów”. Ten powstał na społeczne zamówienie. Podczas ubiegłorocznego przeglądu przeprowadziliśmy ankietę, jaki temat filmów widzów interesuje. Często pojawiły się słowa „piwo”, „pijacy”, „picie”, więc postanowiliśmy spełnić życzenie publiczności. Dodam, że nie są to obrazy optymistyczne, za to wybitne, z wybitnymi kreacjami aktorskimi.

A co oprócz filmów?
— W środę odbędzie się konferencja na temat „Marzec ’68 i Praska Wiosna – 40 lat później”. Będą koncerty: Tomáša Kočko&Orchestr grających world music inspirowaną tradycyjną morawską muzyką, Jurka Bożyka - kultowego krakowskiego pieśniarza, The Bombers i Cooloperation. Zapraszamy również na wystawy plakatów filmowych Andrzeja Pągowskiego, komiksu Alois Nebel oraz fotogafii związanych z tematem konferencji.

Gdzie można zobaczyć filmy i gdzie kupimy bilety?
— Projekcje odbędą się w Teatrze im. A. Mickiewicza i kinie Piast w Cieszynie oraz kinie Central w Czeskim Cieszynie. Akredytacje można kupić teatrze. Są po 70 zł. W miejscach projekcji będą też do kupienia bilety trzydniowe (50 zł) i jednodniowe (25zł) oraz na poszczególne filmy (10 zł).

Co w przyszłości?
Myślę, że przyjdzie czas na jakieś zmiany...

Rozmawiała: DOROTA KOCHMAN
Komentarze: (8)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

test

Кино не умрет, пока в кинотеатрах будет темно.

Droga JOLU!!! Może warto pomyśleć o trochę innym terminie - coraz wiecej osób wyjeżdża w tym okresie; nigdy nie udało mi się na tym Festiwalu być, a tyle o nim słyszałem. Życzę samych sukcesów. Serdecznie pozdrawiam

termin jest ok..
młodzieży polecam film GYMPL i Rezerwat a starszym widzom otwarcie festiwalu, film Zelenki i spotkanie z reżyserem w cieszyńskim teatrze

Termin jest wlasnie najlepszy - dzieki niemu do Cieszyna przyjezdza wielu ludzi.

Ja proti ničemu ne bojuju přece, mě to prostě bawí.
R H S !!! Ty wole!!!

Ja wole...

Festiwal jest absolutnie rewelacyjny! Wielkie dzieki organizatorom i wszystkim tym, ktorzy to wydarzenie co roku wspoltworzą! Wierna fanka Kina na Granicy :P

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama