, niedziela 3 lipca 2022
Artur Andrus: Nie zostanę burmistrzem Cieszyna
- Mam ulubioną kawiarnię przy ulicy Głębokiej, zawsze ją odwiedzam - powiedział Artur Andrus. fot. Dominik Kotowski (Paté Media) 



Dodaj do Facebook

Artur Andrus: Nie zostanę burmistrzem Cieszyna

KK
W specjalnym wywiadzie dla Gazetycodziennej.pl Artur Andrus opowiada o rodzącej się przyjaźni z Cieszynem, swoich ulubionych miejscach w mieście. Tłumaczy, dlaczego nie zostanie burmistrzem.
Można powiedzieć, że już zaprzyjaźnił się pan z Cieszynem?
- Z Cieszynem zaprzyjaźniłem poprzez piosenkę. Nie ukrywam, że wcześniej Cieszyn był miastem, obok którego tylko przejeżdżałem. Od pewnego momentu stał się dla mnie ważny. Od kiedy zaśpiewałem piosenkę, która tak wysoko wdarła się w rejony przebojów, pomyślałem, że nie wypada, żebym nie wiedział nic o tym mieście. Potem zostałem zaproszony, od razu do Pałacu Larischów, w samo centrum piosenki. Pamiętam wcześniejsze rozmowy z Jaromirem (Nohavicą - przyp. red.), kiedy opowiadał o Cieszynie. Jego twórczość zachęca do odwiedzania tego miasta. Jeśli się chce poecie pisać o jakimś mieście, to musi być w nim coś niezwykłego. Nohavica sporo swoich piosenek osadził w Cieszynie. Przez przypadek trafiłem w tę piosenkę, ale to jeden z milszych przypadków.

Czy to przyjaźń, która będzie się rozwijać?
- Mam nadzieję. Oczywiście, jeśli ktoś będzie zapraszał. Ja wykonuję taki zawód, że przyjeżdża się wtedy, kiedy ktoś zaprasza. Bardzo chętnie tu przyjeżdżam. Pierwsza moja wizyta, przed rokiem, była dosyć specyficzna. Pamiętam, było grono zaproszonych gości, dużo mniejsza grupa, w bardzo wyjątkowym miejscu, w centrum tej opowieści, jakby w teledysku do "Cieszyńskiej". Nie ukrywam, że z lekkim niepokojem oczekiwałem na to dzisiejsze spotkanie. Po pierwsze widownia w teatrze pomieści większą liczbę osób. Byłem ciekaw, czy przyjdą. Po drugie miałem taki lekki niepokój, czy przyjdą tylko ze względu na ciekawość związaną z "Cieszyńską". Nie chciałbym doprowadzić do sytuacji, że będę bywał w Cieszynie przez najbliższe 40 lat tylko w związku z tym, że 40 lat wcześniej zaśpiewałem tę piosenkę. Chociaż bardzo ją lubię. Zawsze to mówię i będę powtarzał, że jedyne prawdziwe wykonanie tego utworu jest po czesku w wykonaniu Jaromira Nohavicy. Ja tylko się przyczyniłem do tego, że zostało to upowszechnione w wersji polskiej. I nie zamierzam tej piosenki jakoś wykorzystywać. Od razu chciałem uspokoić, nie będę kandydował w żadnych wyborach, nie zostanę burmistrzem Cieszyna.

Może Cieszyn by się ucieszył, gdyby taki kandydat się pojawił?
- Mogę zapewnić, że znając moje zdolności organizacyjne, moją systematyczność, pracowitość, Cieszyn by się bardzo zmartwił, że ma takiego burmistrza. Może by to w pierwszym momencie była atrakcyjna medialnie sprawa, ale zaraz by wyszło na jaw, że zupełnie się na to stanowisko nie nadaję. Byłem kiedyś kierownikiem redakcji w radiu. Sekretarka z "Trójki" dawała mi pismo, a potem szła za mną, żeby zobaczyć, gdzie je gubię. Jeślibyście kiedyś chcieli burmistrza, który zgubi wszystkie dokumenty, zawali wszystko, co jest do zawalenia, to proszę się zgłosić.

Były obawy, a jakie są wrażenia po spotkaniu z cieszyńską publicznością?
- Bardzo dobre. Miejsce jest rewelacyjne. Niewiele jest takich w Polsce, gdzie z takim spokojem się gra. W takim sensie, że człowiek wie, że ludzie go widzą, słyszą, że tylko on musi się postarać, by to co ma do powiedzenia i pokazania, było godne tego widzenia i słyszenia. Występowałem dziś z dużą przyjemnością. Zauważyłem, że poza "Cieszyńską" było parę momentów, które ucieszyły publiczność. Ja ten wieczór uznaję za bardzo udany.

Jest jakieś miejsce w Cieszynie, które planuje pan odwiedzić przy okazji tej wizyty?
- Na jedno się bardzo nastawiam. Mam iść do sklepu papierniczego po czeskiej stronie. Pamiętam, że jako dziecko specjalnie jeździłem wtedy jeszcze do Czechosłowacji, żeby kupić piórnik. Pójdę tam po zapach z mojego dzieciństwa. Cieszyn ma to szczęście, że może przechodzić przez most w jedną i drugą stronę. Żeby jeszcze ludzie chcieli chodzić tam prywatnie, np. wspólnie bawić się na dyskotekach.

Wybudujmy dyskotekę na moście...
- Właśnie. Miejscowi powinni mieć bilety za pół ceny. Sam bym przyjechał do dyskoteki na moście. Tańczyć nie umiem, ale na taką dyskotekę bym przyjechał.

Dziś pokazał pan nie raz, że potencjał taneczny w panu drzemie.
- Ludzie lubią patrzeć na kogoś, kto jest w znacznie gorszej sytuacji od nich. To zawsze wzbudza współczucie przechodzące w radość. Stąd były moje próby podrygiwania.

Ma pan już swoje ulubione miejsca w Cieszynie, takie które odwiedza będąc w mieście?
- Mam ulubioną kawiarnię przy ul. Głębokiej, zawsze ją odwiedzam. Dopiero poznaję Cieszyn. Dziś widziałem fragmenty, które zostały po trasie cieszyńskiego tramwaju. Tego, o którym pisał Nohavica. Odwiedziłem Studnię Trzech Braci. Byłem ponownie w stajni Pałacu Larischów, gdzie odbywał się kiermasz przedświąteczny. Bardzo miłe zapachy się tam roztaczały. Teraz będę bardzo miło wspominał ten teatr. Nie tylko dlatego, że stanąłem przed tutejszą publicznością. Troszkę się o nim dowiedziałem. Pan dyrektor przybliżył mi to miejsce. Teatr dołączył do moich ulubionych miejsc.

Miał pan okazję poznać inne miejsca na Śląsku Cieszyńskim?
- Specyfika mojej pracy na to nie pozwala, przyjeżdża się na próbę, gra się i jedzie dalej. Choć teren ten bardzo mnie ciekawi. Powoli się zawodowo kończę, niebawem będę emerytem, wtedy będę odwiedzał te miejsca, przez które kiedyś tylko przemknąłem.

Jeżdżąc po kraju "wyłapuje" pan różne perełki absurdu. Czy w Cieszynie już pan coś znalazł?
- Jeszcze nie, ale chodzę, rozglądam się. Jeśli się coś trafi, następnym razem, jak przyjadę, opowiem o tym.

Rozmawiała: KATARZYNA KOCZWARA
Komentarze: (21)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

fajna, pozytywna rozmowa! oby więcej takich materiałów! nie tylko polityka jest ważna na Śląsku Cieszyńskim i dobrze, że GC o tym pamięta :)

Ciekawa romozmowa, bo i ciekawy rozmówca. Podoba mi się opcja wywiadów w codziennej. Pani Kasiu może tak częściej? ;)

wywiad moze i ok, ale z tym uwielbieniem dla andruta nie przesadzajcie. Gdyby nie zaspiewal cudzej poisenki o Cieszyni, to nie zwrocilibyscie na niego uwagi.

... jeśli się co trafi... opowiem o tym... Serdecznie proszę tego nie robić. Bardzo proszę.

Tak się składa, że śledzę jego poczynania artystyczne już od dawna. A piosenka o Cieszynie nie była powodem, dla którego zwróciłem na niego uwagę, więc Panie bonzo nie oceniaj innych swoją miarą.

Super, mam polską płytę z piosenkami P. Nohavicy i rzeczywiście Cieszyńska ma niesamowity ładunek wspomnień, wzruszeń i zapachów. Brawo Panie Andrus!!!

Jeszcze kilka słów do malkontentów z Cieszyna: doceńcie swoje miasto. Jest piękne, czarowne i z duszą.
Kocham Cieszyn!!
Wisłę też.

który w szczytowym momencie popularności "Cieszyńskiej" Andrusa pytał "a co to jest?..." Z Panem Bogiem, Ficku.

to Jaromir. N. To jego Cieszyńska powinna być hymnem tego miasta zamiast cudacznej przyśpiewki niby z gór.

fajny ten nasz Cieszyn widziany oczami Andrusa.
Az chce sie przyjechać.Andrus jest taki nienadety
i mam wrazenie ze lubi tu u nas byc nie tylko ze wzgledu na kasiore, a ta kawiarnia to Mokka -widzialem go tam .

Innej kawiarni tam nie ma :-) Miło się czyta taki wywiad,bez zbędnej wazeliny ale też Andrus taki po prostu jest.Dobry tekst o piórniku chociaż mam obawę czy ten zapach pan Artur jeszcze odnajdzie. Dla mnie najważniejsze jednak jest wyciągniecie na światło dzienne "cieszyńskości" Nohavicy. Włodarze miasta jakby o nim,przy okazji obchodów legendarnej rocznicy,zapomnieli. Nikt tak jak on nie nadawał się na ambasadora 1200 lecia powstania Cieszyna.

że odwiedzając Studnię Trzech Braci, nie zauważył seledynowego absurdu.

- nie trzeba, bo już stoi, tylko wyremontować. i zrobić tam eine tanzbude dla młodych, starych i zespołu pitzc

mokka ma swietne triamisu a kawa tez calkiem ok
wywiad z AA DOBRZE SIE CZYTA.

zdjęcie i wywiad

a ja bym chciał takiego burgermajstra

Tak jak Artur Andrus uwielbiam klimat kafejki Mokka Cafe.

w miarę tylko kawa zimna i trochę ciasno.

fajny artykuł i fajny rozmówca

Za wysokie progi.

najlepszy wywiad w GC

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama