, niedziela 16 grudnia 2018
Chudy strzyże od pokoleń
Henryk Chudy ze Strumienia, właściciel najstarszego salonu fryzjerskiego. Jeszcze za czasów monarchii austro-węgierskiej działał on niedaleko centrum, w miejscu dzisiejszego GS-u. W 1933 roku przeniósł się na Rynek. fot. ER 



Dodaj do Facebook

Chudy strzyże od pokoleń

WOJCIECH TRZCIONKA
Chudy strzyże od pokoleń

Wojnę zakład przetrwał. Dopiero po wyzwoleniu przyszedł trudny okres. Rosjanie urządzili sobie w zakładzie stajnię. Zniszczyli marmury, powyrywali meble. Dopiero jak wyjechali fryzjer wszystko naprawił. fot. ER

Przy Rynku 16 w Strumieniu działa najstarszy salon fryzjerski w Polsce! Włosy strzyże i układa w nim już czwarte pokolenie rodziny Chudych.
Salon założył 15 czerwca 1901 roku Jan Chudy. Potem prowadził go jego syn Roman, a następnie zakład przejął Henryk Chudy. Teraz przymierza się do tego jego syn, 29-letni Wojciech. — Na południu Polski na pewno jesteśmy najstarszym zakładem fryzjerskim, a czy w Polsce? Być może! Do tej pory nie natrafiłem na starszy salon — mówi Henryk Chudy, który z żoną Teresą prowadzi zakład od 1964 roku.

Dzisiejszy właściciel zakładu uczył się rzemiosła od dziadka i ojca. To była trudna nauka, bo rodzina stawia największe wymagania i najbardziej krytykuje. Ale zaprocentowało to w późniejszym czasie, szczególnie okresie hipisostwa, gdy ludzie zapuszczali długie włosy i omijali fryzjera, ale nie Chudego. Klientela do dzisiaj jest pokoleniowa. Niektóre rodziny strzygą się u Chudego od dziesiątków lat. — Z fryzjerem jest jak z dentystą albo krawcem. Jeżeli się czegoś nie zepsuje to ludzie będą przychodzili przez lata — mówi mistrz fryzjerstwa.

Początkowo w salonie strzyżono wyłącznie mężczyzn. Jan Chudy, który fachu uczył się w Wiedniu, panie zaczął obsługiwać dopiero od 1933 roku. Pracował sam. Dzisiaj zakład zatrudnia osiem osób i mimo powiększającej się konkurencji ma się świetnie. Kiedyś rajcy miejscy, nauczyciele, lekarze codziennie przychodzili się golić. Mieli nawet własne pędzle, miseczki, brzytwy i płacili miesięczny abonament. Dzisiaj rzadko kto o to pyta, a jeżeli już, to pan Henryk nie odmawia. Panie natomiast robiły sobie kok albo trwałą żelazkową (żelazko grzało za pomocą płomieni z denaturatu). Dzisiaj włosy kobiet cieniuje się, strzępi, farbuje. Już inna technika, inne narzędzia.

Klienci przyjeżdżają nie tylko z miasta i okolic. Bardzo wielu jest nawet z Bielska-Białej, Katowic, Sosnowca. — Klientów mamy nawet z Maiami. Jak tylko przyjeżdżają do kraju na wakacje, to pierwsze co robią, to umawiają się u fryzjera — śmieje się właściciel salonu. — Ludzie nas po prostu lubią, bo w naszym salonie jest atmosfera jak w rodzinie. Tu nie jest się anonimowym klientem, jak w jakimś zakładzie w hipermarkecie.

Mimo że salon ma wyrobioną markę i rzesze wiernych klientów, pracownicy cały czas muszą podnosić kwalifikacje. — Mody się zmieniają, cały czas trzeba się więc szkolić — mówi pani Teresa.
Komentarze: (10)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Zadałem zagadkę kolegom na pytanie skąd pochodzę . Gdzie jest najstarszy salon fryzjerski w Polsce :)
Heniu pozdro z Wrocławia

a mi się bardzo nie podoba, że pan Henryk tak krzyczy po swoich praktykantkach. Byłam świadkiem jak tu ładnie do klientek, a za chwilę z zaplecza takie teksty...

Szkoda ze lysy jestem ;-)

dziadziuś i tak trzymać:))

Jak miło że jest / było / jeszcze trochę Chudych Janów na świecie

fajny zakład.

Świetny zakład bardzo tam miło i przyjemnie

atmosfera serdecznego zainteresowania....profesjonalizm,głowa dopieszczona .kobieta dowartościowana,serdeczności

Pełen profesjonalizm!!! Polecam!!

Najtrudniej było się strzyc u P. Heńka w stanie wojennym mieszkańcowi Chybia, bo musiał mieć przepustkę na wyjazd do Strumienia. Teraz u P. Wojtka to już Pikuś. Strzyżenie bez przepustki. Pozdrawiam wnuka P. Henryka.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama