, sobota 23 marca 2019
Janusz Rokicki zdobył srebrny medal podczas Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie!
Rokicki to srebrny medalista Igrzysk Paraolimpijskich w Atenach z 2004 roku. Cztery lata później w Pekinie, gdzie zapowiadał zdobycie złotego medalu, zajął czwarte miejsce. Przed wyjazdem do Londynu nie chciał oceniać swoich szans. fot: ARC SPOT



Dodaj do Facebook

Janusz Rokicki zdobył srebrny medal podczas Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie!

JAKUB MARCJASZ
Janusz Rokicki, kulomiot z Cieszyna, wywalczył srebrny medal XIV Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie. Podczas finału pchnął kulę na odległość 15,68 m.

Rokicki to srebrny medalista Igrzysk Paraolimpijskich w Atenach z 2004 roku. Cztery lata później w Pekinie, gdzie zapowiadał zdobycie złotego medalu, zajął czwarte miejsce. Przed wyjazdem do Londynu nie chciał oceniać swoich szans. - Te czasy, kiedy ktoś był pewniakiem jadąc na jakieś zawody już minęły. Jak jechałem do Pekinu to według rankingów miałem być na 100 proc. drugi, a tego już nie da się przewidzieć. Cały świat zaczął trenować, wyniki zmieniają się praktycznie z dnia na dzień, każdy osiąga nowe rekordy i nie da się jednoznaczne przewidzieć kto i jaki medal ze sobą przywiezie. Zawodnicy gonią do przodu, każdy może wygrać. Na ostatnich mistrzostwach praktycznie wszyscy ustalili swoje życiówki - mówił w rozmowie z portalem gazetacodzienna.pl przed wyjazdem na Igrzyska.

Zawody w Londynie rozpoczęły się o godz. 10.00 czasu polskiego. Już sam początek rywalizacji okazał się dla Rokickiego bardzo udany. W trzeciej próbie pchnął kulę na odległość 15,68 m i zdobył 960 pkt. To najlepszy wynik kulomiota z Cieszyna w tym sezonie. Po pierwszych trzech próbach wynik ten dał mu drugie miejsce. Prowadził odwieczny rywal Rokickiego, złoty medalista z Aten i Pekinu, Alexey Ashapatov. Ten sportowiec z Nowosybirska, nazywany pogromcą niedźwiedzi (nogę stracił podczas pokazów walk z tymi niebezpiecznymi zwierzętami), w trzeciej próbie pchnął kulę na odległość 15,95 m i zdobył 976 pkt. Trzeci był, zaledwie o 2 pkt gorszy od Rokickiego, reprezentant Republiki Południowej Afryki Michael Louwrens, który pchnął kulę na odległość 13,64 m i zdobył 958 pkt. Zarówno dla Ashapatova jak i Louwrens'a były to najlepsze rezultaty w tym sezonie.

Spośród osiemnastu zawodników startujących w konkursie do ścisłego finału zakwalifikowało się najlepszych ośmiu. W kolejnych trzech próbach Rokicki pchnął kulę na odległość 14,10 m, 14,96 m i 15,06 m. Ashapatov był dziś całkowicie poza zasięgiem innych zawodników. W ostatniej próbie jeszcze się poprawił i pchnął kulę na odległość 16,20 m, co jest nowym rekordem paraolimpijskim. Trzecie miejsce zajął Louwrens z wyniki 13,64 m.

- Cieszę się przeogromnie chociaż kosztowało mnie to strasznie dużo zdrowia - mówi portalowi gazetacodzienna.pl Zbigniew Gryżboń, trener Janusza Rokickiego, który podkreśla, że o sukcesie jego podopiecznego zdecydowało nie tylko dobre przygotowanie fizyczne, ale przede wszystkim psychiczne. - Poziom w tej grupie jest bardzo wyrównany. Praktycznie każdy z finałowej ósemki mógł zdobyć medal. Na szczęście Janusz jest mocny psychicznie i potrafi walczyć. Myślę, że pokaże jeszcze na co go stać podczas igrzysk w Rio - dodaje.

- To wspaniały sukces. Mam nadzieję, że stanie się on światełkiem w tunelu dla innych niepełnosprawnych, którzy często nie widzą sensu życia i popadają w apatię, a dla których sport może stać się inspiracją do działania - mówi Czesław Banot, który przed laty zachęcił Rokickiego do uprawiania sportu.

Komentarze: (6)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Brawo- znać determinację i chęć walki. Tego niestety brak naszym " profesjonalnym sportowcom"

Wielkie gratulacje dla Pana i wszyskich paraolimpijczyków! Szkoda wielka, że nasza ,,misyjna'' telewizja publiczna woli pokazywać mecz futbolu amerykańskiego zamiast turnieju paraolimpijskiego. Życzę dalszych sukcesów i upragnionego złota na kolejnej olimpiadzie.

BRAWO Janusz!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

WIELKIE GRATULACJE !!! Jak miło patrzeć na naszych Paraolimpijczyków - przynoszą nam więcej radości i dumy niż niejeden pełnosprawny, (za)dobrze opłacany sportowiec (np. piłkarz).

Jedna drobna uwaga
Wynik Aszapatowa (16.20 m) nie jest jego rekordem życiowym (PB), a rekordem paraolimpijskim (PR). Natomiast jego "życiówka", a zarazem rekord świata ustanowiony na zeszłorocznych mistrzostwach świata wynosi 16.37 m

Oczywiście ma Pan/Pani rację. Błąd poprawiłem.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama