, piątek 22 listopada 2019
Chroniony orzeł przedni z Czech zastrzelony na Śląsku Cieszyńskim
Orzeł przedni z Czech został zastrzelony na terenie Śląska Cieszyńskiego. fot: Robert Kruszyk/www.koo.org.pl



Dodaj do Facebook

Chroniony orzeł przedni z Czech zastrzelony na Śląsku Cieszyńskim

JAKUB MARCJASZ
Będący pod ścisłą ochroną orzeł przedni został zastrzelony przez nieznanego sprawcę w jednej z miejscowości na Śląsku Cieszyńskim. Ptak pochodził z Czech i był objęty międzynarodowym projektem, który ma na celu powrót tego gatunku na teren Beskidu Śląsko-Morawskiego. - Bezmyślnie zniweczono owoc kilkuletniej pracy - mówią ornitolodzy.

O znalezieniu martwego orła przedniego na terenie Śląska Cieszyńskiego poinformował Komitet Ochrony Orłów (KOO) w Olsztynie. Według relacji współpracującego z KOO Roberta Kruszyka, członka Górnośląskiego Koła Ornitologicznego przy Muzeum Górnośląskim w Bytomiu, który wspólnie z czeskim kolegą przed kilkoma dniami znalazł martwego orła, ptak był w doskonałej kondycji fizycznej, a w jego ciele tkwiła śrucina (kulka śrutu - przyp. red.). Orzeł posiadał nadajnik satelitarny i radiowy, dzięki czemu szybko ustalono, że jest to młody samiec pochodzący z Czech o imieniu Urban.

- Jednym strzałem, bezmyślnie zniweczono owoc kilkuletniej, ciężkiej i kosztownej pracy - mówi Zdzisław Cenion z Komitetu Ochrony Orłów w Olsztynie. Sprawa już zbulwersowała środowisko czeskich i słowackich ornitologów. Od 2006 roku wspólnie realizują oni międzynarodowy projekt, który ma na celu powrót orła przedniego na teren Beskidu Śląsko-Morawskiego. Każdego roku odchowanych i wypuszczanych jest 4-5 ptaków tego gatunku. Pisklęta pochodzą ze Słowacji. Z gniazd, w których wyklują się dwa pisklęta, ornitolodzy wybierają słabsze z nich, które w naturalnych warunkach zawsze ginie (to efekt obserwowanego u orłów przednich zjawiska kainizmu - agresywnej reakcji w obrębie lęgu). Później młody ptak przewożony jest do Czech, gdzie dojrzewa do momentu wypuszczenia na wolność. Do końca 2011 roku wypuszczono 21 orłów przednich. Jednym z nich był właśnie ten znaleziony w jednej z miejscowości na terenie Śląska Cieszyńskiego.

Skandalem całą sprawę nazywa Jacek Bożek z Klubu Gaja. - O takich zwierzętach, jak orzeł przedni mówi się "zwierzęta charyzmatyczne" - mówi ekolog. To niestety nie pierwszy taki przypadek na terenie Polski, kiedy z rąk człowieka ginie zwierzę będące pod ścisłą ochroną i tak bardzo charakterystyczne, że trudno uwierzyć, że mógł być to przypadek. - Znam historię, kiedy osoba, która zastrzeliła wilka myślała, że strzela do jenota. W innym przypadku strzelający do żubra tłumaczyli, że w ich przekonaniu jest to dzik - opowiada Bożek.

- W tej sprawie prowadzimy policyjne śledztwo, które ma ustalić ostateczną przyczynę śmierci orła oraz wskazać ewentualnego sprawcę - mówi asp. Rafał Domagała, oficer prasowy cieszyńskiej policji.

Komentarze: (14)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

To nie pojedynczy przypadek orły przednie - co najmniej kilka rocznie ginie z rąk myśliwych. A ptaków szponiastych grube setki (patrz KOO - raporty) A o ilu przypadkach nie wiemy. Do tego dochodzą gołębiarze i hodowcy drobiu. W mojej okolicy myśliwy przyniósł orła przedniego ze śrucinami z polowania zbiorowego. Polowało 5 myśliwych i żaden nie poniósł kary, bo się nie przyznał.
Była sekcja zwłok, niestety nie miał nadajnika i sprawa cicho przyschła, nie powiadomiono mediów. Myśliwym to jest na rękę. Czasem udowadniają, że rzadkie gatunki występują jednak na ich terenie. Poza tym są szkodnikami łowieckimi. Kiedyś za każdego ptaszka z pazurami i zakrzywionym dziobem dostawali jeszcze kasę - trzeba było dostarczyć nogi.
Łowczy teraz z dumą prezentuje wypchanego orła przedniego na wystawach łowieckich jako trofeum.
Na moją uwagę czy to jest etyczne mówił to niech się pan zapisze do mojego koła i zmieni mentalność moich myśliwych.
Myślę, że tradycja i mentalność jest za głęboko zakorzeniona w tych miłośnikach przyrody której się tak uporczywie jej wyrzekają.

w ptaku znaleziono osiem śrucin,także wiatrówka to nie była,a raczej dubeltówka z którą nie każdy sobie swobodnie spaceruje tylko ci co mają na broń odpowiednie pozwolenia,a mieć nie powinni !!!!!!

Szukał bym bardziej wśród właścicieli stawów hodowlanych ,wprawdzie orzeł sporadycznie żywi się rybami lecz dla niektórych to już zagrożenie bo może kilka ryb mu zjeśc .Jeden z takich derektorów z bronią do kobiety z dzieckiem w wózku podszedł bo spacerowała drogą w pobliżu stawów .Ten człowiek mieszka na tym terenie gdzie znależiono tego wspaniałego ptaka.

Ten kto to zrobił bo przypuszczam ze to myśliwy ponoć śrut kaliber 3,5 milimetra zrobił błąd a nie powinien ( zdaje się egzaminy z wiedzy ornitologicznej itp...) i każdy wie jak wygląda myszołów czy gołębiarz które rzeczywiście negatywnie wpływają na stan populacji zwierzyny drobnej - ale tez obejmuje ich ochrona prawna ale dziwne jest to że nawet nie sprawdził co ten ptak ma na sobie a może widział i ze strachu uciekł ... ? a może było inaczej postrzelano go w Krakowie odszukano w Łabajowie BO I TAK MOGŁO BYĆ np. dzik po strzale potrafi biec biec przed siebie jak kula nie jest tam gdzie powinna ...?

Debilom się nudzi to niech w łeb se strzelą.Człowiek obserwuje i czeka na widok tak rzadkiego i pięknego ptaka, a ktoś sobie urządza strzelanine...

zostań detektywem .... haha ... pewnie nikt nie wpadł na to wszystko o czym piszesz ...hahaha

No, jeżeli śrut to wskazywało by na myśliwego ze Śląska. złapać, zabrać wszelkie uprawnienia i dać mu karę ze 100 000zł to się nauczy rozpoznawać do czego strzela. Myśliwi u nas to trochę taki klan, który uważa się za coś lepszego niż reszta świata i któremu to wszystko wolno,a jak nie wolno i tak wolno.

ty maverick no właśnie do łopaty a nie przed kompem bąki zbijać i głupoty pisać.pozanasz głupiego po czynach jego.

Tą "osobą" tłumaczącą się po zabiciu wilka, że pomylił zwierzę z jenotem to było tak naprawdę dwóch (sic!) Belgów, którzy w Zachodniopomorskim zastrzelili dwa (sic!) wilki nie tak dawno, bo w grudniu na legalnym polowaniu z nagonką.

Gnoje...... :/

maverick do łopaty i odśnieżaj a nie pisz bzdur!!

Oby tylko kara dla sprawcy była odpowiednia, a nie to co w przypadku zamordowanego niedźwiedzia w Tatrach.

Hmmm ..... wychodzi na to że kolejna "ekologiczna" porażka za pieniądze podatników. Idą grube miliony na orły głuszce i sokoły a gminy nie mają za co odśnieżyć dróg i chodników. Poj.....na sytuacja.

Czy dziennikarze nie potrafią ustalić miejsca zdarzenia? Sląsk Cieszyński leży po obu stronach Olzy.Rozumiem ,że dla martwego ptaka nie ma znaczenia gdzie go odnaleziono natomiast dla ustalenia sprawcy, okoliczności w jakich zginął ma. Ustalenie czy ptak zginął od strzału czy też na skutek odniesionych ran w wyniku postrzelenia również. Jeśli zastrzelono ptaka w pasie przygranicznym ustalenie sprawcy moze byc przedmiotem dochodzenia odpowiednich organów po obu stronach granicy.Podobnie da się ustalić ,czy ptaka postrzelono z broni myśliwskiej czy zwykłej wiatrowki. To pozwoliło by na zawężenie podejrzanych osób ,ktore mogly się dopuścić tego złego czynu. Wszak znane są przypadki ,ze wśrod strazaków OSP znajduje się podpalaczy ,podobnie jak wśród licencjonowanych członków kół łowieckich sporo ma instykty zabójców.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama