, niedziela 23 luty 2020
Goleszów jednak nie zlikwiduje szkół
Krzysztof Glajcar , wójt Goleszowa, złożył formalny wniosek o wykreślenie z porządku sesji punktów związanych z likwidacją szkół: w Bażanowicach i Równi. fot: Katarzyna Koczwara



Dodaj do Facebook

Goleszów jednak nie zlikwiduje szkół

KATARZYNA KOCZWARA
Goleszów jednak nie zlikwiduje szkół

Anna Pieszka, kierownik filii SP w Równi, cieszy się, że placówka otrzymała szansę. fot. Katarzyna Koczwara


Goleszów jednak nie zlikwiduje szkół

Podobnie jak w styczniu, liczna reprezentacja rodziców pojawiła się na sesji. fot. Katarzyna Koczwaea

Na marcowej sesji rady gminy miały ostatecznie zapaść decyzje co do losów dwóch szkół: Szkoły Podstawowej w Bażanowicach i filii goleszowskiej Szkoły Podstawowej w Równi. Ostatecznie żadna z placówek w tym roku nie zostanie zlikwidowana. - Udało się - cieszą się rodzice, walczący od stycznia o te szkoły.

Podczas marcowej sesji rady gminy, 21 marca, wójt Goleszowa dotrzymał słowa złożonego mieszkańcom Bażanowic co do losu tamtejszej podstawówki. - Na moją decyzję odnośnie wycofania uchwały o likwidacji szkoły w Bażanowicach wpływ miało kilka kwestii: po pierwsze decyzja rady z 25 stycznia, która pozostawiła na rok funkcjonowanie szkoły podstawowej w Puńcowie, choć ma mniejszą ilość uczniów w stosunku do szkoły w Bażanowicach. Po drugie, zaangażowanie społeczności bażanowickiej w utrzymanie tej placówki szkolnej. Kolejna kwestia to powołanie do życia stowarzyszenia itd. Ta determinacja przekonała mnie, żeby dać szansę - tłumaczy swoją decyzję Krzysztof Glajcar.

Na początku sesji złożył wniosek o wycofanie uchwały o likwidacji szkoły z porządku obrad. Taki sam wniosek odnośnie szkoły w Równi zaskoczył wszystkich zebranych na sali sesyjnej.

- Odebrałem telefon z nadzoru prawnego z informacją, że będą skarżyć do Sądu Administracyjnego treść uchwały w sprawie zamiaru likwidacji filii szkoły podstawowej w Goleszowie Równi, gdyby została dziś podjęta uchwała likwidacyjna. Dopatrując się w niej nieścisłości w zapisach, stwierdzili, że likwidacja punktu filialnego w Goleszowie Równi dotyczy tak naprawdę przekształcenia szkoły podstawowej w Goleszowie. Znamy przykłady uchwał innych rad o brzmieniu takim samym jak nasza, które w kraju zostały przyjęte i funkcjonują. Mając na względzie czas, to była trudna, ale szybka decyzja, która w konsekwencji pozwoli rodzicom i nauczycielom zaplanować rok szkolny - wyjaśnia wójt i dodaje: - "Boksowanie" się z nadzorem prawnym, udowadnianie sobie racji, ze względów proceduralnych wymaga czasowego zaangażowania. Tutaj czas działa na naszą niekorzyść. Myślę, że podjęta decyzja pozwala uniknąć zawieszenia w próżni rodziców, dyrektorów szkół i nauczycieli.

Na taką furtkę czekano w Równi. - Jestem pozytywnie zaskoczona. Nie ukrywam, że wszyscy jesteśmy zmęczeni, rodzice, nauczyciele i po części też dzieci. Traktuję to jako nasz sukces i szansę. Teraz czeka nas pracowity rok. Będziemy nadal udowadniać, że ta mała szkoła jest potrzebna. Wspiera nas Poradnia Psychologiczna-Pedagogiczna, wystawiła nam pozytywną opinię. W niej zawarta została prośba do władz, by wziąć pod uwagę dobro dzieci z Pogotowia Opiekuńczego. Im ta szkoła gwarantuje poczucie bezpieczeństwa - komentuje zaskakujący obrót sytuacji Anna Pieszka, kierowniczka szkoły.

Rodzice z Bażanowic także odetchnęli z ulgą, choć mają świadomość, że temat może powrócić za rok. - Udało się, ale tylko na rok. Myślę, że argumenty, które przedstawili rodzice przekonały wójta. Najważniejszy cel teraz to pozyskanie dzieci, żeby nas było jak najwięcej. Staramy się przekonywać rodziców, że nasza szkoła jest bardzo fajna - przyznaje Beata Wicher.

Rodzice z Bażanowic oficjalnie założyli stowarzyszenie. - Będziemy się starać wspierać szkołę finansowo, żeby odciążyć gminę w kwestii pomocy dydaktycznych czy remontów - dodaje pani Wicher. Teraz na ich ruch czeka wójt. - Wszystkie informacje, które posiadam, są zasłyszane, u mnie oficjalnie nikt nie był. Mam nadzieję, że stowarzyszenie zacznie prężnie działać - mówi Krzysztof Glajcar.

Jeszcze w tym miesiącu wójt określi minimalną ilość uczniów, która będzie warunkować utworzenie klasy pierwszej. - Tego oczekują ode mnie radni. Zostanie wydane zarządzenie, które dyrektorzy szkół uwzględnią w arkuszach organizacyjnych. To może spowodować, że w niektórych szkołach pierwsza klasa nie zostanie otwarta. Chciałbym, aby rodzice i nauczyciele, też poczuli ciężar odpowiedzialności za te placówki oświatowe. Wiemy, że część rodziców z terenu naszej gminy posyła dzieci do szkół w Cieszynie, Ustroniu, Skoczowie. Jeśli nie będzie minimalnej ilości uczniów do pierwszej klasy, nie będziemy otwierać klasy - wyjaśnia wójt Goleszowa.

Choć decyzja jeszcze nie zapadła mówi się, że minimalna ilość dzieci w klasie pierwszej ma być nie mniejsza niż 13. Wójt nie wyklucza powrotu do łączenia mniej liczebnych klas, przynajmniej w zakresie zajęć, gdzie jest to możliwe.

Zarówno mniejsza jak i większe placówki mają szukać oszczędności. Tak jak i inne, nie tylko oświatowe, instytucje w gminie.

Komentarze: (11)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

nadzór prawy pogroził paluszkiem i od razu dało się zrobić tak, żeby szkoły zostały...

Wójt rozpętując aferę likwidacyjną zniechęcił część rodziców do posłania dzieci do niepewnej szkoły, a teraz łaskawie się wycofuje i chce ustalić limity klasowe, czy to jest w porządku ?, czy kolejne pajacowanie władzy?

no więc właśnie, czy nie chodziło w tym wszystkim o to, żeby szkoła sama skończyła swój żywot? Na początek zamieszanie, strach, nauczycieli, rodziców i uczniów, brak pewności co do przyszłości szkoły, która mimo tej decyzji nadal jest jak tykająca bomba. Kto zapisze dziecko do szkoły, w której dziecko się zaklimatyzuje, żeby za rok zmienić szkołę? Temat jak bumerang wróci i obstawiam, że skończy się to zamknięciem szkoły.

Co do dróg to nie do wójta tylko do radnego powiatowego chodzącego z nagrywarką ,

Porażka! Trzeba było likwidować szkoły najmniejsze a największe zostawiać. Nie robi się takich numerów jak chciała zrobić rada gminy Goleszów. I teraz wyszli na gupków :p

Ten MAVERIC yo chyba jakiś radny znowu się spoci przy budżecie, a swoją drogą gdzie on terrorystów widzii?

Pan Wójt jest sterowany z każdej strony !!! Mamlasy nami rządzą.

czyli porażka - znów będzie mozolne "konstruowanie" budżetu na oświatę zamiast pójść do przodu, źle że wójt ugiął się pod naciskiem mniejszości, która "terroryzuje" społeczeństwo

Z tego co wiem to wójt nie ugiął się pod naciskiem mniejszości. Wójt ugiął się pod naciskiem kuratora i wojewody śląskiego, którzy negatywnie zaopiniowali pozostawienie najmniejszych szkół a zlikwidowanie tej największej. Zawsze robi się tak, że likwiduje się to, co nie ma przyszłości a zostawia to, co ma przyszłość. Wójt chciał inaczej i okazało się, że niezgodnie z prawem.

wójt to jedna wielka porażka

Niech Wójt zajmie się gminą a nie szkołami od tego są inni ludzie bardziej doświadczeni od niego, tymczasem w gminie nic się nie dzieje, drogi dziurawe , służba drogowa pije i na tym koniec

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama