, niedziela 8 grudnia 2019
Gest pojednania wobec Zaolzia
Powitanie na Zaolziu w 1938 roku ministra spraw zagranicznych RP Józefa Becka. fot. ARC 



Dodaj do Facebook

Gest pojednania wobec Zaolzia

JACEK SIKORA/Głos Ludu
Gest pojednania wobec Zaolzia

Marszałek Edward Śmigły-Rydz przekracza most w Cieszynie. fot. ARC


Gest pojednania wobec Zaolzia

2 października 1938 roku. Zaraz po zajęciu Zaolzia przez polskie wojska, administracja zarządziła zmianę nazw ulic. Na zdjęciu ul. Marszałka Józefa Piłsudskiego. fot. ARC


Gest pojednania wobec Zaolzia

Powitanie polskich wojsk na Zaolziu. fot. ARC


Gest pojednania wobec Zaolzia

Czołgi na moście Przyjaźni. fot. ARC

Wypowiedzią prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego o „polskim zaolziańskim grzechu”, czyli zajęciu w 1938 roku Zaolzia, są zaskoczeni nie tylko Czesi.
– Mam nadzieję, że wypowiedź prezydenta Lecha Kaczyńskiego o „polskim zaolziańskim grzechu” nie jest zapowiedzią innego grzechu, który Polska może popełnić wobec Zaolzia. Grzechu zaniechania – zaniechania wparcia politycznego i moralnego dla Polaków z Zaolzia – powiedział „Głosowi Ludu” prezes Kongresu Polaków, Józef Szymeczek. W ten sposób skomentował słowa prezydenta Kaczyńskiego, wypowiedziane podczas wtorkowej uroczystości z okazji 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej na Westerplatte, a także wywiad ambasadora RC w Warszawie, Jana Sechtera, który pojawił się w czwartkowym numerze polskiego „Dziennika”.

PISALIŚMY: Putin wypomina nam Zaolzie!

Prezydent Lech Kaczyński uznał w trakcie uroczystości na Westerplatte, że okupacja przez Polskę Zaolzia w 1938 roku była „grzechem”. – Potrafimy się w Polsce przyznać do tego grzechu i nie szukać usprawiedliwień. (...) Naruszenie integralności Czechosłowacji było błędem (...). Naruszenie integralności jest złem także dzisiaj. Mieliśmy okazję się o tym przekonać w zeszłym roku – ocenił.

Ambasador Sechter powiedział, że dla jego rodaków było to „zaskoczenie”, bo nikt jeszcze takiego gestu wobec Czech przy tylu zagranicznych gościach nie wykonał. – Ta deklaracja oznacza ostateczne rozwiązanie tego problemu, postawienie kropki nad „i”. Do tej pory przecież część historyków traktowała okupację Zaolzia jako rodzaj rewanżu za – ich zdaniem – niesprawiedliwe dla Polski zapisy Traktatu Wersalskiego – powiedział ambasador Czech. Czeski dyplomata przypomniał, że rok temu, w 70. rocznicę podziału Czechosłowacji prezydenci Kaczyński i Klaus byli na Zaolziu, które my nazywamy Ziemią Cieszyńską. I zapowiedzieli, że emocje historyczne nie mogą stanowić obciążenia dla naszych dwustronnych stosunków politycznych. Na pytanie, czy spodziewa się oficjalnej reakcji ze strony czeskiego prezydenta, Sechter odpowiedział: – Dyplomacja potrzebuje pewnej dramaturgii, nie mogę więc wszystkiego ujawniać. Jednak w przyszłym tygodniu w Sopocie spotkają się prezydenci Grupy Wyszehradzkiej i Václav Klaus z pewnością się do deklaracji Lecha Kaczyńskiego odniesie. Ludzie wiedzą, że w chwili, gdy Niemcy rozpoczęli akcję okupacji Czechosłowacji, polskie władze postawiły ultimatum naszym władzom. Dlatego wczorajsza deklaracja prezydenta Kaczyńskiego wywołała duże echo w czeskich mediach. Ale jednocześnie ludzie wiedzą, że już kilka miesięcy później sama Polska znalazła się w bardzo trudnej sytuacji, była zagrożona atakiem Niemiec. Już wtedy niechęć między naszymi narodami została niejako przezwyciężona: czeski i polski wywiad podjęły bliską współpracę a nasze rządy na obczyźnie w Londynie później dobrze współdziałały.

Wypowiedź prezydenta Kaczyńskiego pozytywnie ocenia też czeski politolog Tomáš Jarmara z Uniwersytetu Ostrawskiego. – Jest to gest pojednania, pragnienie przezwyciężenia wszystkich historycznych reminiscencji, które mogłyby nadal budzić pewne napięcia w stosunkach polsko-czeskich. Widzę to jako pojednawczy gest ze strony polskiej w czasach, kiedy próbujemy razem budować wspólną Europę. Uważam, że nie należy wciąż powracać do przeszłości, musimy patrzeć w przyszłość.

A co sądzą o wspomnianych wypowiedziach zaolziańscy historycy? Bogdan Małysz: – Zaskakuje ta otwartość, ta jednoznaczność określenia, to bezpośrednie wartościowanie, które rzadko bywa częścią składową języka dyplomacji. Dyplomatyczna była ta wypowiedź jedynie w tym sensie, że zbliżała stanowisko Polski do stanowiska Rosji i Czech (znowu ponad naszymi głowami).

Józef Szymeczek: – Jeśli jest już mowa o krzywdach, które Polacy wyrządzili Czechosłowacji, trzeba przypomnieć krzywdy i grzechy popełnione na Polakach przez stronę czeską. I to przede wszystkim grzech pierwotny, dziedziczny – wytyczenie polsko-czechosłowackiej granicy na Śląsku Cieszyńskim przy pomocy bagnetów. Prezydent Kaczyński, premier Rosji Władimir Putin i ambasador Sechter argumentują Zaolziem w swojej wielkiej polityce. Ale przypominają o Zaolziu przedmiotowo, mówią o nas znów ponad nami, wtedy, gdy im to pasuje. Uważam zatem, że trzeba by było wywołać poważną dyskusję na temat Zaolzia, zorganizować konferencję naukową, a nawet cykl konferencji o Zaolziu w kontekstach europejskich.

Zaolzie w roku 1938
Zaolzie zostało przyłączone do Rzeczypospolitej w październiku 1938, gdy korzystając z dogodnej sytuacji międzynarodowej (brak sprzeciwu mocarstw zachodnich na zmiany graniczne wymuszane przez nazistowskie Niemcy, faszystowskie Włochy i militarystyczną Japonię) Polska wykorzystała okazję i w czasie nacisków Adolfa Hitlera na Czechosłowację (układ monachijski) przekazała Czechom ultimatum, w którym żądała oddania Zaolzia. Rząd czechosłowacki zgodził się spełnić polskie warunki i Czechosłowacja przekazała Polsce sporne tereny. Po uzgodnieniu spraw związanych ze zmianami granicznymi na teren Zaolzia wstąpiły, witane przez polską społeczność, 35-tysięczne oddziały Wojska Polskiego pod dowództwem gen. Władysława Bortnowskiego. Podczas zajmowania Zaolzia doszło do konfliktów z Niemcami (Bogumin), którzy także chcieli uzyskać niektóre tereny na Zaolziu, lecz Polacy wyprzedzili żołnierzy niemieckich. Sprawa Zaolzia powracała także po II wojnie światowej, w czasie której było ono wcielone bezpośrednio do tzw. Wielkich Niemiec.
Komentarze: (28)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

To wypowiedź i gest tylko i wyłącznie warszawki, która musi mieć symbol, za który można przepraszać nie wiadomo dlaczego. Za 68 już przeprosili, więc teraz będą brnąć dalej wynajdując coraz dziwniejsze powody.

co na to waserpolocy??? cisza???niewierze!!!

Problem chyba w tym, że przepraszać trzeba tylko za to, że Rzeczpospolita weszła na tereny polskiego Zaolzia, niemal ręka w rękę z nazistami anektującymi Austrię.
Warto też zastanowić się za co powinna przepraszać Anglia a Francja kolaborująca z Hitlerem

Poczytaj kiedy Hitler zajął sam Auatrię, a kiedy Polska sama Zaozlie, bez współpracy z Niemcami

Przepraszać za to co nasze...

To był atak na Rosję w wykonaniu prezia. Prezio stwierdził, że naruszenie integralności terytorialnej CSR było błedem, bo "naruszenie integralności jest złem także dzisiaj. Mieliśmy okazję się o tym przekonać w zeszłym roku". Był to świadomyi celowy atak na Rosję za interwencję w Gruzji. Zaolzie było pretekstem do rozpoczęcia kolejnej wojenki z Putinem. Bracia chcą wojny z Rosją

Ci ludzie są tak antyczescy, że aż strach. A tu ich idol ich tak załatwił, hehehe

Bo wypadało wtedy pomóc Czechom, osłabienie CSR było wzmocnieniem Hitlera i osłabieniem Polski. Tyle że druga strona też ma swoje grzechy i jakoś za tak w styczniu 1919 nie przeprasza. Jednostronne przepraszanie w takiej sytuacji jest dość dziwne, dlatego rząd tego nei zrobił. Zrobił za to prezio tylko po to aby sprowokować Rosję do kolejnej scysji z Polską. Idzie zima, Polska nie ma podpisanej umowy na dostawy gazu, Niektórzy zrobią wszystko żeby obrażać Rosję i żeby zima była bez gazu, wojenko, wojenko

Znów jesteśmy narodem wybranym. Wybrali nas sąsiedzi na sprawców wojny, sojuszników Hitlera, współuczestników Holokaustu i jedynych winnych wypędzenia Niemców przez Armię Czerwoną. Nowe Oświecenie – z Chrystusa Narodów awansowaliśmy na Judasza.

Wolny Slask!

Z książek, niestety również, wynika, że oba wydarzenia nastąpiły w 1938 roku. Jedno w marcu drugie we wrześniu. To chodzi o zasadę, która zaczęła obowiązywać w ówczesnej Europie. Później, za rok tę zasadę kontynuowali panowie Hitler i Stalin wobec Polski i kilku innych krajów. Na koniec i ochoczo tolerująca ten sposób działania Europa doświadczyła go na własnej skórze.
Książki czytuję i fakty kojarzę

Równie dobrze mozna by zgłosić roszczenia do granic "od morza do morza". Tyż głupie. Było, trudno, mozna sobie pogadać mając wiedzę o czasie i sytuacji. Tamto nie może jednak przysłaniać dnia dzisiejszego. Niestety, niemądre opinie i słowa mają swe niedobre przełożenia na dzisiejszy czas internetowy. Równie dobrze można by rozpocząć w ramach wojennych rekompensat zgłaszać roszczenia do niektórych cieszyński rodów. Jak nie ma co robić to... budzą się upiory. Demony są to jednak zwidy czasu wyborczego. Czyli będzie jeszcze ciekawiej, tym bardziej że niektórzy kandydaci już dziś przymierzają jezusową aureolę. Szkoda że mają odwagi włożyć tej cierniowej. Delikatni.

Przestańże nas już zanudzać swoimi wypocinami, ludowy filozofie. Starczy, że muszą ich wysłuchiwać twoi uczniowie...

Lech Kaczyński swoją wypowiedzią o Zaolziu skompromitował się w oczach Ślazoków - ludzi STELA . Prezydent Mościcki gardzil by nim.

Kto ty jesteś? - Polak mały, Jaki znak twój? - Ukłon stały.

Jest zasadnicza różnica między wolnością jaką uzyskała Polska i Czechosłowacja. Polacy tą wolność wywalczyli, a Czesi wytargowali na salonach.

kiedy w 1938 roku Polacy "zajęli", a właściwie odebrali Zaolzie, Czesi stanowili tam tylko 10% ludności i to chyba tłumaczy wszystko. Nie tłumaczy natomiast przeprosin w wykonaniu naszego Prezydenta.

dłógo mosz tóm chorobe realisto?

Nawet jak Polsce nie grozi G-20 to z pewnością przyjmą tam myśl polityczną Naszego Pana Prezydenta.

Pan prezydent i jego doradcy z Warszawki mają poważne braki w wiedzy na temat historii i współczesnosci Ślaska Cieszyńskiego. WYRAZY WSPÓŁCZUCIA z powodu ich nieuctwa.

Kaczyńskiego nemusim, ale dekuji mu za to jmenem sve babicky, ktere Polaci vyhazeli nabytek okny a vyhnali celou rodinu z bytu na namesti. Rok bydleli po skolnich telocvicnach. Co prava Cechu? Komu se u nas nelibi, at tahne do Polska. My tady slavnemu Kongresu Polaku, ktery jen tyje z ceskych dani a nedela nic, jen nenavistne steka kolem sebe a kritizuje Cesko, rikame profesionalni Polaci. Delaji ostudu krajanum v Polsku a siri tu a jen podporuji nacionalni nenavist. Chceme byt prateli, ne neustalym tercem narku, jak jsou tu diskriminovani. V malych dedinkach, kde treba neni ani posta, stoji polske skoly a domy PZKO. Nemluve o dvojjazycnych napisech. Ja jsem v Cesku zadneho Polaka jeste bloudit nevidel, nevim, proc prejmenovavat ulice! Wall Street je Wall Street a ne ulica Mórów! Komu se to nelibi, at jde zpatky do Polska.

Kazio, to fakt, tak było w 1939 r. Ale z tym "spatky do Polska" to przesadzasz...Polacy na Zaolziu są na swojej dziedzinie i doskonale o tym wiesz - inaczej byś tu nie szczekał... A Kongres i PZKO robi swoje - i to nie za Twe, ani czeskie "dani", ale za SWOJE "DANI". Oni TEŻ !!!! płacą podatki w CzR i egzekwują swoje prawa, uchwalone przez Parlament CzR podle zakona EU !!! A dwujęzyczne tabulki to nie jest "prejmenovávaní ulic", dobrze to wiesz... Poza tym, "Komu se to nelibi, at ... atd".

Kaziu,Kaziu, dlaczego cie ten twój rozum opuścil ?!!

Ciagle czytam w róznych "przeprosinach, ze Polacy podali "ultimatum" rzadowi czeskiemu, ale przeczytajcie sobie coć dokladniej z historii, to sie dowiecie, ze najpierw byl "zvací dopis" Beneša, który mial pewne pulapki dla polskiej strony i Beck nie mógl nic innego zrobić, tylko za pomoca ultimata przyśpieszyć korekte granic. Beneš proponowal to wszystko rozciagnać w czasie, zeby dać czas Hitlerowi do zajecia Zaolzia i jak zawsze za zgoda "naszych obrońców" Anglii i Francji.

Já na rozdil od Kazia - Czechy musím, bo w nich zyje od urodzenia i tez musze im"podziekować" w imieniu starzika i ojca. Starzika wygnali na Ruś Podkarpacka, a ojca zamkneli i suspendowali. Wy ciagle chcecie "přátelství" a tylko my Polacy / Kongres Polaków/ sa ci najgorsi. Jeĺi ty nie napotkaleś w Czesku nigdy zadnegpo Polaka, to mi cie zal, ze siedzisz w wiezieniu, bo Polaka mozna spotkać na calym świecie. Ja Czechów spotykam na targach w Cieszynie, Chalupkach ,Raciborzu itd.

W związku ze stwierdzeniem Pana Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, prof. Lecha Kaczyńskiego na Westerplatte w dniu 1.9.2009 w odniesieniu do Zaolzia, iż:
- ... naruszenie integralności Czechosłowacji przez Polskę w r. 1938 było błędem .. – więcej, było grzechem ... bez jakiegokolwiek dodatkowego komentarza na temat okoliczności dotyczących uprzedniego oderwania tego skrawka Ziemi Cieszyńskiej od Macierzy i czeskiej oferty dotyczącej jego zwrotu Polsce
oraz stwierdzeniem Pana Prezydenta, że
- tylko prawda (pełna prawda) może prowadzić do pojednania,
a także,
w związku ze słowami Pana Ambasadora RC w Warszawie Jana Sechtera (cytat z gazety „Dziennik” 3.9.2009 za „Polska i Świat/TVN24), że:
- deklaracja (zacytowane wyżej słowa Pana Prezydenta), iż okupacja przez Polskę Zaolzia była „grzechem” ... oznacza ostateczne rozwiązanie tego problemu, postawienie kropki nad „i”,
pragniemy najpierw poprosić Pana Ambasadora o obejrzenie zdjęć z 2 października 1938, jak polska ludność Zaolzia witała swego „polskiego okupanta” i o ich porównanie ze zdjęciami z 15 marca 1939, jak czeska ludność w Pradze witała swego niemieckiego okupanta.
Absurd o „okupacji” przez Polskę ok. 120 tysięcy autochtonicznych Polaków na Zaolziu w r. 1938, przy około jednej czwartej tej liczby czeskiej ludności napływowej, nie wytrzymuje krytyki. Należy zauważyć, że ludność czeska przybyła na Zaolzie w konsekwencji czeskiej napaści na Polskę z 23 stycznia 1919, kontynuowanej agresywnym rokiem 1920, czyli w okresie, gdy Kraj nasz walczył o swe przetrwanie z bolszewicką nawałnicą i czekał bezskutecznie na broń z Francji zablokowaną przez Czechosłowację. O tej czeskiej napaści były czeski ambasador p. Karel Štindl, w czasie swego urzędowania w Warszawie, przyznał na Uniwersytecie Warszawskim, że była wielkim błędem.
Kropką nad „i“ tej wypowiedzi pana amabasadora Sechtera stają się jego słowa, iż stwierdzenie Pana Prezydenta Lecha Kaczyńskiego stanowi „ostateczne rozwiązanie” kwestii zaolziańskiej. Te słowa Pana Ambasadora my zaolzianie odbieramy jak parafrazę określenia „Endlösung der Judenfrage” (ostateczne rozwiązanie), zastosowane przez Goebbelsa na określenie holocaustu.
Ponadto – dla pełnej prawdy, której konieczność podkreśla Pan Prezydent – w kwestii „naruszenia przez Polskę integralności Czechosłowacji” w r. 1938 pragniemy przypomnieć treść następujących dokumentów, oddających rzeczywisty bieg wydarzeń. Ich oryginały w pełnym brzmieniu, w języku francuskim, były swego czasu zdeponowane w archiwum Instytutu Historii Komunistycznej Partii Czechosłowacji (A.Ú.D.K.S.Č- T. „Polskie noty i pertraktacje”) w Pradze – oraz w archiwum MSZ – w Warszawie:
W dniu 22.9.1938, a więc cały tydzień przed „Monachium” – czyli dyktatem monachijskim – prezydent Czechosłowacji Beneš pisał do prezydenta Mościckiego -
... „Przedkładam ... w imieniu ... Państwa Czechosłowackiego ... propozycję ... wyrównania ... problemu polskiej ludności w Czechosłowacji. Pragnąłbym ułożyć tę sprawę na płaszczyźnie zasady rektyfikacji granic.”
Mościcki w odpowiedzi do Beneša w dniu 27.9.1938 (a więc dwa dni przed „Monachium”):
... „Również ja jestem zdania, że ... wysuwa się ... na pierwszy plan decyzja w sprawie kwestii terytorialnych, które w ciągu niemal 20 lat uniemożliwiały polepszenie atmosfery między naszymi krajami.”
Czeski minister spraw zagranicznych Krofta do polskiego ambasadora Papée 30.9.1938 (w dzień po „Monachium”):
„Zapoznałem się z treścią noty z 27 września, w której Wasza Ekscelencja proponuje ... zawarcie ... umowy, normującej ... sprawę terytorium, zamieszkałego przez ludność narodowości polskiej . .... Rząd Czechosłowacki chciałby podkreślić, że chodzi tu o akt dobrej woli wynikający z jego własnej inicjatywy i własnej decyzji....”
„Zostałaby ... utworzona ... komisja polsko-czechosłowacka.. Komisja ta uformowałaby kwestię ... przesiedlenia .. ludności...”
...Zostałby ustalony termin, w którym powinno nastąpić przejęcie terenów.... przejęcie terenu mogłoby nastąpić najwcześniej 31 października, a najpóźniej 1 grudnia” (1938 r.!).
Pełny tekst tych dokumentów został opublikowany na www.Zaolzie.org w biuletynie nr 1 PBI-Z z 23.1.2004
Z uwagi na to, że są to cytaty z pism osób najbardziej miarodajnych w sprawie powrotu Zaolzia do Polski w r. 1938 oraz wychodząc z ewidentnego faktu, że ich zestawienie nie przeczy wymowie odnośnych dokumentów, należy stwierdzić:
To strona czeska, na cały tydzień przed tzw. Monachium, jako pierwsza i z własnej inicjatywy zaproponowała Polsce przejęcie – a więc nie okupację! – Zaolzia. To ona wysunęła propozycje wysiedlenia ludności czeskiej z tego terenu, proponując jednak terminy, w których hitlerowskie Niemcy miałyby dosyć czasu, by przy okazji zajmowania Sudetów wejść na Zaolzie przed polskim wojskiem i zyskać kartę przetargową o Gdańsk i „korytarz”.
Polskie ultimatum z końca września 1938 r., w wyniku którego Wojsko Polskie, tylko o 29 dni wcześniej, niż proponowali Czesi – 2 października 1938 – bez jedynego wystrzału, bez przelania jednej kropli krwi, weszło na Zaolzie witane przez „okupowaną” ludność polską łzami szczęścia i kwiatami, przedłużyło życie wielu Polakom zaolziańskim niemal o jeden rok, gdyż o tyle później weszli na Śląsk Cieszyński niemieccy gestapowcy!
Chcemy wierzyć, iż wypowiedź Pana Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, odwołującego się do ideałów przedwojennych polityków polskich, nie była w odniesieniu do Zaolzia odbiciem Jego osobistych przekonań, lecz wyłącznie konsekwencją podpowiedzi niedpowiedzialnych „ekspertów“.
Wiązaliśmy i wiążemy z pragmatyczną polityką Pana Prezydenta wielkie nadzieje. Spodziewaliśmy się i nadal spodziewamy konkretnego poparcia naszych wysiłków, zmierzających do wstrzymania procesu wynaradawiania społeczności polskiej na Zaolziu, zgodnie z regułami obowiązującymi w Unii Europejskiej wg Konwencji ramowej Rady Europy, ratyfikowanej przez Polskę i to co najmniej w zakresie, w jakim w ramach ustawy o mniejszosciach narodowyh zapewnia się mniejszościom w Polsce.
Chcemy wierzyć, że mówiąc o „grzechu“, imputowanym szanowanym przez siebie przedwojennym politykom polskim, Pan Prezydent nie pozwoli, by Jego kadencja przeszła do historii obarczona rzeczywistym grzechem, grzechem zaniedbania zobowiązań wobec Polaków zaolziańskich i że wyegzekwuje od swoich zaprzyjaźnionych czeskich polityków dotrzymywanie obowiązujących standardów międzynarodowych i uniemożliwi Panu Ambasadorowi „pochopne stawianie kropki nad „i“. “
Ośmielamy się mówić za Wielkim Polakiem - NON POSSUMUS !

1:3 dla Polski (1918 : 1938; 1968: 1989)

Patrz:
http://www.novinky.cz/krimi/181244-exkluzivni-videozaznam-polske

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama