, piątek 26 lipca 2019
Jak rozpętali II wojnę światową
Krzysztof Neścior, prezes Sekcji Miłośników Militariów Cieszyńskiego Klubu Hobbystów w Muzeum 4. Pułku Strzelców Podhalańskich. fot. Wojciech Trzcionka 



Dodaj do Facebook

Jak rozpętali II wojnę światową

DANUTA CHLUP/Głos Ludu
Mosty koło Jabłonkowa - miejscowość licząca dziś ok. 4 tys. mieszkańców. Kiedy na tutejszym dworcu wsiądziemy do pociągu jadącego na Słowację, po kilkuset metrach wjeżdżamy w tunel. To właśnie ten strategiczny punkt Kolei Koszycko-Bogumińskiej w nocy z 25 na 26 sierpnia 1939 roku starali się zająć Niemcy, szykując się do rozpętania II wojny światowej.
Dowództwo polskie (Mosty wraz z całym Zaolziem zostały przyłączone w 1938 roku do Polski) było świadome znaczenia tunelu. Już w czerwcu przystąpiono więc do jego prewencyjnego zaminowania.

— Niemcy starali się przechwycić tunele w nienaruszonym stanie. Dlatego została wyznaczona specjalna grupa dywersyjna, która miała je opanować na początku ataku na Polskę. Grupa ta pod dowództwem porucznika Albrechta Herznera wyruszyła 25. sierpnia 1939 roku w góry w celu zajęcia pozycji, ponieważ pierwsza data ataku na Polskę była wyznaczona na 26 sierpnia — opowiada Krzysztof Neścior, twórca Muzeum 4. Pułku Strzelców Podhalańskich w Cieszynie. — Hitler 25 sierpnia o godz. 19.00 odwołał pierwotną datę ataku i zostały rozesłane meldunki zatrzymujące wszystkie oddziały przygotowujące się do natarcia. Meldunek do oddziału porucznika Herznera nie dotarł i on, myśląc, że 26. rano wybuchnie wojna, zaatakował Mosty. Bojówkarzom udało się wedrzeć na stację kolejową, jednak polscy kolejarze powiadomili garnizon 4. Pułku Strzelców Podhalańskich z Cieszyna o ataku. Dywersanci chcieli sterroryzować polskich kolejarzy i poczekać, nim dotrą regularne wojska niemieckie. Te jednak nie nadchodziły. Z Cieszyna zostali wysłani do Jabłonkowa polscy żołnierze. Doszło do wymiany strzałów z dywersantami, jednak gdy bojówkarze zobaczyli, że polskie wojsko gotuje się do ataku na stację, zaczęli uciekać. Niemcy byli do tego stopnia perfidni, że w oficjalnym liście przeprosili polskie dowództwo za incydent. Niemiecki generał wyraził się, że prowokację przeprowadził „niepoczytalny oficer niemiecki”. To była totalna perfidia z ich strony, ponieważ dobrze wiedzieli, że już za kilka dni zaatakują Polskę.

Atak dywersyjny na Mosty Niemcom się nie udał, a polskie dowództwo wzmocniło tamtejszy posterunek. Pierwszego września o godz. 4.50, po otrzymaniu meldunków, że Niemcy nacierają na całej linii, Polacy wysadzili tunel w powietrze. Magistrala kolejowa została sparaliżowana. Niemcom udało się ją odbudować dopiero w 1942 roku.
Komentarze: (13)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

jak miło widzieć Krzysiu w mundurze i przy okazji dowiedzieć się czegoś ciekawego

Ciekawa historia. Nie miałam pojęcia, że wojna miała się rozpocząć w taki sposób w Nawsiu. Popatrzcie, zaś my chcieli być najlepsi, piyrwsi ;-)

Popatrz dziełcho na mapę, gdzie Nawsie, gdzie Mosty

Wygląda na to, że sam Putin przyjedzie na Westerplatte obchodzić rocznicę napaści Polaków na ZSRR. Gdy nasi politycy pozostaną nadal bierni to naszą historię na nowo napiszą nasi sąsiedzi. Okaże się niebawem, że: przyczyną drugiej wojny światowej stała się zatwardziałość polskich nazistów, którzy złośliwie odmawiali spełnienia słusznych i umiarkowanych postulatów niemieckich i rosyjskich, a ponadto zbudowali polskie obozy zagłady, w których rozpoczęli nie mającą precedensu w dziejach świata zbrodnię holokaustu. W tej sytuacji Tewie Bielski i Claus von Stauffenberg wzniecili przeciwko polskim nazistom zarzewie walki partyzanckiej, w której odnieśli wiele znaczących i niezapomnianych sukcesów. Dzięki bratniej pomocy Rzeszy Niemieckiej i ZSRR, oddziały partyzanckie pod zjednoczonym dowództwem Tewie Bielskiego i Clausa von Stauffenberga zepchnęły polskich nazistów do Warszawy, gdzie wzniecili oni tak zwane powstanie, obliczone na wymordowanie resztek pozostałych przy życiu Żydów. Kiedy wojska Rzeszy Niemieckiej i ZSRR stłumiły to tzw. powstanie, polscy naziści ruszyli na zachód, pędząc przed sobą niemieckich wypędzonych, a następnie, obawiając się sądu zagniewanych narodów, w okolicach Berlina, po uprzednim całkowitym zniszczeniu miasta, rozproszyli się, mniemając, że w ten sposób unikną dziejowej odpowiedzialności.Ale europejska społeczność międzynarodowa, wprawdzie po upływie dziesięcioleci, niemniej jednak, doprowadziła do godziwego i sprawiedliwego zadośćuczynienia, podejmując zarazem działania zapobiegające powtórzeniu się podobnych zbrodni w przyszłości.

Kolega z poprzedniej wypowidzi to urwał się z choinki ? ZAWSZE Rosjanie udawali świętych i nigdy nikogo nie przeprszali. Tylko głupek może oczekiwać, że władcy Kremla przeproszą za zbrodnie Stalina. Oznaczałoby to odszkodowania tylko dla SWOICH fiar w wysokości setek miliardów euro. Nie wiem dlaczego media w Polsce tak się podniecają kłamstwami w Rosji - to tam norma i trzseba to olać. Natomiast twoje uwagi kolego co do "strasznych" Niemców w 2009 świadcza tylko o tym, ze potrzebujesz dobrego psychiatry

Tylko głupek godzi się biernie z tym stanem rzeczy.

Zmusisz ich do płacenia ? Jak ?

„ZMIERZCH CIESZYNA” - czy GZC i jego wydawcy …?

Czy wydawca GZC (Prasa Beskidzka) zażartował sobie z Żałoby Narodowej i czytelników? Na pierwszej stronie informuje Czytelników, że chce przybliżyć atmosferę ostatniego dnia wolności, przed wybuchem II wojny światowej, poprzez zamieszczenie wewnątrz numeru specjalnej polsko-czeskiej jednodniówki pod wymownym tytułem : „ZMIERZCH CIESZYNA” wraz z reprintem ostatniego numeru „Gwiazdki Cieszyńskiej”, który po 88 latach – wojna przerwała …

Ten wspólny projekt, miał być dziełem Książnicy Cieszyńskiej, Kongresu Polaków i GZC. I co, jak zwykle i nic …! Gazeta pusta, a wewnątrz roi się od komercji, ogłoszeń i nekrologów… O Narodowej Żałobie i 70-rocznicy wybuchu wojny, ani słowem ! Dlaczego wydawca GZC zakpił sobie z rocznicy i Pamięci Narodowej i Czytelników…?

lumelman

ten zmierzch Cieszyna, to i metafora i rzeczywistość - kto mi odpowie na pytanie, jaka jest linia tematyczna GZC wynikająca z polityki wewnętrznej redakcji?Ja jej nie widzę, tylko rubryki dla młodych i starych, kryminałki Temidy, reszta, to, co się dziennikarzom napatoczy... chaos tematyczny, od czasu do czasu podepną się pod jakąś imprezę, estetyka pisma,jego szata graficzna,wola o pomstę do nieba - nie chcę porównywać GZC z "Pulsem Cieszyna" bo to jeszcze młode pismo ale już wypunktowałbym kilka plusów, przede wszystkim ten, że królują tematy,będące wyrazem troski o poszczególnych ludzi i ich los - popatrzcie w obu pismach na proporcje między treścią dla czytelników a reklamą, etc, etc

A moze wystarczy sie rozejrzec? W Cieszynie w kazdym kiosku jest GZC z wkladka Zmierzch Cieszyna

Dodatek do gazety o którym jest mowa znajduje się w Głosie Ludu który wychodzi na drugim brzegu. Był to sobotni numer.

W Głosie Ludu tez. Ale tylko w Cieszynie i Czeskim Cieszynie

W calym nakladzie GL, bo w Boguminie tez czytalem Gwiazdke...

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama