, wtorek 20 listopada 2018
Spotkanie Jerzego Buzka z Zaolziakami
Był to kolejny gość talk show „Zaolzie Potrafi”.  fot: UM



Dodaj do Facebook

Spotkanie Jerzego Buzka z Zaolziakami

UM
W piątkowe popołudnie w czesko - cieszyńskim Ośrodku Kultury „Strzelnica” odbyło się dość niezwykłe i ciekawe spotkanie mieszkańców Zaolzia i Cieszyna z prof. Jerzym Buzkiem. Był to kolejny gość talk show „Zaolzie Potrafi”.

Jerzego Buzka nikomu przedstawiać nie trzeba. Profesor nauk technicznych, chemik, były premier Polski, europoseł, przewodniczący Komisji Przemysłu, Badań Naukowych i Energii oraz Konferencji Przewodniczących Komisji Parlamentu Europejskiego, ale przede wszystkim Zaolziak. Dumny ze swego pochodzenia, o czym często wspomina w wywiadach.

Na spotkaniu z mieszkańcami mówił o czasach dzieciństwa, o miłości do Zaolzia ale, i o swojej pracy i karierze politycznej. Przypomniał nam wszystkim znaczenie solidarności i to jak ważna jest wspólna odpowiedzialność za miejsce, w którym żyjemy.

W obliczu zbliżających się wyborów uczulił nas jakimi wyborcami powinniśmy być a czego się wystrzegać.

- Jesteśmy wyborcami łatwowiernymi. Lepiej nam słuchać wielkich obietnic o tym, co kandydat planuje zrobić, niż słuchać argumentów, że nie wszystko da się zrobić. W momencie gdy zapadną już wyroki wyborcze szybko zapominamy listę i treść obietnic. Nie jesteśmy w stanie skontrolować czy to co nam obiecano miało w ogóle sens i czy w ogóle jest to do zrealizowania, czy przypadkiem nie przyniesie to złych skutków. Mamy więc jako naród skłonność do słuchania rzeczy miłych dla nas więc wierzymy tym, którzy sporo nam obiecują. To jest słabość nas jako wyborców. Powinniśmy wymagać od siebie bardziej. Czytać i sprawdzać na ile taka obietnica przedwyborcza w ogóle jest możliwa do spełnienia – mówił prof. Jerzy Buzek

Komentarze: (39)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Żałuję, że popierałem PO.

kto pijokowi uwierzy

Prawisz o Jean Claude Juncker, ja-nek nie obrażej jednego z przywódców UE, kierymu zawzięcie wierzy to całe PO. Jeden wielki żal! z tego PO. A Tusk ino robi za szatniarza... ja-nek nic nie wiysz o świecie. Weź se strzel czteropak i ci ulży.

no właśnie, czteropak - o tobie to donek piosenka

Przynajmniej ja-nek ma o kim śpiewać na fazie.

Obok tej zdrady nie można przejść na trzeźwo. Żałuję, że popierałem PO. Już nigdy na nich nie oddam głosu. Oto lista osób, które mnie zawiodły- Nie dla ACTA2, Nie dla Michał Boni, Danuta Hubner, Jerzy Buzek, Elżbieta Bieńkowska, Janusz Lewandowski, Róża Thun z domu Woźniakowska, Bogdan Zdrojewski, Kazimierz Ujazdowski, Barbara Kudrycka, Dariusz Rosati, Adam Szejnfeld, Jarosław Wałęsa, Julia Pitera. Lista wstydu PO!

panu donku nie polewać po dobranocce

Panu Buzek w głosowaniu w sprawie ACTA2 przekreślił cały swój dorobek.

Panu Buzkowi należy już podziękować. Poprzez głosowanie w sprawie ACTA2 skreślił swój cały dotychczasowy dorobek.

Panu Buzkowi, za głosowanie w sprawie ACTA2 należy w końcu podziękować. Tym sposobem skreślił swój cały dotychczasowy dorobek.

Co z tego, że pani J.W. nie jest partyjna skoro dyryguje nią ojciec dyrektor Sierakowski, który z kolei jest na łaskawym chlebie u Sorosa (ok. 95% dotacji Krytyki Politycznej)

Niech dobry Bóg da zdrowie i długie życie Joannie Wowrzeczka, Sławomirowi Sierakowskiemu i George'owi Sorosowi - a tobie choć odrobinę oleju do baraniego łba, może być rzepakowy

Wydalił z siebie złote myśli lokalny przedstawiciel lewackiej małpiarni.

Janek, dobrze, że Pani Wowrzeczka jest niepartyjna

ja nie wiem, czy JW jest w jakiejś partii czy nie, nawet nie chce mi się sprawdzać - ale na pewno nie jest w żadnej partii która by jej - w przeciwieństwie do wielu innych kandydatów - za nasze pieniądze organizować mogła kampanię wyborczą itepe, i oczywiście o tym pisałem - startuje de facto z własnym nazwiskiem i życiorysem jako największym kapitałem do tych wyborów

Ja-nie, " ja nie wiem"? Szkoda, że startuje z własnym nazwiskiem i życiorysem jako największym kapitałem do tych wyborów. Kapitał też bywa ulotny. Inni się zabezpieczyli i chcą być razem. Ciekawe czy też razem będą ponosić odpowiedzialność?

masz rację - inni chcą się jedynie z a b e z p i e c z a ć
nazwisko i życiorys - tak, to jest doskonały kapitał wyborczy
...
o JW kto chce, to poszuka i znajdzie, na przykład tu
https://www.facebook.com/komitetsila/?rc=p
https://pl.wikipedia.org/wiki/Joanna_Wowrzeczka
https://www.youtube.com/watch?v=ecV0CDYjMSQ
https://www.youtube.com/watch?v=dZZx_aw745w

Pani UM twierdzi, że Jerzego Buzka nikomu przedstawiać nie trzeba. Ale już zaraz poniżej sam prof. Jerzy Buzek zauważa z podziwu godną spostrzegawczością, że: "Jesteśmy wyborcami łatwowiernymi...Mamy więc jako naród skłonność do słuchania rzeczy miłych ..." Stąd nauka dla żuka - trzeba też nam pamiętać o rzeczach niemiłych.
Idąc za tą cenną wskazówką zauważyć można, iż to co napisano powyżej to niecała prawda o czci godnym profesorze. Jak zapodała Gazeta Warszawska w 2016 r - był najwyżej ulokowanym tajnym współpracownikiem służb specjalnych PRL-u we władzach NSZZ „Solidarność”. Został pozyskany przez wywiad wojskowy PRL jeszcze w 1971 r., przed wyjazdem na stypendium naukowe do Wielkiej Brytanii. Informacja dotyczące tego okresu życia byłego premiera polskiego rządu znajduje się w zachowanych aktach.
Działalność Jerzego Buzka czyli TW „Karola” potwierdzają zachowane akta rozpracowania i aresztowania Jana Andrzeja Górnego. Za swoje dokonania „Karol” otrzymał od SB 7000 dolarów amerykańskich co było równowartością ok. 350 pensji.
Jerzy Buzek nigdy nie był ani aresztowany, ani internowany, choć był znanym SB działaczem „Solidarności” i już od 1981 r. dziesięć razy wyjeżdżał do krajów Europy Zachodniej, co nie było powszechną praktyką w karierze działaczy opozycji w tamtych mrocznych czasach.

tego typu brednie może wypisywać:
.
a/ kompletny głupek
b/ trol opłacany przez Moskwę
c/ zawistny cieszyniok
.
ja stawiam na a/ + c/

W punkt

przy okazji JB warto sobie uzmysłowić, jak dewaluowały się kolejne obsady cieszyńskiego ratusza: najpierw J. Olbrycht, facet z wiedzą, kompetencjami i co ważne z klasą, a potem już non stop zjazd w dół, aż po dzisiejsze, przykościelne dno
.
nadzieja na odwrócenie degenerującego miasto trendu w Joannie Wowrzeczka - jedynej szczerej, uczciwej, inteligentnej, a co najważniejsze z prawdziwie społecznikowską pasją kandydatce

ja-nek, dewaluacja życia politycznego w kraju postępuje zarówno w polityce państwowej jak i samorządowej. Nikt się nie rodzi burmistrzem i w zasadzie każdy zanim zacznie sprawować swój urząd musi się tego nauczyć. J.O również miał wiele potknięć, ale wykonywał tę funkcję zupełnie w innych realiach niż jego kolejni następcy. Miał to szczęście ,że posłuchał mojej rady aby pozostawił dotychczasowego sekretarza miasta na swoim miejscu- dzięki temu uniknął wielu wpadek- ktoś musiał wiedzieć gdzie leżą klucze. Zatem, trzeba by kilka kluczowych stanowisk w gminie jak i rządzie było stanowiskami poza politycznymi- szare eminencje są niezbędne niezależnie jakie psy byśmy wieszali na poprzednikach- ciągłość władzy musi pozostać w pewnych obszarach.Bo nauka zbyt drogo kosztuje- głównie podatnika; a więc dobra kadra administracyjna, która jest wyłączona z polityki.
Drugi aspekt to finanse- stabilne dochody ze stabilnej gospodarki lokalnej. Trzeci aspekt to stan gminnej gospodarki, dług, jego obsługa, utrzymanie bieżące gminy i wielkość środków na inwestycje by mieć możliwość prowadzenie lokalnej polityki gospodarczej - i z tym będzie najgorzej. Cieszyn jest praktycznie uduszony długami i chybionymi inwestycjami poprzedników i ogromnym przerostem administracyjnym. Współczuję każdemu kto to weźmie w nadziei ,że coś szybko się zmieni- tu zmiany zachodzić będą wolniej niż się spodziewamy.

Wszystko gra oprócz szarej eminencji, której więcej wolno niż RM z BMC razem wziętym.
Doprecyzuj proszę, bo szare eminencje obecnie to sekretarz i obsługa prawna. Wybory będą w tej sytuacji tylko farsą wyboru.

Mam nadzieję, że nie muszę ci wszystkiego tłumaczyć- samorząd jest wybierany bo zgodnie z polskim prawem ma być. Może tyle zdziałać na ile pozwolą mu środki pieniężne, które nie są znaczone na z góry określone cele co przy stanie finansów miasta nie daje wielkiego pola do"nomen- omen" -popisu radnym. To znikoma część dochodów własnych uzupełnianych kolejnymi pożyczkami bankowymi lub dotacjami z funduszy europejskich. Po uchwaleniu budżetu radni prawdę mówiąc mogą już nie przychodzić na sesje, a przewodniczący RG powinien je zwoływać gdy trzeba dokonywać zmian w budżenie- przeważnie cięć lub rzadziej podział nadwyżki. Inne tematy podnoszone na sesjach gminy ,to banały z których do póki nie ma pieniędzy nic nie wynika.

Mach, jesteś chyba rzecznikiem autorytarnego burmistrza marginalizując działania RM lub zależy ci by radni byli pożytecznymi idiotami, jak do tej pory - z 10% wyjątkami. Niestety zapominasz o dalszej części ustawy o samorządzie, co ma niewątpliwie wpływ na budżet. Oczywiście, że z pracy RM, ale i burmistrza obecnie nic nie wynika poza małomiasteczkową polityką ( kto- kogo, CIS puknie AS lub vice-versa, gdy nie jesteśmy razem). Niestety ostatnie cztery kadencje zostały zmarnowane a radnych i burmistrzów mamy na jakich zasłużyliśmy.

Nic podobnego. fakty są takie, że każda rada realizuje w większości inwestycje rady poprzedniej przez większość swojej kadencji lub zatwierdza budżet gdzie pieniądze są z góry rozdysponowane na zadania już przez poprzedników określone- w wielu wypadkach dotyczy to głównie bieżącego funkcjonowania gminy i spłatę długów którzy zaciągnęli poprzednicy- taki komunalizm (komunizm)w czystej postaci i rola radnych sprowadza się do podnoszenia rąk i zdejmowania odpowiedzialności z burmistrza za realizację tak przez niego przygotowanego budżetu. takie mieszanie w herbatce bez dosypywania cukru..

… zgoda, tak to funkcjonuje i dlatego utarło się, że RM w tym komisja rewizyjna nic nie może. Problem chyba jest w samej zgodzie na brak kontroli w gminie, a gdy do niej dochodzi i wychodzą nieprawidłowości, to obraza i kandydaci na burmistrzów rosną jak grzyby po deszczu. Na marginesie, każda RM może uchylić uchwały poprzedniej i nic nie musi być wykonywane tak jak poprzednicy określili. Problem jest niestety w przyzwyczajeniu do podnoszenia rąk i ( kuriozum - czasem nieświadomego) zdejmowania odpowiedzialności z burmistrza za realizację tak przez niego przygotowanego projektu uchwały.

Może, może ale jej członkowie musieli by być zdeterminowani i powinni być fachowcami. Zapewniam cię ,że w wiadomej sprawie DN ,to czekają na stanowisko kontroli z urzędu, które będzie także ich stanowiskiem. Nikt z nich nie wystawi się wbrew tak zwanej oficjalnej opinii -to wymaga jak już powiedziałem zdeterminowania- a przewodniczący jej nie będzie desperacko pogrążał swoją mentorkę. to będzie smarowanie wacikiem po ukłuciu igłą.
Co do uchylania uchwał poprzedniej RM, to może to mieć jedynie i ma, przy zmianie ustalania podatków lokalnych, zazwyczaj jest to związane z podnoszeniem podatków., Natomiast w zakresie rozpoczętych i kontynuowanych inwestycji, to jest to niemożliwe, zbyt kosztowne i wikłające radę i burmistrza w niekończące się procesy sądowe o odszkodowanie wobec zerwanych umów zawartych na podstawie wcześniej podjętych uchwał..

….zaczynasz mnie przekonywać do jedynej słusznej linii pod kierownictwem I sekretarza i komitetu interpretującego prawo. Czy nie dotarłem do poszukiwanych przez Ciebie szarych eminencji? Tylko czy te eminencje nie są powodem obecnego status quo?

Rzeczniku, nie odnosisz się do treści wpisu, ale otwierasz kolejną szufladkę z innym zupełnie tematem. Usiłowałem ci powiedzieć, że część kluczowych stanowisk w administracji samorządowej ale także i w administracji państwowej nie powinny być wymieniane po każdych wyborach. To marnowanie doświadczonych kadr, "gubienie kluczy do zamków", wielu poczynań poprzednich samorządów , to jakby uszkodzenie twardego dysku i utraty pewnego zasobu wiedzy i doświadczenia potrzebnego następnym samorządom i rządzących ekip w mieście i państwie potrzebnych do sprawnego zarządzania. Nikt rozsądny tego nie robi jesli ma na uwadze dobro gminy czy państwa. tego nie robi się w krajach na zachód od Odry. zatem korzystajmy z doświadczeń tych krajów gdzie dzieje się znacznie lepiej niż u nas. Widzę, że zaczynasz się nudzić na emeryturze .

…przypomniał mi się szkolny specjalista od kluczy, który zazwyczaj twierdził „ JA i pan dyrektor ustaliliśmy ….”- gdy wprowadzono CO przestał być potrzebny i zdegradowano go do konserwatora.

Rzeczniku ,tu już strasznie pleciesz. Szkolny specjalista od kluczy to woźny. Ten, który palił w piecach to palacz. Jeśli palacz został konserwatorem, to jaka to degradacja? I to praca i to. Raczej nie dziel się już z nami swoimi "przypominkami". Z argumentacją u ciebie coraz gorzej.

Czy te przymioty nie pasują lepiej do wyboru radnego a nie burmistrza, bo zarządca ze społecznikowską pasją wydaje się być nieprofesjonalny. Społecznikowska pasja sprawdza się w stowarzyszeniach i fundacjach , nie w reprezentowaniu 35 tyś ludzi. Chciałbym by reprezentant miasta przecież za godziwe wynagrodzenie dobrze zarządzał urzędem a nie łaskawie pracował społecznie, chyba że stołek burmistrza ma być rekompensatą za lata wolontariatu. Jakie jest przygotowanie zawodowe Joanny Wowrzeczka by sprostać odwróceniu degenerującego miasto trendu. „Uzdolnienia plastyczne” oraz talenty agitatorskie, oratorskie i krasomówcze nie wydają się być wystarczającym orężem do walki z patologiami urzędu miasta.

chyba pomyliłeś strony - nie wspominałem o "uzdolnieniach plastycznych", ale o _ u c z c i w o ś c i _ i _ i n t e l i g e n c j i - pasja społecznikowska to nie "łaskawa praca społeczna", tylko praca d l a _ s p o ł e c z n o ś c i - z jednym trafiłeś w punkt, akurat talenty agitatorskie i krasomówcze bardzo się przy zarządzaniu miastem na stanowisku burmistrza przydadzą

Wszystkie cechy które wymieniasz są zbyt ulotne by je brać za podstawę do wyboru na burmistrza. U c z c i w o ś ć_ i _ i n t e l i g e n c j a bywają ulotne, a pasję społecznikowską jako pracę d l a _ s p o ł e c z n o ś c i (według twojej definicji) wykonuje każdy zasiadający na kierowniczym stołku. Sam nic nie zrobi- tylko przy pomocy społeczeństwa dla społeczeństwa.

uczciwość i inteligencja ulotne???...
rozumiem, że według ciebie nieulotne są legitymacja partyjna i błogosławieństwo od biskupa czy jak?
no bo poza tym to ewentualnie wzrost, kolor oczu i pesel??...
.
a jeśli chodzi o twoje rojenie, że "każdy zasiadający...dla społeczności" itede - to nawet nie śmiechu warte, wykpienia już bardziej - chyba, że jesteś aż tak okrutnie naiwny

.

Coś mi się wydaje Ja- siu, że stosujesz niekonsekwencję klasyfikacji kandydatów na burmistrza i nie dostrzegasz, że Pani Jo-asia nazłość za likwidację lokum szarej i krytyki politycznej kandyduje na burmistrza. Z uczciwością i inteligencją mało ma to wspólnego lecz z kręgiem obrażalskich jak to ładnie ująłeś.

coś mi się wydaje, że ci się język plącze

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama