, piątek 24 stycznia 2020
Podziemia winiarni odzyskają swój dawny blask!
30 beczek wina francuskiego i sycylijskiego kryło się w kamienicy przy ul. Szerokiej 1 fot: mat. pras.



Dodaj do Facebook

Podziemia winiarni odzyskają swój dawny blask!

TEKST SPONSOROWANY
Nie wszyscy mieszkańcy Cieszyna wiedzą, że zabytkowy budynek przy ulicy Szerokiej 1 w swoich murach mieścił znaną w mieście winiarnię kupca Alojzego Schopfa. Niegdyś bywanie w tym miejscu należało do dobrego tonu. Już w sobotę będziemy świadkami ponownego otwarcia winnicy. Miejsce na nowo ma szansę odzyskać swój dawny blask i prestiż.

W sobotę, 26 listopada, o godz. 20.00 odbędzie się uroczyste otwarcie klubu muzycznego Vermont. Odrestaurowane wnętrza winiarni po raz kolejny ujrzą światło dzienne. Klub swoją ofertą z pewnością przyciągnie cieszyńską klientelę. Miejsce będzie miało w swojej ofercie m.in. siedem rodzajów win, a także mało spotykaną na Śląsku Cieszyńskim kawę mauro.

A co niegdyś kryło się we wnętrzach Vermontu? Wróćmy do samych początków budynku. W ostatnim czasie w piwnicach winiarni mieścił się jeden z cieszyńskich klubów. Zachowane oryginalne wnętrza winiarni chętnie odwiedzali mieszkańcy miasta.
Wnętrza budynku przy ul. Szerokiej 1 kryją niezwykłą historię. Powstała pod koniec XVII wieku kamienica wielkomieszczańska od samego początku posiadała prawo wyszynku (sprzedaż napojów alkoholowych wypijanych na miejscu w lokalu gastronomicznym przyp. red.), warzenia piwa i sprzedaży sprowadzanego z Węgier wina. Przebudowane dwukrotnie miejsce do dzisiaj zachowało swój pierwotny kształt.

Według ocalałych dokumentów pierwszym właścicielem kamienicy był Jan Józef Sprenzel, który prowadził w tym miejscu gospodę z prawem wyszynku wina i piwa. Jeszcze w XX wieku budynek funkcjonował w takim charakterze. Swoje lata świetności kamienica przeżywała za czasów wspomnianego Alojza Schopfa, a później jego zięcia Stanisława Belona. Nowy właściciel kamienicy prowadził w piwnicach działalność gospodarczą do ok. 1960 roku. W tym samym czasie rozpoczęto remont posadzki jednego z pomieszczeń. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie cudowne znalezisko.

W lokalu, w miejscu, w którym obecnie znajduje się bar ówcześni robotnicy odkryli nowe pomieszczenia. Okazało się, że podczas wojny zamurowano wejścia do piwnicy, w której mieściła się winiarnia. Belon zamurował wejścia z obawy przed kontrolami Urzędu Skarbowego. Nowo odkryta winiarnia skrywała ok. 15 tys. butelek wina i 30, blisko 1000 litrowych, beczek win sycylijskich i francuskich. Wieści o skarbach cieszyńskich podziemi szybko obiegły miasto. Równie szybko ów skarb, nie wiedzieć czemu, rozpłynął się.

W sobotę miejsce odżyje na nowo. Piwnice po raz kolejny ujrzą światło dzienne, a dzięki stałemu harmonogramowi, który wprowadził nowy właściciel wnętrza lokalu zapełnią się nową klientelą.

Tygodniowy harmonogram, który będzie funkcjonował w klub, kształtuje się następująco: leniwe poniedziałki będą tańsze dla wszystkich, wtorki będą organizowane według koncepcji gości lokalu, środy zorganizowane będą specjalnie dla studentów, w czwartek wszyscy skorzystają z karaoke. Piątek i sobota będzie czasem dyskotek. Niedzielne popołudnia mieszkańcy będą mogli spędzać przy dźwiękach jazzu. Koncerty oczywiście będą odbywać się na żywo.

Miejsce będzie otwarte już od godz. 9.00 rano. W tygodniu lokal zamykany będzie o godz. 24.00, w niedziele o 22.00, a w piątki i soboty drzwi zamykane będą równo z wyjściem ostatniego klienta.

Czy Vermont tak samo, jak winiarnia Schopfa ma szansę stać się modną cieszyńską restauracją, a bywanie w niej będzie należało do dobrego tonu? Przekonajcie się sami! Otwarcie już w sobotę, 26.11.2011 o godz. 20.00. Dla gości, którzy wydadzą najwięcej pieniędzy za barem czekać będzie nagroda. Szczęśliwcy wyjadą z Vermontu piękną limuzyną.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
reklama