, wtorek 18 grudnia 2018
Misja Stocha i drużyny rozpoczyna się w Wiśle
Polscy skoczkowie są w dobrych nastrojach i spokojnie podchodzą do pierwszych zawodów, nie składając konkretnych deklaracji. fot: FJD



Dodaj do Facebook

Misja Stocha i drużyny rozpoczyna się w Wiśle

DR
Już drugi raz Wisła została gospodarzem inauguracyjnych zawodów najważniejszego cyklu w skokach narciarskich – Pucharu Świata. Patrząc wstecz, PŚ rozpoczynał się najczęściej w fińskim Kuusamo, następnie w kanadyjskim Thunder Bay i norweskim Lillehammer. Wśród tych miejscowości, które nie tak dawno były gospodarzami pierwszych zawodów w sezonie, są jeszcze m.in. niemieckie Klingenthal czy fińskie Kuopio. Drugi raz w historii tego cyklu taka okazja przytrafiła się Wiśle, a nasz region dzięki temu może gościć u siebie najlepszych skoczków globu.

Pierwsza inauguracja PŚ w Wiśle odbyła się w ubiegłym roku. Warto zaznaczyć, że był to również debiut Polski. Wcześniej w naszym kraju mieliśmy zawody, zarówno w Zakopanym na słynnej Wielkiej Krokwi, jak i we wspomnianej Wiśle, ale już w trakcie trwania sezonu. Teraz, drugi raz PZN postara się udowodnić, że Wisła powinna na stałe wpisać się w kalendarz - w miejsce pierwszych zawodów zimowego sezonu narciarskiego. Doświadczenie w organizowaniu zawodów inauguracyjnych już ma, ponieważ na skoczni im. Adama Małysza rozpoczynano już wielokrotnie cykl Letniego Grand Prix.

Jak wyglądała ubiegłoroczna inauguracja? Po pierwsze, jednym z warunków aby ona mogła się odbyć, było zamontowanie sztucznie mrożonych torów najazdowych, co też organizatorzy uczynili. Skakanie bez takich torów o tej porze roku, w tej części Europy byłoby niemożliwe. Ze względu na panująca aurę pogodową, zawody w Wiśle niestety stały również pod znakiem upadków. Wielu skoczków nie poradziło sobie z zeskokiem przygotowanym na bazie sztucznie wyprodukowanego śniegu. Wysokie temperatury spowodowały, że w tej części skoczni pojawiły się liczne wyboje. A służby medycznie miały przez całe zawody pełne ręce roboty. Pomimo, tych incydentów zawody oceniono pozytywnie. Gdyby tak nie było, PŚ rozpoczynałby się właśnie w innym miejscu.

Triumfatorem ubiegłorocznego konkursu indywidualnego był Japończyk Junshiro Kobayashi, który został wówczas również liderem PŚ. Nie cieszył się jednak żółtym plastronem zbyt długo, a Ci którzy uwierzyli w jego zimowe sukcesy, zawiedli się. Najlepszym z Polaków był późniejszy zdobywca kryształowej kuli, Kamil Stoch. Zajął on wtedy drugie miejsce. Trzecia pozycja przypadła Austriakowi Stefanowi Kraftowi. Z kolei, w konkursie drużynowym na najwyższym stopniu podium stanęła ekipa Norwegi, drudzy byli Polacy przed Austriakami. Wisła była również świadkiem pewnego pożegnania. Inauguracja stała się jednocześnie zakończeniem jednej z bogatszych karier w skokach narciarskich, bowiem narty postanowił odwiesić Jakub Janda, najlepszy czeski skoczek XXI wieku. Obecnie zajmuje się polityką. W 2017 roku dostał się do parlamentu w swoim kraju.

Patrząc już przyszłość, nie może zabraknąć kilka słów o tegorocznych zawodach. Przed nami niezwykle ciekawe sportowe widowisko. Pierwsze zawody w sezonie często przynoszą niespodziewanych triumfatorów i niekoniecznie dowiemy się, do których skoczków będzie należał sezon 2018/2019, choć tacy też mogą się od razu pokazać. Poza tym, poradzić sobie będzie trzeba również z lodowym najazdem i sztucznym śniegiem. - Jeżeli chodzi o przestawianie się z igelitu na śnieg, oczywiście jest różnica, ale nie tak istotna. Najważniejsze dla nas jest dobre czucie pozycji najazdowej do zmiany z torów ceramicznych na tory lodowe. Mieliśmy już okazję trenować to od około miesiąca. Mamy to już opanowane w mniejszym lub większym stopniu. Oczywiście trzeba uważać w pierwszych skokach na podejście do lądowania. Tutaj też może być inaczej, bo to nie jest naturalny śnieg, tylko wyprodukowane sztuczne kryształki lodu. Trzeba uważać, ale każdy z nas umie jeździć na nartach. Wystarczą dwa skoki na rozpoznanie podłoża, a później można skakać najdalej jak się da – mówi Kamil Stoch.

Polscy skoczkowie są w dobrych nastrojach i spokojnie podchodzą do pierwszych zawodów, nie składając konkretnych deklaracji. Misja Stocha i polskiej drużyny na sezon 2018/2019 rozpoczyna się właśnie teraz. Po pierwsze triumfy zawodnicy poszybują nad bulą skoczni im. Adama Małysza w Wiśle w najbliższą sobotę w konkursie drużynowym i w niedzielę w konkursie indywidualnym.

Komentarze: (0)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama