, poniedziałek 18 czerwca 2018
Kibolskie El Dorado
Problem kibolstwa jest dość uniwersalny. Nie dotyczy on konkretnego stadionu, miasta, kraju…  fot: pixabay.com



Dodaj do Facebook

Kibolskie El Dorado

RU
Za nami koniec sezonu w najlepszych ligach świata. Zastanawiam się, czy polską Ekstraklasę również należy zaliczyć do tego grona. W końcu piszą o nas nawet w Kickerze, a więc w jednym z największych europejskich dzienników sportowych. Przyczynkiem ku temu, by zrelacjonować nasze rozgrywki, stały się spektakularne akcje – niestety nie takie, dla których większość prawdziwych kibiców przychodzi na stadiony. Uwagę mediów przykuły rozróby kiboli Lecha Poznań, którzy wobec słabej gry zawodników ich ukochanego klubu, zaczęli demolować stadion. Wielu kibiców, pragnących miło spędzić wolny czas, musiało obserwować tę patologię.

Problem kibolstwa jest dość uniwersalny. Nie dotyczy on konkretnego stadionu, miasta, kraju… Nie zamierzam lamentować, iż w Polsce jest gorzej niż zagranicą. Absolutnie nie. Faktem jest, że na całym świecie zaczyna panować coraz większy chaos. Doszliśmy do takiego momentu, gdy pobicie sportowca przestaje dziwić. Szokować jeszcze nie, ale dziwić – owszem. Kibole stają się coraz bardziej niebezpieczni, ale dalej swobodnie działają. Dalej wnoszą race na stadiony (choć oficjalnie jest to w Polsce zabronione) i cisną nimi w ludzi. Dalej zakładają kominiarki w kwiecie wiosny czy lata (czyżby przy 30 stopniach Celsjusza były siarczyste mrozy?), by nie zostać zidentyfikowanym. Dalej wymyślają coraz to bardziej oryginalne, a zarazem wulgarne przyśpiewki. I dalej będą to robić. Może w tej materii coś ulegnie zmianie, gdy pojawią się ofiary… Ludzie zazwyczaj potrzebują przelanej krwi, by do nich coś dotarło. Trochę to zatrważające, prawda?

Kibole zazwyczaj myślą, że postępują zgodnie z wszystkimi normami. Poza tym zawsze są najgłośniejsi, więc inni muszą się z nimi liczyć. Ale te impertynencje ocierają się nieraz o śmieszność. Zakładają, że jeśli zwyzywają piłkarzy, to ci nagle zaczną prościej kopać piłkę. Owszem, są różne typy zawodników. Są takie osobniki, którym lepiej się gra pod presją i potrzebują ekstremalnych doznań. Ale nie oszukujmy się, tacy są w mniejszości. W głowach wielu ludzi utrwala się archetyp sportowca – gladiatora, który doskonale radzi sobie z presją i zapewnia ludziom rozrywkę w najlepszym wydaniu. Szkopuł w tym, że nasi kopacze prezentują mierny poziom, a za dotknięciem czarodziejskiej różdżki Messimi się nie staną. Tzw. „spotkania motywacyjne”, gdy kibole nieraz wygrażają zawodnikom, mogą natomiast przyczynić się do tego, że ten niski pułap oni jeszcze zaniżą. Nie dlatego, iż się obrażą, lecz po prostu będą odczuwać większą presję. Kiedy jest się na musiku, wtedy nic nie wychodzi. W ten sposób nic się nie zyskuje. Widowiska stają się jeszcze bardziej beznadziejne, a obserwuje je coraz mniej widzów. Trudno, aby ludzie chcieli przychodzić na stadiony ze swoimi dziećmi, gdy z trybun słychać litanię wulgaryzmów. To wszystko przekłada się na zyski z dnia meczowego, które mogłyby być wyższe. Do tego dochodzą straty wynikające z kar finansowych nałożonych na klub oraz zamknięcia stadionu. Cierpi klub (przedsiębiorstwo), a nie kibole. W dzisiejszych czasach piłka to biznes, a kibole go niszczą.

Ich działania nie przekładają się na nic dobrego. Czasami zamieszczą w sieci jakieś fotki z wyremontowanym przy ich pomocy przedszkolu czy ze szpitalem, by pokazać jak bardzo potrafią być dobroduszni. Ale już dzień później potrafią kraść szaliki, palić flagi albo wdawać się w bijatykę. Niestety bandytyzm króluje na stadionach i będzie królować. To miejsce, w którym można robić niemal wszystko bezkarnie. Na ulicy za czynienie podobnych rzeczy spotkałaby kogoś surowa kara, a na stadionie dużej grupie osób ujdzie wszystko płazem. To jest raj dla przestępców, a kibolstwo rozprzestrzenia się jak choroba. Kibole osiągający sukcesy w jednym miejscu, zachęcają do działania kiboli w innych regionach i tak zaczyna nabierać tempa cała ta karuzela. Całkowicie zatrzymać się jej nie da, ale spowolnić – tak. Musi jednak zainteresować się tym państwo, które przy lepszym egzekwowaniu prawa będzie mogło przynajmniej częściowo zneutralizować problem. Ale do tego daleka droga…

I pomyśleć, że do zaistniałej sytuacji doprowadziła piłka nożna. Tak błaha i ważna rzecz zarazem. Futbol może stanowić dobrą rozrywkę, lecz z pewnością nie jest sportem, który powinien promować chuliganów i stwarzać jakiekolwiek zewnętrzne zagrożenie. Piłka nożna powinna cieszyć, a nie odstraszać.

Komentarze: (9)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Haha wykroczenia typu przechodzenie na czerwonym albo picie piwa w parku . Smutni Panowie nabijaja statystyki wystarczy jechać gdziekolwiek na stadion żeby zobaczyć za co mandatami dzieła :-) później dumnie pisząc o tym w mediach :-)

Tak się składa że byłem w Warszawie i nikt w sektor rodzinny nie strzelal . Musisz mniej tvn ogladac antykibolu

Dzieci owszem są na stadionach ale kiboli w ostatnich latach też coraz więcej. Niestety dzieci to też oglądają w telewizji i boją się teraz jechać na mecze. Wiem to z własnego doświadczenia jeżdżąc na mecze Górnika i Podbeskidzia. z dzieciakami teraz się boją a do tego raz podczas dojścia do stadionu kibole przeciwnej drużyny zerwali szaliki dzieciakom z szyi i trauma pozostała im do dziś. Trzeba to niestety piętnować i walczyć z tym.

Ps na którym to meczu ktoś skroil dzieciaka z szalika ?

Jak chcesz wiedzieć to na meczu Podbeskidzia z Zagłębiem Sosnowiec. Kibole z Zagłebia i harcowali po mieście . Na szczęście pojawiła się policja i pognała za nimi.

Skoro uważasz że jak to nazywasz kiboli jest coraz więcej to proszę o fakty ???nawet Policja mówi otwarcie że incydentów jest z roku na rok coraz mniej !!!Jest mniej incydentów niż np w Anglii

Podam Ci statystyki policji za okres 14 lipiec - 17 Grudzień 2107r . Owszem na stadionach było lepiej ale przed i po meczach to już tragedia a wiosna tego roku zmieniła tendencje poprawy zachowania kibiców na stadionach. Komunikat policji z lutego2018r -
W tym czasie ( 14.07-17.12.2017r) w związku z rozgrywaniem meczów piłkarskich odnotowano 221 przestępstw, o 12 procent mniej niż w tym samym okresie w 2016 roku. Ale wzrosła za to znacznie ilość wykroczeń, których zarejestrowano 3 394, aż o 68,8 procent więcej niż rok wcześniej. W tej liczbie najwięcej - 2086 przypadków miało miejsce przed rozpoczęciem meczów, 525 po ich zakończeniu i 75 w trakcie przejazdu kibiców. Zatrzymano 307 osób, o 19 procent więcej niż w 2016. Z tego widać, że ta poprawa jest iluzoryczna i chwilowa
i potrzebne są radykalne kroki.

Artykuł pisał laik wystarczy pojechać na jakiekolwiek stadion żeby zobaczyć ile dzieci jest na stadionach !!!!

Gościu a widziałeś jak w Warszawie kibole strzelali racami w kibiców i sektor rodzinny też dwoma oberwał.

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama