, piątek 13 grudnia 2019
Cieszyn (średnio) wspiera Tybet
Na Rynku powiewała flaga Tybetu. fot. Dorota Kochman 



Dodaj do Facebook

Cieszyn (średnio) wspiera Tybet

DOKA
Cieszyn (średnio) wspiera Tybet

— Chcemy przybliżyć tematykę Tybetu — tłumaczył Konrad Dwornik, główny organizator akcji. fot. Dorota Kochman


Cieszyn (średnio) wspiera Tybet

Młodzi ludzie przyszli na Rynek z transparentami. fot. Dorota Kochman


Cieszyn (średnio) wspiera Tybet

Na Rynku zorganizowano również zbiórkę podpisów pod apelem do władz Chin o zaprzestanie okupacji Tybetu. fot. Dorota Kochman


Cieszyn (średnio) wspiera Tybet

Spotkanie z kulturą tybetańską w Cieszynie „Ratuj Tybet" potrwa dwa dni. fot. Dorota Kochman

Tylko kilkadziesiąt osób zebrało się we wtorkowe popołudnie na cieszyńskim Rynku, aby wesprzeć wolnościowe dążenia Tybetańczyków.
Podczas akcji organizatorzy zaapelowali do premiera Donalda Tuska o jednoznaczne określenie stanowiska Polski w sprawie Tybetu oraz o solidarność z Tybetańczykami. Na Rynku zorganizowano również zbiórkę podpisów pod apelem do władz Chin o zaprzestanie okupacji Tybetu. – Podpisałam się, bo uważam, że sprawa jest słuszna. Jednak tu nie chodzi tylko o ten kraj, jest wiele innych, którym trzeba pomóc – mówiła studentka Olga Pietraszek.

Akcja w obronie Tybetu, na którym skupia się cały świat przed zbliżającymi się Igrzyskami Olimpijskimi w Pekinie, nie wzruszyła wielu cieszyniaków. — Pomoc potrzebna jest wszystkim, nie tylko Tybetowi — mówiła Waleria Urbaczka, mieszkanka Cieszyna. Z tym, że nie tylko Tybet potrzebuje pomocy zgodzili się również niektórzy studenci biorący udział w akcji. — Jest wiele krajów, które są w podobnej sytuacji, a jakoś nikt ich nie dostrzega. Powinno się walczyć również o inne regiony. Ta cieszyńska akcja niczego nie zmieni. Potrzeba czegoś na większą skalę — przekonywał jeden ze studentów (nie chciał ujawniać nazwiska).

Organizatorzy zaznaczali, że zależało im głównie na edukacji. — Chcemy przybliżyć tematykę Tybetu. Skupiamy się na kulturze, sztuce, aby zasygnalizować problem ludności tybetańskiej — tłumaczył Konrad Dwornik, główny organizator akcji.

We wtorkowe popołudnie w amfiteatrze powstała mandala symbolizująca wolność, dostatek i szczęście, namalowana kredą przez cieszyniaków. W środę organizatorzy zapraszają do Galerii Szara na wieczór z kulturą Tybetu, który o godz. 17.00 rozpocznie projekcja filmu „Współczucie na wygnaniu”. Następnie zaplanowano wykłady Daniela Bukowskiego i Macieja Magura Góralskiego, po których odbędą się panel dyskusyjny oraz prezentacja tradycyjnego parzenia herbaty.

Spotkanie z kulturą tybetańską w Cieszynie „Ratuj Tybet" organizują Dom Narodowy, Galeria Szara, Studio Teatralne CST, Stowarzyszenie Serfenta, Herbaciarnia Laja, Stowarzyszenie Liberte i Grupa 3FALA.
Komentarze: (25)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Może w Tybecie zorganizują taką akcję, by ratować Cieszyn przed jego władzami?

Znając realia naszego miasta informuję wszystkich zawiedzionych frekwencją podczas akcji RATUJ TYBET - zebraliśmy 89 podpisów pod petycją, co jest liczbą bardzo dużą!!!
Oczywiście rozumiem, że czekających na pomoc jest wielu. Bardzo wielu. Cieszę się, że Ci którzy to zauważyli wsparli również Tybet. (kolejnym razem zrobimy akcje wszystkich potrzebujących krajów, ludzi, to znaczy wszystko i wszystkich wrzucimy do jednego worka, zamieszamy... i nic z tego konkretnego nie powstanie)
A czemu akurat Tybet? A pamiętacie Berlin 1936?!
Z historii należy korzystać, by nie doprowadzić do kolejnego tragicznego jej powtórzenia.
Wszystkim zainteresowanym dzisiejszą manifestacją bardzo dziękuję.

Gratuluję tej akcji. Wiadomo jak cokolwiek trudno zorganizować w Cieszynie, szczególnie w obywatelskiej sprawie.

Surfer, nie rób z siebie kompletnego ...(niecenzuralne).
W Chinach za wypisywanie czegoś przeciwko władzy w internecie zamykają na długie lata do obozu koncentracyjnego. Takie porównanie do Cieszyna jest bardzo niesmaczne

Mieszkaniec Lhasy, z którym skontaktowała się wczoraj Fundacja Helsińska, opowiada: - Na ulicach są mnisi i ludność. To powstanie. Na miasto wyjechały wozy pancerne i czołgi, wyprowadzono całe wojsko. Chińczycy strzelają i zabijają.

Rozmówca Fundacji mówi o dwóch zabitych. Pogotowie ratunkowe w stolicy Tybetu podało jednak, że zginęło kilka osób i jest też co najmniej kilkunastu rannych.

Według świadków protest z jednej strony sprawia wrażenie zorganizowanego, z drugiej - wydaje się spontaniczny i chaotyczny.

Wolność dla Tybetu!

Największe starcia trwały w Barkhor, tradycyjnym tybetańskim kwartale Lhasy, tuż obok świątyni Jonghan. Płonęły chińskie sklepy, samochody, skutery. Ludzie wynosili też towary z chińskich sklepów i palili je.

Informacje z Tybetu są skąpe, bo nie ma tam żadnych dziennikarzy. Wiadomo jednak, że protesty przeciwko chińskim rządom trwały od wczoraj rana w wielu miejscach. Setki demonstrantów maszerowały m.in. na Barkhor oraz ulicą Rangshong Jong. Powiewali khatakami, tradycyjnymi białymi szarfami, i skandowali "Wolność dla Tybetu!".

Do świeckich dołączyli mnisi ze świątyni Ramocze. Tłum podpalał wszystko, co kojarzyło się z Chinami, w tym popularną restaurację Tashi Delek, której tybetański właściciel uważany jest za chińskiego kolaboranta. Miasto spowijał gęsty dym.

Radio Wolna Azja podało, powołując się na świadków, że w mieście panował "zupełny chaos".

Tłum ośmieliło to, że początkowo na ulicach nie było dużych sił policyjnych. Dołączało więc coraz więcej osób. Gdy policja pojawiała się i znikała, tłum uciekał i powracał.

Władze wytrzymały do godziny 13 i wtedy ogłosiły godzinę policyjną. Liczba demonstrantów zmalała dwie godziny później, gdy na ulice wyszły potężne oddziały Ludowej Policji Zbrojnej.

W połowie dnia Lhasa została zamknięta dla cudzoziemców, a autokary z turystami były zawracane. Turyści siedzą w hotelach, obowiązuje zakaz wychodzenia na ulice. Nawet urzędnicy nie mogą opuszczać biur.

Wieczorem wszystkie ulice w Lhasie były zamknięte, nikomu nie wolno wychodzić na ulice.

Policja chińska przeszukuje dom po domu. - Sprawdzają czy nie ukrywają się tam mnisi - tłumaczył jeden z mieszkańców. Qin Gang, rzecznik chińskiego MSZ, nazwał protesty wprost "ukartowanym spiskiem politycznym kliki Dalajlamy".

Bunt przed igrzyskami

Demonstracje w Lhasie zaczęły się w poniedziałek, gdy w 49. rocznicę stłumionego powstania przeciwko chińskim okupantom z klasztoru Drepung wyszło 300 mnichów. Żądali uwolnienia towarzyszy, którzy cieszyli się w zeszłym roku z medalu Kongresu USA dla duchowego przywódcy Tybetańczyków Dalajlamy.

Gdy we wtorek do protestu dołączyli mnisi z klasztoru Sera, policja rozpędziła ich m.in. przy pomocy gazów łzawiących. Organizacje obrony Tybetu podały, że burzą się też mnisi z trzeciego dużego klasztoru Ganden.

Obecnie klasztory otacza kordon policji. O desperacji mnichów świadczą próby samobójcze dwóch braci z Drepung, którzy od czwartku są "w stanie krytycznym". W Sera trwa od wczoraj strajk głodowy na znak protestu przeciwko brutalności władz.

Mnisi ślubowali nie jeść i nie spać, póki z terenu świątyni nie wycofają się oddziały Ludowej Policji Zbrojnej oraz póki władze nie uwolnią współbraci zatrzymanych podczas demonstracji 10 marca.

Protesty rozlały się też na sąsiednie prowincje. W piątek do protestów dołączyło kilkuset mnichów z klasztoru Labrang w zachodniej prowincji Gansu, których widziano na ulicach Xiahe - podała organizacja Free Tibet Campaign, powołując się na tybetański rząd na emigracji.

W piątek Tybetańczycy demonstrowali też przed ambasadami Chin w Delhi i Kathmandu. Policja hinduska zatrzymała kilkadziesiąt osób, a tysiącosobową manifestację władze Nepalu rozpędziły siłą. Nepal, który coraz bardziej dba o dobre stosunki z Pekinem, zapowiedział zamknięcie swej granicy od strony Tybetu.

- Do powstania w Lhasie nieprzypadkowo doszło na cztery miesiące przed igrzyskami, które mają pokazać Chiny od najlepszej strony - jako kraj nowoczesny i przyjazny - tłumaczy Adam Kozieł z Fundacji Helsińskiej. - Olimpiada, która ściągnęła na Chiny uwagę świata, jest też okazją dla Tybetańczyków, by przypomnieć o sobie.

Zachód prosi o umiar

USA i Unia Europejska proszą Chiny o "wstrzemięźliwość" wobec Tybetu oraz "umiar i niestosowanie siły".

O powstrzymanie się od przemocy apelował wczoraj zarówno do Chin, jak i swoich współwyznawców Dalajlama. W komunikacie nazwał powstanie w Lhasie "przejawem głęboko zakorzenionego żalu narodu tybetańskiego" i zwrócił się do Pekinu o podjęcie dialogu.

Cała ta akcja z wolnym Tybetem nie jest taka piękna jak się wydaje, to jest wielka polityka i ktoś inwestuje wielkie pieniądze w działania antychińskie i o tym polecałbym pomyśleć zanim będzie się robić podobne akcje.

Uchyl rąbka tajemnicy. Ty wiesz pewnikiem.

Co by złego nie mówić o Chińczykach, wyzwolili Tybet spod władzy teokratycznej i zastąpili feudalizm - socjalizmem. Ciekawe ilu sympatyków "wolnego Tybetu" ma pojęcie, co się w tym nieszczęsnym kraju przed interwencją chińską wyprawiało. Przed Chińczykami w Tybecie panował feudalizm, a kler (czy jak to się tam u buddystów nazywa) był panem życia i śmierci swoich poddanych. Jest na ten temat literatura, również po polsku. Chyba jednak lepiej być obywatelem w socjalizmie (nawet chińskim) niż zwierzęciem roboczym w "Wolnym Tybecie". Zwierzę robocze lepiej się poczuje, gdy się je nazwie "obywatelem". Być obywatelem w socjalizmie jest pewnie fajnie. Rzecz w tym, że mieszkańcy Tybetu ani nie są obywatelami (bo nie mają wielu podstawowych praw obywatelskich) ani nie żyją w socjalizmie (bo system chiński przy najlepszych chęciach nie da się tak nazwać). Pewnie można by sympatyzować z Tybetem gdyby na rzecz dążeń niepodległościowych występowała jakaś Socjaldemokratyczna Partia Tybetu, no od biedy jacyś komuniści czy, powiedzmy, świeccy nacjonaliści. Kiedy jednak słyszymy tylko głos faceta uważającego siebie za wcielenie Boga, i nie słychać jakiejś refleksji na temat niedawnej, ponurej teokratyczno-feudalnej przeszłości, to jakoś trudno się zdobyć na sympatię. Tak czy inaczej trzeba sobie zadać pytanie, zakładając, że Tybet będzie niepodległy, ale co dalej? Oni są gospodarczo zależni od Chin, nie mają w sumie nic, co mogliby w wymianie gospodarczej zaoferować. Samo modlenie nie wystarczy i nawet u nas widać to gołym okiem. Nie pokazują celowo, jak obecnie wygląda Lhasa, migawkowo można tylko zobaczyć, że nie jest to zapomniane i zaniedbane miasto, czyli mieszkańcy mają pracę i mają z czego żyć. I dzięki temu i mnisi mieli co jeść, bo nie widać, żeby który z nich wyglądał jak nasz Mazowiecki u szczytu sławy politycznej. Poza tym historia tego "buntu" podobna jest jak u nas; ludzie też garnęli się do kościołów, oddawali ostatni grosz, a teraz jak się pleban już pobudował, to won! na kolana i nie stawiać pytań. Według tego, co mi wiadomo, to mnisi buddyjscy powinni być i apolityczni i nie mają prawa do żadnych protestów czynnych. Przez lata ludzie żywili ich po to, by mnisi się za tych ludzi modlili. I nic więcej. Mnisi buddyjscy mieli rozwijać się duchowo, bez zaangażowania w życie doczesne. Cała ta historia z wyzwalaniem Tybetu to jakiś wielki przekręt. Bo Amerykanie daliby im dokładnie to samo, co dostali "Kosowarzy" i mieliby dostać Czeczeńcy. Polityka państw jest prowadzona przecież pod dyktando i w interesie ponadnarodowych potęg gospodarczych czy to w postaci karteli czy innych. Wolność polityczna nie ma dziś racji bytu, bo nie przynosi ludziom chleba. Czyli sama w sobie jest bez sensu. Kampania przeciwko temu co się teraz dzieje w Tybecie ma służyć jedynie naprawie wizerunku państw które oszukały międzynarodową opinię publiczną, wmawiając jej że w Iraku znajduje się broń masowego rażenia. Gremia burżuazyjne zdają sobie doskonale sprawę że przy coraz bardziej wzmagających się zawirowaniach na światowych rynkach finansowych należy odwrócić uwagę społeczeństw od kwestii ekonomicznych i pokazać jak to najbardziej dotknięte przez tą raczkującą recesję w pełni rozwinięte kraje kapitalistyczne "troszczą" się o sprawę Tybetańczyków. Dalajlama był 30 lat na wygnaniu zanim dostał nagrodę Nobla, przez cały ten czas nie mówiło się o nim w mediach. Dalajlama wiedział, jaka bieda panowała w Tybecie, a jednak mu to nie przeszkadzało leniuchować w luksusowym pałacu i przyjmować hołdy zabawiając się w bóstwo buddyjskie. Budda WYRZEKŁ się bogactwa by oświecenie otrzymać, dalajlama opływa w luksusy a oświecenie mu dynda i wisi. Z pewnością są jeszcze tzw. prości ludzie żyjący wg nauk Buddy, ale przecież nie buddyjska arystokracja z Lhasy. CIA, bank światowy i największe korporacje świata wiedzą jak to wykorzystać pozyskując sobie nowy teren do prowadzenia swoich gierek z tarczami antyrakietowymi, przekrętami na grubą kasę i masowym wyzyskiem miejscowej ludności.

Bardzo się cieszę, że nasze działania wywołały tak żywą dyskusję, w której nie zabrakło oczywiście nuty sceptycyzmu. Bardzo sobie to chłodne spojrzenie tych kilku osób, które bacznie obserwują życie kulturalne i polityczne Naszego miasta. Dzięki takim głosom pełny zdystansowania to wszystko nabiera nowego wymiaru i żyje, Gdyby nie to większość spraw w Cieszynie przeminęłoby bez echa. D

Również dzięki temu ciągle czujemy, że nasze akcje nie muszą się spotykać jedynie z pełnym zrozumienia zainteresowaniem, a czasem wręcz podziwem osób, które uczestniczą w nich osobiście. Ich może zwodzić nasz urok osobisty i charyzma. Co innego surowa obserwacja osób z zewnątrz, zdystansowanych i krytycznych. Dzięki temu, że patrzycie nam na ręce czujemy, że nasza oferta kulturalna jest wciąż daleka od ideału, co wpływa bezpośrednio na nasz rozwój. Jeszcze raz dziękuję. PS. Zapraszam do oglądania relacji z akcji na www.galeriaszara.pl. A dla tych, którzy lubią kontakt bardziej bezpośredni zapraszam w środę do galerii, nieśmiało licząc na gorącą debatę nie tylko na forum.

ale ty jesteś oświecony!... chyba w Moskwie na szkoleniu..

Teraz "wolny Tybet" jest poprawny politycznie, nagłośniony przez media i polityków, a krew leje się nie tylko tam, także w np. w Sudanie (Darfur) i innych miejscach......

A może by tak zorganizowaliście manifestację przeciwko popsuciu miasta? teraz ani zadzwonić na druga stronę rzeki nie łatwo, ani sie dogadać, ani dojechać czym, tramwaj zlikwidowany, ani zaplacic tymi samymi pieniedzmi ...

Ratując Tybet ratujemy też inne mniejsze narody i grupy społeczne. Tybet już od lat jest symbolem uciskania mniejszości, jej kultury i tożsamości. Ratując Tybet ratujemy też siebie ! Swoją wrażliwość ludzką i społeczną! Zwracamy uwagę na mechanizmy funkcjonowania współczesnego świata oparte na logice ekonomicznej, na wspólnocie interesów gospodarczych, które coraz częściej stanowią jedyne kryterium w polityce zagranicznej państw. Nieodparcie sytuacja z olimpiadą i Tybetem kojarzy mi się z Czechosłowacją roku 1938, kiedy to państwa zachodnie pod przewodnictwem miłośnika pokoju Adolfa Hitlera, kazały zdelegalizować się Czechosłowacji. "Ocaliły" w ten sposób pokój. Brak reakcji na zło w świecie, podejście relatywistyczne w ocenie np. okupacji Tybetu, Czeczeni, i innych krajów, daje kolejne przyzwolenia na posługiwanie się siłą w osiąganiu celów politycznych.
Wszelka reakcja nawet na tak z pozoru dalekie sytuacje jak Tybet , nawet tu w Cieszynie wzmacnia świadomość obywatelską, potrzebę solidarności ludzkiej. Dzięki takim czynnikom miasto, jego mieszkańcy rozwijają się, zaczynają w sposób otwarty i świadomy komunikować swoją wolę, wyrażać potrzeby i cele. Dzięki temu również społeczeństwo staje się mniej bezwolne, podatne na manipulację, staje się dojrzalsze. Zaczynają się wyraźnie rysować kryteria współistnienia, dochodzi do kreatywnych zmian. Nie tylko na świecie, ale i w Cieszynie. To bardzo dużo znaczy ! Dziś jest to 89 głosów, ale jutro będzie więcej.
Dziękuję wszystkim uczestnikom naszej Akcji Ratuj Tybet !
Być może, paradoksalnie, dzięki reakcjom na takie zjawiska współczesności, wzmocni się też potrzeba dobrowolnego uczestniczenictwa np w uroczystościach patriotycznych w Cieszynie ? Przecież też kiedyś walczyliśmy o swoją polską tożsamość !

Tak, rzeczywiście wróciłem wczoraj z Moskwy.

W rzeczy samej, dobrze ujęte. Najważniejsze jednak żebyśmy pamiętali, że krew leje się też w Iraku i Afganistanie, a dzieje się to na skutek agresji i okupacji prowadzonej przez koalicję, w której Polska angażuje niemałe siły, a głównym filarem są Stany Zjednoczone.

W jednym z klasztorów żyło około 10.000 mnichów,darmozjadów utrzymywanych przez
cierpiących biedę tybetańczyków!!

jak sie leje krew w sudanie, to w tybecie może tym bardziej?.. a jak media nagłośnią, to już protestować nie wypada??...a w Iraku też mnichów gwałcą???...i dlatego, że chcą autonomii??? nie rozumiem tej dialektycznej logiki po moskiewskich kursach...

:-(

tobie się mnich kojarzy z darmozjadem?.. ciekawe, komuniści tak interpretowali rzeczywistość.. Odcisnęło ci się trwale na mózgu za młodych lat, czy też jesteś kolejnym natchnionym odkrywcą i piewcą marksizmu-leninizmu-stalinizmu?

co do poprzednich komentarzy - nie nam tu oceniać mieszkańców tybetu, niech sobie żyją jak chcą, ich sprawa, a chińczycy w brutalny sposób pozbawiają ich tej możliwości; co ma cieszyn do wspierania tybetu ? ciężko powiedzieć co autor miał na myśli, tzn. co, kto, jak i w ogóle... niech nasz demokratycznie wybrany i utrzymywany rząd się ustosunkuje do sprawy i wesprze, albo nie.

A może tak przypatrzeć się Europie i temu co tutaj się dzieje? I nie myślę o "austriackim potworze" czy Niemce trzymającej zwłoki swych dzieci podad 20 lat w zamrażarce (co dobrze świadczy o solidności zamrażarki), ale np. biednej i głodującej Mołdawi, gdzie rządzący też uciśniają swój naród!! Tylko, że Mołdawia nie jest nagłośniona, a Tybet tak....

a interesuj sie waść kim chcesz i czym chcesz, ale innym tego samego nie broń i nie przeszkadzaj. Pozwól innym wyrażać swoje sentymenty w akcjach poparcia dla Tybetu czy wielorybów, a w sprawie Mołdawii zorganizuj najlepiej sam wiec solidarnosci w Cieszynie na Rynku. A całą sprawę odpowiednio najpierw nagłośnij w mediach. To przecież takie proste według ciebie...

EKIPĄ

Tobardzo proste i nielatwe zarazem być solidarnym i wspólczującym wobec represjonowanych, bezsilnych wobec tępej przemocy konsekwentnej polityce i prób unicestwiania ducha Tybetańczyków, którego hart jest nieokiełznany... Oczywiście sile militarnej, ludobójczej,ofiary nie przeciwstawiają tego samego bo to prowadzi do kolejnych aktów wykrwawiania, nakręcania spirali przemocy i wzmacniania chińskich kompleksów i obsesji... stąd wytrwała i konsekwentna strateria Dalajlamy XIV mówiąca nie o autonomii ale uznaniu niezbędnych praw do kulturowego i cywilnego istnienia i samostanowienia. Oczywiście, że na świecie jest wiele ognisk zapalnych i obszarów, gdzie rozgrywa sie wiele dramatów i tragedii ludzkich. Dobrze jest o nich wiedzieć i reagować w miarę swoich możliwości.
Ciekawie i nadzwyczaj rzeczowo, obalając fałszywe mity i naniesione klisze, mówił w drugim dniu cieszyńskiej akcji Ratuj Tybet Maciej "Magura" Góralski z Muzeum Azji i Pacyfiku (Warszawa). Dobrze było tam być i ustawić sobie wlaściwie proporcje i ostrość widzenia tych złożonych spraw.
Jestem wdzięczny organizatorom za dobrą wolę i wysiłek oddany tybetańskiej sprawie, niechskromnym podziekowaniem będzie ten wiersz:

Zegarmistrz
cieszyńskim organizatorem akcji "Ratuj
Tybet" (6-7.05.2008)

Dalajlama naprawia
zegarki
okaleczone chronometry
istnienia
ustawia cierpliwie
wskazówki madrości
i rozstrojonego serca

elektronicznych
nie tyka
ustawiony przez Matkę Naturę
czas pozostawia wlasnemu
biegowi
tylko nieliczne wydaja
miarowy odgłos
ale gdzież im do
muzyki świerszczy
na łące

Dalajlama chichocze
i porusza się
wesoło
jakby odtwarzał
stary rytuał
i zapomniany widok
prostodusznej dobroci

Mistrz kocha zegarki
jak żywe istoty

czternasta inkarnacja
zegara słonecznego

romantyk precyzyjny
współczucia

na wygnaniu

Cieszyn,8,10.05.2008, Jerzy Oszelda

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama