, piątek 5 czerwca 2020
Święta po cieszyńsku
Obecnie prezenty zdominowały wszystko. Sens świąt gdzieś się ulotnił z wszechwładną konsumpcją. fot. ARC 



Dodaj do Facebook

Święta po cieszyńsku

HALINA SZOTEK/Skoczów.pl
Ryb nie było nigdzie na stole. Pojawiły się dopiero w okresie międzywojennym. Wtedy też zaczęto umieszczać pod choinką podarunki.
Święta Bożego Narodzenia nazywano w Polsce do XVIII wieku Godami, a na Śląsku Cieszyńskim ta staropolska nazwa jest żywa po dzień dzisiejszy i nawiązuje do ich genezy. Rozpoczynały się 25 grudnia, a kończyły w Trzech Króli, kiedy to obowiązkowo rozbierano choinkę, bo była symbolem tego godowego czasu.

Wigilia była dniem postnym i niezwykłym. Strojono choinkę, przygotowywano się do wieczerzy. Stół nakrywano białym obrusem, na nim świeca, Biblia, kancjonał, okrągły chleb, pod nakryciem monety i siano. W północnej i środkowej części Śląska Cieszyńskiego stół wzbogacały naczynia np. z owsem, pszenicą, jęczmieniem, cebulą, czosnkiem, by tego w przyszłym roku nie zabrakło. Wszędzie zaś dawano pod nogi coś z żelaza (łańcuch, siekierę), by były zdrowe i nie bolały. Powszechnie też zostawiano wolne miejsce przy stole dla zmarłego w ostatnim roku członka rodziny lub dla przygodnego gościa. Nie można też było siadać gdzie się chciało. Zajmowanie miejsc było uświęcone tradycją. To najważniejsze należało się gospodarzowi, który kierował przebiegiem wieczerzy, mającej także swoje prawa. Mówiły one na przykład, że nikt nie może odejść od stołu z wyjątkiem gospodyni, dyktowały one, w jakiej kolejności powinny być podawane potrawy (np. chleb z masłem i powidłami, grysik z cukrem i cynamonem, strucla z mlekiem, bób z pieczkami, kapusta z gałuszkami, zupa grochowa, jelita z kapustą, kołacze z powidłami itd.). W Beskidach ujmowano to tak: fazole, groch, gruszki, kapusta, gałuszki. Każda okolica, miejscowość, a nawet rodzina miała swoją kulinarną specyfikę.

Jednak ryb nie było nigdzie. Pojawiły się dopiero w okresie międzywojennym. Wtedy też, ale powszechnie dopiero po drugiej wojnie światowej, zaczęto umieszczać pod choinką podarunki. Wcześniej ich nie było, a jeśli, to przynosił je św. Mikołaj. Niestety, obecnie zdominowały wszystko, toteż głównie na nie się czeka. Sens Godów, ich nastrój gdzieś się ulotnił z wszechwładną konsumpcją. I jeszcze jedna ciekawostka. Do końca I wojny światowej w większości rodzin spożywano wieczerzę z jednej misy, dopiero później każdy otrzymał swój talerz. Uroczystym momentem było dzielenie się opłatkiem i składanie sobie życzeń.

Po wieczerzy czas magiczny rozciągał się dalej – wróżono z jabłka, orzechów, świecy, buta, sztachet, a dotyczyło ono głównie zdrowia i zamążpójścia. Dziewczyny obejmowały po omacku sztachety w płocie, a ich parzysta liczba oznaczała zamążpójście. Biegły do szopy, przynosiły naręcze drewienek, z których wróżono tak samo jak ze sztachet. Nadsłuchiwały odgłosów, które także miały wskazać ich przyszłego męża. Gdy było to strzelanie, będzie nim pewnie myśliwy, gdy skrzypienie wozu, to rolnik...

Zwierzętom noszono resztki pokarmów z wigilijnego stołu, dawano im nawet opłatek, zwłaszcza krowom i koniom, dzięki którym żyło wiele rodzin.

Dzień Bożego Narodzenia był wielkim świętem, więc po nabożeństwie spędzano go w domu, w gronie najbliższych. Powszechnym zajęciem było śpiewanie kolęd i pastorałek. Natomiast ruch zaczynał się od św. Szczepana, kiedy to rankiem wyruszali winszownicy czy połaźnicy z życzeniami i z gałązką jodły, nieraz przystrojoną, która zwana była połaźniczką i miała nadzwyczajną moc – leczyła i odpędzała burze (podobnie, jak wielkanocna palma). Od Szczepana przez następne dni chodzili też pastuszkowie, trzej chłopcy ubrani po pastersku, z szopką czyli betlymkym, recytowali i śpiewali teksty biblijne i pastorałki. Z życzeniami, czyli po winszu chodzono też w Nowy Rok.
Komentarze: (7)    Zobacz opinię czytelników (0)    Dodaj opinie
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pozostawionych przez internautów. Komentarz dodany przez zarejestrowanego użytkownika pojawi się na stronie natychmiast po dodaniu. Anonimowy komentarz zostanie opublikowany z opóźnieniem, po jego akceptacji przez redakcję. Komentarze niezgodne z regulaminem będą usuwane.

Tak Świeta stały sie niestety okazja do wzmożonej konsumpcji ,prezentow, zewnętrznego blichtru i wydawania pieniedzy ,no takze przestrajania domow światelkami ,kto ma wiecej !! . Prawdziwy sens Świat gdzies gleboko sie zatracil w tym globalizujacym świecie , a moze nie świecie tylko naszym najblizszym malym światku to zycie i świetowanie tez splycamy i niszczymy to co dobre i duchowe ??
Czas swiat jest czasem refleksji i zastanowienia chocby nad tym ze skladamy sobie zyczenia pomyslnosci i radosci a na drugi dzien niszczymy siebie bezwzglednie zapominajac o jakichkolwiek zasadach !! Czym są wiec dla nas Świeta , odnową czy pustym frazesem ?????
Dedykuje to wszystkim tym ktorzy po świetach na nowo zaczną sie znowu klocic , poniżać i walczyć o stołki ............. !
(Gratuluje artykułu bo sklania do zastanowienia co powoli w życiu tracimy )

Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, gdyż miłość jest z Boga i każdy kto miłuje z Boga się narodził i zna Boga...
(1Jana 4,7)
Jezus Was kocha i ma dla Was życie wieczne !

Juraj ,kto ci dał upoażnienie do pouczania innych ,kryjąc się za nickiem. czy te uwagi nie odnoszą się także do Ciebie .Więcej pokory. Ja ciągle nie tracę wiary i wierzę. Twój komentarz mogłeś ograniczyć do Twojego ostatniego zdania i tyle.

Faryzeusze wszystkich krajów - łączcie się... Artykuł piękny, a komentarz taki, że ręce opadają (czyli jak zwykle na tym forum malkontentów).

wzięty w ostatniej chwili, po naszych uwagach z jakiejś publikacji Pani Szotek, b. dyr. Muzeum w Skoczowie. Ona pisze pięknie.

Brawo, widać ze w niektórych coś drgnęło skoro się oburzają , takie refleksje ma przynosić Adwent i te Święta !!!
To prawda nikt nie ma prawa nikomu nic narzucać i pouczać ale prawdę może czasami powiedzieć , no nie ?...... Oby wszyscy piszący byli odpowiedzialni za swe słowa i zastanowili się zanim coś napiszą !!
A ze Świeta w pełni to odpocznijmy trochę od smutnych ,niestety ,tematow i konsumujmy.......:))

najnowszą tradycją jest otwieranie barów w noc wigilijną jak np. w Strumieniu. migające swiatełka na domach są na pewno piękniejsze niż powracający nad ranem do domu " kolędnicy barowi"

Dodaj komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <em> <strong> <cite> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Więcej informacji na temat formatowania

Image CAPTCHA
Wpisz znaki widoczne na obrazku.
reklama
reklama